Witam,
moj dwuletni synek od kilku dni zaczal powtarzac kilkakrotnie pierwsze sylaby
np." Jajajaja chcialem" albo "nienienienie dawaj mi.." albo "Totototo ty..."
itd. Najczesciej powtarza "ja, nie, ma" i nie jaka sie caly czas, ale
wlasciwie to czesto

. Szczerze mowiac bardzo mnie to zmartwilo i zaczelam
szukac informacji na temat jakania u tak malych dzieci. Z tego co wyczytalam
moge wnioskowac i mam nadzieje, ze to tylko tzw jakanie rozwojowe. Czy moze
ktos mial podobne doswiadczenie z dzieckiem? Czy powinnismy juz skontrolowac
to u logopedy?
Zeby troszke przyblizyc sytuacje : synek zaczal ladnie mowic i budowac zdania
kiedy skonczyl ok. poltora roku. Ma bardzo dobra pamiec, szybko uczy sie
wierszykow, piosenek itd. Zaintereowaly go juz literki i cyfry. Nie
wymawia "K" tylko " T"i zamiast "G" mowi "D". Jest pogodnym i bardzo
ruchliwym dzieckiem.
Od niedawna zaczal korzystac z toalety (pieluche zakladamy tylko na spacer i
na noc). Niestety od 3 tygodni walczymy z zaparciami. Nie sadze jednak zeby
bylo to dla niego az tak straszne przezycie zeby spowodowac jakanie.
Nie wydarzylo sie tez nic takiego co mogloby jakos wyjatkowo go poruszyc,
przestraszyc czy zdenerwowac. Skad sie wzielo to jakanie? I jak sobuie z tym
poradzic?
Magda