01.02.05, 22:34
Dziewczyny,
mąż uważa, że dziecko jest przeziębione ponieważ ja jestem zwolenniczką
spacerów nawet przy temp. -5 stopni. Jego zdaniem siedzenie w ciepłym domu
lepiej dziecku zrobi niż spacer na saneczki. Córka chodzi do przedszkola i
często jest przeziębiona. Ja natomiast uważam, że kiszenie w domu to
najgorsze co można w takiej sytuacji zrobić. Co sądzicie na ten temat? Jak Wy
postępujecie z często chorującymi dziećmi, wychodzicie na spacery, czy też
preferujecie ciepły pokój w domu?
Obserwuj wątek
    • miska77 Re: Spacery 01.02.05, 22:36
      zgadzam sie z Toba w 100% a maz chyba jest jakis przewrazliwiony...

      Pozdrawiam,
      Ewa
    • mamamarka Re: Spacery 01.02.05, 22:36
      jeśli nie ma temperatury oczywiście wychodź na spacery. Niech mąż odświeży
      wiedzę o zdrowiu i dzieciach smile
    • anek.anek Re: Spacery 01.02.05, 22:40
      Też cię popieram. Wyjątkiem jest temperatura, bądź inne objawy świadczące o
      tym, że choroba nie będzie zwykłym przeziebieniem (po moim synu to od razu w
      oczach widać, nawet bez temperatury).
      Spacerujcie jak najwięcej i jak najczęściej.
      Jesli mała bardzo częśto choruje, to może trzeba porozmawiać z pediatrą o czymś
      wzmacniającym, na uodpornienie?
    • igakinga Re: Spacery 01.02.05, 23:22
      popieram Ci w 100 %.
    • antonina_74 Re: Spacery 01.02.05, 23:56
      Zależy jak dzieci chorują i jaka pogoda.
      U nas niestety jak jednemu nie wolno wychodzić to i drugie siedzi w domu bo
      zawsze jest z nimi jedna osoba: ja/niania.
      Moje jak chorują to zwykle gorączkują.
      Nasza lekarka nie pozwala wychodzić z chorymi na "zgniłą" pogodę, na wiatr,
      deszcz ze śniegiem itp. Nawet jak już nie mają gorączki.
      A że od października młode chorują na zmianę raz jedno raz drugie to siedzimy w
      ciepłym pokoju przez większość czasu i mamy dosyć sad((
    • madzia1708 Re: Spacery 02.02.05, 07:46
      marcelino1 napisała:

      > Dziewczyny,
      > mąż uważa, że dziecko jest przeziębione ponieważ ja jestem zwolenniczką
      > spacerów nawet przy temp. -5 stopni. Jego zdaniem siedzenie w ciepłym domu
      > lepiej dziecku zrobi niż spacer na saneczki. Córka chodzi do przedszkola i
      > często jest przeziębiona. Ja natomiast uważam, że kiszenie w domu to
      > najgorsze co można w takiej sytuacji zrobić. Co sądzicie na ten temat? Jak Wy
      > postępujecie z często chorującymi dziećmi, wychodzicie na spacery, czy też
      > preferujecie ciepły pokój w domu?


      Ja w 100% się nie zgodzę ani z Tobą ani z Twoim mężem. Tez myślałam, że
      najlepsze jest wychodzenie z dzieckiem na spacery, dziś jestem innego zdania.
      Kacper (17 m-cy) jeszcze mi poważnie nie chorował, codziennie podwórko.
      Ostatnio jednak ciągle był przeziębiony mimo to wychodziliśmy na podwórko - NIE
      PRZECHODZIŁO 2 tygodnie, więc zatrzymałam Małego w domu i po jednym już dniu
      jest lepiej i to dużo, przetrzymam go jeszcze ze dwa dni, żeby całkiem
      wydobrzał, a później znów bedziemy hulać na saneczkach :o)
      Myslę, że nie można przesadzać ani w jedną ani w druga stronę. Mamy w końcu
      INSTYNKT MACIERZYŃSKI i powinnyśmy wiedzieć co zrobić.
      Może posiedź z maluszkami ze 3 dni w domku i zobaczysz czy bedzie efekt :o)

      Pozdrawiam Maluszki i Mamuśki. Magda


      • solek_2 Re: Spacery 02.02.05, 08:30
        Dopiszę się i tusmile ponieważ zgadzam się z Madzią. Każdy musi znależć swój sposób na przeziębienia, bo każdy choruje inaczej. Kiedy wychodziłam z małymi pomimo zaczynającego się kataru (bo to tylko katar), to zwykle po kilku dniach miłam w domu dwóje mocno kaszlace dzieci. Konczyło się zapaleniem oskrzeli i toną lekarstw. Teraz jest inaczej. Zaczyna się katar, nie wychodzimy przez tydzień. Domowe leczenie witaminami plus malinowa herbatka i zostaje tylkowink katar. Potem po trochu na spacery. Także ja wolę przetrzymać w domu i dobrze wietrzyć pokoje.
        • madzia1708 Re: Spacery 02.02.05, 12:12
          nie ma jak "matczyna intuicja" :o)
          Pozdrowionka dla Solek2
    • marcelino1 Re: Spacery 02.02.05, 14:07
      Jestem mężem założycieliki wątku,choć dla wygody korzystam z jaj ksywki.
      Dla formalności to nie jestem przeciwnikiem świerzego powietrza i korzystania z
      niego w czasie mrozu.
      Jestem przeciwnikiem intensywnej zabawy dziecka z dziadkami na dworze w taką
      pogodę.Urzędowanie po górkach na sankach jest świetną zabawą i dla dziecka i
      dla dziadków,ale po tych super-zabawach kilka dni póżniej dziecko zawsze jest
      chore i póżniej to my a nie dziadkowie mamy z dzieckiem problem.
    • asientos Re: Spacery 02.02.05, 15:31
      Emilia wtedy 2 miesiące miała katar i pediatra zaleciła spacer, jako
      oczyszczenie noska i dotlenienie, a poza tym na spacerze dzieci zazwyczaj śpią,
      więc zdrowieją. Miała rację. A córcia chce wychodzić? a czy mąż choruje?
    • marcelino1 Re: Spacery 02.02.05, 15:42
      Mąż nie choruje. A choroby córki są najczęściej przynoszone z przedszkola.
      Czasami idzie tam zupełnie zdrowa, a wraca z kaszlem i następnego dnia zostaje
      w domu. Nasza lekarka też uważa, że spacer jest wręcz lekarstwem przy lekkim
      przeziębieniu. Uwzględniając oczywiście warunki atmosferyczne no i ogólny stan
      dziecka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka