lusia8
04.05.05, 13:57
Mam dwóch synków. Starszy ma cztery latka i jest aniołem. Zadnych problemów
wychowawczych. Młodszy ma 15 miesięcy. Jest starsznie ruchliwy, wszędzie
wejdzie,dotknie, wysypie, rozwali. Potrafi przystawić sobie stołek i wejść na
parapet, do pralki. Jak tylko wstaje to zaczyna bałaganić. Wywala wszystkie
zabawki, przyprawy w kuchni, proszki do prania, buty z szafek . Wszystko co
się dało to już zabazpeczyliśmy ale nasz dom zaczyna wyglądać jak więzienie.
Od rana sprzątam do wieczora. Najbardziej jest mi szkoda mojego starszego
syna, który nie może się spokojnie pobawić, bo młodszy syn ciągle mu wszystko
niszczy.
Oprócz tego nie można mu zmienić spokojnie pampersa bo od razu się wyrywa.
Nie poleży minutki w spokoju nawet kiedy go staram się zabawić. A usypianie
to tragedia. 40 minut układania do spania, aż w końcu ze zmęczenia pada. Nie
wiem czy mu to przejdzie, czy się wyciszy w końcu? Jestem konsekwenta w swoim
zachowaniu do dzieci. Ale syn jest wyjątkowo trudnym dzieckiem. Już braknie
mi sił. Czy ktoś też ma takie dziecko?