Dodaj do ulubionych

robienie siusiu na dworze

24.06.05, 09:24
Długo zastanawiałam się jak zatytułować ten wątek, ale ten tytuł chyba
najlepiej oddaje to o co chcę zapytać.
Moja córcia uczy się chodzić bez pieluszki. W domu nie ma problemu, siada
sama na nocnik i robiu siusiu. Ale gdy wychodzimy na spacer wołą siusiu ale
nie chce zrobić na przysłowiową trawkę. Nie wiem, czy w takim razie brać ze
sobą nocik?
Doświadczone mamy proszę o radę.
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • aniarad1 Re: robienie siusiu na dworze 24.06.05, 09:26
      hej, moja też początkowo nie chciała i jeśli byłyśmy koło domu wynosiłam nocnik
      na dwór, ale w końcu przelamała się i zaczęła siusiac na dworku również. To
      troszkę trwa, ale trzeba próbowac. Może chłopcom jest łatwiej ...?
      Powodzenia,
      Ania
    • kasia1302 Re: robienie siusiu na dworze 24.06.05, 13:56
      Oby tylko siusiu. Wczoraj mama wzięła swoją córeczkę kilka kroków od reszty
      bawiących się dzieci, malutka zrobiła kupkę, mamusia przykryła wszystko
      chusteczkami i powróciły do wesołej zabawy. Ale nam było miło.
      • natalia433 Re: robienie siusiu na dworze 24.06.05, 14:09
        oj chlopcu wcale nie jest latwiej przynajmniej nie mojemu w domu zrobi i na
        nocnik i do ubikaji i pieluch nie uzywamy wcale natomiast na dwor wychodzimy z
        nocnikiem co dla niektorych moze smiesznie wygladac, na trawke zrobi owszem ale
        tylko z tatusiem tak sie uparl i juz, staram sie jednak na za kazdym razem
        wysadzac go na trawe a dopiero jak bardzo nie chce to wyciagam nocnik. moze sie
        wkoncu nauczy.

        pozdrawiam!!!
    • lola211 Re: robienie siusiu na dworze 24.06.05, 15:25
      A czesto wasze dzieci siusiaja? Bo dla mnie takie obsikiwanie krzaczkow jest
      cokolwiek niefajne, nie mowiac juz o kupach.Naprawde nie mozna zgrac wyjscia z
      wypróznieniem pecherza?
      • stynka2 Re: robienie siusiu na dworze 24.06.05, 15:36
        Nie da rady, zwłaszcza jeśli jest to dziecko 2-3 letnie, zanim wróciłabym do
        domu (mieszkam w wieżowcu na 10 pietrze) i mam drugie 11 miesięczne dziecko, a
        chodzimy na spacerki również dalej, nie tylko 20 metrów od domu, córka zlałaby
        się kilka razy, a młodsza dostała napadu szału, że juz wracamy. Teraz jest
        gorąco, dzieci więcej piją, a więc i więcej sikają, więc co - nie wychodzić z
        domu?? Masz jakieś propozycje?? Robienie kup pod krzaczkiem jest rzeczywiście
        co najmniej mało eleganckie, ale gdyby juz moją córkę przyparło i nie byłoby
        innego wyjścia, na pewno sprzatnęłabym po niej.
        • lola211 Re: robienie siusiu na dworze 24.06.05, 15:40
          Sama z dzieckiem chadzam na spacery od paru lat, czesto w towarzystwie innych
          dzieci (z kolezanka) i nigdy nie bylo problemu.Dzieci zalatwialy sie przed
          wyjsciem , potem na 2 godz,. na plac zabaw i do domu.
          • stynka2 Re: robienie siusiu na dworze 24.06.05, 16:04
            Taaak, ale ja wolałabym nie planować dnia moim dzieciom według potrzeb pęcherza
            starszej córki. Zdarza nam się wychodzic na więcej niż 2 godziny i to bardzo
            daleko.
            • lola211 Re: robienie siusiu na dworze 24.06.05, 16:46
              To juz kwestia priorytetow.Nie lubie sikania na trawniku, zniesmacza mnie to i
              tyle.Zdecydowanie wole ulozyc sobie i dziecku tak plan dnia, by nie musiec
              traktowac zielonych terenow jak toalety.
              • alpepe Re: robienie siusiu na dworze 24.06.05, 18:24
                ciekawi mnie, czy gdybyś miała psa(przy załozeniu, że mieszkasz w Polsce,
                oczywiście) sprzątałabyś psińca po nim, czy by Ci to nie przeszkadzalo. BTW,
                dobrze, że nie jestem w skórze Twojego dziecka.
                • lola211 Re: robienie siusiu na dworze 25.06.05, 12:01
                  Zafajdane trawniki wkurzaja mnie bardzo, miedzy innymi psa nie mam dlatego, by
                  nie dokladac sie do tego zasranego, za przeproszeniem, pejzazu.

                  > dobrze, że nie jestem w skórze Twojego dziecka

                  Tak, tak, moje dziecko oczywiscie jest bardzo nieszczesliwe, bo nie zna sikania
                  w krzaki.Zastanow sie co wypisujesz.
          • yo_oo Re: robienie siusiu na dworze 24.06.05, 16:07
            mojej coreczce do dzis zdarza sie pod krzaczek wysiusiac. (4,5 lat) Ale co mam
            zrobic jak nie mam gdzie?
            Ostatnio pani w sklepie mnie wyzwala jak poprosilam o mozliwosc skorzystania z
            toalety. W innych przypadkach ludzie bywaja bardziej wyrozumiali. Ale bywa tez
            ze jestesmy na placu zabaw i nagle cora wola siku!!!! wkurza mnei jak mamy
            nadtrzymuja dzieci na placu zabaw. Po drugiej stronie ulicy jest taki dziki
            zarosniety parking. Ja chodze tam z cora. I wkurza mnei jak ine dzieci leje na
            trwace tam gdzie sie bawiasad
            normalna rzecz, nam tez nie raz zdarzalo sie bedac juz duzymi nie wytrzymac. Ot
            i wsio, potrzeba fizjologiczna... a dzieci maja to do siebie ze trzymaja do
            ostatniej chwili i ciezko czasaem zdazyc do domu
        • aneta76 Re: robienie siusiu na dworze 24.06.05, 16:20
          a co zrobisz zima? Nie wyjdziesz nigdzie dalej niz na klatke schodowa?
          • yo_oo Re: robienie siusiu na dworze 24.06.05, 16:36
            zimą nie bywamy na palcu zabwsmile to chyba dosc logiczne.... a jak idziemy na
            spacer to korzystamy z uprzejmosci sklepow, restauracji itp
            • aneta76 Re: robienie siusiu na dworze 24.06.05, 16:42
              a na sanki nie chodzieciesmile

              Ogolnie to uwazam, ze w naglych wypadkach oczywiscie jak trzeba to trzeba (przeciez nikt nie pozwoli, zeby dziecko zrobilo siusiu w majteczki), ale dobrze jest nie uczyc malucha, ze jest to norma i nalezy mu zwracac uwage na to, ze dorosli tak nie robia (poza jakimis otepialymi facetami, ktorzy tez nie dojda do domu....). Przed kazdym wyjsciem posadzic na nocniczek i namowic na probe zrobienia siusiu.
              Ale jak wszyscy na tym forum wiemy, my mozemy sobie mowic, a dzieci i tak swoje zrobia smile
              • iwona-mama-majki Re: robienie siusiu na dworze 24.06.05, 17:52
                ja nie widze nic niesmacznego w wysadzaniu dzieci na trawę. Moja córka ma 22
                mce i na spacery wychodzimy już w tej chwili bez pieluchy. Jak jej się chce
                siusiu , to czywiście odchodzimy z placu zabaw ale żeby zaraz lecieć do domu?
                My na najblizszy zadbany plac zabaw idziemy 15 minut. nie wiem jak Wasze ale
                moje dziecko nie sika co 2 godziny, więc nawet jak ją posadzę na nocnik przed
                wyjsciem nie bedzie to oznaczać, że za pół godzinki jej się nie zachce.
                a co do zimy to mam nadzieję, że już całkiem pozbędziemy się pieluchy.
      • wera305 A CO PSY MOGA???? 25.06.05, 13:58
        A dzieci , ktore nie zawsze wytzrymaja, gdzies musza zrobic siusiu.
        trawce na pewno nie zaszkodzismile))
        a przeciez nie robi tego dziecko nagminnie, tylko czasami an spacerku sie
        zdarzy i trzeba wysadzic.
        a z psem to sie wlasnie po to chodzi zeby robil na dworzu a nie w domusad
        i wszystko jest obsikane i smierdzace, szczegolnie altem idzac chodnikiem a
        bliko trawka smrod niesamowity.
        Takze nie czepiajmy sie maluszka ktory nie wytzrymuje i musi siusiu zrobic
    • monika.pap Re: robienie siusiu na dworze 24.06.05, 21:24
      Ja tez mam problem z tym ze moj 18 miesieczny synek nieumie sie nigdzie
      zalatwic poza nocnikiem.Ani nieda sie wysadzic na stojaco ani na raczkach ani
      na muszle.Jaet maly wiec worze go na podkladach na wypadek gdybysmy niezdarzyli
      do domu,a mamy zapasowy nocnik w ubikacjii podrodze zeby mogl sie podrodze
      zalatwic.Bardzo bym chciala zeby juz pojol ze oprucz nocnika mozna sie zalatwic
      w inny sposob.
      A co do sikania na trawniki,dlaczego psy moga sikac i wypruzniac sie gdzie
      popadnia a nasze dzieci nie!Ja osobiscie jak moje dziecko zrobi kupke na dworze
      zawsze po nim sprzatam i sama nieraz wdeplam w psia kupe wiec dlaczego moje
      dzieci niemaja zrobic siusiu pod krzaczkiem?To sa w koncu dzieci jeszcze
      male!!!!

      Jak ktos zna dobry sposob na przekonanie takiego malca do siusiania na dworze
      chetnie skorzystam.Bo to ze borosnie do tego to wiem!

      Monika mama Natali i Jakuba gg 8883531 lub monika.pzp@interia.pl
      • lola211 Re: robienie siusiu na dworze 25.06.05, 12:09
        > A co do sikania na trawniki,dlaczego psy moga sikac i wypruzniac sie gdzie
        > popadnia a nasze dzieci nie!Ja osobiscie jak moje dziecko zrobi kupke na
        dworze
        >
        > zawsze po nim sprzatam i sama nieraz wdeplam w psia kupe wiec dlaczego moje
        > dzieci niemaja zrobic siusiu pod krzaczkiem?To sa w koncu dzieci jeszcze
        > male!!!!

        Swietny argument. To moze i dorosli niech zalatwiaja swoje potrzeby na dworze,
        skoro i psy i dzieci moga, to czemu nie oni.W kraju, gdzie panuje taka
        swiadomosc, nigdy nie bedzie czysto.
        Psy nie powinny zanieczyszczac otoczenia, ale mamy to co mamy, bo wlasnie takie
        jest podejscie- inni brudza to i ja zrobie to samo.Nikt po psie nie sprzata to
        po co ja mam sie wysilac?
        Nawet gdy w parku jest toaleta publiczna malo ktora matka zaprowadzi tam
        dziecko.Po co, skoro mozna kupe walnac pod krzak.

        • kasia1302 Re: robienie siusiu na dworze 25.06.05, 12:27
          Dla mnie jest to tez obrzydliwe i kropka.
          • effka28 dla mnie również... 25.06.05, 22:20


        • iwona-mama-majki Re: robienie siusiu na dworze 25.06.05, 19:48
          > Nawet gdy w parku jest toaleta publiczna malo ktora matka zaprowadzi tam
          > dziecko.Po co, skoro mozna kupe walnac pod krzak.

          Nie wiem, może ja mam tylko takiego pecha ale te toalety wygladają fatalnie.
          Ja mam taki sposób, jak widzę , że mała chce kupkę na spacerze( co jej się nie
          zdarzyło już bardzo dawno ) po prostu zakładam szybko pampersa i po kłopocie
      • umasumak Monika 27.06.05, 09:16
        "a mamy zapasowy nocnik w ubikacjii podrodze zeby mogl sie podrodze
        zalatwic.Bardzo bym chciala zeby juz pojol ze oprucz nocnika mozna sie zalatwic
        w inny sposob."

        Nie rozumiem dlaczego chcesz koniecznie uczyć syna załatwiania swoich potrzeb
        poza miejscami do tego przeznaczonymi.
        Uważam, że nie powinnio się przyzwyczajać dzieci do tego, że sikanie, czy
        robienie kupy na trawę do norma. Sa od tego toalety publiczne, dla mniejszego
        dziecka można wziąść nocnik na spacer (są do kupienia takie zamykane) i na
        prawdę nie ma potrzeby, żeby w miejscach publicznych dziecko załatwiało się na
        trawę.
        Dziewczyn, ja wszystko rozumiem, ale przeraża mnie, gdy czytam, że wiele mamuś
        nakłania dzieci do sikania pod krzaczkiem, podczas gdy ma możliwość
        skorzystania z toalety.
        I żeby mne dokładnie zrozumiano - mówię o miejscach publicznych, a nie o lesie
        poza miastem.
    • cocosek1 Re: robienie siusiu na dworze 25.06.05, 13:47
      to ja w ramach rozładowania atmosfery powiem coś śmiesznego: mam i psa i
      dziecko które zaczyna poznawać nocnik (ale na spacery wychodzimy jeszcze w
      pampersie). Ile razy wyjdę z dzieckiem i z psem razem, Kuba leci za psem na
      trawnik przykuca obok niego i dusi kupkę. Wygląda to przekomicznie ale staram
      sie wychodzić z nimi razem rzadko bo dla Kuby pies jest autorytetem w domu
      (nasladuje go w wielu czynnościach). Co poradze jak się uprze że musi robić
      tylko pod krzaczkiem??? wink
    • paulinka32 Re: robienie siusiu na dworze 25.06.05, 20:40
      Jak mój prawie czteroletni synek chce siusiu to nie widzę problemu by wysikał
      się na trawnik, pod drzewkiem czy krzaczkiem, jakby trzeba było to nawet na
      chodniku. Sama przed wyjściem z domu wypróżniam pęcherz, a po niespełna 15
      minutach muszę siusiu. Wówczas w odludne miejsce i sikam! i nie widzę problemu!
      Jeżeli psy mogą walic na trawę ,chodnik, pod drzwi i właściciel nie posprząta
      to czemu dziecko nie? Współczuję dzieciom, których mamusie przetrzymują je,
      bo "nie wypada". Chyba, że niektóre dzieci do 10 lat chodzą z papmersem alboteż
      nie odchodzą od domu dalej niż 5 minut i trzecia opcja rodzice zabierają je do
      publicznej toalety. Nawet ja nie lubie chodzić do publicznych toalet, gdzie syf
      i brud, a coa dopiero zabierać małe dziecko by zarazki w rączkach wynosił.
      Fuj!!!
      • kasia1302 Re: robienie siusiu na dworze 26.06.05, 07:43
        Komentarz, przepraszam, tak idiotyczny, że aż wyglada na prowokację. Pies jest
        zwierzeciem, dziecko jest człowiekiem, którego należ formować. Toalety publczne
        sa po to, żeby nie sikać byle gdzie, bo zyjemy w cywilizowanym swiecie i takie
        są normy.Zarazki sa wszędzie, ale jest woda i detergenty. Szkoda słów.
        Cokolwiek powiem, Ty i tak masz argument, z którym bedzie trudno polemizować,
        bo to jest w głowie. Ty naprawdę tak myslisz i to jest przerażające. Może
        chociaż zmiłuj się z tym chodnikiem, jesli miejsca publiczne to dla Ciebie
        jeden wielki szalet.
      • zona_wojtka Re: robienie siusiu na dworze 03.07.05, 20:54
        paulinka32 napisała:

        > Jak mój prawie czteroletni synek chce siusiu to nie widzę problemu by wysikał
        > się na trawnik, pod drzewkiem czy krzaczkiem, jakby trzeba było to nawet na
        > chodniku.

        O matko... Na chodniku?...

        > Sama przed wyjściem z domu wypróżniam pęcherz, a po niespełna 15
        > minutach muszę siusiu.

        Pewnie masz chory pęcherz, bo inaczej nie umiem sobie wytłumaczyć sikania co 15
        minut.

        > Wówczas w odludne miejsce i sikam! i nie widzę problemu!

        Pod krzaczek? Na mur, podobnie jak jedna dość wyjątkowa grupa społeczna?

        > Jeżeli psy mogą walic na trawę ,chodnik, pod drzwi i właściciel nie posprząta
        > to czemu dziecko nie? Współczuję dzieciom, których mamusie przetrzymują je,
        > bo "nie wypada". Chyba, że niektóre dzieci do 10 lat chodzą z papmersem
        > alboteż nie odchodzą od domu dalej niż 5 minut i trzecia opcja rodzice
        > zabierają je do
        > publicznej toalety. Nawet ja nie lubie chodzić do publicznych toalet, gdzie
        syf
        >
        > i brud, a coa dopiero zabierać małe dziecko by zarazki w rączkach wynosił.
        > Fuj!!!

        Wszystko jestem w stanie zrozumieć, ale nie twoje podejście do twojego
        osobistego wysikiwania się gdzie popadnie, byleby było odludnie. Rozumiem, że
        wagę przykładasz tylko do braku kogokolwiek w pobliżu, tak więc jeśli ci się
        zachce pod sklepem, a nikogo nie będzie, to kucasz i szczysz, tak? Kupę też
        walisz tam gdzie stoisz jak ci się zachce, a warunek jest spełniony?
    • aitee Re: robienie siusiu na dworze 26.06.05, 00:25
      Mieszkam na szczęście w kraju, gdzie 99% właścicieli psów sprząta po swoich
      psach i przez 4 lata nie zdarzyło mi się zobaczyć mamy wysadzającej dziecko pod
      krzaczek. Dlaczego jednak tak można a w Polsce każdy ma tysiąc powodów i
      usprawiedliwień do robienia czegoś co jest zwyczajnie chamskie i niechlujne.
      A potem się dziwimy, że z chłopców wyrastają panowie, którzy uważają, że to nic
      zdrożnego wysikać się w biały dzień na ulicy. Oni się gdzieś wychowali, prawda?
    • chicarica Re: robienie siusiu na dworze 26.06.05, 10:40
      Twoja córka po prostu jest NORMALNA i uważa widocznie, że trawnik nie służy do
      sikania ani do walenia kup.
      Jednym słowem, trafiło Ci się jajko mądrzejsze od kury, w bardzo pozytywnym
      znaczeniu.
    • monika.pap Re: robienie siusiu na dworze 26.06.05, 11:39
      Mysle ze musze jeszcze cos niecos dodac!Oprucz synka(18m)mam jeszcze 4 letnia
      coreczke i ona wie do czego sluza toalety publiczne i ze przed wyjsciem sie
      zalatwiamy,jednagrze czasami sie jej zdarza i jak mam mozliwosc to idziemy do
      wspomnianej toalety badz jak jest niedaleko dom to trzyma(lecz czesto przezto
      ma posiusiane majtusie)ale jak niemam wyjscia to tez ja wysadze.I uwarzam ze
      dziecieczki takie malutkie dopiero uczace sie siusiac poza pieluche trzeba
      jakos wysadzic.Ja zawsze sprzatam po moim dzieciach jak zrobia niedaj bog kupke
      ale sa to sporadyczne przypadki 99% zalatwiaja ta potrzebe w domku.
      Kobiety dajcie zyc tym maluchom,tylko dlatego ze niemoze zrobic siusiu na
      trawke bo niewypada mam malego w upal parzyc w pampersie?Po co? skoro on ladnie
      wola!
      w innych krajach gdzie sprzata sie po pieskach niestety dziecie bardzo dlugo
      chodza w pampersachna 3lata to standart.A moj synek dopiero skonczt 6.07
      poltorej roku i juz do miesiaca pieknie wola i zalatwia swoje potrzeby na
      nocnik i na dworze sie nauczy a puki co jezdzimy na podkladach ze gdyby musial
      to niezasika wozka a ubranka zmienimy,no chyba ze zrobi siusiu na nocnik w
      spomnianej ubikacjii publicznej wtedy z regoly spacerek jest suchy . dodam ze
      jestem z niego bardzo dumna i niezamierzam go ograniczec.
      Przeciez on jeszcze sie nauczy spokojnie!!!
      • paulinka32 Re: monika.pap 26.06.05, 11:55
        masz całkowitą rację. Ale że tu satakie panie ograniczone jak lola 211 i kasia
        jakaś tam to nic nie zrobisz. Dla mnie to normalne, że dziecko musi sie wysikac
        pod krzaczkiem. Nawet dorosły. Jeśli chodzi o osoby starsze, chore, mające
        problem z pęcherzem (jak ja), dzieci , pieski. Co do robienia kupy przez dzieci
        to już wielkie przegięcie. Natomiast siusiu nie widzę problemu.
        • lola211 Re: monika.pap 26.06.05, 12:05
          >Ale że tu satakie panie ograniczone jak lola 211

          To dla mnie wrecz komplement biorac pod uwage, ze napisala to osoba Twojego
          pokroju.
        • chicarica Re: monika.pap 26.06.05, 12:52
          Musisz być niezłym przedstawieniem, skoro sikasz w krzakach w centrach miast.
          Założę się że masz publiczność - ale może to lubisz... wink A o restauracjach i
          barach słyszałaś? Teraz jest taki przepis, że każdy najmniejszy bar musi mieć wc
          - za drobną opłatą (1 zł) z pewnością pozwolą ci z niego skorzystać.
          • luccio1 Re: monika.pap 29.09.05, 19:33
            Odpowiadasz na :
            chicarica napisała:

            > Musisz być niezłym przedstawieniem, skoro sikasz w krzakach w centrach miast.
            > Założę się że masz publiczność - ale może to lubisz... wink A o restauracjach i
            > barach słyszałaś? Teraz jest taki przepis, że każdy najmniejszy bar musi mieć
            > wc - za drobną opłatą (1 zł) z pewnością pozwolą ci z niego skorzystać.
            Nie nazwałbym tego przedstawieniem - byłaby to prędzej mocna demonstracja:
            skoro rząd i wszystkie organizacje społeczne, ile ich jest, olewają równo
            problemy matek z dziećmi - to ja też olewam! Dla każdego postronnegp
            obserwatora widok matki z dziećmi załatwiającej się na ulicy będzie sygnałem,
            że system opieki nad matką i dzieckiem i nastawienie społeczeństwa do
            macierzyństwa są ciężko chore.
            Lokale: jest jeszcze dużo takich, gdzie WC nie ma - a całkiem niedawno temu (20
            lat to nie jest duży odstęp czasu - zwyczaje zmieniają się powoli) matkom z
            dziećmi proszącym o możliwość skorzystania z toalety (i nie tylko im)
            pokazywano palcem drzwi na ulicę (o to możecie spytać swoich Mam i Babć).
            Wreszcie: kiedyś już tłumaczyłem, że matka z dziećmi, którą rozmaite sprawy
            zagnały daleko od domu na drugi koniec miasta, w okolicę mało jej znaną, ma
            lepsze prawo kucnąć i oblać chodnik - niż facet po iluś tam piwach oblać mur.
            Po prostu dlatego, że matka myśli, odbiera bodźce i musi na nie reagować w
            imieniu dzieci i własnym - a do tego potrzebuje świeżego umysłu i odbioru
            sygnałów z zewnątrz nie zakłóconego sygnałami alarmowymi wysyłanymi przez
            własny organizm.
            Pozdrowienia.
            Łukasz.


    • paulinka32 Re: robienie siusiu na dworze 26.06.05, 12:03
      właśnie takie mądre panie jak lola 211 leżą najczęsciej z dzieckiem na
      pediatrii na zum - zakażenie układu moczowego. Współczuje dziecku. Ciekawa
      jestem co robisz lolu 211 jak jesteś z dzieckiem na grzybach w lesie koło 4
      godzin? Sikają do woreczka?A co robisz jak jesteś w parku na kilkugodzinnym
      spacerze i nie ma toalety? Sikają do kubeczka? Nie. Przepraszam. Robisz
      inaczej. Po prostu nie zabierasz ze sobą w ogóle picia (bo jeszcze będzie
      chciało siku), ciekawe jak takie dzieci wytrzymuja z tobą w upał 30 stopniowy?
      Albo pewnie nie chodzisz na spacery. A moze powiesz że dzieci wytrzymują?
      Pewnie: 3, 4, czy 5 latek na pewno nie musi pic i nie musi sikać. Serdeczne
      wyrazy współczucia dla dzieci.
      • lola211 Re: robienie siusiu na dworze 26.06.05, 12:14
        Juz odpowiadam:
        Las to nie centrum miasta- bywam tam sporadycznie i jak najbardziej skorzystamy
        wowczas z krzaczka.
        Na plac zabaw wychodzimy na 2 godz.- wystarczajaco, mam inne obowiazki i nie
        spedzam calego dnia w parku.Dziecko zawsze cos wypije, tak po ok. godzinie
        zabawy.Poza tym korzystamy z toalety publicznej znajdujacej sie w parku.
        Dodam jeszcze, ze córka ma schorzenie ukladu moczowego, co akurat nie jest
        uzasadnieniem do sikania w krzaki.Schorzenie ujawnilo sie jeszcze w okresie
        pieluchowym,wiec nie ma zwiazku z moim podejsciem do obsikiwania trawy, a
        obecnie jest praktycznie wyleczone, co swiadczy o tym, ze moje podejscie do
        tematu niewyrzadza dziecku szkody, bo inaczej nalezaloby oczekiwac pogorszenia
        stanu.
        • paulinka32 Re: robienie siusiu na dworze 26.06.05, 12:19
          No jak to korzystasz z krzaczka? to przeczysz sama sobie. Przecież to
          nieestetyczne. To albo mówisz tak albo tak. Jakoś Twoje zdanie jest bardzo
          chwiejne. To tak jakbyś powiedziała :"Jestem przeciwniczką aborcji, ale jeśli
          chodzi o osobę z mojej rodziny to..." to taki zwykły przykład. Mówisz tak jak
          wiatr zawieje.
          • chicarica Re: robienie siusiu na dworze 26.06.05, 12:49
            A ty widzisz różnicę między lasem a parkiem w centrum miasta?
            Tym niemniej, jeśli już najdzie czyjeś dziecko potrzeba walnięcia kupy w lesie,
            to nadal uważam że mamusia powinna kupsko zakopać, a przynajmniej przykryć
            liśćmi. No i oczywiście żadnych papierków. Kupsko 2-3-letniego dzieciaka nie
            pachnie różami i nie jest małe. Niestety, sądząc po tym co widać w polskich
            lasach, jestem dość odosobniona w swoich poglądach, bowiem niektórzy uważają za
            zbędne nawet zabranie po sobie zaszczanego pampersa. Jednym słowem, mamuśki
            syfiary hodują dzieci syfiarzy. I dlatego sytuacja się nie zmieni.
            Z waszych dzieci wyrosną potem panowie podlewający murki i klatki schodowe.
          • lola211 Re: robienie siusiu na dworze 26.06.05, 12:50
            Nie zauwazasz roznicy miedzy lasem, a parkiem czy chodnikiem, jak w Twoim
            przypadku?
            • chicarica Re: robienie siusiu na dworze 26.06.05, 12:54
              Co tam park, u niej w domu to pewnie się za stodołę chodziło, więc nie wymagaj
              za wiele wink
              • hanna26 Re: robienie siusiu na dworze 27.06.05, 00:56
                Oczywiście, każdy pies czy kot może walnąć kupę gdzie chce, nawet na środku
                alejki parkowej. Aby tylko nie dziecko, dziecko w razie czego powinno robić w
                majtki.
                • zuzia_i_werka Re: robienie siusiu na dworze 27.06.05, 03:19
                  Hmm od lipca biorę urlop i będę usiłować odzwyczaić małą od pieluch już na
                  dobre. Z góry przepraszam wrażliwych ale obawiam się,że nie obejdzie się bez
                  podlewania trawy-obiecuję postaram się odchodzić jak najdalejsmile Pozdr!
                • karina1974 Re: robienie siusiu na dworze 27.06.05, 11:57
                  hanna26 napisała:

                  > Oczywiście, każdy pies czy kot może walnąć kupę gdzie chce, nawet na środku
                  > alejki parkowej. Aby tylko nie dziecko, dziecko w razie czego powinno robić w
                  > majtki

                  OCZYWIŚCIE, ŻE PSY I KOTY NIE MOGĄ WALIĆ GDZIE POPADNIE!!!!!!!!
                  Jak widzę, że idzie paniusia z pieskiem i ten piesek wali kupkę na środku
                  chodnika a paniusia udaje że nie widzi to mnie SZLAG TRAFIA! Sama miałam psa,
                  mieszkam w bloku i ZAWSZE chodziłąm z nim w miejsca gdzie nik nie chodził, a
                  jak nie wytrzymał i narobił gdzieś na chodziku to on dostał jeszcze w
                  tyłek.Ponadto ZAWSZE sprzątałam jego kupy- czy to było pod krzakiem czy na
                  chodniku.

                  Co do dzieci, to uważam, ze jeśli tylko jest mozliwość powinno sie je wysadzać
                  w domu lub w ubikacji publicznej. Jeśli jest brudno to trzymam małą w
                  powietrzu, jest to beradziej męczące niż wysadzanie pod krzaczkiem, ale to
                  drugie ograniczam do minimum. Pod krzaczek lub na trawkę mała siusia tylko jak
                  już nie mamy wyjścia, zdazyła jej sie nawet kupa,którą oczywiście sprzątnełam.

                  Raz mi tylko wywineła niezły numer....nie mając czasu na wołanie zesikała sie
                  bawiąc sie na ślizgawce przy piaskowinicy! Boże co za wstyd! No ale sprzątłam i
                  nikt więcej o tym nie wspominał sad
                  • karina1974 Re: robienie siusiu na dworze 27.06.05, 12:00
                    oczywiście że w publicznych toaletach zawsze małą trzymam w powietrzu, tylko
                    jak jest syf to trzymam jeszcze wyżej...
                • chicarica Re: robienie siusiu na dworze 27.06.05, 12:55
                  Ani pies, ani kot, ani dziecko wg mnie nie może, a jak zrobi, to właściciel lub
                  matka powinni po nich sprzątnąć.
                  • motylwodny Re: pewnie że powinni sprzątnąc 27.06.05, 14:59
                    A mocz dziecka, psa lub kota to najlepiej wyssać z trawnika przez rurkę albo
                    wypić
    • lippy Re: robienie siusiu na dworze 27.06.05, 15:39
      mieszkam na wsi, nie ma toalety publicznej;
      staram sie by corka zalatwiala potrzeby w domu, ale czasem bywa tak, ze mowi
      mi, ze nie wytrzyma, wtedy biegiem w najodleglejszy kat, gdzie nikt nie zaglada
      i sie nie bawi, i faktycznie sika, ba! potrzeba nr 2 sie zdazyla, ale
      pozbieralam do worka i wynioslam do domowego(!) smietnika;
      oczywiscie tlumacze jej, ze trzeba "zanosic" do domu, jesli jestesmy w poblizu
      to nawet kosztem mokrych majtek biegniemy, ale ja moge tlumaczyc, ona przyjmuje
      do wiadomosci i 100 razy sie dostosuje, a za 101 nie
    • marmusia Re: robienie siusiu na dworze 28.06.05, 01:33
      Dziwne, ze mozna tyle dyskutowac o tak oczywistej sprawie... Nie wyobrazam
      sobie mojego dziecka siusiajacego pod krzaczkiem. Tak samo, jak nie wyobrazam
      sobie moich kotow siusiajacych na dworze. Zyje w miescie, wsrod innych ludzi,
      dlatego koty nie wychodza z domu, a corka jest nauczona, ze do zalatwiania
      takich potrzeb sluza toalety. I w ogole nie bardzo rozumiem w czym problem...
      Gdy nie byla w stanie wstrzymac sie z siusianiem do najblizszej ubikacji, nie
      byla tez moim zdaniem gotowa na zrezygnowanie z pieluchy i tyle. Przez kilka
      miesiecy nie nosila pieluszek w domu, ale zakladalam je na spacerki, wlasnie
      po to by uniknac przykrych niespodzianek. Od czasu, gdy Mala dojrzala do
      chodzenia w majteczkach, nie zdarzyla sie zadna wpadka. Po prostu wola na tyle
      wczesnie, ze zawsze zdazymy dojsc do toalety. Naturalnie w publicznych
      ubikacjach trzymam ja w powietrzu. Wydaje mi sie to zupelnie proste i nigdy
      nawet nie zastanawialam sie nad koniecznoscia podlewania krzaczkow.Pozdrawiam.
      • chicarica Re: robienie siusiu na dworze 28.06.05, 22:53
        No tak, ale nie mogłaś potem licytować się z innymi mamusiami, że Twoje dziecko
        nie używa już pieluch.
        Pozdrowienia dla normalnej mamy! Bo już prawie zwątpiłam wink
    • koralik12 Re: robienie siusiu na dworze 29.09.05, 21:07
      Nie widzę nic niestosownego jak w miejscu gdzie nie ma toalety ani żadnej
      możliwości wysiusiania się do kibelka, dziecko załatwi się pod krzaczkiem. Ale
      wkurza mnie jak rodzice traktują takie sikanie jako coś oczywistego i nawet nie
      odejda kilka metrów, tylko tam gdzie stoją ściągają dziecku majtki i każą sikać.
      Widziałam juz taką sytuację pod sklepem gdzie rosło drzewo w kwadracie trawki
      metr na metr a rodzice nawet nie zapytali w sklepie czy mogą skorzystać z
      toalety. Wyszli ze sklepu i pod drzewo sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka