Dodaj do ulubionych

Weekend weekend

19.08.05, 08:38
U nas w weekend Myszem zajmuje sie Tata, a ja mam wychodne, robie troche
innych rzeczy ew. odpoczywam - tzn. zawsze sobie obiecuje, a potem kusi 100
innych rzeczy. Fajnego mam mezasmile Przy Malym robi wszystko, chetnie i tak
samo dobrze jak mamusiasmile Z tym jednym wyjatkiem, ze jest ... odporniejszy na
placz Myszy. Chodzi mi o taki mocny placz, zanoszenie sie, kiedy Maly jest juz
zmeczony po np. kapieli albo nie lubi ubierania po niej. Momentalnie spina sie
wszystko we mnie wewnatrz i zaczyna bolec zoladek - mnie to po prostu
FIZYCZNIE boli, kiedy on tak placze. Mnie lataja rece, maz pozostaje opanowany.
Ciekawa jestem, czy u Was Tatusiowie robia wszystko przy dziecku, czy tez sa
rzeczy, od ktorych sie wykrecaja, tudziez nie umieja?smile
Obserwuj wątek
    • yoko2 oj wykręcają się wykręcają... :] 19.08.05, 08:48
      ja tam moge wyjść ze spokojną głową zostawiając maluchy z tatom jak już spią,
      są najedzone przebrane i wiadomo, że do 7 rano sie raczej nie obudzą :]
      • viviene12 a co Ty im dajesz, ze wiesz 19.08.05, 11:49
        ze do 7 rano beda spac???? Ja tez tak chce!!!
        No ale Twoje maja juz 5,5 miecha , jesli dobrze pamietam.

        Mam pytanie innej natury - jak Ty sobie radzisz z dwojka naraz?! Czy Twoje
        placza naraz czy na zmiane? I jak jest z karmieniem??? Podziwiam Cie jesli
        jestes sama z dziecmi w domu (bez pomocy - mam na mysli)
        • yoko2 :] 19.08.05, 14:20
          ano sama jestem sobie, bo mężulo w pracy :]

          można sie przyzwyczaić, grunt to do rączek nie przyzyczajać :]

          daje im na noc kaszke, na mleczku z 210 ml wody :]

          wyregulowałam ich tak, że razem jedzą i razem śpiom, tak że mam czas nawet do
          kompa usiąść jak widać :]

          a płaczą jak wszystkie dzieci zadaża się że i naraz ale znam je na tyle, że
          wiem co chcą i staram sie zaspokoić potrzebe :]

          a jeżeli chodzi o karmienie to jedzą z butli :] często już same sobie ją
          trzymają :]

          i jakoś to jest

          Pozdrawiam cieplutko
          • viviene12 ooo to dobrze zorganizowana jestes:-) 19.08.05, 14:55
            ja tak pytam, bo znajoma postanowila po dluzszym namysle postarac sie o
            rodzenstwo dla swojego trzylatka. tak dobrze sie postarali, ze we wrzesniu beda
            braciszek i siostrzyczka. i tak sie zastanawiam, jak ona sobie da rade.
            • yoko2 napewno sobie da rade :] 19.08.05, 14:58
            • yoko2 Re: ooo to dobrze zorganizowana jestes:-) 19.08.05, 15:07
              to troszke chyba wynik tego, że kazdy mi mówił...
              "nie dasz sobie sama rady"
              no a ja jak zwykle wszystkim na złość musze zrobić... :]

              a tak poważnie to znam więcej takich mam jak ja :]

    • zbrojwskas moj maz 19.08.05, 09:02
      nie daje sobie rady z pielucha i przebieraniem , robi to dwa razy wolniej niz ja ale w zabawach jest mistrzem , ja jakos nie umiem w pelni wejsc w klimat i atmosfere zabawy...
    • wenus.z.willendorfu mój ślubny 19.08.05, 09:12
      nie robi przy Frutce tylko jednej rzeczy: nie obcina jej paznokci. Z drugiej
      strony przez pół roku ja też przy niej nie robiłam jednej rzeczy: nie kąpałam
      jej. Wynik: 1-1 smile
      A w weekendy i wieczorami to zawsze on się zajmuje Frutką. chyba, że gdzieś
      pojedziemy, to wspólnie. Na pewno ma do niej więcej cierpliwości niż ja po
      całym dniu.
      Jeszcze jedna rzecz świadcząca o tym, jaki mój mąż jest niesamowity: gdy Frutka
      jeszcze budziła się w nocy na kamienie piersią (czyli przez jakieś 8 miesięcy
      swego życia), to mąż do niej wstawał, przynosił małą mi do łóżka, a później ją
      odkładał do łóżeczka!
      Może już przestanę go chwalić, bo gdyby tu przypadkiem zajrzał to jeszcze za
      bardzo spuchnie z dumy smile
      • joa8 Re: mój ślubny 19.08.05, 10:33
        u mnie też jeszcze nigdy nie obciął paznokci Antosiowi. Boi się wink
        poza tym wszystko - przewijanie, ubieranie, kąpiel, karmienie, spacery, zabawy,
        usypianie. Chłopaki mają naprawdę świetną komitywę.

        Mój mąż był tym, który był pierwszy z naszym dzieckiem po porodzie. Ja miałam
        cesarkę, więc po minutowym przytuleniu zabrali małego na noworodki, a mnie na
        szycie. Mąż poleciał za nim i już po pół godzinie trzymał go na rękach i
        śpiewał mu kołysanki. Jak mnie zwieźli na dół to zastałam śpiącego synka w
        ramionach taty i płaczącego jak bóbr tatę. Myślę, że te pierwsze chwile bardzo
        dobrze im zrobiły.
      • mama_olka (nie)ustajace nocne pobudki 19.08.05, 16:12
        Ach, wlasnie. Wenus, natchnelas mnie nadzieja przy swoich slowach cytuje "gdy
        Frutka jeszcze budziła się w nocy na kamienie piersią (czyli przez jakieś 8
        miesięcy swego życia)". Czyli moze w moim przypadku w gre wchodza nie lata ale
        miesiace!
    • schaapje Re: Weekend weekend 19.08.05, 09:51
      u nas jest raczej tak przecietnie - tatus jak przychodzi z pracy, to bardzo
      chetnie z Mala rozmawia i sie bawi (czasmi za chetnie, chociaz wie, ze ja takie
      gadanie bardzo meczy i szybciutko staje sie marudna). nie przepada za
      ubieraniem no i zmiana pieluszki z kupka. nie ma problemu z kladzeniem jej
      spac. no i kapieli obcinanie pazurkow naleza do niego smile.
      tylko troche sie roznimy w pogladach i to mnie wkurza. on np uwaza, ze dziecko
      musi sie wyplakac i juz. tzn jak polozone do lozeczka placze, to widocznie musi
      tak plakac - i trzeba je zostawiac, tzn zamknac drzwi i udawac, ze sie nie
      slyszy sad. moze to wynikac z tego, ze kilka razy probowal ja w takich chwilach
      uspokoic na rekach, ale ona i tak plakala wiec sfrustrowany stwierdzal 'skoro
      musisz plakac, to bedziesz plakac w lozeczku'. ja tego nie rozumiem, no ale ja
      matka jestem. i nawet jak zostawiam w lozeczku, to MUSZE byc obok. chociaz mnie
      to koszmarnie frustruje...
      no i jeszcze uwaza, ze pampersy to sa takie pieluszki, ktore chlona i wcale nie
      trzeba ich zmieniac co trzy godziny (poza kupa oczywiscie). czyli czasami gdy
      on ja kladzie spac, po pobudce sciagam z niej pieluszke, ktora wazy tone sad
      no ale z zabawie i rozmowie z nia jest najlepszy - ja jakos nie mam na to czasu
      (moze przez ten internet???)
    • mama_olka U nas pelne rownouprawnienie 19.08.05, 09:57
      A nawet, musze przyznac, moj jest chyba lepszy ode mniesad Robi wszystko (ma
      nawet weekendowa wylacznosc na kupysmile), na dodatek szybko, sprawnie i
      metodycznie (informatyk wink. Na poczatku to on kapal Olka a wlasciwie kapal sie
      razem z Olkiem; teraz kapiele przejelam ja. No i jest bezkonkurencyjny w
      zabawach, blyskawicznie doprowadza Olka do chichotu czy rechotu.
      Ale oboje kochamy naszego synka rownie mocno!
      • viviene12 metodycznie:-))) 19.08.05, 09:59
        A czymze sobie malzonek szanowny zasluzyl ta weekendowa wylacznoscia na kupska?smile
        • mama_olka Re: metodycznie:-))) 19.08.05, 10:06
          Tu chodzi glownie o sprawne zmycie i splukanie bardzo zywego 7-miesieczniaka.
          Jest po prostu silniejszy ode mnie i mocniej go trzymasmileAle ale, wczoraj Olek
          dwa razy zrobil kupe i za kazdym razem sam poraczkowal do lazienki. Myslicie ze
          to przypadek?
          • viviene12 nie, to na pewno nie jest przypadek! 19.08.05, 11:06
            pewnie poszedl po papier toaletowysmile
            • mama_olka Re: nie, to na pewno nie jest przypadek! 19.08.05, 11:19
              he, he. Tez tak myslalam. No ale nie dosiegnalwink
          • mmala6 to Olek juz raczkuje??? 19.08.05, 16:17
            a jest tylko dwa tygodnie starszy od Matusia,a temu do nawet do siedzienia
            daaaaleeekooo.No bo jak raczkuje, to tez potrafi sam usiasc, czy nie to nie ma
            zwiazku?
            • mama_olka Re: to Olek juz raczkuje??? 19.08.05, 16:34
              Od miesiaca raczkuje. I to od razu stylem klasycznym (na dloniach i kolanach).
              Nasza pania pediatra nie chciala uwierzyc i zazadala demonstracjismile))
              Oczywiscie siada, wstaje (trzymajac sie mebli lub szczebelkow lozeczka) i
              chodzi wzdluz mebli. Do siadania zainspirowala go gondola od glebokiego wozka,
              za nic nie chcial tam lezec, wiec sie w koncu podciagnal do siadu. Na Matusia
              tez przyjdzie porawink
              • mmala6 no ja wiem, ze moj Matus jest "opozniony" 19.08.05, 16:40
                on naprawde wszystkie rzeczy typu ruchowego robi pozniej, mimo ze jest baaardzo
                zywy i ruchliwy.Leniuszek z niegowink)On dopiero 2-3 tygodnie temu zaczal sie w
                pelni obracac na brzuch, choc od bardzo dawna to robil bez wyciagania reki.I tak
                nam lekarze (neurolog i pediatra)wspolczuja, ze "jak zacznie chodzic, to da nam
                popalic, bo to "ten" typ"wink)wiec poki lezy,to niech lezy...
                • mama_olka lekarze wiedza, co mowia ;-) 19.08.05, 22:03
                  A jak u Matka z porozumiewaniem sie? Olek mowi mamamama (nie biore tego jeszcze
                  do siebie) i bababa, ale najczesciej wydaje dzwiek typu brum, brum, moze
                  dlatego ze mieszkamy przy ruchliwej ulicy? smile
                  • mmala6 ja sie smieje, ze on politykiem bedzie 19.08.05, 22:15
                    tak nawija.Jak maz nie slyszy, to nawet mowie, ze "duzo gada, malo robi, po
                    tatusiu"smile)
                    Jezeli chodzi o umiejetnosci spoleczne to szybko je nabywal.Faktycznie to
                    "mamamamam" od dawna juz mowi, ale oczywiscie nie patrzy na mnie, wiec...crying
                    Samochodem tez "jezdzi" i czasem "bababa" tez mowi.Cos tam jeszcze gada ale nie
                    pamietam,jutro przypilnuje, zapisze i Ci napiszewink
                    • viviene12 MATEK FOR PRESIDENT!!! 20.08.05, 16:44
    • zbrojwskas korzystam z internetu na maxa 19.08.05, 15:17
      poniewaz przyjezdza moj maz ,wiec wieczor chcemy spedzic we trojke a jutro przyjezdza mama , jak bedzie dobrze to zajrze do ,,nas'' w pon.wieczorem.
      • viviene12 korzystaj korzystaj 19.08.05, 15:41
        ino garnkow i patelni nie palsmile
        • mmala6 gdzie Ci mezczyzni??? 19.08.05, 16:23
          tak czytam i sobie mysle, gdzie Ci mezczyzni, co po przyjsciu z pracy biore sie
          za gazete,czekaj na talerz z obiadem, udaja,ze nie widza jak dziecko placze itp

          Moj sie tez Matkiem zajmuje-full service.Robi wszystko od samego poczatku.On nie
          ma z tym problemu, natomiast jego mama ma OGROMNY problem!smile)uwaza, ze synus
          jest "wykorzystywany".Moja mama jest odmiennego zdania, bo jej sie bardzo podoba
          jak moj maz sie zachowuje i w domu i przy Matkuwink
          • viviene12 biedny, wykorzystywany Tata Matka 19.08.05, 16:25
            lacze sie w bolu tz Twoja tesciowkasmile
            • mmala6 mi tez go strasznie zal, ze 19.08.05, 16:29
              on taki umeczony....Ty sie nie smiej.Wyobraz sobie, ze jak tesciowie ostatnio u
              nas byli i ja "osmielilam" sie za ktoryms razem wreczyc Matka mezowi (Matus mial
              faze na kupke co godzine, juz mialam dosc przewijania), to tesciowa to pozniej
              komentowala, ze "ja meza wykorzystuje i KARZE mu przwijac dziecko".O!
              • zbrojwskas Bosz.. 19.08.05, 16:37
                ale ciekawe jakimi my bedziemy tesciowymi, ja mam gorzej bo mam corke to juz na 100 % bede jedza.
                • mmala6 niekoniecznie 19.08.05, 16:43
                  moja mama tez ma corke i nie jest jedzasmilewszystko zalezy od relacji
                  matka-dziecko i dziecko-matka .U mojego meza relacje z rodzicami byly
                  toksyczne....eh,nie chce mi sie o tym pisac. I tak cud ze moj maz na normalnego
                  wyroslwinki na szczescie nie jest "synkiem mamusi", choc pewnie gdyby byl, to nie
                  bylby moim mezem...
                  • zbrojwskas Re: niekoniecznie 19.08.05, 16:50
                    moj maz lubi moja mame a moja mama kocha go jak syna.
                    z tym ,ze ja boje sie aby nie byc toksyczna matka
                • viviene12 eee chyba mamsie synkow gorsze?:-))) 19.08.05, 18:15
                  J ajuz sie zanstanawiam jak skutecznie odstraszac potencjalne kandydytki na
                  malzonkesmile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka