Dodaj do ulubionych

Pierwsze wyjście

01.10.05, 00:33
Po 5 miesiącach wyszliśmy wieczorkiem do baru ze znajomymi. Z małą została
teściowa. Właściwie siedziała, bo Wiki spała. Tak jakoś ciemno mi było i
dziwnie. Tzn. cieszę się bardzo i dziwię sama sobie. Kiedyś wychodziłam tylko
wieczorkiem, a teraz za dnia. Fajnie jest siętak oderwać. Kiedy wy pierwszy
raz wyszłyście gdzieś się pobawić wieczorkiem(nocą)? Wróciliśmy przed północą
Obserwuj wątek
    • schaapje Re: Pierwsze wyjście 01.10.05, 08:27
      my jeszcze nie wyszlismy...
      • aada100 My też nie!! Buuuuu 01.10.05, 09:44

        • solidna A my już parę imprez zaliczyliśmy!!!!!!!!!! 01.10.05, 10:16
          w tym dwa weselasmile, śluby, koncerty znajomego i nawet o pielgrzymkę zahaczyliśmy;
          oczywiście zawsze jest z nami nasz Krzykacz, który wzbudza oczywiste zainteresowanie. Zabieramy go ze sobą z prostej przyczyny- nie mamy z kim zostawić. A poza tym chcemy pokazać, że dziecko nie jest dla nas ciężarem i nas nie ograniczasmile Jak jeszcze daleko było mi do zamążpójscia, nie mówiąć o urodzeniu dziecka, to nasłuchałam się historii, że dziecko jest ograniczeniem dla rodziców, bo z domu się ruszyć nie mogą. A jednak nie jest to prawdą.
          pozdr
    • pampeliszka Re: Pierwsze wyjście 01.10.05, 11:07
      Na noc jeszcze nie wyszlismy, w dzien czesto. Dopoki bylo cieplo, to
      preferowalismy ogrodki, bo Mimczuś mogl spac w wozku, gdy mama i tata jedli
      pizze albo knedliki.Malgos jest bywalczynia kawiarni, siedzi u mnie na kolanach
      i usiluje sie dobrac do kawy. Znajdujemy sobie zawsze stolik w jakims kacie,
      zebym mogla ja nakarmic bez wzbudzania zbytniego zainteresowania.
      A bez Malgosi bylismy tylko dwa razy na obiedzie- raz z okazji rocznicy slubu, a
      drugi przed wyjazdem do Polski na wakacje. Wtedy znajoma ja wziela na spacer.
    • enja11 Re: Pierwsze wyjście 01.10.05, 11:09
      My razem też jeszcze nigdzie nie byliśmy. Ale jestem dobrej myśli, bo niedługo
      zacznie na łykendy przyjeżdżać moja siostra i będzie można jej zostawiać Jacha.
      A wczoraj byłam ja sama, na 2 godzinki, na urodzinach koleżanki. I doszłam do
      wniosku, że się chyba zepsułam, bo nie mogłam się wyluzować (to nieszczęsne,
      śmierdzące uszkowink) a poza tym nie miałam jakoś z ludźmi wspólnych tematów -
      buuuuuu. Na początku się kurtuazyjnie zainteresowali co tam u nas słychować, a
      potem zaczęli gadać o pracy, p poprzednich imprezkach, gdzie ja zupełnie nie
      miałam nic do powiedzenia. Muszę chyba zacząć częściej wychodzić bo całkiem
      zdziczejęsmile)
    • wenus.z.willendorfu Re: Pierwsze wyjście 01.10.05, 14:39
      Bez Laury przez rok bylismy trzy razy: pierwszy raz miała 3 miechy i bylismy na
      imprezie firmowej u męża (wrócilismy po północy), drugi raz na weselu- miała 9
      miesięcy i powrót nastąpił rano, a trzeci całkiem zaszaleliśmy, bo spędziła noc
      u babci, a my poszliśmy na kolację z okazji 5 rocznicy slubu smile we wszystkie
      inne miejsca zabieramy ją ze sobą- w przyszłym tygodniu np. idziemy razem na
      wernisaż.
    • kubona Re: Pierwsze wyjście 01.10.05, 19:02
      ja jeździłam do szkoły, więc został z tatusiem i raz z babcią na cztery
      godziny. wszędzie gdzie idziemy do znajomych lub gdzielkolwiek zabieramy ze
      soba naszego brzdylka. przeciez on tez ma prawo się bawić no nie?
      • gawliki Re: Pierwsze wyjście 19.10.05, 19:34
        a my teraz od czasu do czasu wyjdziemy jak przyjedzie babcia lub Laure
        zawieziemy.1 raz byl jalk miala 6miesiecy-weekend w Pradze..............
    • myszka785 Re: Pierwsze wyjście 19.10.05, 19:56
      jestesmy za granica nie mamy tu rodziny, a i znajomych tez nie za wielu (w
      dodatku wszyscy w miare nowi)...
      wychodzilismy pare razy wieczorami do pabu, ale na zmiany (do polnocy ja, po
      polnocy maz), w sierpniu byla nas odwiedzic kolezanka z Polski to wyszlismy
      razem (akurat trafila na nasza 2 rocznice slubu)...
      ostatnio po 10 miesiacach wyszlismy wreszcie na luzie, bez wiekszych oporow, na
      tance RAZEM i wrocilismy po 1 w nocy!!! (z mala zostaly corki znajomych)...
      nastepne takie wyjscie - nie wiemy kiedy?...
    • e_rubi Re: Pierwsze wyjście 20.10.05, 17:46
      Ja wychodzilam wieczorkiem juz kilka razy, pierwszy raz jak Mloda miala 3 miesiace. Jak na babski wieczorek - to z Zosia byl maz, a jak wychodzilismy razem, to Zosie bawila siostra (uspila ja i posiedziala do 24), 2 razy uspilam ja i zostawilam u rodzicow jak u nas w domku byla impreza (goscie przyjezdni - zostawali na noc, dlatego sie przenioslysmy), wrocilam przed 24 czyli przed pierwsza pobudka na cyca.
      A w ciagu dnia zostawiam ja czesto, ale na krotko, bo ona wciaz tylko z piersi je sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka