Moj Mysz od jakiegos czasu domaga sie uwagi. Permanentnej. Sam bawi sie moze
5-10 minut, a potem wymyslaj mu czlowieku cos nowego, speiwaj, nos, wyglupiaj
sie, bo dziecku sie nudzi.
Wiecie na jaki sposob sie wzial? Najpierw nauczyl sie pokaslywac, bo
zorientowal sie, ze na to reaguje natychmiast - a kiedy reaguje, zasmiewa sie,
ze mu sie znowu udalo mame nabrac. A od tygodnia nauczyl sie mowic
mama-ma-mama-ma-ma
i tak w kolko, caly dzien. Pewnie, ze mowi to nieswiadomie, tak samo jak
de-de-de wczesniej, ale zorientowal sie, ze na to tez reaguje i teraz "mamuje"
tak caly dzien. No bo jak tu nie zareagowac jak z pokoiku/maty/lozeczka, gdzie
zdeponowalyscie malca, zeby cos szybko zrobic slychac zalosne
maaaaaaaaaaaaaamaaaaaaaaaaaaaaaaaaa.
Taki Mysz z niego - maly cwaniaczek
A co robia Wasze pociechy??