Dodaj do ulubionych

Powrotu do pracy plusy i minusy

06.11.05, 19:19
plusy:
- nareszcie znowu widuje ludzi
- moge myslec o czyms innym niz kolor kupki i dlugosc trwania placzu
- zarabiam pienieazki na ciuszki dla Glizdeczki smile
- rano wstaje, maluje sie i znowu wygladam jak czlowiek
- nie mam czasu sie objadac
- poniewaz dlugo mnie tam nie bylo, mam ochote i zapal do pracy
- nie mam czasu na pierdoly typu chandra
- do dziecka leca jak na skrzydlach i obie jestesmy naprawde szczesliwe
- nabieram doswiadczenia w prowadzeniu samochodu po w-wie


minusy
- nie widze Dzidziola przez kilka godzin
- boli mnie zostawianie jej w zlobie
- mam poczucie 'umykania', nagle okazuje sie, ze siedzi, spiewa, oglada sie
za siebie itp
- nie mam czasu siedziedz na forum i ucinac sobie wesole pogawedki nt naszych
genialnych dzieci smile
- jak juz tu zajrze, to czytam chaotycznie, a wyrywki w zwiazku z czym czuje
sie niedoinformowana sad
- wieczorem padam na pysk (doslownie!)
- nie wychodze na spacery

to tyle tak na szybko, jak cos jeszcze mi sie przypomni, to nie omieszkam sie
z Wami tym podzielic. teraz musze leciec budzic dziecko i pakowac do wanienki
z woda smile
Obserwuj wątek
    • xemm1 Re: Powrotu do pracy plusy i minusy 06.11.05, 19:30
      jak tak podliczyłam to wychodzi przewaga w plusach, czyli da się przeżyć... wink
      a tak naprawdę to rzadko jest tak, że jak to mówią nasze babcie - wilk syty
      i "owca" cała wink))
      a ile godzin dziennie nie widujesz Glizdeczki, wróciłaś na cały etat?
      • schaapje Re: Powrotu do pracy plusy i minusy 06.11.05, 19:36
        he he - z ta owca to dobre smile

        na razie na 3/4, ale od grudnia na caly etat
        nie widuje jej jakies 6/7 godzin
        nie jest zle, ale kurcze teskno troche...
        • xemm1 Re: Powrotu do pracy plusy i minusy 06.11.05, 19:41
          przede mną perspektywa powrotu i to na głęboką wodę 9-10h, ale to jeszcze do
          rozważenia
    • prefozka Re: Powrotu do pracy plusy i minusy 08.11.05, 11:12
      Ja też wróciłam i to cały etat, latam do żłobka karmić w godzinach. Czuję
      dokładnie to samo i dotąd miałam wyrzuty, że w ogóle dostrzegam jakies plusy, a
      one przecież są.
      Ale tęsknię i mam wrażenie, że Oskar (5,5m) mnie nie kocha, nie pada mi w
      ramiona z wyciągniętymi rączkami, czego się po cichu spodziewałam, a kwiczy na
      widok pani w żłobku. Pocieszam się, że on jeszcze rąk do nikogo nie wyciąga. A
      i tak mam egoistyczne odczucie, że już mojemu dziecku nie jestem prawie do
      niczego potrzebna. Ale w sumie i tak zawsze miałam wrażenie, że jestem dla
      niego tylko mleczarnią. Czy takie małe dziecko w ogóle ocha swoich rodziców czy
      jakby mu ich podmienić to by się odzwyczaił? nie wiem
      • pampeliszka Re: Powrotu do pracy plusy i minusy 08.11.05, 11:42
        Hmmm, ja jestem pewna, ze Malgol by mnie na nikogo nie zamienil, kiedy mnie
        przez chwilke nie widzi i potem sie pojawie, to sie rozpromienia cala. Ale moze
        to tylko moje wrazenie, a gdyby jej dac inna mamusie, to by sie po tygodniu
        przestawila...
        Mam nadzieje, ze nie.
        Czasem tez sobie mysle, ze fajnie by bylo isc do pracy na 1/2 etatu, ale poki co
        nie mam mozliwosci.
        • viviene12 z jednej strony 08.11.05, 12:04
          czasem marze, zeby wrocic do pracy, do swiata ludzi doroslych, do "normalnego"
          swiata, gdzie toczy sie zycie cala para...
          ... tylko czy to jest naprawde ten realny swiat?
          Czy moj Mysz nie jest czasem bardziej "normalnym swiatem" niz te sterty
          papierkow, dla ktorych jest mniej lub bardziej obojetne KTO je zalatwi?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka