Dodaj do ulubionych

Upupianie dzieci

24.11.05, 23:20
Od jakiegoś czasu, na Forum i w życiu, obserwuję zjawisko, które na prywatny
użytek nazwałam "upupianiem dzieci". Tzn. traktowaniem ich tak, jakby były
młodsze, niż w rzeczywistości są. Traktowanie 2,3 latków jak słodkich boasków.

Do sztandarowych przykładów upupiania należą:
1. wożenie dużych, chodzacych dobrze dzieci wózkiem - nie do lekarza, czy
żłobkka, ale na spacery;
2. karmienie dzieci powyżej dwóch lat lat piersią, butelką, dawanie im
smoczka; karmienie ich łyżeczką;
3. ubieranie chłopców bez pampersów w body i rajstopki;
4. ubieranie dzieci w ubranka ograniczajace ich samodzielność - pajacyki,
śpiwory do spania - dziecko nie jest w stanie sie wysiklkać bez pomocy
dorosłego.

Oczywiście, każdy ma prawo wychowywac swoje dziecko jak chce. Ale złości mnie
to, bo zawsze mi sie wydawało, że nadrzędnym celem wychowania jest
samodzielność i niezależność dziecka. A opisane wyżej zachowania tą
samodzielność odwlekają.

pozd. Ania
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: Upupianie dzieci 24.11.05, 23:28
      Czemu Cie zlosci? Wychowuj swoje dziecko wedlug wlasnych zasad, a innym
      pozwalaj zyc, jak tego chca. Dopoki to nie narusza ogolnie przyjetych norm
      spolecznych. Chce taka mamusia podcierac pupe swojemu 19-letniemu synkowi? Ich
      sprawa. Zyj i daj zyc innym. BTW ja tez czasem jeszcze woze swoja niespelna 5-
      letnia corke w wozku (fakt, jest niepelnosprawna, ale ruchowo niezle sobie
      radzi), bo tak jest mi wygodniej, jesli chce, zeby nasz spacer odbywal sie
      ruchem postepowym, a nie chaotycznym (czyli kazde dziecko w swoja strone, a ja
      nie wiem, kogo mam scigac).
      • lilka.w Re: Upupianie dzieci 02.12.05, 22:38
        Widać,że jak ktos nie ma powodu do zmartwień,to sobie wymyśli.Mój pięciolatek
        uwielbia biegac po domu w samych rajtkach,choć w przedszkolu nie zdejmie spodni
        za żadne skarby.lubi wzorowac sie na tacie i byc samodzielny,ale to nie
        przeszkadząło nam do niedawna brac wózka na zakupy-ja mialam dźwiganie siatek z
        głowy ,a on po szybkosciowo załatwionych sprawunkach predko ladowal na placu
        zabaw.Nie rozumiem jak komuś (prócz wygodniackich przedszkolanek)moga
        przeszkadzac plecki opatulone w body u 2 lub 3 letniego dziecka!?dorosłe
        kobiety noszą chetnie ten rodzaj bielizny a dla malucha to ma być upupianie!?
        Dlugie karmienie piersia to indywidualna sprawa mamy-maluch może być
        np.skrajnym alergikiem.I ręczę,że po 18-stu latach nikt nie będzie
        pamietał,kiedy Piotruś czy Mareczek przestał biegac w body ,czy rajstopach albo
        doić butelkę.więcej tolerancji proszę,a nie tak wszystkie maluchy pod
        sznureczek ,zgodnie z kalendarzem.
        • mama_kotula Re: Upupianie dzieci 03.12.05, 00:04
          Ja tylko odnośnie "wygodniackich" przedszkolanek - jakbyś miała do przebrania 20
          dzieci w ciągu pół godziny, z całą pewnością wolałabyś, aby miały na sobie
          zwykłe podkoszulki.
    • driadea Re: Upupianie dzieci 24.11.05, 23:36
      Nadrzędnym celem wychowania jest ukształtowanie człowieka jako całości, a nie
      żadna tam samodzielność. Są dzieci upośledzone czy bardzo chore, które nigdy
      nie będą samodzielne, czy mimo to nie powinno się ich wychowywać? Wychowanie to
      nade wszystko kształtowanie charakteru i wszytskich jego częsci składowych. Czy
      dziecko, które z jakichś nieznanych nam powodw nie jest w stanie samodzielnie
      się rozebrać, jest od razy niewychowany?!
      Wożenie dwulatka w wózku to akurat nic dziwnego, takie dziecko szybko się
      męczy. Jeśli więc spacer to spacer a nie półgodzinny wypad, to nic dziwnego, że
      rodzice posilają się wózkiem.
      Karmienie dwulatków i starszych piersią jest mom zdaniem zupełnie normalną i
      naturalną rzeczą, dziwne natomiast jest gwałtowne odstawianie od piersi i w
      zamian podawanie mleka pochodzącego od ssaka innego gatunku.
      Nie podobają mi się dzieci (nie tylko chłopcy) w samych rajstopach, ale tak czy
      siak, nie widzę związku z brakiem niezależności.
      Na szczęście każdy wychowuje jak chce smile
      Pzdarwiam.
    • marghe_72 Re: Upupianie dzieci 24.11.05, 23:41
      Kanno, nie wrzucaj dzieci 2 letnich do tego samego wora co 3 letnie. To po
      pierwsze. Róznica jest ogromna.

      Nie bardzo rozumiem co karmienie piersią czy noszenie rajtop ma wspólnego z
      samodzielnoscią lub jej brakiem.
      Chyba Ci sie pojęcia co nieco poplątały.
      • aluc Re: Upupianie dzieci 24.11.05, 23:43
        marghe_72 napisała:

        > Nie bardzo rozumiem co karmienie piersią czy noszenie rajtop ma wspólnego z
        > samodzielnoscią lub jej brakiem.

        oj ma bardzo dużo smile rajstopy trudniej założyć niż skarpetki, więc noszący
        rajstopy musi być bardziej samodzielny wink
    • figrut Re: Upupianie dzieci 25.11.05, 01:00
      Moja babcia [matka mojego ojca] uwazala ze "nadrzednym celem wychowania jest
      samodzielnosc i niezaleznosc dziecka".No i "wychowala" 5 dzieci na...-zimnych,
      zbyt wymagajacych[no bo przeciez od nich tez sie wymagalo i zyja],bezuczuciowych
      p..... .Moj ojciec zaczal uczyc sie co to znaczy kochac bezwarunkowo dopiero
      jak sie zestarzal i doczekal wnukow.Wczesniej zycie z nim [szczegolnie w
      dziecinstwie] bylo lagodnie mowiac-ciezkie.Rodzenstwo mojego ojca tez nie
      pozakladalo szczesliwych rodzin, stracili kontakt ze swoimi dziecmi, rozwiedli
      sie. Teraz po latach, moj ojciec stara sie we wszystkim pomagac swoim
      wnukom, bo jak mowi-jemu nie dano beztroskiego szczesliwego dziecinstwa, to
      niech chociaz wnuki je maja. Czlowiek 63lata, i do dzis ma zal ze nie pozwolono
      mu pobyc dzieckiem.
      Moj 3,5latek chodzi na nozkach, ale to tylko z koniecznosci bo w wozku czesto
      jedzie moj 1,5roczniak.Jesli ide na spacer, to zwykle za jednym zamachem robie
      tez zakupy, wiec wozek jest mi niezbedny. Karmie moich dwoch synkow
      piersia-3,5latka tez.Dzieci biegaja po mieszkaniu w rajstopkach, choc mnie sie
      to nigdy nie podobalo-robie to z wlasnej wygody.Moj starszy syn zalatwia sie
      sam,mlodszy nosi pampersa . I co najdziwniejsze, mimo opisanych wyzej zachowan,
      moje dzieci sa bardzo samodzielne i wbrew pozorom nie trzymaja sie kurczowo
      "maminej spodnicy" ale sa bardzo otwarci na swiat.
    • antonina_74 Re: Upupianie dzieci 25.11.05, 01:26
      Jedno dziecko jest bardziej dojrzałe inne mniej.
      Jedne np. mówią zdaniami i sikają na nocnik w wieku 18 miesięcy a inne dopiero
      w wieku 3 lat.
      Jedne pójdą za rękę grzecznie tam gdzie trzeba a z innymi spacer bez wózka
      będzie oznaczał wieczny pościg i nie da się nic załatwić.
      Pozwólmy dzieciom być malutkimi - to trwa 2,3 lata. mają jeszcze kupę czasu
      żeby zachowywać się jak dorośli.
    • karolcia801 Re: Upupianie dzieci 25.11.05, 10:07
      A ja kannę popieram w : dzieci 3 letnie ze smokiem??? brrr...Picie 3 lub co
      widziałam 3.5 letnie dzieci z butelki ze smoczkiem-duuuża przesada!!!! Body
      zapinane w kroku u 2 latkow i 3 latków! Tez przesada i faktycznie utrudnia
      naukę samodzielnego załatwiania się.
      Co do pajacyków i śpiworków to niewidziałam osobiscie stosowania tego u dzieci
      w tej grupie wiekowej. I dobrze że nie widziam.
      Co do rajstop to sie nie zgodzę.One w niczym nie przeszkadzają.
      pozdrawiam
      • ladyq Re: Upupianie dzieci 25.11.05, 10:27
        Moim zdaniem jest tak:
        1. Większe dzieci ok 3 - 4 lat wożone w wózku, z pozoru wygląda to nieciekawie,
        ale tu rzeczywiście wszystko zależy od dziecka, jedne potrafią iść spokojnie
        koło swojej mamy, a inne nie dość że rozbiegają się wciaż na wszystkie strony,
        to jeszcze na dodatek co chwila się potykają o byle kamyczek, kalecząc
        kolanasmile:0, dlatego wózeczek jest nierzadko niezwykle wygodny dla mamy rzecz
        jasnasmilesmile
        2. Body u 2-3latków, a dlaczego nie?? Tym bardziej że często noszą je dorosłe
        kobiety, body jest idealnym rozwiązaniem na jesiienno-zimowe spacery, ma się
        gwarancję, że nie trzeba będzie sprawdzać co chwilę czy maluch nie ma
        przypadkiem gołych plecków.
        3. Karmienie piersią, owszem, jak najbardziej, no bo mieć pokarm to skarb ( ja
        go np nigdy nie miałam, i choćbym chciała to nie dałam rady wykarmić nawet 1
        miesiąc mojej trójki dzieci.Jeżeli tylko ma Twoje dziecko ochotę to dlaczego
        nie dać mu odczuć co jakiś cas tej najsilniejszej więzi matki z dzieckiem.
        4. Rajstopki, czemu nie, tu akurat stawiam na wygodę i komfort dziecka. Nie
        widzę nic zdrożnego w rajstopkach u maluchów w wieku nawet do lat 5.
        4.
      • marghe_72 Re: Upupianie dzieci 25.11.05, 10:50
        karolciu, w jakim wieku masz dziecko?

        I dobrze,ze nie widziałas pajacyków i spiworkow? że tak powiem :"Bo co?"
        • carlafehr Re: Upupianie dzieci 25.11.05, 19:07
          Ja jeszcze w obronie pajacyków (bo inne rzeczy zostały już dobrze obronione smile)
          - mój 6 latek śpi jeszcze w piżamie - pajacyku (niestety ostatnia sztuka,
          przysłana kilka lat temu przez kuzynkę ze Stanów). Wiem, że ma zawsze zakryte
          nerki, a w nocy może biegać na bosaka do łazienki - bo pajacyk jest ze stópkami.
          ze wszystkich swoim piżam najbardziej lubi właśnie tę - ma jeszcze tę zaletę, że
          nie ma gumki w pasie, więc jest super wygodna. Od wielu lat potrafi sam założyć
          i zdjąć swoje piżamy - pajacyki. Nie widzę związku.
          • marghe_72 Re: Carlafehr 26.11.05, 19:31
            zerknij tutaj
            mozę znajdziesz duże pajacyki
            www.jakobi.prx.pl/sklep.php
            • carlafehr Re: Carlafehr 27.11.05, 08:46
              Dzięki smile))
    • sylwia.ax Re: Upupianie dzieci 25.11.05, 10:30
      Mo synek ma 22 miesiące i chodzi w body. W pampersie też, bo mimo kilku prób
      jeszcze u nas za wczesnie na całkowite odstawienie na nocnik. BOdy jest
      wygodne, bo sie nie podwija i zwłaszcza na spacerach dziecko nie ma golych
      pleców. na spacery tez wychodzimy z wózkiem, bo jak pobiega 20 minut to jest
      zmęczony i trochę odpoczywa w wóżku, pózniej znów biega, A ze zacząl się bunt 2
      latka to czasem wózek jest jedynym rozwiązaniem, zeby w ogóle wrócic ze
      spaceru. Rozumiem ze chodziło Ci o pewne ogranicznanie samodzielności u dzieci,
      bo czasem rzeczywiście rodzice i babcie przesadzają i robią dziecku krzywdę.
      Ale akurat nie zgodzę sie ze krzywda ta polega na tym, o czym napisałaś.A
      jeszcze dodam,że mój synek nigdy nie uzywał smoka uspokajacza, za to od zawsze
      był niejdakiem, więć podawanie mleka butlą było jedynym sposobem zeby coś
      zjadł. A łyzeczka karmię go do dziś, bo sam nie chce jesc już po paru minutach,
      choć moim zdaniem niźle sobie radzi. Każde dziecko jest inne i rozwija się w
      róznym tempie. JA ufam swojej intuicji.
      Pozdrawiam,
    • lady.ms Re: Upupianie dzieci 25.11.05, 11:05
      O co ci chodzi ztym body? przynajmniej plecki ma zawsze przykryte, a pozatym to
      ty zimą swojemu maluchowi zamiast rajstop pod spodnie zakladasz skarpetki?
      brrr. Nie przesadzaj z ta samodzielnoscia- przyjdzie czas
    • judytak Re: Upupianie dzieci 25.11.05, 11:49
      mam podobne odczucia
      oczywiście, że celem jest całościowe kształtowanie dziecka
      ale wielką rolę w tej "całości" ma samodzielność
      za samodzielnością samoobsługi idzie samodzielne myślenie, podejmowanie się
      coraz trudniejszych zadań, poczucie obowiązku, pewność siebie...
      po poszczególne "stopnie samodzielności" mają dwój czas, kiedy dziecko się ich
      uczy z wielką chęcia i dumą, a jak ten czas minie, przeważy przyzwyczajenie,
      wygoda, wyuczona bezradność...

      oczywiście, że pojedyncze "objawy" z postu kanny mogą mieć swoje uzasadnienie w
      danym, konkretnym przypadku
      ale czasami nie mają
      albo jedno ma, ale drugie już nie
      albo jakiś nawyk jest utrwalany dla chwilowej wygody
      że dlaczego nie można mieć wygodnie? ależ owszem można,z tym, że warto tylko w
      sposób przemyślany, wyważony, świadomy
      bo, czy to mało czytamy tu posty w stylu "ja już dłużej nie mogę, dziecko ma
      już X lat, a za nic nie chce samo się ubierać / się umyć / zasnąć / odrabiać
      lekcje / załatwić swoje sprawy w dziekanacie / poszukać sobie pracy ... ;oP

      ja tam nic nie mam do dzieci niesamodzielnych
      ale wolę te samodzielne ;o)
      a dziecko w samych rajstopach (bez spodni, czy spódnicy) w żadnym wieku mi się
      nie podoba
      ani to ładne, ani wygodne...

      pozdrawiam
      Judyta
    • lola211 Re: Upupianie dzieci 25.11.05, 14:16
      A mnie z kolei dziwi kladzenie nacisku wlasnie na jak najwczesniejsza
      samodzielnosc dziecka.Nie zwracam uwagi na to, w jakim wieku dziecko
      samodzielnie je czy sie ubiera.Gdybym miala 5 dzieci to pewnie bylaby to
      koniecznosc, bo nie mozna wowczas dziecku poswiecic swojego czasu i wymaga sie
      samoobslugi jak najwczesniej, ale gdy dzieci jest 1-2 nie widze koniecznosci
      usamodzielniania dziecka ponad wiek.
    • mamaptysia Re: Upupianie dzieci 25.11.05, 14:49
      Nie zgodzę się z wypowiedzią kanny.Z twojej wypowiedzi wnioskuję, że
      wychowujesz swoje dziecko bardzo książkowo.Jeżeli jest napisane że dziecko w
      wieku 2 lat nie powinno jeść z butelki to zastosujesz się do tego.Jezeli jest
      napisane że nie powinno ssać smoczka , to również będziesz wszystko robiła żeby
      Twoje dziecko go nie miało.Ale wiesz mi dzieci są bardzo różne i należy patrzeć
      na reguły.
      Co złego jest w tym że dziecko jedzie w wózku na spacer.Widocznie lubi to.Ja
      osobiście jak jadę z synkiem na dłuższy spacer to biorę wózek.Mój maluszej jest
      bardzo samodzielny i dlatego kiedy idziemy ulicą dla jego bezpieczeństwa siedzi
      w wózku.Jeżeli idziemy na plac zabaw koło domku oczywiście maszeruje na nózkach.
      Jeśli chodzi o karmienie samodzielnie je, ale wieczorem daje mu kaszkę z
      butelki.Nie widzę w tym nic złego.
      Czy body jest tylko dla niemowląt????Sama często je ubieram tzn że jestem nie
      samodzielna???
      A co ty ubierasz zimą swojemu dziecku pod spodenki?Ja sama nosze zimą rajstopy
      i nie wyobrażam sobie żeby mój synek ich nie nosił.Można oczywiście założyć mu
      kalesony ale co to za różnica.
      I na koniec powiem Tobie że MÓJ SYNUŚ TO KOCHANY SŁODKI BOBAS!

      Pozdrawiam Magda
    • migotka2000 Re: Upupianie dzieci 25.11.05, 15:17
      A więc oto dowiaduję się, że upupiam swoje dzeicko bo:

      1. Wożę je w wózku - dzęki temu szybko i sprawnie przemieszczmy się między
      sklepem a placem zabaw i jest więcj czasu na zabawę. Po drugie - dziecko do lat
      3 nie powinno odbywać długich spacerów - zbyt jednostajny ruch szkodzi stawom -
      tyle ortopedzi. Po trzecie - żywiołowy trzylatek jest o niebo bezpieczniejszy w
      wózku podczas speceru przy ruchliwych ulicach.

      2.Karmię swoje dzeicko łyżką - trafiaja się trzylatki - niejadki, którym tylko
      w ten sposób można podać np. trochę warzyw w zupie.

      3. Ubieram swoje dziecko w rajstopy - bo niby w co mam ubrać trzylatka? W
      kalesony?

      Coś tu droga Kanno generalizujesz.

      Prawdziwe upupianie dziecka nie ma nic wspólnego z wyręczaniem go w rzeczach,
      przy których wyraźnie potrzebuje pomocy.
    • lolinka2 Re: Upupianie dzieci 25.11.05, 15:28
      Owszem.
      • edytek1 Re: Upupianie dzieci 25.11.05, 15:56
        oj to będzie długi wątek zaraz się odezwą mamy które bez body, karmienia,
        wózka śpiwora i tym podobnych rzeczy nie wyobrażają sobie życia....
        Szczerze mówiać taki post niczemu nie służy nie przeszkadza mi, że jakieś
        dziecko nosi pieluszkę, body czy jeżdzi w wózku. Moje prywatne dziecko
        odwózkowało się w 18 miesiacu życia ,ale kiedy miała 2,5 roku przypomniała
        sobie o pojeżdzie i chciała bardzo w nim jezdzić . Kilka razy sie skusiłam, ale
        córka ledwo tam się mieściła i użyliśmy podstepu, że wozek sie popsuł. I tyle
        są dzieci które kochaja swój wózek, nie zamierzają rozstać sie pieluchą a body
        ja nie lubiłam odkąd mała przestała być pieluszna, ale niektóre mamy sobie
        chwalą. Są dzieci kótre sie same z tego wypakowują i potem zapakowują A spiwór
        do spania super rzecz moja 4 letnia córka w nim śpi. Sama z niego wychodzi sama
        tam wchodzi i się zapiana.
    • dorotadu o matko toz to zbrodnia !!!! 25.11.05, 21:29
      smile
      ale głupoty
    • jogaj Re: Upupianie dzieci 25.11.05, 21:34
      Mi sie tez niepodobaja duze dzieci ze smoczkami,w wozkach czy jedzace z
      butli,dlatego moj synek tego nie robi,ale co robia inne dzieci to juz sprawa ich
      rodzicow,kazdy robi co uwaza. Z jednym sie nie zgodze,spanie w pajacyku to zaden
      problem,moj synek jak mial 1,8 lat juz potrafil sam rozpiac i zapiac pajaca i
      sie zalatwic,wiec nie uwazam,ze to jakis problem.
      Pozdrawiam i sugeruje,zeby dac innym ludziom zyc ich wlasnym zyciem-Jola
      • mama_kotula Re: Upupianie dzieci 27.11.05, 14:11
        Heh, następne genialne dziecko na forum; półtoraroczniak rozpina pajaca, idzie sikać i zapina go z powrotem... kto da mniej?
        • driadea Re: Upupianie dzieci 27.11.05, 14:38
          E tam, moja też umiała w tym wieku się i ubrać rozebrać (z pajaca, body,
          spodni czy rajstop) to przecież nic nadzwyczajnego. Ale nadal sika w pieluchę wink
    • anek.anek Re: Upupianie dzieci 25.11.05, 22:01
      1. mój syn wychodził z wózkiem na spacer nawet jeszcze niespełna rok temu, czyli
      kiedy miał 3,5 rokusmile i chociaż faktycznie ludzie często dziwnie się patrzyli,
      to ja z kolei odpowiadałam im tak samo zdziwionym spojrzeniem. Jak mam wysłać
      opiekunkę z dzieckiem, zabawkami do piaskownicy, soczkami, drugim śniadaniem,
      mokrymi i suchymi chusteczkami, często dodatkową bluzą lub kurtką na 4-5-cio
      godzinny spacer? A taki był codziennie. Małe nogi nie zniosłyby w całości takich
      dystansów, a kręgosłup opiekunki też mógłby nie dać rady codziennie dźwigać
      takiego bagażu. Oczywiście można by najpierw na godzinkę pójść do piaskownicy,
      potem wrócić na chwilę do domu i wyjść znowu, ale wtedy nie odbywaliby tych
      super wycieczek do lasu o których moje dziecko wspomina do tej pory.

      2. OK, mnie też to drażni bardziej z powodów estetycznychsad Nic na to nie mogę
      poradzićsad
      3. Zimą jak najbardziej - body super chroni plecy, koszulka zawsze w ferworze
      zabawy wyłaziła po 5 minutach i plecy były gołe, w body miałam pewność, że tak
      się nie stanie
      4.jedno z drugim nie ma noic wspólnego. Znam dzieci, które potrafiły
      samodzielnie rozebrać się z np. z body (pajacyk czy śpiwór nie jest
      trudniejszy) kiedy miały rok (moja siostrzenica) i takie, które w wieku cztrech
      lat mają problem z zapięciem dużego guzika (mój syn).Generalna zasada raczej
      powinna być taka, że zachęcamy dzieci do pokonywania takich "trudności", ale
      jeśli sobie nie radzi i się przy tym frustruje to szukamy innych rozwiązań.
    • izabela1976 Re: Upupianie dzieci 25.11.05, 22:10
      Moje dziecko mimo, że ma już prawie dwa lata, na spacerach jeździ w wózku. Dlaczego? Bo nie potrafi chodzić.
      Jest karmiony łyżeczką, bo niby jak inaczej miałabym to robić? Na nóż i widelec jest jeszcze za mały, a zupę to je się chyba tylko łyżką.
      No i pomimo że ma prawie dwa lata nosi pampersy i jak do tej pory nie widział nocnika na oczy.
      • deotyma11 Re: Upupianie dzieci 25.11.05, 22:23
        Ale co złego jest w rajstopkach? Moja córcia nosi rajtuzki i body po domu,
        skarpety ściąga, ciapci nie lubi. Zresztą zimą musiałabym jej zakładać spodenki
        i skarpety bo by jej nogi zmarzły, a rajstopy sa tańsze niż spodenki. Mnie sie
        dziecko w samych rajstopach podoba, zwłaszcza że są naprawde kolorowe.
        Oczywiście "do ludzi" zakładamy sukieneczke czy spodnie, ale po domu? Co to
        szkodzi? I przy załatwianiu sie na nocnik nie przeszkadza.
        Bzdury tu niektórzy wypisują
        • dagmama Re: Upupianie dzieci 26.11.05, 14:07
          Ale fajny wątek.
          Ja całkowicie upupiam, łącznie z karmieniem piersią, rajstopkami, wózkiem, body
          i całą resztą.
          Pozdrawiam mamy BOBASKÓW, my wiemy, że powyższe przykłady nijak się mają do
          uczenia samodzielnośći.
          Figrut, bardzo mi się podobała Twoja wypowiedźsmile
    • mamciaestery Re: Upupianie dzieci 26.11.05, 15:07
      No to ja długo "upupiałam" starszą córkę. Co prawda w wózku długo nie woziłam
      ale za to kaszę mammę z butelki piła do lat 7. Bo wtedy po wycięciu migdałka
      długo ją gardło bolało i przestała. I niestety skończyły się czasy kiedy
      jakiekolwiek mleko przyjmowała.Łyżeczką długo karmiłam bo inaczej nic by nie
      jadła.
      Młodsza ma 14 miechów i też ją karmię łyżeczką, ubieram w body i rajstopki i
      tak biega po domu. A pajacyki do spania zakładam bo nawet jak się odkryje to
      jej nogi nie marzną.
      I nie uważam żeby jej krzywdę robiła.
    • monia23 Re: Upupianie dzieci 27.11.05, 00:46
      To ja też upupiam... Karmie łyżeczka - a czym mam karmić?? Nożem?? Bryka w
      rajstopkach po domu - wygodnie, żadne nogawki spodni nie plącza się pod czy
      między nogami - ułatwia to naukę chodzenia (zresztą co ja też mam rajstop nie
      nosić zimą pod spodniami np??a kto mi tam zagląda??). Obowiązkowo nosi body -
      ja tam uważam że rewelacja szczególnie na taką pogodę - jw czyli zakryte plecy
      itp., pajacyki tez jw, jak się mały rozbryka spod kołderki to przynajmniej
      totalnie nie zmarznie. Jasne że kazdy robi jak lubi ale śmieszne to trochę.
      Przecież takie dzieciństwo jest kochane. Ja tam z sentymentem wspominam
      przedszkolne czasy i rajstopki...a były tylko jedno kolorowe, nie to co teraz z
      misiami, myszkami ....ojoj. Co do wózka...hym a co zrobić jak brzdąc nagle
      baardzo się zmęczy i odmówi samodzielnego człapania choć potrafi? Co targać
      takiego nawet 3 - latka do domu?? Albo weźmie go na spanie? Dzieci są
      nieprzwidywalne...rodzice czasem taż mają pomysły..

      Aha dodam że synek ma rok i jest kochanym bobaskiem.
    • mama_kotula Re: Upupianie dzieci 27.11.05, 02:28
      Powiem tak: okropnie wygląda dwu-, trzyletni chłop jak dąb ze smokiem w buzi, a jeszcze gorzej taki chłop jak dąb przy piersi. Ale to kwestia gustu, a de gustibus non est disputandum.
      Nie podoba mi się również dwulatek w samych rajstopach bez spodni.
      Ale nie widzę związku między rajstopkami a samodzielnością.
      Wózkiem wożę, ale coraz rzadziej, bo panie w żłobku zwróciły mi uwagę, że Młody ma problemy z chodzeniem (czyli coś w tym jest).
      Poza tym mierzi mnie, jak ktoś traktuje dwulatka jak niemowlaka, wiem, zaraz się gromy posypią, ale takie dziecko naprawdę jest w stanie poradzić sobie z wieloma rzeczami, w których najczęściej się go wyręcza (typu samodzielne jedzenie). Jak komuś się chce karmić dziecię do siódmego roku życia, proszę bardzo. Ja nie mam czasu się w to bawić.
      • driadea Re: Upupianie dzieci 27.11.05, 10:56
        Tak, też to zauważyłam i jestem w lekiim osłupieniu - przecież dziecko
        dwuletnie doskonale już operuje samo łyżką i widelcem! No ale, jak już pisałam -
        każdy wychowyje według własnego widzimisię smile
        • izabela1976 Re: Upupianie dzieci 27.11.05, 12:24
          Nie każde dziecko dwuletnie potrafi posługiwać się sztućcami. Moje np. nie. I czy w związku z tym mam mu nie dawać jedzenia? Albo powiedzieć mu, albo zjesz sam, albo nie dostaniesz jedzenia w ogóle?
          • driadea Re: Upupianie dzieci 27.11.05, 13:32
            Niezupełnie. Twoje dziecko nie umie, ale dlaczego? Dlatewgo, że nie ma kiedy
            się nauczyć, bo Ty je cały czas karmisz? Jeśli tak, to rzeczywiscie jest to
            swego rodzaju upupianie.
            Moja dwulatka mając 6 miesięcy dostala do ręki łyżkę, w wyniku czego mając rok
            świetnie potrafiła już jeść samodzielnie (widelcem - zupka z łyżki jeszcze jej
            spadała, ale około 18 miesiąca jadła już naprawdę pięknie).
            Oczywiście nie mam do Ciebie pretensji, to Twoje dziecko i najważniejsze by
            było zdrowe i szczęścliwe, w końcu i tak się nauczy jeść samodzielnie.
    • anmala A może tak w druga stronę? 27.11.05, 14:00
      Body, rajstopki nie uczą samodzielności? Żeby je założyć trzeba mieć pewna
      sparawność a dziecko nie nabędzie jej jeśli będzie chodziło w skarpetkach. Idąc
      dalej twoim tokiem rozumowania, to w celu usamodzielnienia dziecka należałoby mu
      kupować kapcie i buty tylko wsuwane, bo wiązane i na rzepy to już za trudne zadanie.

      Któraś z was pisała o tym , że dawanie straszemu dziecku piersi to jest
      okropność. Dla mnie okropnością jest potworna próchnica u 2 czy 3 letniego
      dziecka, wcinanie przez takiego malca chipsów i słodyczy bez jakichkolwiek
      ograniczeń.
      • mama_kotula Re: A może tak w druga stronę? 27.11.05, 14:18
        Ale po co dziecko ma się uczyć zakładać body, wytłumacz mi to?
        Skoro body są produkowane do rozmiaru 92, pochodzi w nich przez 2, góra 2,5 roku. Potem niestety pozostaną mu tylko podkoszulki, więc nie widzę powodu, aby uczyć dziecko zapinać body w kroku (a co z zapięciem przy szyi, też ma samo zapinać?).
        Co do rajstop, ok. Ale na próbę dałam mojemu dziecięciu (2,5 roku, noszącemu wyłącznie skarpetki) rajstopy do samodzielnego założenia. Poradził sobie z nimi w parę minut, łącznie z "popjawieniem flaków". Równie dobrze samodzielności mogą uczyć spodnie.
        A jeśli już mam się czepiać, to zdecydowanie trudniej jest założyć kapcie wsuwane niż na rzepy.
        I dalej uważam, że dwu- bądź trzyletnie dziecko przy piersi to ohyda. I bardziej mnie to razi, niż trzylatek z paczką chipsów czy batonem w ręku.
        • driadea Re: A może tak w druga stronę? 27.11.05, 14:39
          No co Ty, mama_kotula, przecież są body nawet na 104.
          • mama_kotula Re: A może tak w druga stronę? 27.11.05, 14:42
            Naprawdę, na 104? To ja się cieszę, że takich nie widziałam. Bo jak widzę śpiochy czy pajac w rozmiarze 92-98 to nóż mi się w kieszeni otwiera...
            I to faktycznie ktoś kupuje?
            • driadea Re: A może tak w druga stronę? 27.11.05, 14:52
              A cóż Ty taka nerwowa?
              Niechże kupują, jak potrzebują, co Ci do tego? Dopóki Tobie nikt nie każe
              kupować i oglądać, chyba nie ma problemu? Powyjmuj noże z kieszeni, bo jeszcze
              z tych emocyjek Ci się niepotrzebnie krzywda stanie smile
              Pozdarwiam.
              • mama_kotula Re: A może tak w druga stronę? 27.11.05, 14:55
                Ja nerwowa nie jestem, absolutnie, jedynie nieco zdziwiona... smile))
                • aka10 Re: A może tak w druga stronę? 27.11.05, 16:29
                  Ja body tylko do 86 widzialam,czyli do 1,5 roku.104 cm ma zazwyczaj 4-letnie
                  dziecko.Takie wielkie body sa? Pozdrawiam.
                  • driadea Re: A może tak w druga stronę? 27.11.05, 17:15
                    No pewnie że są. Większość firm (znanych w Polsce) ma body do rozmiaru 92-98,
                    ale są też bodziaki na 104, np. tutaj:
                    www.allegro.pl/show_item.php?item=73616386
                    www.allegro.pl/show_item.php?item=73320156
                    A nawet 110!!
                    www.allegro.pl/show_item.php?item=73837582
                    www.allegro.pl/show_item.php?item=74307786

                    Moja córka ma 25 m-cy i nosi jeszcze body (teraz r. 86), zobaczymy, czy będzie
                    się dało nosić, gdy zrezygnuje z pieluchy (tak, tak, młoda ma już dwa lata i
                    jeszcze robi w gacie, upupiona jedna)
                    • mama_kotula Re: A może tak w druga stronę? 29.11.05, 11:08
                      Driadea, ale te body w linkach, które podałaś, to są właśnie typowo
                      niemowlęco-bieliźniane, przynajmniej dla mnie smile))
                      Nie ma w tych rozmiarach czegoś, co można założyć bez bluzki na wierzchu?
                      np. coś takiego (tu są dla maluchów):
                      sklep.uva.pl/product_info.php?cPath=30_13&products_id=90
                      sklep.uva.pl/product_info.php?products_id=115
                      Jakby było, to oki, pewnie sama bym dziecku założyła.
            • marghe_72 Re: A może tak w druga stronę? 27.11.05, 16:54
              ja mama 168 i noszę body
              alem sie własnoręcznie upupiła
              tongue_out
            • anaj75 Re: A może tak w druga stronę? 28.11.05, 14:49
              Śpiochy w dużym rozmiarze... wyśmienity pomysł, jeśli np. dziecko ma atopowe
              zapalenie skóry, okropny świąd. Świetnie utrudniają rozdrapywanie ran. Więc po
              cóż ten nóż wink?
    • vibe-b Wojna o rajstopki 27.11.05, 16:19
      Widze, iz w paru postach powyzej rozgrywa sie walka o chodzenie/niechodzenie
      dziecka w rajstopkach. Na e-mamie byl jakis czas temu wysmienity (heheheh)
      watek rajstopkowy, zwolenniczki i przeciwniczki rajstopek skakaly sobie do
      oczu. Polecam przeczytac dla rozrywki, tytul brzmial "Czy wasze dzieci biegaja
      po domu w rajtuzach" czy jakos tak...przednia zabawa smile
      • driadea Re: Wojna o rajstopki 27.11.05, 17:19
        Ten wątek jest na edziecku (został przeniesiony):
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=23357344&a=23357344
        • vibe-b Re: Wojna o rajstopki 27.11.05, 21:32
          Jaja jak berety, walka o rajstopki trwala miesiac czasu i doczekala sie 162
          zbulwesowanych wpisow smile)))
    • kaja5 Re: Upupianie dzieci 27.11.05, 17:00
      A o co chodzi z tym body?
      Bez pieluszki to chyba świadczy o "dorosłości", bo nie siusia w pieluchę.
      Masz na myśli to, ze sobie nie rozepnie i sam sie nie wysiusia tylko z pomocą
      mamy?a co ma płeć do tego (bo podkreśliłaś "chłopców")
      • mama_kotula Re: Upupianie dzieci 27.11.05, 17:03
        Chyba chodzi o to, że nie zdąży sobie rozpiąć i zleje się, nim doleci do kibela smile))
        • lolinka2 Re: Upupianie dzieci 27.11.05, 20:07
          Zgodzę się że typowo niemowlęce body to feeeee dla starszego dziecka, a już dla
          chłopca- szczyt wszystkiego, tak jak rajstopy i nic więcej.
          Natomiast moja córka (rozm 92-98 i prawie 4 lata0 ma kilka sztuk body typowo
          dziewczęcych nie niemowlęcych, funkcjonujących jako bluzeczka która spod spodni
          na pewno się nie wysunie. Rozpina sobie to sama i zgłasza się tylko na
          poprawienie zapięcia 'cy nie ksywo', oczywiście nie chodzi w tym do przedszkola
          bo zdajemy sobie sprawę ze miłym paniom nie brakuje zajęć...ale na po domu czy
          spacer rodzinny niezłe.
          • driadea Re: Upupianie dzieci 27.11.05, 20:09
            A co to jest body typowo niemowlęce?
            • mama_kotula Re: Upupianie dzieci 27.11.05, 20:38
              Pewnie chodzi o typowe body bieliźniane; cienkie, zapinane przy szyi i raczej do noszenia pod coś.
              • marghe_72 Re: Upupianie dzieci 27.11.05, 20:52
                a Kanna milczy smile
              • driadea Re: Upupianie dzieci 27.11.05, 21:14
                Aha, rozumiem. Takich to ja wcale nie mialam, bo i mnie się nie podobają smile
    • chimba Re: Upupianie dzieci 28.11.05, 08:59
      No to ja się przyłączam do matek, które upupiają dzieci.... Tylko nie rozumiem
      co ma wspólnego upupianie z body, czy też z rajstopkami? Może ktoś mi
      wytłumaczy? Mój synek ma 26 miesięcy i nadal nosi body, choć nie zawsze, ale
      wolę mieć pewność, iż na dworze nie będzie miał gołych pleców. Wolę aby synkowi
      było ciepło – body, rajstopy, niżby zimą miałby marznąć... Jeśli dbanie o
      dziecko jest upupianiem to już nie wiem. Jak dziecko jest sprytne to sobie
      poradzi, czy to z body czy z rajstopkami, aby je zdjąć czy też ubrać, jak
      dziecko mniej sprytne, czy leniwe to i tak będzie liczyły na pomoc dorosłych w
      czynnościach. Nie ma co uogólniać. Widzicie jeszcze jedna sprawa – mój synek od
      początku był i jest duży i wygląda, wyglądał na więcej niż w rzeczywistości.
      Więc nie zawsze można stwierdzić w jakim wieku jest dziecko. Może ma dopiero
      roczek, a ktoś myśli, iż dwa latka? Tak było i jest z moim dzieckiem i często
      słyszę pretensje... A on taki duży a jeszcze smoczka ma? (to było jakiś rok
      temu) – facet myślał, iż ma dwa latka, a synek miał tak coś około 14 miesięcy.
      Co do rozmiarówek body, jakby body byłoby tylko produkowane do rozmiaru 86cm,
      to normalnie załamka, takie body to synek używał do roczku, a co potem? Także
      ja się bardzo cieszę, iż można znaleźć body na rozmiar 110cm (któraś z Was
      wspominała, iż obrzydzenie ją bierze, jak ktoś takie duże body kupuje – tylko
      nie wzięła jednego faktu pod uwagę, niektóre dzieci to duże dzieci – mimo, iż
      mają niewiele miesięcy). Co do smoczka – uspokajacza – synek sam zrezygnował z
      niego gdy miał 16 miesięcy. Co do butelki ze smoczkiem, daje nadal ale do picia
      na noc, lubi sobie troszkę popić wody w nocy, albo jak jedziemy samochodem.
      Tylko nadal nie wiem co ma to wspólnego z ograniczaniem jego samodzielności? Bo
      zaznaczam, jest bardzo samodzielny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka