Dodaj do ulubionych

UWAGA!!!!!!!!!!!!!

26.11.05, 15:04
CHCĘ OSTRZEC WSZYSTKIE MAMY, ABY DOWIEDZIAŁY SIĘ NA WSZELKI WYPADEK GDZIE
MOGA ZGŁOSIĆ SIE O POMOC DLA DZIECKA W NAGŁYM WYPADU.
WCZORAJ MOJA 10 MIESIĘCZNA CÓRECZKA PO POWROCIE ZE SPACERU DOSTAŁA ATAKU
PŁACZU.KRZYCZAŁA NA CAŁY DOM I DO TEGO W CHWILI PRZERWY Z PŁACZEM ZANOSIŁA
SIĘ.PO JAKIŚ 20 MIN. STWIERDZIŁAM, ŻE COŚ JEST NIE TAK, PONIEWAŻ NIE MOGŁAM
JĄ NICZYM USPOKOIĆ.NIE CHCIAŁA SMOCZKA, PIĆ, ANI PIERSI- A TEGO NIGDY NIE
ODMAWIA.PŁACZ A RACZEJ KRZYK BYŁ STRASZNY DO TEGO MIAŁA ZACIŚNIĘTE PIĘŚCI
WYGLADAŁO TAK JAKBY Z NIĄ BYŁO COŚ NIE TAK. NIGDY WCZEŚNIEJ TAK SIE NIE
ZACHOWYWAŁA. ZADZWONIŁAM - PŁACZĄC- DO PRZYCHODNI, ZEBY PRZYSZEDŁ LEKARZ BO
NIE WIEM CO SIĘ DZIEJE. LEKARZ PODAŁ MI TELEFON POD KTÓRY MIAŁAM ZADZWONIĆ,
ZEBY Z TAMTAD KTOŚ PRZYJECHAŁ- FALC, ONI ODMÓWILI GDYŻ PRZYJEŻDZAJĄ DOPIERO
PO 18.00 I KAZALI MI ZADZWONIĆ NA POGOTOWIE.DODAM, ZE DZIECKO CAŁY CZAS TAK
KRZYCZAŁO ŻE LEDWO MNIE BYŁO SŁYCHAC I JA LEDWO SŁYSZAŁAM.POD NR 999
DZWONIŁAM 30 MIN. ZACZYM KTOŚ ODEBRAŁ I PRZEŁACZYŁ MNIE DO LEKARZA, KTÓRY
POWIEDZIAŁ MI ZE DO TAK MAŁYCH DZIECI KARETKA NIE PRZYJEŻDZA CHYBA ZEBY TYLKO
DZIECKO ZABRAĆ DO SZPITALA A WTEDY STAN MUSI BYĆ CIĘZKI.KAZAŁ MI POTRZASNAC
DZIECKIEM UBRAC I ZAPROWADZIC DO PRZYCHODNI!PO PONAD GODZINIE ZADZWONIŁAM DO
PRYWATNEGO LEKARZA, KTÓRY SŁYSZAC CO SIĘ DZIEJE ZJAWIŁ SIE NATYCHMIAST.TAK O
TO OTRZYMAŁAM POMOC OD SŁUZBY ZDROWIA POMOC, NA KTÓRA CO MIESIAC ZABIERAJA
NAM KUPE PIENIEDZY.NA SZCZESCIE MOJEJ CORECZCE NIC NIE JEST.PONOC TAK
ODREAGOWAŁA TO ŻE ZOSTAŁA Z BABCIA SAMA, KILKA GODZIN WCZESNIEJ.UWIEZCIE MI
ZE TE PÓŁTOREJ GODZINY BYŁY NAJGORSZE W MOIM ŻYCIU.MYSLAŁAM ŻE STRACĘ
DZIECKO, BO NIE UMIAŁAM MU POMÓC I DO TEGO ZDOBYC POMOCY DLA NIEJ.A LEKARZE
SA ZNIECZULENI NA TAKIE SYTUACJE, A PRZECIEŻ TAKI MALUCH NIE POWIE CO MU JEST.
Obserwuj wątek
    • lena_zet Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 26.11.05, 15:11
      o matko, ale krzyczysz.
      • aw271 Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 26.11.05, 15:18
        A co wlasciwie dziecku bylo?
    • buanitka Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 26.11.05, 15:28
      Całe szczęście, że małej nic sie nie stało. Aż strach pomyśleć gdyby sytuacja
      rozwinęła sie inaczej... Znów fajny "pokarm" dla mediów, sensacyjka, a dla
      rodziny tragedia sad A kochany rząd RP jak nic w tym kierunku nie robi tak i
      nie będzie robił. Serdecznie współczuje, bo wiem co czułaś, kiedyś byłam w
      podobnej sytuacji. Kiedy córeczka dostała wysokiej gorączki i dusiła sie od
      kaszlu, ale w przychodni chcieli mnie przyjąć dopiero za trzy dni!! (oczywiście
      żadnej wizyty domowej!) SZOK sad((((((
      • utalia Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 26.11.05, 16:16
        Rozumiem, ze bylas w panice, ze dziecko plakalo ale wyobrazmy sobie gdyby tak
        pogotowie mialo przyjezdzac do kazdego placzacego niemowlaka.... Moja corka
        miala kolki i ryczla po kilka godzin. Wiele dzieci placze i czesto trudno je
        uspokoic. Dziecko nie mialo ani goraczki a ni sie nie krztusilo. Poza placzem
        nie bylo zadnych niepokojacych symptomow wiec ....A najgorsza jest histeria
        matki. Jestes dorosla i powinnas podchodzic racjonalniej.
        • morelee Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 26.11.05, 17:10
          Racja! Popieram zdanie Utalii
          Jak się okazuje, rację też miała państwowa służba zdrowia.
          A histeryzujące matki niech płacą prywatnym lekarzom.
        • martens8 Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 28.11.05, 13:47
          A ja rozumiem dziewczynę. Też jestem dorosła, ale jak chodzi o moje dziecko to
          lęk jest ogromny, zwłaszcza jak nie wiesz co się dzieje. Poza tym uważam, że
          lepiej jak karetka przyjedzie i okaże się, że nic się nie działo niż nie
          przyjedzie, a potem może już być za poźno.
      • mam6lat Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 28.11.05, 01:30
        rząd się zmienił dopiero -co
        wierzę, że nowy coś zmieni NA LEPSZE
    • driadea Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 26.11.05, 16:26
      Wyłącz capslocka!
    • maga_luisa Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 26.11.05, 18:25
      Nie rozumiem tej histerii. Dziecko płacze, niepokoisz się BARDZO, więc bierzesz
      ją pod pache i jedziesz do lekarza. Pogotowie? A czy to był Twoim zdaniem stan
      nagłego zagrożenia życia??
    • antonina_74 Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 26.11.05, 18:31
      O rany.
      Na co dokładnie "Uwaga!!!!!"? na to że pogotowie nie przyjeżdża do drącego się
      dziecka?
      No to ja powinnam do dwulatki wzywać trzy razy dziennie ;->
      Jaki to nagły wypadek?? Jakie "stracę dziecko", jeszcze nie słyszałam żeby
      niemowlę umarło od płaczu. Jeśli było tak strasznie dramatycznie to czemu nie
      poszłaś do przychodni rejonowej po prostu? Szybciej by zeszło niż dzwonić po
      trzech różnych pogotowiach i histeryzować, a spacer by dziecko albo otrzeźwił
      albo uśpił.
      Jak pogotowie zacznie przyjeżdżać do histerycznych mamusiek to kto przyjedzie
      do prawdziwego wypadku?
      Prywatny lekarz jak zapłacisz to przyjedzie i do krosty na tyłku tylko po co???
      • ewelina41 Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 26.11.05, 18:47
        ja również byłam w szoku, kiedy moja mała odstawiła mi taką histerię, ale nie
        przyszło mi do głowy, żeby dzwonić po pogotowie,
        wykrzyczała się za wszystkie czasy i wszystko było ok, uprzedzam że może ale
        nie musi się to powtórzyć
        pozdrawiam
      • balbinka01 Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 26.11.05, 18:56

        myslę, że szokujace jest dla mnie to, jak długo matka nie mogła się dodzwonić
        na pogotowie. Wszystko jedno, co dziecku było. A płacz - cóż - moje dziecko
        prez pierwsze pół roku darło się non-stop- od rana do nocy. Któregos
        dniadostała takich spazmów od ryku, że oboje stwierdziliśmy, że ani minuty
        dłużej czekać nie będziemy. Pojechalismy na ostry dyzur do krakowskiego
        Prokocimia. Super nas przyjęto -od razu szezreg badań - wyniki po pół
        godzinie. Dla lekarzy ten płacz tez nie był normalny -stąd ta troska. Nic jej
        nie było... Dlatego rozumiem matke, która zaczyna histeryzowac, gdy dziecko
        płacze dłużej i mocniej niż zwykle. Przecież mogło ja coś boleć - jakiś
        wyrostek czy coś... Uważam, że nasza służba zdrowia jest fatalna - dałam na nią
        więcej kasy ni kiedykolwiek na lekarza prywatnego, dlatego chciałabym móc
        wymagac od niej, aby przyjechała, kiedy czuję się zaniepokojona....
      • lolinka2 Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 26.11.05, 19:05
        masz racje antonina
        Dziecko krzyczało??- przytul ale nie szukaj choroby. Choroba jest, jeśli ma
        wysoką temperaturę, wymiotuje, ma biegunkę, wysypkę, kaszel, katar, duszności
        czy inne takie tam. Płacz to, rzekłabym, w pewnym wieku zachowanie normalne i
        fizjologiczne.
        Kurczę, a myślałam ze jestem ostatnią panikarą...

        P.S. Ewentualnie dla wzmocnienia efektu kopnij sie z dzieckiem do psychologa
        dziecięcego... moze Ci coś pomoże.
        • 23.06.79a Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 26.11.05, 20:17
          Po pierwsze NIE JESTEM PANIKARĄ!! Moje dziecko ma dziesięć miesięcy i na nic do
          tej pory nie było chore.Raz pojawił się katar i wyleczyłam go sama.Nie leciałam
          do lekarza.Moja córka nigdy tak nie płakała, jak wczoraj.Zawsze kiedy próbowała
          grymasić w moment ją uspokoiłam.A wczoraj nic nie pomagało.Na pogotowie kazał
          mi zadzwonić lekarz z FALCU.A tak w ogóle to jestem ciekawa jak miałabym ją
          ubrać i biec do lekarza jak ona co chwile się zanosiła- co łączy się z brakiem
          oddechu!!!Druga sprawa byłam sama w domu.Mojej koleżanki córka też tak
          krzyczała i pojechali do szpitala, okazało się, że wplątało jej się jelito w
          jelito(to groźi kazdemu dziecku do ukończenia trzech lat) i w ostatniej chwili
          uratowano dziecko.Dobrze, że nie czekała żeby się wybeczało!!!!!A po trzecie to
          płaci się kupe kasy na ubezpieczenie i w takiej sytuacji powienien przyjść
          lekarz z przychodni.A po czwarte na dziecko nigdy nie będzie mi szkoda
          pieniędzy, bo jest dla mnie najcenniejszze na swiecie i lepiej dmuchac na
          zimne, przy takim maluchu.
          • hanula Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 26.11.05, 22:52
            > A tak w ogóle to jestem ciekawa jak miałabym ją
            > ubrać i biec do lekarza jak ona co chwile się zanosiła- co łączy się z brakiem
            > oddechu!!!

            Zdarza się. Nie można się w ten sposób udusić. W najgorszym przypadku dziecko
            straci przytomność, a wtedy jego organizm przejmie kontrolę nad oddychaniem. Nie
            piszę tego, żeby cię krytykować, tylko żebyś się na drugi raz tak nie
            denerwowała. Moje dziecko raz dostało takiego ataku histerii z bezdechem po
            szczepieniu i bardzo pocieszająca była dla mnie świadomość, że od tego nie
            umrze. (Nie żeby mnie to nastawiło przychylnie do pielęgniarki, która robiła
            zastrzyk... A miesiąc wcześniej jej koleżanka potrafiła się tak wkłuć, że
            dziecko wcale tego nie zauważyło.)

            Wiadomo, że dziecko jest najcenniejsze na świecie i lepiej dmuchać na zimne.
            Dlatego na twoim miejscu, gdybym tak bardzo bała się o dziecko, to natychmiast
            wpakowałabym je do samochodu (taksówki, jeśli nie masz samochodu) i zawiozła na
            ostry dyżur do szpitala. Skoro nie mogłaś go ubrać, to trzeba było wsadzić w
            fotelik i otulić kocykiem.

            Natomiast nie mogę się zgodzić z twierdzeniem, że pogotowie i lekarze dobrze
            robią, ignorując telefon od spanikowanej matki płaczącego niemowlęcia. Może
            dlatego, że mieszkam w Anglii, i od kiedy trzy lata temu urodziło mi się
            pierwsze dziecko, wszyscy lekarze mi powtarzają, że instynkt matki jest
            najważniejszy i lekarz nie ma prawa go ignorować. Jeśli matka niepokoi się
            stanem dziecka, to lekarz ma obowiązek dziecko zbadać. Cóż to za gadanie, że
            "żadne dziecko nie umarło od płaczu"? Oczywiście, że od samego płaczu nie, ale
            przecież płacz nie bierze się z niczego! Nagły, nienormalnie intensywny płacz
            może być objawem bardzo poważnego schorzenia - chociażby wgłobienia jelit, o
            którym pisała autorka wątku. W takich przypadkach o uratowaniu życia dziecka
            decydują czasem dosłownie minuty. Akurat w tym przypadku okazało się, że panika
            była nieuzasadniona - ale jak można to z góry założyć, nie badając dziecka?
            Ciekawa jestem, czy tak samo przychylnie wypowiadałybyście się o reakcji
            pogotowia, gdyby to wasze dziecko płakało w sposób - waszym zdaniem - świadczący
            o tym, że dzieje się z nim coś złego.
            • antonina_74 Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 26.11.05, 23:25

              > Ciekawa jestem, czy tak samo przychylnie wypowiadałybyście się o reakcji
              > pogotowia, gdyby to wasze dziecko płakało w sposób - waszym zdaniem -
              świadcząc
              > y
              > o tym, że dzieje się z nim coś złego.

              Ciekawe jakbyśmy się wypowiadały o reakcji pogotowia gdyby nasze dziecko np.
              spadło z huśtawki, straciło przytomność - a pogotowie dojechałoby z opóźnieniem
              bo zajęte byłoby badaniem dziwnie płaczącego dziecka autorki wątku.

              Trochę rozsądku na litość Boską - pogotowie jest od zagrożeń życia a nie od
              dziwnego płaczu, temperatury, kataru i złamanego palca u nogi.

              Mój syn miesiąc temu miał zapalenie wyrostka i pojechał normalnie z tatą do
              szpitala, bez pogotowia. A jakbym była sama w domu zawiozłabym go taksówką.
              • hanula Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 26.11.05, 23:55
                > Ciekawe jakbyśmy się wypowiadały o reakcji pogotowia gdyby nasze dziecko np.
                > spadło z huśtawki, straciło przytomność - a pogotowie dojechałoby z opóźnieniem
                > bo zajęte byłoby badaniem dziwnie płaczącego dziecka autorki wątku.

                Ciekawe, jakbyśmy się wypowiadały o reakcji pogotowia, gdyby nasze dziwnie
                płaczące dziecko umarło na wgłobienie jelita, a pogotowie dojechałoby z
                opóźnieniem, bo zajęte byłoby badaniem nieprzytomnego dziecka (które zaraz
                odzyskało przytomność, bo - jak się okazało - nic mu nie było, to tylko matka
                spanikowała).

                Dziwnie łatwo odwrócić taką logikę, prawda?

                > Trochę rozsądku na litość Boską - pogotowie jest od zagrożeń życia a nie od
                > dziwnego płaczu, temperatury, kataru i złamanego palca u nogi.

                A skąd matka ma mieć pewność, że dziwny płacz nie świadczy o zagrożeniu życia?
                Skąd ty masz tę pewność? I skąd ma tę pewność lekarz, który dziecka nie zbadał?

                > Mój syn miesiąc temu miał zapalenie wyrostka i pojechał normalnie z tatą do
                > szpitala, bez pogotowia.

                Bez przerwy intensywnie płacząc, jak dziecko autorki wątku? Wiesz, gdyby moje
                dziecko bez przerwy głośno płakało, a ja podejrzewałabym, że przyczyną jest
                zapalenie wyrostka, to bez namysłu wezwałabym pogotowie. Tak silny ból przy
                wyrostku oznacza, że wyrostek lada chwila może pęknąć - a to jest właśnie
                zagrożenie życia.
                • vibe-b Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 01:30
                  hanula napisała:


                  >
                  > Ciekawe, jakbyśmy się wypowiadały o reakcji pogotowia, gdyby nasze dziwnie
                  > płaczące dziecko umarło na wgłobienie jelita, a pogotowie dojechałoby z
                  > opóźnieniem,


                  Lekarzem nie jestem, ale wrzucilam wglobienie jelita w google; z informacji nie
                  wynika, jakoby na wglobienie jelita mozna bylo umrzec w ciagu godziny.
                  • hanula Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 02:13
                    Rzeczywiście nie mogę teraz znaleźć potwierdzenia tej informacji, więc może
                    pomyliło mi się z jakąś inną chorobą. W takim razie przepraszam za wprowadzenie
                    w błąd. Zasadniczą moją tezę jednak podtrzymuję - nagły, intensywny, długotrwały
                    płacz u niemowlęcia, które normalnie nigdy nie płacze, nie powinien być
                    ignorowany, bo może być objawem poważnego schorzenia.
                    • mama_kotula Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 02:17
                      Płacz nie powinien być ignorowany... a mamusia zamiast zająć się dzieckiem, przy telefonie przez godzinę wisiała, hm... to i nie dziwota, że płakało jeszcze bardziej.
                    • maga_luisa Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 11:27
                      Zasadniczą moją tezę jednak podtrzymuję - nagły, intensywny, długotrwał
                      > y
                      > płacz u niemowlęcia, które normalnie nigdy nie płacze, nie powinien być
                      > ignorowany, bo może być objawem poważnego schorzenia.

                      Nikt tego nie neguje. Jest jednak coś pomiędzy "ignorowaniem", a domaganiem się
                      przyjazdu Pogotowia, prawda?
                    • vibe-b Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 12:54
                      hanula napisała:

                      > Rzeczywiście nie mogę teraz znaleźć potwierdzenia tej informacji, więc może
                      > pomyliło mi się z jakąś inną chorobą. W takim razie przepraszam za
                      wprowadzenie
                      > w błąd. Zasadniczą moją tezę jednak podtrzymuję - nagły, intensywny,
                      długotrwał
                      > y
                      > płacz u niemowlęcia, które normalnie nigdy nie płacze, nie powinien być
                      > ignorowany, bo może być objawem poważnego schorzenia.

                      Od schorzenia powaznego do smiertelnego jest jeszcze dluga droga. Karetki
                      natomiast sa od ratowania zagrozenia zycia. Mieszkam za granica, i gdybym tutaj
                      wezwala karetke do dziecka, bo placze, to by mnie wysmiali.
                      • hanula Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 22:34
                        > Od schorzenia powaznego do smiertelnego jest jeszcze dluga droga. Karetki
                        > natomiast sa od ratowania zagrozenia zycia. Mieszkam za granica, i gdybym tutaj
                        > wezwala karetke do dziecka, bo placze, to by mnie wysmiali.

                        Wątpię. Może by nie przyjechali, ale pewnie poradziliby ci, co zrobić. Ale nie
                        będę się już spierać. Przespałam się z problemem (całe dwie godziny, bo moje
                        dziecko też chore i nie sypia sad(( ) i zwątpiłam, czy rzeczywiście wzywanie
                        pogotowia w takiej sytuacji to dobre wyjście. Dlatego ogłaszam jednostronny EOT.
                • maga_luisa Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 11:26
                  Wiesz, gdyby moje
                  > dziecko bez przerwy głośno płakało, a ja podejrzewałabym, że przyczyną jest
                  > zapalenie wyrostka, to bez namysłu wezwałabym pogotowie. Tak silny ból przy
                  > wyrostku oznacza, że wyrostek lada chwila może pęknąć - a to jest właśnie
                  > zagrożenie życia.

                  Zapalenie wyrostka nie rozwija się w ciągu MINUT. Spokojnie można ubrać dziecko
                  i dojechać do lekarza.
                  • antonina_74 Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 11:32
                    Dokładnie. Nasze - jak się okazało - rozwijało się 5 dni a wyglądało jak grypa
                    żołądkowa - biegunka, wymioty, temperatura. Dopiero usg w szpitalu potwierdziło
                    wyrostek.
                    Mało chorób rozwija się śmiertelnie w ciągu paru minut. Zakrztuszenie, utrata
                    przytomności, wysoka temperatura z drgawkami, atak drgawek, upadek z wysokości,
                    wypadek drogowy - wtedy liczą się chwile i pogotowie musi przyjechać.
            • 23.06.79a Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 00:26
              Podkreślam jeszcze raz, ze ja nie chciałam wzywac pogotowia tylko lekarz z
              FALCKU powiedział mi że w takim wypadku wzywa się pogotowie.Ja chciałam wizytę
              lekarza z przychodni.Skoro lekarz w przychodni dla dorosłych ma dyżury wizyt
              domowych to w przychodni dla dzieci też takie powinny być.Bo różne są wypadki-a
              u takich maluchów czas jest bardzo cenny.Takiemu dziecku jak moje(chodzi mi o
              wiek) nie wytłumaczy się że zaraz przyjdzie pomoc.
              Dziś po całym dniu stwierdzam,że moją córeczkę musiał chyba boleć brzuch bo
              dziś zrobiła dwie małe kupki spalone na węgiel - 1-wszy raz w
              życiu.Lekarz "prywatny" w rozmowie przez telefon kazał podać dziecku czopek
              przeciw gorączkowy.Malutka sie po nim załatwiła, więc może dlatego gdy lekarz
              przyjechał było lepiej.
              Powiem tylko tyle są lekarze a lekarze.

              Dziś rozmawiałam o zdarzeniu z moją ciocią, która jest pediatrą i powiedziała
              mi że w takim wypadku przy tak malym dziecku lekarz powinien przyjść do domu.Bo
              my zwykli rodzice nie mamy pojęcia ile schorzeń może mieć taki maluch ( nie
              musimy wiedzieć) a zareaguje on tylko mocnym płaczem, bo tak okazuje swoje
              emocje i odczucia.
              • mama_kotula Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 01:07
                Posługujesz się hm, dość dziwną terminologią - kupki spalone na węgiel, e?
                Skoro ciocia pediatra (hm, na allegro jest tzw. fenomen wujka, tu może syndrom cioci?) powiedziała, że lekarz powinien przyjechać, to oki, ale nie rozumiem, dlaczego wydzwaniałaś Bóg wie gdzie, zamiast ruszyć dupę i na ostry dyżur pojechać? Skoro sama piszesz, że u takich maluchów czas jest bardzo cenny, to po diabła tyle go zmarnowałaś?
                Ech, szkoda słów.
        • martens8 Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 28.11.05, 13:51
          lolinka2 napisała:

          > masz racje antonina
          > Dziecko krzyczało??- przytul ale nie szukaj choroby. Choroba jest, jeśli ma
          > wysoką temperaturę, wymiotuje, ma biegunkę, wysypkę, kaszel, katar, duszności
          > czy inne takie tam. Płacz to, rzekłabym, w pewnym wieku zachowanie normalne i
          > fizjologiczne.
          A jak niby dziecko ci powie, że coś mu jest? Tylko płaczem, jeśli jeszcze nie
          mowi, a nie wszystkie oznaki choroby, czy dolegliwości są widoczne gołym okiem.
          > Kurczę, a myślałam ze jestem ostatnią panikarą...
          >
          > P.S. Ewentualnie dla wzmocnienia efektu kopnij sie z dzieckiem do psychologa
          > dziecięcego... moze Ci coś pomoże.
    • czarnauk współczuję ci... 26.11.05, 20:09
      naprawdę, bardzo mi przykro że przez to przeszłyście, głowa do góry, teraz może
      być już tylko lepiej,
      pozdrawiam surprised)
      • ania800 Re: uwaga 26.11.05, 23:35
        u mnie jak mały miał właśnie 10 miesięcy dostał temperatury 40stopni oczywiście
        byłam zdenerwowana pierwsze dziecko pierwszy raz taka gorączka i to jeszcze w
        niedzielę dałam czopek i nic zadzwoniłam na pogotowie bez problemu powiedzieli
        mi że jest duzo zgłoszeń i bede musiała czekac ok 30min i jak mam mozliwośc to
        żebym przyjechała więc wsiadłam w samochód i pojechalam smile
        mały miał zapalenie gardła

        a co do płaczku to u mnie jest to samo jak go z kims zostawie a teraz zaczyna
        wymuszaćsmile ale jakoś trzeba przez to przejść
        u nas do krzyku lekarz musiał by być co godzinę na sygnale wink
        zgadzam się z dziewczynami że nie ma co panikować i przesadzać
        • kasia-sapulka 23.06.79a 27.11.05, 01:09
          sama napisałaś, ze jak sie dziecku koleżanki jelito zaplątało to pojechali do
          szpitala, wiec skoro martwiłas sie o swoje płaczące dziecko to trzeba był
          zrobic to samo, zadzwonic po taksówkę i jechac a nie wydzwaniac po lekarzach. A
          to ze nie mogłas sie dodzwonic na pogotowie, moze było spowodowane tym , ze
          poprostu odbierali wazniejsze wezwania.
    • moneczka Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 11:11
      dzieczyny tez mialm podobna sytuacje.tylko ze moj maly mial wtedy 6
      mies.plakal mi przez 2 dni!przerwa paro minutowa na drzemke ale nawet jak spal
      przez pare minutek to bardzo niespokojnie.u nas pogotowie przyjechalo
      natychmiast.maly krzyczal byl bardzo niespokojny przez 2 dni!naprawde nie
      zyczyla bym tego nikomu.
      • s.ivona Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 13:29
        swietnie rozumiem autorke watku...Szymon nagle w srodku nocy obudzil sie z 40
        stopniowa goraczka, biegunka...zadzwonilam na pogotowie. nie prosilam o to zeby
        przyjechali tylko o to co powinnam zrobic tzn jakie leki podac (podalam sama
        zanim zadzwonilam efferalgan ale chwile pozniej zrobil kupke i nie widzialam
        czy moge dac drugi czy nie). no i dzwonilam tak ponad pol godziny bo na
        pogotowiu nie bylo pediatry, kazali mi zadzwonic do szpitala, w szpitalu nie
        chcieli ze mna rozmawiac bo to nie ich rejon!!! i kazali zadzwonic do swojego
        rejonu, i tak dzwonilam pol godziny...w koncu sie dodzwonilam do pogotowia
        swojego rejonu i serdeczna, mila pediatra powiedziala co mam robic...tez sie
        balam, denerwowalam...ech, naprawde szkoda slow na nasza sluzbe zdrowiasad(
        • maga_luisa Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 19:41
          i kazali zadzwonic do swojego
          > rejonu, i tak dzwonilam pol godziny...w koncu sie dodzwonilam do pogotowia
          > swojego rejonu i serdeczna, mila pediatra powiedziala co mam robic...tez sie
          > balam, denerwowalam...ech, naprawde szkoda slow na nasza sluzbe zdrowiasad(

          No rzeczywiście szkoda... Dorosły człowiek powinien znać telefon punktu, który
          sprawuje dla niego opiekę całodobową. I jak widać, kiedy się tam dodzwoni,
          uzyskuje kompetentną poradę. To o co Ci właściwie chodzi? Musisz obrzucać
          błotem służbe zdrowia i pogotowie, którego zakresem działania jest udzielanie
          pomocy W NAGŁYM ZAGROŻENIU ŻYCIA?
          • mama_kotula Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 20:24
            Po prostu służba zdrowia zawsze jest be... jest be, no, bo sami powinni się domyślić, w którym rejonie pani mieszka i jej tę informację dostarczyć.
            • hanula Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 22:31
              > Po prostu służba zdrowia zawsze jest be... jest be, no, bo sami powinni się
              > domyślić, w którym rejonie pani mieszka i jej tę informację dostarczyć.

              A właściwie to dlaczego nie? Dlaczego pani z pogotowia albo pani ze szpitala nie
              może wstukać w komputer kodu pocztowego pani dzwoniącej i powiedzieć jej, pod
              jaki numer ma zadzwonić? Przecież zajęłoby jej to maksimum 15 sekund.
              • mama_kotula Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 28.11.05, 00:22
                hanula napisała:
                > A właściwie to dlaczego nie? Dlaczego pani z pogotowia albo pani ze szpitala ni
                > e
                > może wstukać w komputer kodu pocztowego pani dzwoniącej i powiedzieć jej, pod
                > jaki numer ma zadzwonić? Przecież zajęłoby jej to maksimum 15 sekund

                Bo to nie należy do jej obowiązków. I wspiera powszechny wtórny analfabetyzm.
                • s.ivona Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 28.11.05, 08:56
                  zaraz, zaraz to wcale nie tak! ja wcale nie mam do nikogo pretensji, no moze
                  tylk odo siebie za brak wyobrazni i za brak telefonu pod ktory moglabym od razu
                  zadzwobic i nie byloby moich nerwow i niepotrzebnego wiszenia na telefonie.
                  mnie chodzilo to ze bylam zaskoczona ze nikt nie chce mi powiedziec czy moge
                  dac ten drugi czopek czy nie, czy to naprawde bylo tak wiele...przeciez nie
                  proszilam o pogotowie, nie musieli nigdzie jechac...dlaczego jak zadzwonilam do
                  szpitala to nie mogli mnie polaczyc z pediatria..przeciez tam powinien byc
                  lekarz dyzurny...a moze ja za duzo wymagam?
                  teraz juz mam ten numer telefonu, wiem gdzie dzwonic i koniec! i wlasnie mysle
                  ze autorce tego watku chodzilo o to zeby inne mamy tez mialy ten wlasciwy numer
                  telefonu zeby nie bylo takich niepotrzebnych sytuacji.
                  pozdrawiam wszystkowiedzace i idealne mamusie. milego dnia
    • s.ivona Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 27.11.05, 13:31
      "CHCĘ OSTRZEC WSZYSTKIE MAMY, ABY DOWIEDZIAŁY SIĘ NA WSZELKI WYPADEK GDZIE
      MOGA ZGŁOSIĆ SIE O POMOC DLA DZIECKA W NAGŁYM WYPADU" no i wlasnie mysle ze to
      zdanie z calego postu kolezanki jest najistotniejsze!!! teraz juz wiem gdzie
      mam zadzwonic, w jakim rejonie mieszkam i do kogo biec po pomoc...
      • antonina_74 Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 28.11.05, 14:20
        Ale z postu autorki wynika że sama nie miała pojęcia i dzwoniła do różnych
        miejsc a jedyny kto przyjechał to prywatny lekarz zresztą nie wiadomo skąd.
        To chyba normalne że mamy w widocznym miejscu nr tel. na nocną pomoc lekarską i
        w razie czego dzwonimy?
        Dzwoniłam do nocnej poradni z wysypką, z biegunką w której była krew, z
        gorączką i upadkiem z fotela - za każdym razem dostawałam informacje - co
        obserwować, co podać, dokąd iść w razie czego.
        • s.ivona Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 28.11.05, 14:32
          tak, jest to normalnesmile ale...ja wczesniej nie widzialam (mowie teraz o sobie).
          myslalam sobie ze jesli sie cos bedzie dzialo to 1. dzwonie po taxi (nie mamy
          samochodu) i jade na podotowie (wiem gdzie mam jechac ale wczesniej nie znalam
          tam nr telefonu) 2. zadzwonie do szpitala dzieciecego i mi powiedza co i jak
          mam zrobic zeby np przetrwac noc (tak bylo u nas)...ale sie pomylilam!! dobrze
          ze Szymkowi nie bylo nic groznego...w sumie z perspektywy czasu to sie ciesze
          ze mialam takie doswiadczenie bo teraz jestem madrzejsza (wszystkiego sie
          czlowiek uczy i nikt nie jest nieomylny) i nadal sie upieram ze autorce
          chodzilo o to zeby wlasnie przestrzec inne mamy zeby jednak mialy ten numer
          telefonu w widocznym miejscu!! tylko tyle choc moze az tyle....teraz autorka
          postu bedzie wiedziala gdzie dzwonic, skad szybko uzyskac pomoc i wlasne
          doswidczenie chciala nam tu przekazac...tak myslesmile
          • mama_kotula Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 29.11.05, 02:26
            Ja natomiast sądzę, że autorce wątku chodziło o to, aby ponarzekać na służbę
            zdrowia, na którą "idą nasze pieniądze".
            Ale dobrze, że dorobiona została do tego głębsza ideologia. Może inne matki
            unikną takich "problemów" po lekturze wątku.
          • 23.06.79a Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 29.11.05, 22:20
            Dziękuje "s.ivona"- autorce listu oraz innym przyjaznym mamą za prawidłowe
            zrozumienie mnie!Właśnie o to mi chodziło,aby każda mama na wszelki wypadek
            miała numery telefonów, oraz adresy miejsc gdzie może szukać pomocy w nagłym
            wypadku.Droga "mama_kotula" cały czas mnie atakujesz,bo chyba do końca mojego
            apelu nie zrozumiałaś.POWTARZAM KARETKĘ KAZAŁ MI WEZWAĆ LEKARZ Z FALCKU - ja
            chciałam wizytę lekarza z przychodni.A tak na marginesie to służba zdrowia nie
            jest w naszym kraju wzorowa i prawie każdy się o tym przekonał, ale i tu
            zdarzają się wyjątki i oby ich było jak najwięcej!!!
            • mama_kotula Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 30.11.05, 00:07
              Cytuję:
              "TAK OTO OTRZYMAŁAM POMOC OD SŁUZBY ZDROWIA POMOC, NA KTÓRA CO MIESIAC ZABIERAJA
              NAM KUPE PIENIEDZY"
              "A LEKARZE SA ZNIECZULENI NA TAKIE SYTUACJE"
              Podtrzymuję moją opinię.
              Wiesz, cenię pisanie o ważnych sprawach wprost, rzeczowo i bez emocji. Inaczej
              brzmi twój nacechowany emocjonalnie post, a inaczej np. "dziewczyny, chciałam
              was uczulić, aby każda miała na wszelki wypadek na widocznym miejscu ważne
              numery telefonów; ja nie miałam i (tu opis przypadku)".
              Pozdrawiam
              Marta
              ...wolę być wredna niż głupia...
              Do poczytania, podumania, pośmiania
              Klub Matek Wyrodnych
    • lola211 Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 28.11.05, 09:43
      Mam zupelnie inne doswiadczenia ze sluzba zdrowia.Zawsze, gdy wzywalam
      pogotowie, dyspozytor przyjmowal zgloszenie.Z tym, ze do glowy mi nie przyszlo
      dzwonic z powodu placzu dziecka- nawet naglego i glosnego.
      Po to sa w szpitalach dyzury, zeby z nich korzystac, zamiast panikowac i wisiec
      na telefonie.Jakos w te 30 min. nie wierze- rozumiem, ze w takich sytuacjach
      czas sie wlecze w nieskonczonosc i kazde 5 min. trwa z pol godziny.
      • frodolong Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 28.11.05, 12:31
        Kurcze, ale atmosferka tutaj. Nie ma co..
        Ja tez się boje takich nagłych sytuacji, wiadomo, jełsi dzieje się coś co nas
        niepokoi i przeraża, można chwilo prsestać racjonalnie myłseć, dlatego zgadzam
        się z autorką, że ważne jest żeby mieć niezawodne i łatwo dostępne źródło
        pomocy. Ja np. mieszkam zaraz obok szpitala dziecięcego więc cały czas wychodzę
        z założenia, że jakby sie coś złego działo to biorę dzidzia pod pache i lecę do
        nich, ale tak naprawde nie sparwdziłam, czy np nie poweidzą mi tam - nie
        przyjmniemy Pani bo cos tam. Ale myślę, że nie , wierze w ludzi.
    • mynia0 ale jesteście teoretycznie przygotowane... 28.11.05, 12:56
      ...do każdej sytuacji...

      mnie też wydawało się, że moje dziecko płacze, bo dzieci płaczą i już. tuliłam,
      nosiłam, karmiłam - na próżno. po jakimś czasie młoda zasnęła, a ja się
      uspokoiłam. nie było gorączki, biegunki - nic, co mogłoby mnie zaniepokoić.

      2 dni później okazało się, że moja córka ma ciało obce wbite w rogówkę oczka.
      stąd był ten płacz, który ja zbagatelizowałam. natychmist pojechałam z
      dzieckiem do szpitala a tego, co w nim przeżyliśmy nikomu nie życzę..

      nie przyszło mi do głowy,żeby szukać przyczyny płaczu w oku dziecka. a jeszcze
      kilka dni i moje dziecko miałoby wadę wzroku na całe życie.

      także - zanim moje drogie, wydacie sąd na temat panikarstwa czy nadwrażliwości
      którejkolwiek z matki, dobrze sie zastanówcie. dzieci są różne, sytuacje też.
      • martens8 Re: ale jesteście teoretycznie przygotowane... 28.11.05, 14:15
        Zgadzam się w 100%. Pomijając panikarstwo, a skupiając się na oczywistych
        przypadkach zagrożenia życia, pięciodniowy synek mojej kuzynki zaczął się
        wieczorem dusić i karetka też nie chciała przyjechać, bo ponoć nie mieli
        pediatry, falck też nie, żaden lekarz państwowej służby zdrowia, musiała
        dzwonic po "prywatne" pogotowie. Chwila zwłoki i byłoby po małym. A czy to nie
        był uzasadniony alarm? I na co idą pieniądze, ktore płacimy na służbę zdrowia?
        • martens8 Re: ale jesteście teoretycznie przygotowane... 28.11.05, 14:16
          To było oczywiście do potępiających panikujące matki.
          • mama_kotula Re: ale jesteście teoretycznie przygotowane... 28.11.05, 14:20
            Przepraszam, ale chyba nie o to chodzi, żeby nie reagować na potrzeby płaczącego
            w dziwny sposób dziecka.
            Chodzi o to, że zamiast wisieć przez godzinę przy telefonie, lepiej ruszyć pewną
            część ciała z domu i pojechać z dzieckiem do szpitala. Obojętnie - taksówką,
            samochodem sąsiada, czy - jak Ewa Błaszczyk - zatrzymać pierwszy lepszy samochód.
            A nie płakać potem na forum, jaka to ta służba zdrowia jest okropna.
    • ab16 Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 30.11.05, 21:01
      Całkowicie Cię rozumię. W wielu przypadkach człowiek traci głowę. Są szkoły
      rodzenia, szkoda, że nie ma takiej co uczyłaby jak być idealnym rodzicem, jak
      radzić sobie chociażby w takim przypadku jak Twój. Może popełniłabym mniej
      błędów. Pozdrawiam i życzę sobie i Tobie, żebyśmy zawsze wiedziały co robić w
      tych wszystkich przypadkach jakie doświadczmy przez całe życie, a także byśmy
      spotykały na swojej drodze odpowiednich ludzi.
    • miska77 Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 02.12.05, 15:11
      bo pogotowie pojedzie do starszej osoby zrobic jej zastrzyk... niestety starzy
      ludzie nie rozumieja, ze nie zyja sami na swiecie a ich zachowanie - wymuszanie
      przyjazdu karetki jest dla mnie bardzo dziwne.

      Ewa
    • agawamala Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 02.12.05, 15:26
      A teraz wyobraź sobie taką sytuację. Twój tata/dziadek/mąż/ktos bardzo bliski
      czuje ostry ból w klatce piersiowej. Wykręcasz 999 i słyszysz, że nie ma wolnej
      karetki, bo przed chwila wyjechała do zanoszącego się płaczem niemowlęcia.
      Płyną cenne minuty, bliski nie ma pomocy, po poł godzinie wpada zdyszany zespół
      Pogotowia Ratunkowego i stwierdza zgon. Zdenerwowany lekarz wykrztusza na
      odchodnym, że może udałoby się dowieść na czas do pracowni hemodynamicznej i
      uratować życie gdyby nie stracił cennej godziny na ból brzucha u niemowlęcia.
      • gosia10013 Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 02.12.05, 15:59
        Nie bardzo rozumiem. Tez mam synka i obawiam się że bym spanikowała gdyby coś mu
        się stało ale zrozumcie też drugą stronę. Proponuję zapytać lekarza na wizycie
        ile z tych pieniędzy które rzekomo wydajecie dostaje on sam. Ja niestety wiem.
        TRAGEDIA. A lekarz w przychodni przyjmuje ponad 1000 pacjentów tygodniowo. I na
        prawdę nie jest w stanie się rozdwoić. A co gorsze nie można zatrudnić nowych
        lekarzy, bo ich po prostu w kraju już nie ma. I trudno im się dziwić że
        wyjeżdżają gdzie się da. Myślę, że każdego trzeba spróbować zrozumieć. Pozdrawiam
    • niepytana Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 02.12.05, 16:01
      Bardzo Ci wspolczuje. Wcale sie nie dziwie ze piszesz w caps. A wiesz co mnie
      najbardziej denerwuje??? Ze po zadzwonieniu na 999 czekasz 30 minut i ze zawsze
      znajda sie jakies mendy broniace tej waszej chorej sluzby zdrowia. Pozdrawiam i
      zycze zdrowia i silnych nerwow Tobie i coreczce, bo z tego co widac nic sie tam
      nie zmieni zanim ona dorosnie poki beda istnialy wpisy typu "gdyby tak do
      kazdego niemowlaka miala przyjezdzac karetka blah, blah, blah..."
      • agawamala Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 03.12.05, 09:59
        Zadam Ci to samo pytanie - jak byś się czuła, gdyby pogotowie nie zdążyło na
        czas do zawału u Twojego bliskiego TYLKO I WYŁĄCZNIE dlatego, że zajmowało sie
        płaczącym dzieckiem?
        • ania800 Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 03.12.05, 13:10
          tak już jest że w alezności od sytuacji oczekujemy czegos innego
          gdyby mąż mialzawal tata czy mama to wiadomo że każda z nas by mwiła że lepiej
          zeby karetka prYjechała do nas a nie do płaczacego dziecka i odwrotnie
          nie myślimy o innych tylko o swoich dzieciach i swojej rodzinie dla mnie to jest
          naturalne i nie ma w tym nic złego
          tylko w takich chwilach nie warto myśleć o tym gdzie jest karetka i nasze
          pieniądze tylko o tym ja najszybciej jechać do szpitala
        • niepytana Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 03.12.05, 16:54
          A co ty mi tu bredzisz panienko z okienka. Ty tez slepa i nie widzisz gdzie
          problem??? Moze i ktos ma zawal, a moze ma tylko heartburn, czy nadkwasote.
          Moze dziecko drze twarz bez powodu, a moze ma jakis wylew wewnetrzny, moze
          wyrostek mu pekl. NIE TU PROBLEM. Problem w tym ze powinno byc wystarczajaco
          karetek zeby zdazyly do kazdego, stad moj problem z wasza pomigana sluzba
          zdrowaia (raz), i z tym ze nie adresujecie problemu tam gdzie trzeba tylko
          skaczecie sobie do oczu (dwa). Ale dobrze wam tak. Wasz rzad zapewne tak chce.
          Uwierz mi ze do waszego prezia karetka zdazy nawet zeby podetrzec tylek jego
          kanarkowi. Tobie rowniez zycze wiele sily i wytrwalosci w tym pomylonym
          systemie.
          • agawamala Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 03.12.05, 17:11
            Każdy chciałby być młody, piękny i bogaty- niestety rzadko to się zdarza w
            całości. Karetek jest tyle ile jest, i trzeba dzelić to czym się dysponuje. I
            zapewniam Cię, panienko z okienka, że problem polega na tym, aby wzywać pomoc
            wtedy gdy naprawdę jest potrzebna.
            • klient.z.comcast.tx Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 03.12.05, 18:25
              agawamala napisała:

              Karetek jest tyle ile jest, i trzeba dzelić to czym się dysponuje. I
              > zapewniam Cię, panienko z okienka, że problem polega na tym, aby wzywać pomoc
              > wtedy gdy naprawdę jest potrzebna

              Ok. To kto w/g Ciebie ma decydowac kiedy ta pomoc jest naprawde potrzebna. Skad
              wiesz ze dziecko drace sie w nieboglosy nie jest przypadkiem bardziej powaznym
              niz pan kolo 50 co sobie dzien wczesniej za duzo lyknal i mu sie wydaje ze jak
              go dzisiaj zgaga pali to napewno zawal. Nie winie Ciebie, ale prosze Cie,
              rowniez i Ty nie win matki dziecka. Jezeli ktokolwiek jest tu winny, to chyba
              wszyscy wiemy kto/co. To ze sie czeka 30minut na odpowiedz z 999, czy ze trzeba
              decydowac do kogo wyjezdza karetka (do zawalowca, czy do peknietego wyrostka)
              to jest chore.
              • niepytana Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 03.12.05, 21:07
                Dokladnie to samo chcialam napisac.

                A Ciebie co kliencie na strony dzieckowe sprowadza hehehehehe
    • dorcia75 Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 04.12.05, 19:33
      Ale zacofane baby na tym watku pisaly, z niektorymi wyjatkami.
      Rozumie Cie doskonale bo przezylam to samo z 5m-cznym synkiem. Tego dnia mial
      szczepienia w nozki potem spal na spacerku i 5 godzin pozniej dostal pierwszy
      raz w zyciu ataku potwornego placzu, jako doswiadczona matka (troje dzieci)
      probowalam go uspokajac tak jak ty corcie . Rozebralam go do naga aby szukac
      przyczyny.Dziecko sie tak darlo ze ja z nim zaczelam plakac. Probowalam
      dodzwonic sie na kilka numerow emergency ,zaden nie dzialal. Mieszkam w Angli i
      niestety pomogla mi dopiero zaprzyjazniona polozna o ktorej sobie na koncu
      przypomnialam, kazala podac lek przeciwbolowy i zeczywiscie pomoglo,
      prawdopodobnie malego bolaly nozki po szczepieniu, ale co ja przezylam to tylko
      ja wiem i moja starsza corka . Kazda matka w takiej sytuacji ma prawo oczekiwac
      pomocy , czy to poprzez telefon czy przyjazdu lekarza do domu, niestety tylko w
      niemczech lekarz rodzinny jest osiagalny 24/7 moja siostra ma lekarza ktory w
      ciagu 5 min przyjezdza jesli jej dziecko potrzebuje pomocy a ona nie jest w
      stanie sama mu pomoc. Sama bylam swiadkiem jak jej 7mio latek biegal boso po
      aswalcie i paznokiec tak mu sie zadarl ze krew sie lala a on krzyczal, lekarz
      byl za chwile, i zajal sie mlodym pacjetem.
      Karzde dziecko ma prawo do opieki w naglych i nie naglych przypadkach, wszyscy
      placimy ciezka kase i nikt nie bedzie krytykowac czy ja jestem panikara czy
      nie . Kazdej paniusi madralinskiej na tym forum zycze sytuacji kiedy jej
      dziecko bedzie potrzebowalo pomocy a mamusie sluzba zdrowia OLEJE. Ale sie
      wtedy pocic bedziecie, chyba ze takie twarde du.. jestescie ze placz malego
      dziecka to dla was nie nowosc i co sie tam przejmowac, no nie?! Poryczy
      smarkacz i przestanie przeciez to fizjologia... Normalnie ciemnogrod.
      • hanna26 Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 05.12.05, 00:26
        Faktycznie, w głowie się nie mieści, że można tłumaczyć i tolerować takie
        olewactwo ludzi w pogotowiu ratunkowym. Mówię "ludzi", a nie "pogotowia
        ratunkowego", bo wszystko zależy od ludzi.
        Ja w nagłych wypadkach, gdy nie wiem, co robić, nie dzwonię na pogotowie,
        tylko do jedego ze szptali dziecięcych, gdzie mnie przełączają do lekarza
        dyżurnego. Ostatnio np. moja młodsza, wtedy miesięczna córka zaraziła sie od
        starszej przeziębieniem. Pediatra ostrzegła mnie, że u takiego maleństwa
        wszystko dzieje się błyskawicznie i przeziębioenie może się nawet bez skoku
        temperatury przerodzić w zapalenie płuc czy oskrzeli. Więc żebym jak tylko
        usłyszę kaszel, natychmiast nie czekając jechała do szpitala. Mała trochę
        zakasłała, a my zastanawialiśmy się: czy już jechać, narażając ja na kontakt z
        innymi chorymi, na zarażenie np. rotawirusem - czy nie. Zadzwoniłam do szpitala
        do dyżurnej pediatry, zapytałam. Kazała natychmiast przyjechać na osłuchanie,
        powiedziała, że będzie czekać izolatka, żeby się mała rzeczywiście jakimś
        świństwem nie zaraziła.
        • mama_kotula Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 05.12.05, 01:06
          Przepraszam, że się wtrącę po raz kolejny, ale wszelkie głosy negatywne
          dotyczące autorki wątku były spowodowane jej niezrozumiałym podejściem do
          sprawy, czyli siedzeniem na dupie przy telefonie zamiast ruszeniem tejże dupy do
          szpitala (skoro tak się martwiła). Kwestia dostępności pogotowia była sprawą
          drugorzędną.
          Zalecam kurs czytania ze zrozumieniem.
      • agawamala Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 05.12.05, 08:25
        Ja z zasady ludziom źle nie życzę- Ty jesteś osobą wredną i niewarta
        splunięcia, w zasadzie nie powinnam Ci odpowiadac, ale odpowiem. Gdy
        zachorowało ( i to ciężko) moje 8 tygodniowe dziecko ( potrzebna była
        natychmiastowa operacja) wezwałam prywatne pogotowie, wiedząc, że przyjedzie po
        kwadransie. Byłam wówczas w bardzo, ale to bardzo trudnej sytuacji finansowej,
        ale zdrowie dziecka byo dla mnie najważniejsze. Może jak dorosniesz cos
        zrozumiesz.
        A z zyczeniami jest tak, że najczęściej sprawdzają się odwrotnie. I oby Twojego
        dziecka nie dotknęło to czego życzysz mojemu. Los lubi płatać figle.
        • niepytana Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 05.12.05, 10:39
          agawamala napisała:

          oby Twojego
          >
          > dziecka nie dotknęło to czego życzysz mojemu.

          Wydaje mi sie ze odpowiadasz do mnie, bo z nikim innym w tym watku nie
          dyskutujesz. Naprawde nie wiem o co chodzi, jezeli do mnie to napisalas. Zycze
          Wam i Waszym dzieciom jak najlepiej. Chyba gdzies zaszlo nieporozumienie.
          Przeczytaj jeszcze raz co napisalam i jak Ci sie chce to napisz dlaczego Cie
          zdenerwowalam.

          To ze Ty wzywalas prywatnie karetke to nie znaczy ze tak powinno byc. Powinno
          byc tak ze jak sie placi skladki na ta "sluzbe zdrowia" to powinno byc
          wystarczajaco karetek i powinny one przyjezdzac do naglych przypadkow (czasami
          sie okazuje ze zawal to nie zawal, a bol brzucha to nie wyrostek) obojetnie czy
          do dziecka czy do starszego czlowieka. Przykro mi ze Twoje 8tygodniowe
          dzieciatko chorowalo tak ciezko. Czuje bol, bo sama mam 4miesieczna corke, a
          moj syn po porodzie mial smiertelna infekcje z ktorej wyszedl... Niemniej
          jednak bardzo mi zal tej kobiety do ktorej nikt nie chcial sie pofatygowac, ani
          z karetka, ani nawet z rada. No tak na spokojnie, jak Ty rozumujesz, do kogo ma
          przyjezdzac karetka, kto ma dzwonic na pogotowie??? Przeciez to jest
          nienormalny system zeby tak sie dzialo. A jak autorka watku zareagowala na
          nagly wypadek, czy powinna tu isc, czy tam dzwonic to inny temat. Mi sie wydaje
          ze chodzi o to ze na panstwowej sluzbie zdrowia naprawde nie mozna polegac.
        • niepytana Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 05.12.05, 11:07
          Ok, juz wiem komu odpowiadalas. Te schodki mi sie myla jak watki sa takie
          dlugie. Zignoruj wiec pierwsza czesc mojego wpisu. Nie mysle jednak ze
          ktokolwiek zyczy tutaj jakiemus dziecku zle. Moze takie emocje...
    • gonia.m.74 Re: UWAGA!!!!!!!!!!!!! 05.12.05, 14:01
      Miałam podobny napad histerii kiedy prawie tydzień po porodzie nasz malutki z
      głodu płakał ja miałam pogryzione brodawki - krwawiły nie wiedziałam czy mogę
      go dokarmić mlekiem modyfikowanym bo pediatrzy unikali tego tematu jak ognia bo
      trzeba karmić piersią!!!!!. Szukałam pomocy nikt mi jej nie udzielił. Chciałam
      porady telefonicznej! Nikt jej nie udzielił. Nie dzwoniłam po karetkę tylko
      sama wsiadłam do samochodu i pojechałam o 3 rano do szpitala tam pani lekarz
      pediatra spojrzała jak na kretynkę i wroga publicznego nr 1 jak śmiałam jej
      przeszkodzić w drzemce! Zostałam kilka godzin w szpitalu małego podłączyli pod
      kroplówkę i uspokoił się. Wypisałam się na własne żądanie. Ale mam uraz do
      szpitali i państwowej służby zdrowia. To było moje 1 dziecko byłam zestresowana
      po porodzie nie wiedziałam co się dzieje oczekiwałam zrozumienia i porady a
      trafiłam na wredną małpę!!!!! Która nie chciała doradzić tylko skomentowała że
      trzeba było do szkoły rodzenia chodzić. Szkoda gadać. Może trzeba było wybulić
      700zł i pójść choś nie wiem czy w takich ekstremalnych napadach stresu wiedza
      ze szkoły rodzenia pomoże.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka