Wiem, że to powoli się robi takie nudne jak kupy, ale muszę się skonsultować.
Jachu dostaje ok.11 owocek z kleikiem kukurydzianym, potem ok.15 obiadek (raz
z mięskiem, raz z żółtkiem) i ok.19 kaszka na wodzie z dodatkiem paru
łyżeczek owoca. I oprócz tego pierś kiedy zapragnie i soczek rozcienczony na
popitkę do posiłków stałych.
Pytanie 1. Czy robić mu tą kaszkę dalej na wodzie, czy na mleku
modyfikowanym? I czy nie lepiej byłoby dawać mu ją rano?
Pytanie 2. Czy coś jeszcze powinnam mu dawać?
Pytanie 3. Czy "pierś" traktować jak posiłek, czy tylko "przegryzkę" (mam
wrażenie, że jak pije z piersi to po pół godzinie jest znowu głodny)
Pytanie 4. Wszędzie czytam, że dziecko w tym wieku powinno jeść ok. 5
posiłków dziennie - nam wychodzi dużo więcej i dlatego się zastanawiam, czy
nie za mało stałych rzeczy mu daję.
Poradźcie, bo cały czas mam wrażenie, że go lekko przegładzam

))