Dodaj do ulubionych

Dwualtek z przodu w samochodzie

20.12.05, 14:01
Mamy problem z opieką dla córci w jeden dzień i raczej musimy ją zawieźć ok.
15 km od nas do cioci. Ja mam w ten dzień ważne spotkanie, więc mąż
zaoferował, że tak sobie poprzestawia obowiązki, że da radę ją podrzucić.
Ale on ma tylko dwuosobowy samochód i powiedział, że przepnie fotelik do
przodu. Ja na to z awanturą, że absolutnie i w ogóle....On przekonuje, że
może, bo nie ma poduszki powietrznej.
No ale już sama nie wiem - można czy nie można???
Obserwuj wątek
    • mysiam Re: Dwualtek z przodu w samochodzie 20.12.05, 14:03
      mozna,mozna -w foteliku oczywiściewink)
      • rybkaisia Re: Dwualtek z przodu w samochodzie 20.12.05, 14:08
        kurczę, ale tak jakoś głupio... ale stelaż jej zdejmę, w końcu już ma 15 kilo,
        przecież nie będzie siedziała pod sufitemsmile) ale będzie miała frajdę
    • reniadt Re: Dwualtek z przodu w samochodzie 20.12.05, 14:51
      Jasne ze mozna, ale w samochodach bez poduszki, a ze taki macie to nie ma
      problemu. Ale zawsze fotelik i dziecko zapiete pasami, bo dzieci czasami
      proboja prosic zeby nie zapinac. Nie boj sie, bedzie na pewno zadowolona.
      • rybkaisia Re: Dwualtek z przodu w samochodzie 20.12.05, 14:58
        oj zadowolona będziesmile) gorzej z mamusią...ale jak można to można - i muszę
        teraz z pochyloną głową do domu wrócić i męża przeprosić...
    • bogusia1231 Re: Dwualtek z przodu w samochodzie 20.12.05, 15:15
      Na pocieszenie powiem Ci, że jak mój mąż sam wiezie Bartka (czasami jest to
      nawet 80 km), to zawsze wiezie go z przodu - przy założeniu że nic się
      poważnego nie stanie, jest to naszym zdaniem bezpieczniejsze. Może z dzieckiem
      spokojnie rozmawiać, mały jest zainteresowany tym co widzie przed sobą, a poza
      tym - i to moim zdaniem najważniejsze - jak mały zakrztusiłby się,
      niespodziewanie krzyknął to nie będzie odruchu bezwarunkowego - obrotu głowy w
      tył i co za tym może pójść skrętu kierownicy.
      Oczywiście jak jeżdżą na krótsze trasy, czy jest druga osoba dorosła to Bartek
      jedzie z tyłu.
      Powodzenia i niech uważają na siebie.
    • edytkus Re: Dwualtek z przodu w samochodzie 20.12.05, 16:11
      Oczywiscie ze mozna, nawet za kierownica tylko pomysl jak bedziesz sie czula jesli dojdzie do
      zderzenia czolowego... no bo przeciez mozna...
      • elik12 Re: Dwualtek z przodu w samochodzie 21.12.05, 19:26
        chyba Cie troche ponioslo... Za kierownica...
        Samochod jest dwuosobowy! bez poduszki powietrznej. Przepisy zezwalaja
        Jak masz fotelik z tylu to tez wiele moze sie stac. Bo pomysl co bedzie jak
        ktos ci wlasnie przygrzmoci w ten bok gdzie siedzi dziecko? I coz tego ze z
        tylu...
        • mama_kotula Re: Dwualtek z przodu w samochodzie 22.12.05, 01:03
          elik12 napisała:

          > chyba Cie troche ponioslo... Za kierownica...
          > Samochod jest dwuosobowy! bez poduszki powietrznej. Przepisy zezwalaja
          > Jak masz fotelik z tylu to tez wiele moze sie stac. Bo pomysl co bedzie jak
          > ktos ci wlasnie przygrzmoci w ten bok gdzie siedzi dziecko? I coz tego ze z
          > tylu...
          Hm, zawsze wydawało mi się, że zderzenia czołowe są bardziej niebezpieczne niż
          boczne... pora zweryfikować poglądy? wink))))
          • elik12 Re: Dwualtek z przodu w samochodzie 22.12.05, 11:08
            a ja kiedys myslalam ze ludzie czytaja teksty ze zrozumieniem , ale tez pora
            zweryfikowac poglady
            • mama_kotula Re: Dwualtek z przodu w samochodzie 23.12.05, 10:31
              Kochana, ja czytam ze zrozumieniem, ale nie podlega wątpliwości, że zderzenia
              boczne zawsze są mniej niebezpieczne niż czołowe. Więc nie porównuj zderzenia
              bocznego i siedzenia z tyłu do siedzenia z przodu, bo to chyba jakieś
              nieporozumienie. Jak chcesz posadzić dziecko z przodu, ok, twoje prawo i nic mi
              do tego.
              I zdrowych i wesołych świąt wam życzę smile)
    • kanna Re: Dwualtek z przodu w samochodzie 20.12.05, 18:04
      Mi sie zawsze wszystko w środku przewraca, jak widze fotelik przodem do
      kierunku jazdy obok kierowcy ... One powinny byc z tyłu!

      pozd. Ania
    • czarnauk Re: Dwualtek z przodu w samochodzie 20.12.05, 20:27
      jeżeli nie ma innego wyjścia...
      ja podobnie jak poprzedniczka uważam, że nie powinno się tak przewozić dzieci,
      ostatnio też pewien pan uświadomił mi, że to miejsce nazywane jest miejscem
      śmierci...
      • rybkaisia Re: Dwulatek z przodu w samochodzie 20.12.05, 22:10
        Aby jasno postawić sprawę: ja też uważam, że to nie bardzo bezpieczne i nie
        jestem za wożeniem dzieci w ten sposób. Spór z mężem polegał na tym co mówią na
        to przepisy.
        Na szczęście udało się mu załatwić urlop i problem z głowysmile)Będą siedzieć w
        domu.
        Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedzi i opinie.
        • monii_1 Re: Dwulatek z przodu w samochodzie 21.12.05, 19:31
          z tego co się orientuję to ożna z przodu ale tylko tyłem do kierunku jazdy
          (czyli te najmniejsze foteliki-kołyski) ale się nie zarzekam. Pozdrawiam smile

          b5.lilypie.com/rp0s1?57553c
          mi2436.w.interia.pl/Szymek%20rysuje.jpg
          b2.lilypie.com/D3kwp1?r=98ec6f
          mi2436.w.interia.pl/Madzia%20love.jpg
    • anetina Re: Dwualtek z przodu w samochodzie 22.12.05, 09:05
      Mały jeżdżi zawsze w foteliku umieszczonym z tyłu na środku
      ostatnio jednak jeżdżąc po mieście siedzi w foteliku na przednim siedzeniu
      z dziadkiem też jeżdżi z przodu
      na dłuższe trasy nie ma żadnych dyskusji i Mały siedzi z tyłu po środku
      mam stracha, żeby dziecko jednak siedziało z boku
      • zaholec Miejsce śmierci i jazda z tyłu pośrodku 22.12.05, 14:15
        Z tyłu pośrodku??? Fajnie, jak puszczą pasy to odegra taką petardę że aż szyba
        z radości rozpryśnie się wokoło. Fotelik winien być z tyłu za fotelem przednim.
        Dziecko jest chronione przez elementy samochodu przed skutkani uderzenia ale
        również przed ew. odłamkami.
        Wolno przewozić dziecko w foteliku z przodu obok kierowcy jeśli nie ma poduszki
        powietrznej. Argumenty o ryzyku zderzenia czołowego są chybione. Każde
        zderzenie niesie ze sobą ogromne ryzyko kontuzji pasażerów.

        Miejsce obok kierowcy często nazywane jest miejscem śmierci z kilku powodów.
        Zderzenie czołowe mimośrodowe powoduje największe ryzyko takiego uszkodzenia
        przestrzeni pasażerskiej, że zagrożone jest życie ludzkie. Człowiek nieszkolony
        i zdrowy ma bezbłędny instynkt samozachowawczy, który w ogromnej większości
        spowoduje taki skręt kierownicy by kierowca był "zasłonięty" większą częścią
        samochodu. Zagrożenie z lewej spowoduje skręt w prawo by uciekać lub w prawo by
        się zasłonić. Zagrożenie z prawej spowoduje skręt z lewo by się zasłonić. Ta
        prosta sytuacja pokazuje tendencję ludzką i tłumaczy dlaczego to miejsce jest
        tak nazywane.
        • anetina Re: Miejsce śmierci i jazda z tyłu pośrodku 22.12.05, 15:47
          tu się mylisz

          mam sporo lat prawko
          tak samo przejechanych trochę kilometrów

          tak byłąm nauczona i tak robię, że w razie jakiekolwiek problemów czy coś tego
          typu zawsze kierownicą odbijam tak, że to ja jako kierowca jestem narażona

          podobnie było w zeszłym miesiącu
          facet wjechał we mnie na czołówkę
          przód z mojej strony został ścięty
          z przodu pasażerce nic się nie stało
          a Mały z tyłu (siedząc pośrodku) nawet nie zauważył całego zdarzenia

          dlatego Mały siedzi pośrodku
        • edytkus Re: Miejsce śmierci i jazda z tyłu pośrodku 23.12.05, 07:39
          zaholec napisał:

          > Z tyłu pośrodku??? Fajnie, jak puszczą pasy to odegra taką petardę że aż szyba
          > z radości rozpryśnie się wokoło. Fotelik winien być z tyłu za fotelem przednim.


          Mylisz sie, najbezpieczniejszym miejscem dla dziecka w aucie jest wlasnie srodek tylniej kanapy. A jak
          pasy puszcza i dziecko uderzy w przedni fotel to dziecko sie zwyczajnie zabije (z tego tez powodu nie
          powinno sie wozic fotelikow tylem przy niewyjetym zaglowku) i przy okazji moze zabic lub powaznie
          zranic osobe przed nim siedzaca. Zreszta, dlaczego pasy mialyby puscic?

          > Argumenty o ryzyku zderzenia czołowego są chybione. Każde
          > zderzenie niesie ze sobą ogromne ryzyko kontuzji pasażerów.

          ee, no to sama sobie zparzeczasz wink


          > Fotelik winien być z tyłu za fotelem przednim.

          Jednak nie, co prawda takie rozumowanie wydaje sie byc logiczne (sama do niedawna bylam
          przekonana o jego slusznosci), ale wg statystyk (amerykanskich, a wezmy pod uwage ze w USA na
          rodzine przypada srednio 2,5 auta przy czym przecietny dorosly amerykanin w samochodzie spedza
          pewnie min. dwe godz. dziennie) bezpieczniejsze jest... miejsce za pasazerem.
          • zaholec Re: Miejsce śmierci i jazda z tyłu pośrodku 23.12.05, 12:46
            edytkus napisała:

            > Mylisz sie, najbezpieczniejszym miejscem dla dziecka w aucie jest wlasnie
            srodek tylniej kanapy. A jak pasy puszcza i dziecko uderzy w przedni fotel to
            dziecko sie zwyczajnie zabije


            Za to jak wyleci przez przednią szybę to sobie nosek co najwyżej zadrapie?? smile


            > Zreszta, dlaczego pasy mialyby puscic?


            Ja tak tylko gdybam, jeśli nie puszczą to w ogóle nie ma tematu



            > > Argumenty o ryzyku zderzenia czołowego są chybione. Każde
            > > zderzenie niesie ze sobą ogromne ryzyko kontuzji pasażerów.
            >
            > ee, no to sama sobie zparzeczasz wink


            uważam jedynie, że każde zderzenie jest niebezpieczne, a naszym obowiązkiem
            jest je ograniczać. Miejsce z tyłu za pasażerem jest najbezpieczniejsze.
            Dowodzi tego praktyka przewozu VIP-ów, zasady dobrego wychowania oraz życie.



            > > Fotelik winien być z tyłu za fotelem przednim.
            >
            > Jednak nie, co prawda takie rozumowanie wydaje sie byc logiczne (sama do
            niedawna bylam przekonana o jego slusznosci), ale wg statystyk (amerykanskich,
            a wezmy pod uwage ze w USA na rodzine przypada srednio 2,5 auta przy czym
            przecietny dorosly amerykanin w samochodzie spedza pewnie min. dwe godz.
            dziennie) bezpieczniejsze jest... miejsce za pasazerem.


            Właśnie to miejsce miałem na myśli, za fotelem przednim , a w szczególności za
            fotelem pasażera.




            Wszelkie moje przemyślenia biorą sie nie ze statystyk ale z doświadczeń
            kilkuset tysięcy przejechanych kilometrów. Taka różnica jest pomiędzy kierowcą
            statystycznym, a doświadczonym smile



            pozdrawiam serdecznie
            • inia25 Re: Miejsce śmierci i jazda z tyłu pośrodku 27.12.05, 17:56
              zaholec napisał:


              >
              > Wszelkie moje przemyślenia biorą sie nie ze statystyk ale z doświadczeń
              > kilkuset tysięcy przejechanych kilometrów. Taka różnica jest pomiędzy
              kierowcą
              > statystycznym, a doświadczonym smile



              he he he he i od takiego myslenia, ze jet sie DOŚWIADCZONYM kierowca, bierze
              sie od groma wariatów drogowych którzy sa najniebezpieczniejsi na drogach!


              >
              >
              >
              > pozdrawiam serdecznie
              >
              >
    • martaglowacka Re: Dwualtek z przodu w samochodzie 22.12.05, 16:26
      Bez poduszki tyłem lub przodem, z poduszką tylko przodem. Mój syn jeździ z
      przodu od dawna smile
      Pozdrawiam
      Marta
      • reniadt Re: Dwualtek z przodu w samochodzie 23.12.05, 08:34
        O ile wiem to z przodu nie mozna wozic dzieci gdy samochod jest wyposazony w
        poduszke powietrzna, takie sa tez instrukcje na fotelikach. My mamy poduszki,
        wiec dziecko jezdzi z tylu, jak jedzi nas dwoje to ja zawsze jade z tylu, zeby
        z synem porozmawiac itp. Czasem jedzie z tata sam na krotkie trasy. Jak byl
        maly jezdzil zawsze z dwojgiem rodzicow. Przedstawiacie wizje strasznych
        wypadkow. Mojego meza syn z pierwszego malzenstwa zginal w wypadku samochodowym
        (miesieczne dziecko) w foteliku z tylu samochodu, zapiete, a jednak wysunelo
        sie i uderzylo glowa w drzwi. Uderzenie bylo czolowe z przeciwnej strony. Nie
        potraficie sobie wyobrazic co czuje czlowiek gdy z czyjejs winy zginelo jego
        zdrowo urodzone dziecko. Jak fotelik jest zapiety pasami samochodowymi, dziecko
        pieciopunktowymi z fotelika, jezeli jest to dobry fotelik z atestami i jak
        stosujecie sie do ogolnych zalecen to nie powinno sie nic stac. Zreszta sila
        uderzenia nigdy nie moze byc wielka gdy wiozac dziecko nie przesadzacie z
        szybkoscia. Ja dziecka nie woze, choc robie miesiecznie 3 tys. km, po prostu
        nie uwazam sie za zbyt wprawnego kierowce zeby wozic go w pojedynke. Gdybym
        musiala to pewnie bym wozila. Jezdze do pracy droga krajowa biegnaca od granicy
        z Niemcami, nawet nie potraficie sobie wyobrazic jak niebezpiecznie ludzie
        jezdza spieszac sie z zagranicy do domu. Jak to widze to wole siedziec z
        dzieckiem w domu. Autorka tematu tez zostala w domu, dowiedziala sie ejdynie od
        nas ze maz mial racje smile
    • annasumowska Re: Dwualtek z przodu w samochodzie 27.12.05, 15:59
      ja mojego synka sadzam w foteliku z przodu od urodzenia. mam go w zasiagu reki,
      jakby co zawsze moge podac picie lub ciasteczka
      • a_pynia Re: Dwualtek z przodu w samochodzie 28.12.05, 12:28
        Faktem ze statystyki jest że:
        Miejsce obok kierowcy jest najmniej bezpieczne w całym samochodzie
        Miejsce z tyłu za kierowcą jest najbezpieczniejsze.
        Jest to spowodowane instynktem samozachowawczym kierowcy. Idąc na czołówkę
        instynktownie ucieka na prawo, nie patrząc czy prawym bokiem walnie w drzewo.
        Takie są statystyki i tak twierdzą różni mądrzy badacze.
        W praktyce, czy wiemy, jak się zachowa matka wiąząc obok swoje dziecko? Czy
        instynkt macierzyński nie jest silniejszy od "zwykłego ludzkiego" instynktu?
        Czy nie bedzie chronić dziecka własnym kosztem?
        Znam też przypadki najechania na tył samochodu, gdzie ginęli tylko pasażerowie
        z tyłu.
        Czasem nie ma wyjścia i trzeba wozić dziecko ze sobą, czy codziennie, czy
        podczas wypadów. Tak naprawdę to nie ma bezpiecznego miejsca w samochodzie...
        Należy zachować rozsądek, czy się przewozi dziecko na przednim, czy na tylnim
        siedzeniu.
        Ja przeważnie wożę córke na tylnym siedzeniu, raz ją wiozłam na przednim, jak
        jechałam z ną sama 300 km jak miała 1,5 roku - łatwiej mi było ją uspokajać i
        reagować bez odwracania się. Teraz czasem Agatka jeździ na przednim siedzeniu
        do sklepu, czy do przedszkola - traktuje to jak wielkie wyróżnienie i frajde -
        nie codzienność.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka