Dodaj do ulubionych

zolty nocnik z kaczuszka:-)

04.01.06, 11:08
moja mama ma teorie (poparta praktyka), ze jak dziecko juz umie samo siedziec,
to mozna sadzac na nocnik.Oczywiscie nie w celu zalatwienia sie, choc
niewykluczone, ze przypadkiem tak sie zdarzy, ale aby dziecko sie
przyzwyczailo do "pozycji" i sie pozniej nie balo.Zakupilam wiec dla Matka
zolty nocnik z kaczuszka i go czasem sadzam.U Mlodego wywoluje do salwy
smiechu, pododnie rzecz sie ma jak go posadze na sanki, ale nic poza
tym.Wiadomo,ze jest za maly zeby wiedziec do czego sluzy owo siedzisko ale
moze w koncu zatrybiwink
Jak u Was (oczywiscie pytam Wenus, Duramgamy, Mamy Olka, Xemm....a nie dzieci
mlodszych) wyglada "trening czystosci"? czy macie juz nocniki na stanie?
Obserwuj wątek
    • wenus.z.willendorfu Re: zolty nocnik z kaczuszka:-) 04.01.06, 11:19
      He, he, nocnik mamy na stanie od kilku miesięcy, a zakupiliśmy go, gdy
      musieliśmy Frutce zrobić badania moczu i nie udawało się nam przez dwa dni. Od
      tego czasu stoi nieużywany... Serio, jeszcze w tym momencie nie jestem w stanie
      wyobrazić obie Laury siedzącej w jednym miejscu nawet przez pół minuty. Owszem,
      babcia próbowała niezobowiązująco sadzać na nocnik, ale od razu z niego
      wstawała (tzn. Frutka, nie babcia wink, tak więc jeszcze trochę poczekamy.
      Nie przejmuję się też przykładem młodszej o 6 tygodni kuzynki mojego dziecka,
      która już od ósmego miesiąca życia codziennie robi kupę do nocnika...
      • izka_74 Re: zolty nocnik z kaczuszka:-) 04.01.06, 12:00
        Ze wstydem przyznaję, że nie mamy jeszcze nocnika. Jakoś nie mam wiary w to, ze
        moje dziecko wyrośnie z pieluch przed drugim rokiem życia... Choć zdaniem
        teściów trening czyni mistrza (też oczywiście znają rówieśniczkę Pawełcia,
        która już jak miała pół roku to wołała na nocnik...)
      • alexsc Laura, piękne imię! 04.01.06, 12:04
        o takim marzę dla córeczki ale mój M absolutnie nie chce się zgodzic! Już dawno
        miałam to napisać aż w końcu dziś MUSIAŁAM!
        • wenus.z.willendorfu Re: Laura, piękne imię! 04.01.06, 12:10
          He, he, u nas początkowo było dokładnie na odwrót: to mnie się to imię nie
          podobało, ale pan mąż się uparł i w końcu mnie przekonał- więc jeszcze wszystko
          przed Tobą smile
      • kangur4 Uff, ulżyło mi. 04.01.06, 13:34
        Uff, to mnie trochę pocieszyłaś, bo ostatnio zaczęłam mysleć, że może POWINNAM
        sadzać Matyldę na nocnik. Eee, to się jeszce wstrzymam.

        A z innej beczki - kiedy zaczęłaś, droga Wenus (i inne mamy maluchów)
        odzwyczajać Frutkę od butelki? Bo też myslę, że POWINNAM...

        • wenus.z.willendorfu Kangurku, właśnie o tym samym ostatnio myślałam 04.01.06, 13:52
          u nas butelka funkcjonuje już tylko rankami prz okazji kaszki z mlekiem. Myślę,
          że wypadałoby już przestawić się na łyżeczkę, aleFrutka je strasznie wcześnie,
          gdy oboje z mężem jesteśmy jeszcze na wpół przytomni i łatwiej jest nam podać
          jej butelkę w łóżku niż karmić (albo co gorsza niech sama się karmi łyżeczką)w
          krzesełku. ...
          • xemm1 Re: Kangurku, właśnie o tym samym ostatnio myślał 04.01.06, 14:00
            Kurcze tez myślałam o odstawieniu butli,....hmmmm ale po trzydniówce, kiedy
            Szymcio stracił apetyt, butla była jedynym ratunkiem wink
            U nas tez do tej pory butla z poranną kaszą, trochę z naszego lenistwa wink, ale
            przy tych ostatnich nocnych posiłkach to szanse na szybkie odstawienie
            flaszeczki marne...
            • wenus.z.willendorfu Xemm, wniosek prosty: 04.01.06, 14:04
              LENISTWO GÓRĄ! wink
            • mmala6 Re: Kangurku, właśnie o tym samym ostatnio myślał 04.01.06, 14:06
              juz o tym myslalam jakis czas temu ale co zrobic jak w srodku nocy chwyta na
              WIELKI GLOD? (za Xemm).Sadzac dziecko do krzeselka i 15 min karmic
              lyzeczka??never! juz chyba poczekam az sam sobie do lodowki po kielbase pojdziewink
              Mozna jeszcze ewentualnie zostawic butle na nagle przypadki czyli EMERGENCYsmile)
              • xemm1 Re: Kangurku, właśnie o tym samym ostatnio myślał 04.01.06, 14:46
                butelkowe ENERGENCY!!! Mmala dobre wink
                No cóż walka z lenistwem nie była w moich noworocznych postanowieniach
                ufffffff...
                Ale syn znajomych moich rodziców jadł kaszę z butelki do 6 roku
                życia !!!!!!!! wink)) i ma się dobrze, zęby proste tylko jest przeokrutnie
                pulchniutki (no ale to chyba nie od tej butli he he he...)
    • alexsc Re: zolty nocnik z kaczuszka:-) 04.01.06, 12:07
      a my mamy 2 nocnikiwink
      jeden "pan piesek, żółty" z pozytywka ale już bez pozytywki bo jak Aleksanderek
      zrobił coś i jak mu zagrało to zaczynał płakacsad
      a drugi istny tron, Fisher Price, tylko ja mogłam kupić nocnik za ponad 100sad(
      słuzyl jako krzesełko...
      Oba stoją aktualnie nieuzywane. Ale musze się w końcu zmobilizowac i zacząc go
      sadzać, bo on jak zrobi w pampersa to chwyta się za niego i mówi beee.
    • xemm1 Re: zolty nocnik z kaczuszka:-) 04.01.06, 12:59
      Na razie nocnik jest na liście zakupowej, którą ostatnio zrobiłam w ramach
      noworocznej inwentaryzacji... wink
      Nie wiem czy moje dziecko na niego usiądzie, a jak już usiądzie to czy usiedzi
      dłużej niż 5 sekund.... przecież jest tyle ważnych rzeczy do zrobienia wink)
      Mmala a czy były nocniczki niebieskie z kaczuszką?

      a propos teorii Twojej mamy, identyczna z teorią mojej mamy wink
      • mmala6 Re: zolty nocnik z kaczuszka:-) 04.01.06, 13:16
        Xemm, niestety z przekroscia donosze iz nie pamietam czy byly niebieskie z
        kaczuszka.Ale za to nasz kosztowal jakes 7zlsmile a nie 100!wink W tesco o ile
        dobrze pamietam.Wlasnie wyszli moi rodzice i pogadalam z mama na temat
        nocnika.Moja mama ma raczej zdrowe podejscia do wychowywania, nie ma jakis
        nienormalnych pomyslow.Zajmowala sie kiedys mala dziewczynka (corka dalekiej
        kuzynki) i nauczyla mala zalatwiac sie do nocnika jak mala miala 1,5 roku.W
        lecie.Dlatego teraz radzi aby sadzac Mlodego na nocnik zeby sie przyzwyczajal np
        przed kapiela jak jest goly (tylko nocki musi byc cieply!!!) a w lecie ma
        chodzic w samych majteczkach i ponoc pojdzie jak z platkawinkW lecie Matek bezie
        mial 1,5 roku wiec mam nadzieje, ze sie uda.
        • xemm1 Re: zolty nocnik z kaczuszka:-) 04.01.06, 13:24
          będę dziś w Auchan to porozglądam się za nocnikami...wink
          muszę jechać po smoczek, bo ostatni nam uległ uszkodzeniu ;-( a nie wyobrażam
          sobie nocy bez Pana Monia, tzn. ja wyobrażam, Malunio nie za bardzo wink
          • duramgama Re: zolty nocnik z kaczuszka:-) 04.01.06, 13:38
            Właściwie moglibyśmy Srajdzinkę zacząć uczyć do czego słuzy ów wynalazek, bo na
            hasło "Olenko, robisz kupkę?" Ona sie smieje, kuca i zaczyna stękać. Dobrze wie,
            bestyja, o co chodzi.
            Niemniej jednak na razie nie będę jej przyuczać, dopóki nie ma pełnej kontroli
            nad zwieraczami. Wg. jednej z teorii może to prowadzić do rozmaitych frustracji
            związanych z defekacją w przyszłości. Inne teorie głoszą,że należy przysposabiać
            małego obywatela do nocnika w momencie gdy osiągnie umiejętność samodzielnego
            siedzenia. Szczerze powiedziawszy nie mam wyrobionego zdanie na ten temat, ale
            intuicyjnie czuję, że dla nas jest zbyt wcześnie. A przecież ksywa Srajdzinki do
            czegoś zobowiązuje...wink
            hm... tylko do czego?smile))
            • mmala6 Re: zolty nocnik z kaczuszka:-) 04.01.06, 13:49
              Duramgamo, frustracja zapewne by byla gdyby roczne dziecko karcic za to ze nie
              zrobilo siku na nocnika albo przewijac kupsko i mowic "ale obrzydliwa kupe
              zarobiles, fe!niedobre dziecko!".U nas sadzanie na nocnik do zabawa podobna do
              sadzania na sanki w mieszkaniu.Zanim Mlodziez skojarzy o co chodzi, to minie
              chwila a zanim nauczy sie sam kontrolowac potrzeby to minie jeszcze dluzsza
              chwila.Nie wolnoi do tego zmuszac, to tak jakby teraz kazala mu chodzic a on nie
              jest na to fizycznie gotowy.Problem pojawia sie gdy dziecko swietnie kontroluje
              zwieracze a za Chiny Ludowe nie chce sie zalatwiac nigdzie indziej niz do pieluszki.
              Moja znajoma ma synka, teraz z 4 latka, ktorego chciala dac do przedszkola jak
              mial ponad 3latka.Nie przyjeli go bo maly kupe robil tylko do pampersa.Siku,
              owszem umial sie sam obsluzyc ale z kupskiem nie.Niezbyt madra kolezanka
              zmuszala go do tego stopnia, ze nie zakladala mu w ogole pampersa w wyniku czego
              chlopczyk nie robil kupki przez pare dni i mial problemy z brzuszkiem.Zrobil
              dopiero jak mu zalozyla pieluche.Nie wiem jak sie skonczyla ta historia ale
              trzyletnie dziecko zalatwiajace sie do pieluchy to dla mnie lekka "ulomnosc",
              niestety, czy moze raczej wynik zaniedbania rodzica (ups, mam nadzieje, ze sie
              nie narazewink).
              Poza tym wydaje mi sie, ze sadzajac malego wczesniej, tak rekreacyjnie, bede
              mogla latwiej wychwycic moment, kiedy Matek zacznie kumac do czego ta kaczka
              sluzy.No ale to moja teoryjasmile
              • duramgama Re: zolty nocnik z kaczuszka:-) 04.01.06, 14:03
                Sadzanie na nocnik "rekreacyjnie" a przyuczanie to dla mnie dwie różne sprawy.
                Sadzać można, czemu nie?
                Ale znam rodziców, którzy mniej więcej roczne dziecko sadzają na nocnik po
                obiedzie (zazwyczaj wtedy robi kupkę) i trzymają je tak dopóki się nie wypróżni.
                Widzialam jedną taką akcję i dziekuję. Dla mnie to barbarzyństwo! "wracaj na
                nocnik" "nie wstawaj póki nie zrobisz e-e" "nie ma kupy? o nieładnie...gdzie
                jest kupa?". Wszystko niby z usmiechem na ustach, ale dziecko, jak dla mnie,
                miało najmniej powodów do radości, bo sięgało wciąż po rajstopki leżące
                nieopodal i ewidentnie chciało zakończyć ów nocnikowy preceder.
                Srajdzinka ma dopiero 13 miesięcy. Nie sądzę, żebym miała powód do zmartwienia,
                że moja córka nie załatwia się jeszcze na nocnik.
                A jak przyjdzie czas (wierzę, że będę wiedziała kiedy będzie dobry moment, bo
                bardzo czujnie obserwuję własne dziecko) zaczniemy kombinować. Tak jak napisałam
                - NIE MAM wyrobionego zdania na temat kiedy sie powinno, kiedy nie i jak... Jak
                przejdziemy do praktyki -zacznę sie udzielaćwink
                Póki co - nie mamy jeszcze nocnika, a pomysł kupowania grajacego sprzędu wybiłam
                na razie babci z głowy...
                • el_sylwana Re: zolty nocnik z kaczuszka:-) 04.01.06, 14:11
                  hmmm .... czy myslicie ze jak Pierozek samodzielnie siedzi juz od dawna to
                  takie rekracyjne sadzanie ma sens zeby zapoznac ja z przedmiotem ?
                  • mmala6 Re: zolty nocnik z kaczuszka:-) 04.01.06, 14:15
                    pewnie beda jedyna, ktora Ci powie, ze sens jakis tam ma.U nas nocnik stoi
                    miedzy innymi zabawkami i czesto jest traktowany jak zabawka, ktora mozna
                    postukac, powrzucac cos do srodka i sobie posiedziec.Nic na sile i bez pogadanekwink)
                    • wenus.z.willendorfu Mmala 04.01.06, 14:21
                      ja tylko napisałam, że to nie ma sensu w przypadku Frutki, bo ona naprawdę nie
                      jest w stanie usiedzieć 5 sekund w jednym miejscu (pewnie, gdybym to napisała
                      na Niemowlęciu, od razu postawiono by diagnozę: ADHD)
                      A z Matkiem próbuj: kto wie, może chłopak szybko zakuma, o co chodzi i będzie
                      pierwszym forumowym nocnikowiczem? wink
                      • mmala6 Wenus 04.01.06, 14:24
                        Matek tez nie siedzi dluzej niz 5 sek!Chyba nie myslalas, ze on tak pol dnia
                        siedzi az zrobi popludniowe kupsko?wink))
                        Na stwierdzenie ADHD jest jeszcze za wczesniewink)))
                        • wenus.z.willendorfu Re: Wenus 04.01.06, 14:27
                          no wiesz, byłam pewna, że siedzi CAŁY dzień smile))
                          • mmala6 Re: Wenus 04.01.06, 14:28
                            i sie jeszcze SAM podciera!wink)
                            • wenus.z.willendorfu Re: Wenus 04.01.06, 14:37
                              a później samodzielnie się ubiera, myje ręce i nocnik po sobie smile
                              • mmala6 Re: Wenus 04.01.06, 14:38
                                no chyba nie myslalas ze ja to za niego robie? jak trening to trening!big_grin
                • mmala6 Re: zolty nocnik z kaczuszka:-) 04.01.06, 14:12
                  Opisana przez Ciebie sytuacja prosta droga prowadzi do frustracji dziecka a w
                  przyszlosc moze zaowocowac problemami z wlasna seksulanoscia.Ale to drobna dygresja.
                  Moja mama twierdzi, ze zadne grajace cuda, bo dziecko sie tego....boi!wink)i
                  chyba to prawda bo moja kuzynka ktora ma dwoje dzieci (4 i 1 rok)tez ma zwykly
                  nocnik, bo jak miala jakis z "cudami" to synek ryczal jak na widok odkurzacza, hehe.
                  Dobra, widze, ze nikt nie sadza i nie ma zamiaru nawet, wiec nie draze tematu.
                  • duramgama Re: zolty nocnik z kaczuszka:-) 04.01.06, 14:21
                    Wiesz, z grającymi nocnikami w prostym przełożeniu może być jak z psem
                    Pawłowa... Zagra - zrobię, nie zagra - nie zrobięwink
                    • mmala6 Re: zolty nocnik z kaczuszka:-) 04.01.06, 14:22
                      tylko potem trzeba pozytywke do sedesu przymocowac!smile
    • wenus.z.willendorfu Moje najświeższe refleksje dotyczące nocnika 04.01.06, 18:24
      przy okazji tego wątku zaczęłam się intensywnie zastanawiać, czy, wzorem Mmali,
      nie wprowadzić nocnika jako codziennego elementu wyposażenia i naszła mnie
      pewna myśl. Jeżeli nocnik będzie cały czas na wierzchu, Frutka będzie się nim
      bawić, wkładać do niego zabawki itp., to czy kiedy nadejdzie odpowiednia pora,
      będzie kojarzyć, że nocnik to nie kolejna zabawka, a przyrząd służący wyłącznie
      do jednego celu? Albo odwrotnie: czy nie będzie próbowała np. wysikać się do
      kartonowego pudełka, które wszakże służyło jej dotąd w identycznych sytuacjach
      co nocnik (czyli do zabawy)? Zastanawiałyście się nad tym? Jak sądzicie?
      • mmala6 Re: Moje najświeższe refleksje dotyczące nocnika 04.01.06, 19:48
        Wenus, juz Twoja w tym glowa, zeby Frutka miala prawidlowe skojarzeniawink
        a powaznie, jak bedziesz ja sadzac na karton, mowic "si si si" i chwalic jak sie
        jej uda tam zalatwic, to z pewnoscia zacznie sie do kartonu
        zalatwiacwinkTraktujemy nocnik jako jedna z zabawek (narazie)ale jako jedyna
        "zabawke",do ktorej sie sika.Uprzedzam kolejne pytania-nie,Matek nie sika do
        nocnika, hehe, jeszcze mu sie ani razu nie udalo!Dzis siedzial na nim trzy razy,
        w tym raz golutki przed kapiela ale bardziej go inetresowaly zabawki plywajace w
        wannie wyciagal rece zeby go zabrac.
        Mnie chodzi o to, zeby on sie wyluzowal na tym nocniku, zeby siadal z
        ochota,zeby nie ryczal jak tylko zobaczy ze DZIE NOCNIK, to czy sie don
        zalatwia jest poki co sprawa drugorzedna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka