generalnie nie wkurzam się na znajomych, ani rodzinę, za to bardzo jestem
czuła na absurdy rzeczywistości społeczno-politycznej. Dzięki temu zawsze mam
zagwarantowane, że znajdzie się coś, przez co adrenalina mi skoczy

I stąd
moje pytanie - co Was najbardziej w świecie dookoła wkurza???
Aktualnie jestem wściekła na głupków, którzy wymyślili, że trzeba góralom
zrobić dobrze i podzielili ferie zimowe w szkołach na różne terminy dla
różnych województw. Przez to mój Mati nie może się spotkać z kuzynostwem,
które mieszka w Szczecinie i - siłą rzeczy - spotykają się rzadko a lubią
bardzo. Dzieciaki są u dziadków niedaleko Bydgoszczy na feriach a Mateusz w
tym czasie musi siedzieć w szkole.
I kawy już nie potrzebuję