Dodaj do ulubionych

panika przed lekarzem u 2-latka

17.01.06, 11:32
Moj Max ma prawie 2 latka.Nigdy nie mial zadnych nieprzyjmnych zdarzen u
lekarza(no oprocz szczepien).Ale boi sie juz jak tylko wejdzie do
poczekalni.Wczepia sie we mnie jak malpka,nie chce mnie puscic,przez 10 minut
tak siedzi,potem zlazi z kolan i bawi sie.Kiedy wchodzimy do gabinetu dostaje
paniki.Najpierw nie pozwala sie rozebrac.Od razu zaczyna plakac.Strasznie boi
sie przyrzadow lekarskich.Kupilam specjalnie taki komplet zabawek lekarskich
zeby go oswoic,ale on i tak sie boi.On mnie chce badac,ale ja jego nie moge
bo sie zlosci.Jak lekarz chce Maxa zbadac,ten zaczyna sie strasznie
wyrywac.Doslownie chodzi po scianach!!!Ostatnio zeby zbadac gardlo musialy go
trzymac 3 osoby...To samo jest przy szczepieniu.Caly personel go zna i zawsze
mowi ze przyszedl najwiekszy panikarz wsrod pacjentow.Nie mam pojecia skad to
sie wzielo,lekarz ma swietne podejscie do dzieci,pielegniarki tez sa bardzo
mile,nikt mu nigdy krzywdy nie robil.Juz sie boje bo za 3 tygodnie idziemy na
bilans dwulatka...Jak mozna go przekonac ze nic zlego mu sie nie stanie?
Wiadomo ze takie dziecko nie rozumie jeszcze wzystkiego a mi wyczerpaly sie
juz pomysly.A zeby go oswoic z gabinetem(tak zeby tylko przyszedl bez zadnych
badan) nie ma szans.Nasz lekarz ma strasznie duzo pacjentow,wszystkie wizyty
trwaja krotko bo lekarz musi biec do nastepnego.
Tu nie chodzi o samego lekarza bo jak bylismy na zastepstwie u innego, to
bylo to samo.Nawet ja bylam u dentysty i mlody poszedl ze mna(ale on nie mial
nic robione)to tez wpadl w panike.
Dodam jeszcze nie nigdy nikt go nie straszyl lekarzami,nie ogladal bajek o
strasznych lekarzach itd.
Moze ktos ma tez taki problem??Poradzcie cos Drogie Mamy bo ja jjuz nei wiem
co robic.Nie chce stresowac dziecka...

Krolisia
Obserwuj wątek
    • zuza2be Re: panika przed lekarzem u 2-latka 17.01.06, 12:59
      u nas wystapiła podobna reakcja po wizycie w szpitalu na rota virus, ale tam
      pielegniarki nie mogły zrozumieć, że z 8 miesięcznym dzieckiem mozna się
      porozumiec a nic na siłę. Bylismy nawet u psychologa bo było naprawde źle. oto
      nasze sposoby:
      - zestaw mały lekarz - na poczatku (ok. 6 mies.) powodował reakcje takie jak
      wizyta w przychodni
      - na spacerach zaglądalismy do przychodni na dosłownie chwilkę, braliśmy
      ulotki, sprawdzalismy jacy lekarze przyjmują etc., pokazywałam zabawki jakie
      tam są
      - wizyty lekarza w domu (bez kitla), dośc długi ok. 40 min, najpierw zwykła
      rozmowa a potem krótkie badanie (to akurat przypadło na czas częstych
      przeziebień i bilansu 2 latka)
      - duzo rozmów na temat lekarzy, badań itp. oraz zaufania do rodziców (rodzice
      nie pozwolą zrobić Ci krzywdy, chca zawsze najlepiej itp.)
      To chyba wszytko. Efekt jest - obecnie 5l i wystarczy rozmowa przed wizytą u
      lekarza, żadnych spazmów, histerii. Niestety w naszym przypadku długo to
      trwało. U Ciebie może pójdzie szybciej. Życzę dużo cierpliwości.
    • em_em71 Re: panika przed lekarzem u 2-latka 17.01.06, 13:19
      Mamy podobnie. Płacz zaczyna się już w rejestrcji. Potem jest tak jak
      opisujesz. Ani tłumaczenie, ani przytulanie, ani zabawki, ktorymi zawalony jest
      gabinet, ani ciepłe podejście pani doktor nie koją rozpaczy. Ograniczam wizyty
      do niezbędnego minimum i czekam aż wyrośnie. Na codzień młody jest dość śmiałym
      i pogodnym dzieckiem, uwielbia się popisywać, prezentować umiejętności - nawet
      obcym osobom, cóż, kiedy w przychodni następuje transformacja, całkowita utrata
      kontaktu sad Zabawy "w lekarza" jeszcze nie próbowaliśmy, ale badała go babcia,
      w domu, bez kitla i też był bunt na całego, choć babcię bardzo lubi, hmm...
    • 76kitka Re: panika przed lekarzem u 2-latka 17.01.06, 13:31
      spróbuj wysłać męża, u nas to poskutkowało, u taty na kolanach mały czuje się pewniej i nie dostaje małpiego rozumu.
      • em_em71 Re: panika przed lekarzem u 2-latka 17.01.06, 13:37
        Niestety patent "na tatusia" też się nie sprawdza, bo zazwyczaj oboje jesteśmy
        z małym, ale może u autorki wątku zadziała.
        • monika121975 Re: panika przed lekarzem u 2-latka 17.01.06, 13:48
          Do ostatniego szczepienia Martę mógł zbadać każdy lekarz chyba i bardzo ją to
          cieszyło.
          Wystarczyło, że pani pielęgniarka próbowała najpierw wkłuć się w jedno ramionko-
          nie udało jej się, a potem w drugie i od czasu tego szczepienie Marta każdą
          wizytę u lekarza przepłacze. Na samo słowo "doktor" gdziekolwiek usłyszane
          płacze. Gdy wchodzimy do jakiejś nieznanej jej bramy, biura - płacze. Nie jest
          to płacz ze łzami - bardziej taka nie wiem? histeria? Nie wyrywa się za bardzo,
          ale płacze tak żałośnie, że z lekarzem nigdy nie mogę się dogadać no i co ona
          przeżywa tego też do końca nie wiem.
          Często rozmawiamy i bawimy się w lekarza, mamy nawet taką książeczkę "u
          lekarza" - Marta wie, że pani doktor tylko bada , ogląda gardło i uszy - wtedy
          jest spokojna. Niestety jej późniejsze zachowanie jest zupełnie inne.
          Nam chyba nie pozostanie nic innego jak nie chorować i przeczekać, aż zapomni o
          tamtym felernym szczepieniu.
    • msto05 Re: panika przed lekarzem u 2-latka 17.01.06, 14:22
      Wiem, że to niepedagogiczne, ale u nas pomogło przekupstwo, a mianowicie -
      lizaczek - na bilansie dwulatka Ola dała się zbadać, zważyć, zmierzyć, pokazała
      gardło i wszystko o co ją pani doktor poprosiła (z lizaczkiem w buzi).
    • krolisia Re: panika przed lekarzem u 2-latka 18.01.06, 10:28
      My chodzimy z mezem razem do lekarza bo ja sama nie dalabym rady malego utrzymac
      (a zawsze musza jeszcze pielegniarki pomagac zwlaszcza przy szczepieniu).Wiec
      Max ma przy sobie w tych ciezkich chwilach oboje rodzicow i wyciaga rece raz do
      mnie,raz do meza.Ja tez nie moge swobodnie porozmawiac z lekarzem,bo przez ten
      krzyk nie da sie porozumiec,dodatkowo jestem zestresowana panika dziecka i o
      polowie rzeczy zapominam,no chyba ze napisze sobie na kartce.
      Przekupywanie nic nie daje.W mojej przychodni kazde dziecko w nagrode dostaje
      od pielegniarki cukierka albo wlasnie lizaka,ale mimo to moj maly nawet nie
      mysli zeby wsadzic reke do miski ze slodyczami.Jest obrazony,wtula sie we mnie
      i kreci glowa ze nie chce.Dopiero jak calkowicie opuscimy gabinet nastaje
      spokoj,momentalnie!I tak zawsze na poprawe humoru mu cos kupuje.
      Na szczescie Max prawie nie choruje wiec nie musimy czesto biegac do
      lekarza.Wizyty domowe,przystosowawcze nie wchodza w gre jesli dziecko jest
      zdrowe.Dodam jeszcze ze maly nie daje sie nikomu zbadac nawet podczas
      zabawy,ale on chce badac innych swoimi zabawkowymi narzedziami.
      Juz sama nie wiem co robic.Lekarze i pielegniarki rozkladaja rece i mowia ze
      to "trudny przypadek".Chyba znow mi pozostaje pojsc tam,i patrzec jak moje
      dziecko wariuje...

      Krolisia
    • mamadacja Re: panika przed lekarzem u 2-latka 18.01.06, 11:54
      HE hesmile Znam to doskonalesmile W wieku trzech lat nasz syn przestał płakać ... i
      oddychać na badaniu osłuchowymsmile Gardła nadal nie pokazywał, do wujka doktora
      się nie odzywał, naklejek nie brał, innych ekstrasów tez niesad Sam owszem badał,
      jego - broń Bożesmile Aż do grudnia zeszłego roku - mały miał wtedy 3,8 lat.
      Robiliśmy mu USG brzuszka, i przed badaniem przez kilka dni tłumaczyliśmy, na
      czym polega to badanie (mała improwizacja też była). I jemu się strasznie ten
      komputerek wujka doktora spodobałsmile Na badaniu był cudowny, sam poszedł
      powiedzieć, że boli go uszko i zaczął oddychać normalnie, pokazywać gardło. Nie
      była to chwilowa reakcja - byliśmy na początku stycznia i znowu mały był
      świetny. Jakoś mu to samo przeszłosmile Acha, i bał się tylko pediatry, dentystkę i
      borowanie uwielbiałsmile
      Może i Twojemu szkrabowi przejdzie, jak ty to zaakceptujesz - róbcie badanie a
      potem mąż niech synka wynosi z gabinetu - ty rozmawiaj z lekarzem. Nie kupujcie
      mu ekstrasów po wizycie, bo (tak mi się wydaje) tym samym pochwalacie jego
      wcześniejsze zachowanie. Ale i nie karzcie go za strach. Nie zwracajcie przy nim
      na to uwagismile
    • marghe_72 Re: panika przed lekarzem u 2-latka 18.01.06, 12:31
      moja też tak miała
      nie wiadomo skąd sie ten strach przyplątał
      cierpliwosci, u nas mija .. pomału, ale mija
      córka ma 5 lat smile
      • vatum Re: panika przed lekarzem u 2-latka 19.01.06, 11:54
        Moja dwuletnia córeczka też taka jest przy lekarzu. Trauma po szpitalu. W domu chętnie się bawi w doktora. Ale już samo wejście do przychodni jest wstrząsem. Ba! Żeby tylko do przychodni! Kiedyś chciałam zawieźć ją do taty do biura. Jak zobaczyła biały korytarz to wrzask, wszyscy powyskakiwali z boksów i tak samo szybko w nie wskoczyli jak wydarła się na ich widok. No i wyszłyśmy smile
        Pracujemy z psycholog nad tym, ale ma tak wiele dziwactw, że mamy ciągle jakieś kłopoty z małą. Pani psycholog jest bardzo dzielna i stara się jak może żeby nam pomóc. No ale efektów jeszcze nie ma - oprócz jednego: mała więcej mówi.
        Też mi się wydaje że dziecko musi z tego wyrosnąć. Mało jeszcze rozumie i potrzeba czasu. Dostałyśmy w aptece książeczkę do kolorowania i tam są rysunki przedstawiające lekarzy badających dzieci i małej to się podoba, ogląda, bada mi gardło, potem ja jej badam gardło i takie tam. Ale od zabawy do postępu w realnym świecie jeszcze daleko smile
        • natkakoperku Re: panika przed lekarzem u 2-latka 19.01.06, 14:57
          Narazie nie mamy takich problemów,chociaż młody ma za sobą dwa pobyty w
          szpitalu.Obowiązkowo na karzdej wizycie Mateusz najpierw bada panią
          doktór,słuchawkami i patyczkiem.Potem sam słucha swojego serduszka i normalnie
          daje się zbadać.Niecierpi zaglądania do gardła ale karzem mu krzyczeć i też coś
          widać.Szczepienia najlepiej znosi z tatą.Paniczny lęk to ma tylko przed
          dziecinną wagą,ale teraz to ważyliśmy go jak dorosłego w innym gabinecie i nic
          mu nie było.
          • babsee Re: panika przed lekarzem u 2-latka 20.01.06, 10:37
            U nas na lęki pomogła...bajka "pan kotek był chory" Jako że jagusia uwielbia
            kotki, to czytałam te bajkę 3 razy dziennie, i bawiłam sie w doktora za każdym
            razem robiąc w tej samej kolejności "pani doktor zrobi puk,puk_ i stukałam w
            klatke piesriowa, potem zrobi szur,szur i zagladałam w ucho a potem pogłascze
            języczek i twrado namawiałam do pokazania języka który smyrałam lekko palcem"
            o tygodniu, z dusza na raminieu poszlimsy do lekarza- w gabinecie pytam Jagę (
            ktora już miała buzke w podkówke)czy pamieta wierszyk o chorym kotku i co teraz
            zrobi pani doktor( wczesnije porosilam zeby robila badanie w tkiej kolejnosci
            jak uczyłam Jagusie)a na to Jaga "puk,puk" a potem,pytam? a ona "siur,siur"
            Mowie Wam!podziałalo!nie byla zwchwycona ale dokładnie wiedziala co bedzie po
            koleji i to ją uspokajało.Tylko jedna łezka popłyneła ale zadnych histerii!!
    • izabela_741 Re: panika przed lekarzem u 2-latka 20.01.06, 11:07
      Mielismy to samo. Dlatego nasz bilans 2 latka trwal moment. ;00 Z perspektywy
      stwierdzam, ze nie warto bylo wcale isc i na zadne bilanse wiecej sie nie
      wybieram.
      Jak zaradzic?
      My zaczelismy od nalepiania plasterkow z Kubusiem. Mama miala ranke, Tata, Mis.
      To tu, to tam (oczywiscie bez rany). Dziecko zaczelo traktowac plasterki i
      opatrunki jak nalepki.
      Potem mimo, ze slyszelismy "nie-nie-nie" bawilismy sie z mezem lub z misiem w
      doktora (tak, przy dziecku wink))). Maz badal mnie (najpierw nie stetoskopem ale
      sznurkiem, sznurowka, mierzenie temperatury pisakiem itd. Wymiennie.
      Opukiwania, mowienia aaaa i takie tam.
      Po jakims czasie maly wiedziel, ze mierzy sie cisnienie, je lekarstwo, jest
      pokazywanie gardla, noga w gips itd. Wtedy zaczelismy bawic sie z dzieckiem (to
      ono nas badalo-sam nie dal sie dotknac ; i opowiadac tez min. o ratownikach
      gorskich, jakze dzielnych i o weterynarzach - jest taka bajka Weterynarz Fred
      do dostania m.in. w realu i karfurze - dobrze wspomaga obraz "dobrego,
      pomagajacego" lekarza.)
      Dzisiaj maly zbada mame stetoskopem, opuka, ze pluca odpadaja itd. U lekarza
      nie lubi byc ale nie ma paniki, daje sobie wytlumaczyc po co tam jestesmy. Jest
      lepiej ale do sielanki jeszcze troche brakuje.
      No i czytamy o zabie co to ja lekarz zaleczyl na smierc i chorego kotka...Jest
      jeszcze taka ksiazeczka o dzieciach i dla dzieci chorych w szpitalu (wyd. Sw.
      Pawla bodajze) ale to za powazna lektura na nasze dziecko ze "stresem
      lekarskim". Powodzenia.
    • aleksandrynka Re: panika przed lekarzem u 2-latka 20.01.06, 13:30
      wiesz, ostatnio moja wspaniała, mądra, kochana dentystka (duże doświadczenie z
      dziećmi) powiedziała mi (a'propos mojej wizyty u niej z dwuletnim synkiem), że
      dwulatki tak właśnie mają - bardzo nie lubią, jak obcy je dotyka, bada, nie
      wiem, jak to okrreślić - mają silne poczucie nietykalności chyba... Myślę, że
      chociaż niepokojące, to Twojemu dziecku może to przejść za jakiś czas, tak po
      prostu. Piszesz, że nikt go nie straszył lekarzem, że nie miał złych przeżyć...
      Ja bym przeczekała, ewentualnie bawiła się z nim tym zestawem lekarskim w
      ramach oswojenia i odreagowania (sama chcę coś takiego kupić, chociaż u lekarza
      jest ok, u dentystki było nieciekawei smile)
      A co do długości trwania wizyt - ja rozumiem, że może być dużo pacjentów, że
      mało czasu, ale psychika jest tak samo ważna jak zdrowie cielesne, myślę, że 5
      minut więcej nikogo nie zbawi a pozwoli dziecku jakoś oswoić się z gabinetem i
      z samym lekarzem. Nie dość, że wizyta jest sutuacją niecodzienną, to jeszcze
      przebiega w pośpiechu=w nerwowej atmosferze...
      I jeszcze jedno - wiem, że nie chcesz stresować dziecka, ale czasami nie ma
      wyjścia, np. jak jest chore lekarz musi dziecko zbadać. Jeśli nie wiąże się to
      z wielkim bólem, obok jest mama, to taka wizyta, nawet, jeśli okupiona płaczem,
      histerią, nie pozostawi śladów w postaci trwałych urazów w psychice smile
    • haganna Re: panika przed lekarzem u 2-latka 21.01.06, 21:24
      Hmmm, mi nie przeszło do dzisiaj...
      Niektórzy tak mają i już.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka