moje dziecko chodzi.Nie,nie samo!

z krzeselkiem do karmienia.Kupujac je
chcialismy, zeby mialo kolka, aby bylo wygodniejsze w obsludze.Teraz te kolka
sluza Mateuszowi do chodzenia po mieszkaniu.Wszystko idzie dobrze w pokojach i
przedpokoju.Gorzej jak trzeba przejsc przez drzwi.Krzeselko sie nie miesci, co
wywluje okrzyki gniewu i zniecierpliwenia u dziecka zadnego dalszej
wedrowki.Stoi tak wiec zaklinowany w przejsciu i wrzeszczy! ze nie wspomne o
koleczkach, ktore subtelnie i systematycznie rysuja nasze nowe podlogi...
Persen czy meliske zarzucic Matusiowi przed snem?