Dodaj do ulubionych

o babci co podnosi ciśnienie

09.02.06, 00:20
bo ona mi bezczelnie syna rozpieszcza, a jak potem on krzyczy żę chce a ja
nie pozwalam to ja jestem niedobra. i on tez, bo krzyczy. pytam się ja kto go
nauczył???? babcia mówi żę ja.

ale do rzeczy

wczoraj i dzis zauważyłam -po kilkudniowej dokładnej obserwacji, żę Kuba jak
tylko widzi babicę natychmiast do niej leci -cokolwiek by robił. nieważne czy
bawi się ze mną czy sam, czy je , czy mu pampersa zmieniam - leci i krzyczy,
wspina się do niej na ręce i wymaga zwiedzania mieszkania.
więc babcia pokazuje mu pieska za oknem, - w porządku
pokazuje mu pieska w tewizorku i pozwala go pogłasakć - mniej w porządku - ze
względu na moją wadę wzroku nie chcę żęby był blisko tego wstrętnego pudła
sadza go na komodzie obok miski z owocami i pozwala gniesć owoce, gryźc
mandarynki ze skórką - zupełnie nie w porządku - i tylko mówi nie wolno
Kubulek tego jeśc, po czym niosą mi mandarynki, jabła, banana i pada tekst:
mama, kuba będzie jadłsmilea doskonale wiemy obie żę przed chwilą jadł obiad i
nie wciśnie w siebie ani kawałeczka,
dziś pozwloiła mu bawić sie moimi notatkami do egzaminu -twierdząc że
przeciez on chce i mam mu kupić kredki żęby sobie rysował bo on już umiesmile
no ja nic o tym nie wiem......

poza tym nosi go na rękach bez przerwy, kuba przy niej nie umie bawić się
sam, krzyczy jak tylko dotyka ziemi, ale najgorsze dla mnie jest to, żę
on....woli babcię niż mniesad no tak, bo ja usiądę znim na podłodze i będę
się bawic, a babcia pozwoli w kuchni wziąc nóz do rączki - "przecież
uważąm".....

po raz kolejny dziś powiedziałam jej co myslę o noszeniu go na rękach i
obraziła się i poszła - jutro rano jak zwykle przyjdzie i nie weźmie kuby na
ręće - mówiąc do niego: kubus mama nie pozwala babci cię nosić....

pomoże na jakiś tydzień - potem znowu razem z dziadkiem przystąpią do akcji:
rozpieszczanie wnukasad

najgorsze w tym jest to, że Kuba umie i powienien bawić się na podłodze, bo
jest duzy i ma juz skłonności do garbienia się poza tym wciąz chodzi o to
nieszczęsne napięcie mięśniowe - noszenie wciąz na jednej ręce, nie pomaga
mu w wyrównaniu napięcia....

serce mi się dzis ścisnęło jak moje dziecko płacząc a raczej wrzeszcząc bo
czegoś mu nie dałam poszło do babci zamiast przytulić się do mojego
ramienia...

jest mi trudno sprzeciwić się babci bo co dwa tygodnie jeżdzę do szkoły -
jeśli odmówi to nie pojadę bo nikt znim nie zostanie,

nie możemy się na razie wyprowadzić bo po prostu brak nam kasy, zresztą nawet
nie ma gdzie bo jakoś nic do wynajęcia nie ma....

babcia jest pewna żę robi dobrze -przeciez nic złego się nie stało -
faktycznie nic, tylko zniszczył mi już kilka drogich sercu pamiątek, bo
babcia pozwoliła się pobawić.....


no dobra, dośc o babci. ja jestem pogdna, bezkonfliktowa, nie umiem
prowokować, ale dziś naprawdę podniosłam głos, zabrałam Kubę do sypialni i
udowodniłam babci że mozna go uspokoić bez noszenia na rękach i pokazywania
niedozwolonych rzeczy.....

no i co? skutek na tydzień, a co potem? moja teściowa to niewyuczalny
przypadek....
Obserwuj wątek
    • kubona Re: o babci co podnosi ciśnienie 09.02.06, 00:30
      zapomniałam jej tylko powiedzięć że swoich dzieci na rękach nie nosiła, to jest
      nasze dziecko, nie ichsmile a co najwazniejsze mam w końcu wykształcenie
      pedagogicznesmile....nie?
      • alexsc Re: o babci co podnosi ciśnienie 09.02.06, 05:26
        Jak go będzie brała na ręce to powiedz: Kubus ma dwie sliczne nóżki i umie ich
        uzywać. Zobaczysz jak jej kopara opadniesmile) Musisz tryzmać się swoich racji.
        Powiedz po prostu, że nie życzysz sobie żeby w ten sposób go traktowałą bo to
        Ty masz potem kłopot. Mój Aleksander też jest taki bystry i cwany w zalezności
        od kogo dostanie ochrzan leci do drugiego po pociechę. Pewnie, że dzeciaka żal
        jak zaczyna wyc i zalewać chatę krokodylimi łzami ale cóż.. trzeba pokazać
        dzeicku że tak nie wolno i tyle.
        • mooh Re: o babci co podnosi ciśnienie 09.02.06, 08:31
          Oj, Kubona, co tu dużo gadać. Teściowa, z tego co piszesz, jest niewyuczalna.
          Jedyne wyjście, to się wyprowadzić. Ale to też, jak piszesz nie jest możliwe. A
          może spróbowałabyś zacząć uczyć Kubę, ze nie można domagać się noszenia na
          rękach, że jest dużym chłopcem, że jest już ciężki, a babcia nie ma siły itd, a
          jak przyjdzie babcia, tylko przypomnieć "Kubuś, jak sie umawialiśmy? Żadnego
          noszenia, pamietasz?" Kuba chyba prędzej się nauczy niż babcia.
          • hipcia5 aha 09.02.06, 20:23
            aha zapomniałam że wy razem mieszkacie, To tym bardziej trzymaj sie zasad bo ona wiedząc że musi z toba jakoś żyć, dostosuje sie chociażby dla własnego komfortusmile
    • jakw Re: o babci co podnosi ciśnienie 09.02.06, 08:23
      Tak to już jest. To rodzice mają wychowywać, a dziadkowie rozpieszczać.
      • kura17 Re: o babci co podnosi ciśnienie 09.02.06, 08:44
        nie, nie "tak to juz jest". co innego rozsadne rozpieszczanie, a co innego
        niewychowawcze postepowanie. nikt nie broni babci nosic Kuby i rozpieszczac
        wiecej niz rodzice, ale jakas granica musi byc. skoro dziecko umie i lubi bawic
        sie samo, to po co przy kazdym kweku brac na rece? ani to zdrowe dla Kuby, jak
        pisala Kubona, ani dla babci - przeciez Kubus swoje wazy... dziadkowie powinni
        MADRZE rozpieszczac, a przede wszystki ZAWSZE stac murem za rodzicami (przy
        dziecku) i absolutnie nie wolno im sobie pozwalac na uwagi typu "zla mama".
        uwazam, ze to jest niedopuszczalne!
        cos jest z tymi babciami i noszeniem... ja sie zastanawiam, czy one tak sa
        przyzwyczajone z czasow, gdy my bylismy dziecmi, czy tez moze nie maja innego
        pomyslu na zajecie sie dzieckiem?? przeciez noszenie to nie wszytsko! zwlaszcza
        przy tak duzym juz kawalerze, jak Kuba... moje obie babcie maja to samo - tylko
        raczki, raczki, raczki... tesciowa ma "gorzej" (a dla nas lepiej wink, bo kurczak
        jest dla niej za ciezki i ponosi go max 5 minut i MUSI polozy (ona jest starsza,
        malutka pani smile. ale moja mama jeszcze troche sily ma i tez przy kazdy
        wykrzywieniu kurczaka - na rece... jak widzimy sie z babciami dluzej, to kurczak
        nabiera zwyczaju, ze podpelza do babci, szarpie za nogawke i wyciaga raczki ku
        gorze... potem probuje z nami, ale my jestesmy twardzi...

        Kubona, probowalas Ty lub maz rozmawiac z babcia? na pewno probowalas... moze
        zacznij malymi krokami - najpier wg mnie najwazniesza sprawa - babci absolutnie
        nie wolno przy Kubie o Tobie zle mowic sad powtarzaj Ty i niech powtarza maz. za
        kazdym razem - "mamo, prosze o mnie zle do Kuby nie mowic, mamie (Tobie) sie
        zawsze szacunek nalezy!". powtarzaj i tysiac razy, za kazdym razem, jak ona swoje...
        a potem probuj "przechytrzyc" babcie - daj jej troche Kube ponosci, a nastepnie,
        pod byle pretekstem, zachecaj ich do zabawy na podlodze. ja tak robie z moja
        mama. "choc skarbie, zmienimy pieluszke, babcia nam pomoze ... a teraz popatrz,
        masz tutaj sliczne auto! mamo, zobacz jak on lubi otwierac i zamykac drzwi tego
        auta, posiedzisz z nim i pobawisz sie, ja musze...", "popatrz jasienku, jaka
        super szuflada, babunia przy tobie posiedzi, zebys mogl sobie otwierac i
        zamykac", "babcia poczyta ksiazeczke" itp itd - wynajduj babci zajecia, ktore
        Kuba lubi, a nie wymagaja noszenia, aby zobaczyla, ze on umie i lubi sie inaczej
        bawic. a jak on kweka, daj jej ponosic, a potem - znow od nowa. na moja mame
        dziala wink

        a co do tego, ze Kuba woli babcie - bzdura! on lubi byc rozpieszczany, co jest
        oczywiste, ale mama zawsze zostanie mama smile przekonasz sie juz niedlugo smile

        uwazam, ze bardzo fajnie postepujesz z Kuba, nie daj sie babci smile

        aha, a jesli nie chcesz zostawiac Kuby z babcia, jak sie uczysz, to moze jednak
        opiekunka na pare godzin? albo jakas kolezanka z maluchem - raz Ty posiedzisz z
        jej, raz ona z Twoim? a babci wcisnijcie kit, ze Kuba potrzebuje towarzystwa
        innych dzieci lub rozrywki/zmiany? powodzenia smile
        ``````````````````
        kurczak: 03.03.05
        • guruburu Re: o babci co podnosi ciśnienie 09.02.06, 08:59
          dobrej rady nie mam. a u nas to moi rodzice uwazaja, ze terrorystke hodujemy smile
          no ale w koncu to ja bede cierpiec wink a nie oni, bo widza mała 3 razy do roku.
    • pampeliszka Re: o babci co podnosi ciśnienie 09.02.06, 09:15
      Kubona, wspolczuje mocno. Boje sie, ze niełatwo Ci bedzie babcie zmienic. Swoja
      droga, jak Kura napisala, babcie chyba faktycznie nie maja pomyslow, jak sie
      dzieckiem zajac, jak im sie nie pozwoli nosic. Moja mama w wakacje tez chciala
      ciagle brac Malgola na rece, kiedy ona wolala lezec na macie i sie bawic
      zabawkami. Ponosila ja z 5 min i siadala, trzymajac mała na kolanach, co mnie
      wkurzalo, bo jeszcze siedziec nie umiala, wiec po co obciazac malutki kregoslup.
      Na szczescie malej tez sie to nie podobalo i wrzeszczala, wiec wracala na mate.
      Ale codziennie bylo to samo, nie wytlumaczysz za cholere. Potem to juz nawet jej
      nie chcialam dawac w ogole Malgosi na rece. No, ale ja mam latwiej, bo sie
      widujemy w wakacje...
      Z moimi siostrzenicami bylo podobnie- moja mama im dawala zakazane słodycze,
      nosiła, ale bawic to sie juz nie umiała. Zawsze to moj tata im bajki czytal i
      chodzil na sanki. Pewnie Twoja tesciowa jest tego samego rodzaju. Kuba sie
      zajmie, jak dostanie cos zakazanego, inaczej sie nudzi.
      Mozesz im faktycznie podsuwac jakies zabawy, ale boje sie, ze to nie przejdzie.
      Moja mame to po prostu nudzilo, wiec od razu zaczynala wymyslac cos innego
      (czyli nosic).Moze za jakis czas, jak Kuba bedzie za duzy na to noszenie i
      bedzie sie domagac bardziej wyszukanych zabaw, babcia albo sie dostosuje, albo
      go bedzie dawac dziadkowi...
    • wiolkak Re: o babci co podnosi ciśnienie 09.02.06, 09:34
      w zasadzie Kurka napisała już wszystko, u nas było podobnie - brak pomysłó na
      zabawe i strach przed najlżejszym kwękaniem, był pretekstem do brania na rece.
      wymyślili sobie w końcu, że oni ją będą nosić, a my bawić na macie, ale jestem
      twarda babka, zrobiłam szybko straszne oko i pomysł upadł.
      Konsekwentnie obstawaj przy swoim, az sie babka naumie i już, powodzenia!
      • wenus.z.willendorfu Wiolka, jak sie robi "straszne oko"? 09.02.06, 10:04
        poproszę zdjęcie w celu zilustrowania wink
        • wiolkak Re: Wiolka, jak sie robi "straszne oko"? 09.02.06, 10:06
          nie chce Cię wystraszyćwink później byś źle spała, a ja Ci dobrze życzęsmile))
          • wenus.z.willendorfu Re: Wiolka, jak sie robi "straszne oko"? 09.02.06, 10:14
            wystrasz mnie! wystrasz! smile
            • wiolkak Re: Wiolka, jak sie robi "straszne oko"? 09.02.06, 10:17
              dobra, ale dzisiaj nie wyda bo wyglądam jak chiński zwiadowca, a zapuchniete
              oko nie jest takie straszne, może jutrosmile
              • wenus.z.willendorfu Re: Wiolka, jak sie robi "straszne oko"? 09.02.06, 10:20
                trzymam Cię za słowo!
                a swoją drogą, chętnie bym zobaczyła jak wygląda chiński zwiadowca smile))
                • izka_74 Re: Wiolka, jak sie robi "straszne oko"? 09.02.06, 13:20
                  wiolkak czy to straszne oko to takiej jak robił zbój w moich
                  ulubionych "Igraszkach z diabłem"? smile)))
                  • wiolkak Re: Wiolka, jak sie robi "straszne oko"? 09.02.06, 14:48
                    mógłby się chłopak uczyć, nie chwaląc sięwink))
                    teściowie chodzą jak zegareczki dzięki wypracowanej technice "strasznego oka"wink
    • cordata1 Re: o babci co podnosi ciśnienie 09.02.06, 10:37
      co by nie mowic masz przechlapane...
      do nas przyjechala bratowa i zachwycila sie karolka, tak ze jej z kolan nie
      schodzila a jak schodzila to do bratowej meza.. kolejne dni byly pod tytulem
      noscie mnie jak ciocia.
      na moje prosby o zabawe na podlodze bylo dobrze i chops na kolana...
      az sie boje jak pojedziemy do tesciowej ktora widziala karole pol roku temu..
      pewnie bedzie jak u ciebie z tym ze tescie lubvia nieskazitelny porzadek..
      ciezko komus przetlumaczyc swoje metody wychowawcze. Swojej mamie jakos powiem
      i tak jest, ale komus dalszemu... slowem przechalapne...
    • z1mka Re: o babci co podnosi ciśnienie 09.02.06, 12:24
      Babcię trudno będzie czegoś nauczyć, zwłaszcza, że to Twoja teściowa.
      My mieszkamy z moimi rodzicami, na szczęście mają bardzo zdrowe do Marysi
      podejście. Bardzo ją kochają, ale na pewno nie będą jej rozpieszczać, a
      przynajmniej jeśli ja o coś poproszę, żeby dziecku nie robić to nie zrobią na pewno.
      Gorzej właśnie z teściami, bo teściowa miała dużo dzieci i jeszcze więcej wnuków
      w związku z tym wszystko bardzo dobrze wieuncertain

      Najlepsze wyjście to wyprowadzka, może z czasem uskładacie pieniążków. Póki co
      próbuj z babką rozmawiać na spokojnie, a Kubusia ucz, żeby babci "nie przemęczał".
      Babcia zresztą na pewno ma dziką satysfakcję z tego, że się mały do niej rwie i
      zawsze może to wykorzystać...niestety sad w zależności od humoru.
      Nie wiem w jakim stopniu jest niereformowalna, ale porozmawiać spróbuj. Jeśli
      swoich dzieci nie nosiła to powinna zrozumieć ,czemu jesteś przeciwna noszeniu
      Kuby, jeśli swoim dzieciom nie pozwalała czegoś dotykać, to powinna zrozumieć
      Twoją postawę, spróbuj dotrzeć do niej w ten sposób... Ona przecież ma Tobie
      pomagać, to Ty jesteś matką, a ona powinna Cię popierać we wszystkich decyzjach
      odnośnie Kuby, Przemów do niej jak matka do matki, na ile by pozwoliła, gdyby
      Kuba był jej dzieckiem, na ile pozwalała swoim dzieciom. Niech to kurcze
      uszanuje wreszcie!
      Nie ma nic gorszego w wychowaniu jak mama swoje a babka i tak wie lepiej!
      A może Twój mąż mógłby coś poradzić, w końcu to jego matka, może nawet ją
      opieprzyć i przywołać do porządku!
      Trzymaj się! smile
    • mooh Re: o babci co podnosi ciśnienie 09.02.06, 13:10
      Widzę po mojej mamie, że babcie lubią nosić, bo lubią przytulać się do wnuków.
      Osobiście sie nie dziwię. Ja też uwielbiam przytulać Zosię i całować ją w te
      okrągłe, mięciutkie i rumiane policzki. Dla nich ma to jeszcze aspekt
      sentymentalny, niektóre starają się dać wnukom to, czego nie mogły/nie chciały
      dać dzieciom. Ja się na swoją mamę też czasem wkurzam i mam podobny problem jak
      Kura: cokolwiek powiem, moja mama się obraża. Ale noszenie Zosi zwalczyłam po
      dobroci, tłumacząc, że dla małego kręgosłupa to niekorzystne, dla naszych
      również, że jak się mała przyzwyczai do takiej formy rozrywki, to będzie się
      jej domagać również wówczas, gdy jej waga przekroczy 10 kg. Powiedziałam bez
      cienia zażartości w głosie, że rozumiem, jak mama lubi i potrzebuje bliskości
      wnuczki, ale musi to trzymać granicach wytyczonych dobrem dziecka i moim
      własnym. Teraz Zosia jest noszona może najwyżej 5 minut dziennie (tyle czasu
      pozwalam mamie potańczyć z Zosią), a mama bawi się z nią również w inny sposób:
      śpiewa jej, zakłada na rękę pacynkę, robi akuku, stroi miny. Wcześniej też
      myśłałam, że problemu nie uda się rozwiązać, ale może z mamą jest łatwiej niż z
      teściową. W każdym razie, Kubono, na Twoim miejscu spróbowałabym porozmawiać od
      serca, z wyrozumiałością dla drugiej strony.
    • izka_74 Re: o babci co podnosi ciśnienie 09.02.06, 13:23
      Na stosunki z teściami/rodzicami dobrych rad brak. Trzeba się niestety samemu
      męczyć smile Ale jeśli wierzysz, że coś jest dla Kubusia bądź dla Ciebie dobre,
      to o to walcz. Na jedno bym na pewno nie pozwoliła - żeby babcia gadała
      cokolwiek na mamę. Może musisz zacząć do małego mówić: "o zobacz, jaka brzydla
      babcia coś tam znowu zrobiła" - podpuścisz ją parę razy to może się
      zreflektuje. Zanim Kuba zacznie rozumieć słowa "zły" i "dobry".
      • mmala6 Re: o babci co podnosi ciśnienie 09.02.06, 14:28
        Kurcze, sytuacja patowa, nie dosc ze tesciowa to jeszcze z nia mieszkasz.Tak
        rodzice do wychowywania a dziadkowie do rozpieszczania pod warunkiem ze sie z
        tymi dziadkami nie spedza 12h/dobe.Jak Matek idzie do moich rodzicow na pol dnia
        to niech sobie z nim robia co chca, nie wnikam.Ale on jest u nich okazjonalnie,
        wiec to inna bajka.
        A czy Twoj Mariusz z nia rozmawial??to w koncu jego matka i najlepiej by
        bylo,zeby pogadal jak syn z matka.
        No i jak najszybsza wyprowadzka.
    • hipcia5 Re: o babci co podnosi ciśnienie 09.02.06, 20:21
      ja bym podeszła do tego tak. doskonale cię rozumiem i pwoiem ci jak ja zrobiłam.1, powiedziałam babci od razu że jak chce pomóc to po naszemu.
      Wyraźnie powiedziałam co dzieku wolo a czemu nie, jeżeli masz cenne rzeczy a babcia nie liczy sie z twoim zdaniem schowaj jak będzie u was. Babcie zazwyzczaj przeciwstawiają dzieci przeciwko rodzicom mówiąc "nie moge ci tego dać bo mam nie karze" Mój synek doskonale wie co mu wolno a co nie wolno i wie że z emna nie ma dyskusji, ale wie też że u babci może coś wyprosić, nie czuj sie zależna babcia się obrazi taz, 2, 3,5,10 a potem da se spokój, ona za bardzo go kocha żeby np, nie zostać z im i nie miej wogóle poczucia winy że np jesteście w napięciu a ty jej zostawiasz dziecko.Ludzie wykorzystują takie sytuacje wiedząc że jesteś zależny w jakiś sposób. Ona jest jego babcią i to by było chore gdyby np, nie chciała już was widzieć powiedmy. Jeśli masz możliwśćzostawić dziecko z kimś innym to zostaw i pokaż że bez babci tez sobie poradzicie a potem ona sama przyjddzie do ciebie.
      Moja własna mama, nie jeździ do mnie juz tak często, a jak jest u mnie to niestety jest gościem i "musi" uszanować zasady panujące w domu(chociaż na początku chciałam żeby było rodzinnie jak w domu, ale zaczęła to wykorzysrtywać i mnie nastawiać przeciwko mężowi) a tym przypadku "ważna " jest postawa twojego męża, Jak będzie stanowczy(bo on jest głową domu) i stanie po twojej stronie a nawet sam porozmawia ona nie będzie miała furtki. to brzmi jak zamach na babcie ale czasem tak trzeba. Ona jasno pokazuje tobie że nie szanuje zasad panujących w domu i tyle. Faceci sa konkretni jak ona zacznie przesadzać to i dziadek powie jej żeby dała se spokój. Tak było u nas i teraz jest ok.
      • kubona Re: o babci co podnosi ciśnienie 09.02.06, 22:28
        kochane jesteście, tylko że ja to wszystko juz robiłam...... babcia przychodzi
        wieczorem, gdyby nie Kuba zachodziłaby na pięc minut, dzis oczywiście Kuba
        wskoczył jej na ręće, nic nie mówiłam, czekałam co zrobi....przy komodzie
        powiedziała zę mama zabroniła Kubusiowu się bawić jabłkami, potem usilnie
        namawiała go do zabawy na podłodze, wystarczyło jej zaparia na kilka minut, na
        podłodze jest niewygodnie, więc uciekła na kanapęsmilea Kuba za nią.... jadęw
        sobotę do szkoły, więc wychowaniem baci zajmę się od poniedziałku,

        a zapomniałam, jestem niedobra bo nie ciągnę Kubusia do lekarza.....boli go
        trochę ucho, a przy tym również zęby mu wychodzą więc powiążałam jedno zdrugim,
        gorączki nie ma, no i jestem zła matka bo dziecko cierpi, a ja się uczę
        spokojnie do egzaminu.....tak prosta rzecz jak to, żę nie zdążyłam dzis do
        pediatry jakoś nie przyszła jej do głowy....
        tak półżartem pół serio zaytałam dziś kubusia czy odda babci swoje ręce jak jej
        odpadne, to powiedziała żę dopóki sił jej starczy będzie go nosic, bo skoro się
        tego domaga, znaczy żę tego potrzebuje.... niestey opcja żę bedzie jej za
        cięzko nie wchodzi w grę, w barze nosi beczki z piwem które ważą ok 50 kg.....
        no ale zobaczymy jak się rozwinie sytuacja

        jedno jest pewne - wydałam wojnę babci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka