Dodaj do ulubionych

Używany prezent

09.02.06, 15:40
Jestem ciekawa waszych opinii.Mój synek 2-letni dostał wczoraj na urodziny
rowerek nie nowy -uzywany od babci idziadka.Co wy nato?
Obserwuj wątek
    • dominika8 Re: Używany prezent 09.02.06, 15:46
      to zależy od sytuacji finansowej, ale generalnie nie daje się w prezencie
      rzeczy używanych
      • esteel Re: Używany prezent 09.02.06, 15:56
        Oczywiscie, ze sie daje. Moje dziecko dostalo mnostwo rzeczy uzywanych (
        ubranka, rowerek, zabawki itp) od moich znajomych i rodziny. Niektore rzeczy
        byly zapakowane w ozdobny papier bo moj synek ( 2,5roku) lubi odpakowywac
        prezenty. Nie widze w tym nic zdroznego. E
        • stkaz Nietaktem jest dać a nie przyznawać się do tego, 14.02.06, 12:02
          Nietaktem jest dać a nie przyznawać się do tego, jak to zrobiła moja szwagierka
          dając prezent urodzinowy swej chrześniaczce - książkę (encyklopedia dla
          dziecka) zresztą kupioną przez moja żonę dla jej dziecka na prezent urodzinowy.
      • malwa21 Re: Używany prezent 14.02.06, 10:26
        Hm, zalezy - jesli jest to dobry rower, w dobrym stanie i dziadkowie
        zdecydowali, że lepszy taki, niż rozpadająca się "nówka" z hipermaerketu, to
        nic się nie stało. Chyba, że to straszny klepkot, to byłoby mi przykro. Moi
        teśiowie z kolei kupują chińską tanioochę i jeszcze się chwalą, że tak tanio
        kupili, bo przecież po co przepłacać ...
    • figrut Re: Używany prezent 09.02.06, 15:59
      Wole konkretna i uzyteczna rzecz uzywana w dobrym stanie, niz nowiutkie g....o
      za ta sama cene, ktore po kilku dniach sie rozpadnie i tylko zasmieci mieszkanie
      lub podworko. Cieszylam sie bardzo, gdy od kolezanki dostalam lezaczek z komisu,
      a nie kolejny ciuch na odczepnego ktory byl by mi zbedny.
      • looney1 Re: Używany prezent 14.02.06, 09:57
        Prezenty mogą być nowe i używane. Wszystko zależy co się chce komu dać. Często
        mamy rzeczy, które nam są już niepotrzebne a innym przydadzą się jak znalazł.

        --
        fotografujesz?
    • kokolores Re: Używany prezent 09.02.06, 18:04
      Dziecko napewno bylo zadowolone! Nie widze w tym nic zlego!!
      A ty??
      :o)
      Koko
    • koala500 Re: Używany prezent 09.02.06, 18:10
      Jeżeli rower jest używany, ale w przyzwoitym stanie to nie widzę problemu,
      gorzej jesli jest nie tylko używany, ale rozklekotany-wtedy byłoby mi pewnie
      trochę przykro.
      • bogusia1231 Re: Używany prezent 09.02.06, 19:10
        Jeżeli rowerek był używany przez jakieś dziecko i obecnie jest w dobrym stanie
        to byłabym bardzo zadowolona (oznaka, że jest solidny). Moim zdaniem o wiele
        gorzej jeżeli byłby to najtańszy NOWY rowerek z hipermarketu - bo bałabym się ,
        czy nie dojdzie do jakiegoś wypadku z powodu źle przyspawanego elementu. A poza
        tym wszsytko zależy od zasaobności portfela.
        • grzalka Re: Używany prezent 09.02.06, 20:38
          czepiasz się, fajnie, że dostał rower, moje dzieci dostały na urodziny od babci
          używanego pluszaka z lumpeksu- nie dość, że był jeden (a ich jest dwóch) to
          jeszcze się lepił i śmierdział

          mimo to podziękowaliśmy, po czym dyskretnie wywaliliśmy go na śmietnik
          • risto2004 Re: Używany prezent 14.02.06, 12:06
            Dyskretnie wywaliliśmy na śmietnik???? MY??? czyli Ty i dziecko??NIezła lekcja
            dobrego wychowania dla Twego potomka? a dobre chęci?? a serce?? a trudna
            sytuacja materialna teściowej?? MASAKRAAAAAA
          • bielinka Re: Używany prezent 14.02.06, 14:47
            NO to problem jest. Ja tam sobie myśle, ze dzieciom az tak bardzo nie
            przeszkadza "uzywaność" jesli nie jest rażąca. Wartośc prezentu w oczach
            obdarowanego jest wypadkową wielu czynników. Należy jednak pamietać, że w
            przypadku dzieci "odbarowanym" jest również rodzic, który patrzac na prezent
            sprawdza, czy dziecko nie zostało poszkodowane smile A to też jest subiektywne.
            Ja na takie okazje jak urodziny itp. daję zdecydowanie nowe rzeczy i staram sie
            ustalic z czego obdarowany by się ucieszył.ALe np. kupiłam mojej siostre
            komputer - okazja z lombardu, za smieszne pieniadze, mimo to była szczęsliwa.
            Na nowy mnie nie stac - jej tez smile. Ubranka i inne takie po synku pożyczam, bo
            od razu mialam w planach drugie dziecko. Mamy taki mały krąg znajomych, które
            rodziły w podobnycm czasie i przekazujemy sobei te ubranka z rąk do rąk. BIedne
            nie jestesmy, ale wiadomo jak jest z dziecmi - szbko rosną, czesto nie zdąża
            zniszczyć.
        • maja20041 Re: Używany prezent 09.02.06, 20:47
          Dziekuję wam za wszystkie opinie.
    • lola211 Re: Używany prezent 09.02.06, 21:13
      Mam tak wpojone, ze jesli prezent z jakiejs okazji to tylko nowka, chyba ze
      chodzi np. o antyki czy rodowe srebrawink.Uzywanych moim zdaniem nie wypada.
      • magan5 Re: Używany prezent 09.02.06, 22:08
        witam! tak sobie myśle ze jeśli dziecko jest zadowolone z prezentu to
        najważniejsze...Jędrek dostał kiedyś od mojej babci rowerek po córci jej
        sąsiadki....wcale niezniszczony.fakt ze młody go zdązył juz wykonczyc..ale
        frajdę miał i to sie liczy....tak sobie myslę ze ważne zeby dziecko nauczyło
        się cieszyc z drobiazgów...bo potem tak jak mego kuzyna..nie ucieszy laptop za
        20000 pln...pozdrawiam...
        • lola211 Re: Używany prezent 09.02.06, 22:53
          tak sobie myslę ze ważne zeby dziecko nauczyło
          > się cieszyc z drobiazgów...bo potem tak jak mego kuzyna..nie ucieszy laptop
          za
          > 20000 pln...pozdrawiam...

          Nie widze zwiazku.Moze byc drobiazg, ale niech bedzie nowy.Bedzie szansa
          nauczyc dziecko, ze przedmiotów uzywanych nie wypada dawac.
          • figrut ? 09.02.06, 23:20
            > Nie widze zwiazku.Moze byc drobiazg, ale niech bedzie nowy.Bedzie szansa
            > nauczyc dziecko, ze przedmiotów uzywanych nie wypada dawac.
            Jak widze, nalezysz do mniejszosci. Ja co kilka dni musze wyrzucac
            zabawkowe, tanie smieci: samochodzik na baterie ktory po uderzeniu w sciane sie
            rozsypal, rybki z wedka ktorej sznureczek wciaz sie wplatuje w inne zabawki a
            rybki sie gubia, kilka nie pasujacych do siebie rozmiarem klockow ktorych jest
            za malo aby cos oprocz komina z nich zbudowac, kolejna maskotke kroliczka
            [maskotki wisza nieuzywane w koszach pod sufitem, traktorek ktory jeszcze w
            czasie wigilii przy ciotce ktora go podarowala, podzielil sie na podwozie i
            nadwozie bez mozliwosci ponownego zlozenia w calosc itd. itd. .U wiekszosci z
            nas sa takie prezentowe buble ktore nie sprawiaja naszym dzieciom radosci, tylko
            niepotrzebnie zabieraja miejsce solidnym i lubianym przez dzieci zabawkom.
            Zabawki z komisu - kon na biegunach, woz drabiniasty, hustawka-worek [ktorej
            zrobilam nawet kopie - taka fajna]- sluza moim dzieciakom bezawaryjnie i
            sprawiaja im radosc - cenowo zblizone do nowiutkich bubli bez wyobrazni
            [komisowe, to prezenty od mojej fajniejszej bratowej - nieatrakcyjnej z
            zewnatrz, ale z wielka madroscia i sercem wewnatrz].
            • lola211 Re: ? 10.02.06, 10:57
              > Jak widze, nalezysz do mniejszosci

              Widze i boleje troche nad tym, ze ludzie nie maja wyczucia.

              Juz za 20 zł. mozna kupic fajny upominek, nie bedacy bublem- mnie sie udaje,
              ostatnio kupilam fajny zestawik w sklepie Lego.

              Uzywane zabawki, akcesoria- jak najbardziej, ale nie na urodziny, Gwiazdke czy
              inna tego typu okazje.
              • nomos Re: ? 10.02.06, 18:34
                lola211 napisała:
                Juz za 20 zł. mozna kupic fajny upominek, nie bedacy bublem- mnie sie udaje,
                ostatnio kupilam fajny zestawik w sklepie Lego.

                Wybacz, ale doskonale sobie zdaję sprawe z cen klocków lego. Za 20 zł nie kupisz nawet jakiegos porządnego dodatku, o zestawie nie wspominając.

                A ja jestem zwolenniczką dawania używanych prezentów, oczywiście w dobrym stanie. Dzięki temu, że dostaję od znajomej np.ubranka, moge wydać pieniądze przeznaczone na ten cel, na np.ksiązeczki czy zabawki.
                • lola211 Re: ? 10.02.06, 18:55
                  > Wybacz, ale doskonale sobie zdaję sprawe z cen klocków lego. Za 20 zł nie
                  kupis
                  > z nawet jakiegos porządnego dodatku, o zestawie nie wspominając.
                  >
                  Pamietaj, ze jest cos takiego jak wyprzedaz.
                • sylwik7 Re: ? 14.02.06, 17:05
                  Zestawik dziewczynka z powozem i kucykiem bez wyprzedaży kosztowała w sklepie
                  21 zł.
          • kokolores Re: Używany prezent 09.02.06, 23:21
            lola211 napisała:

            > Nie widze zwiazku.Moze byc drobiazg, ale niech bedzie nowy.Bedzie szansa
            > nauczyc dziecko, ze przedmiotów uzywanych nie wypada dawac.

            A dlaczego nie wypada????Kto to powiedzial???
            Dziecku to jest OBOJETNE !!! To tylko rodzicom jest to WAZNE!
            :o)
            Koko
            • lola211 Re: Używany prezent 10.02.06, 10:51
              > A dlaczego nie wypada????Kto to powiedzial???

              Bo jest to niekulturalne po prostu.
              Mam znajomego, ktory obdarowuje innych uzywanymi kompaktami- znudzil mu sie,
              wiec pozbywa sie go i przy okazji oszczedza, bo nie musi nowego prezentu
              kupowac.Zenujaca sprawa.Bez okazji uzywane rzeczy jak najbardziej moga byc, ale
              na urodziny nie wypada i juz.
    • anka.bar Re: Używany prezent 09.02.06, 23:03
      Zależy jeszcze czy od Twoich rodziców czy teściów smile
      • kokolores Jezu kolczasty. 09.02.06, 23:24
        A jaka to roznica?????????
        To sa dziadkowie dziecka z obojetnie ktorej strony.
        :o)
        Koko
    • mama.na.lato Re: Używany prezent 09.02.06, 23:03
      Od kogo jak od kogo ale od najblizszej rodziny uzywany rowerek to nie grzech.
      Przeciez to dziadkowie wiec im wypada. A tobie jak nie podoba sie to wyrzuc i
      kup nowy! Nie dosc ze dziadkowie sie postarali to jeszcze zle. Dlatego ja mam
      szafe pelna ubranek i zabawek i nie mam co z nimi zrobic bo przeciez uzywanych
      rzeczy nikt nie chce (nawet uboga rodzina ktora ledwo wiaze koniec z koncem i
      nie ma na mleko dla dziecka kreci nosem), Dalam raz i wiecej nie dam jak maja
      marudzic. A wszystko prawie nowe.
      • figrut Re: Używany prezent 09.02.06, 23:24
        Ale autorka watku nie napisala ze jej rowerek nie odpowiada. Zapytala sie tylko
        co my na to. Pozdrawiam.
        • kokolores Re: Używany prezent 09.02.06, 23:38
          Gdyby byla zadwolona z prezetu ,to po co mialaby zakladac watek .Widocznie miala
          z nim problem. Inaczej watek by brzmial "Hura ,moje dziecko dostalo od dziadkow
          rowerek", albo sie myle????
          Szkoda tylko ,ze nie wyrazila swojego zdania na ten temat.
          Ale ja sie domyslam!!
          :o)
          Koko
          • figrut Re: Używany prezent 09.02.06, 23:48
            No fakt, moze masz racje. Bo wiesz, mnie to do glowy nie przyszlo ze mozna sie
            nie cieszyc z fajnego uzywanego prezentu. U mnie zawsze te uzywane byly
            najlepszej jakosci. Pozdrawiam.
            • kokolores No wlasnie!:))))))))) 09.02.06, 23:53
              Moja siostra zawsze sama mi mowi ,ze mam zostawic rowerek po corce to bedzie
              fajny prezet dla jej synka,wiec nie rozumiem dlaczego mialabym kupowac nowy,jak
              ten jest w bardzo dobrym stanie.
              Bo nie wypada????Jak juz takie cos slysze to........
              :o)
              Pozdrawiam cie rowniez.
              Koko
              • lola211 Re: No wlasnie!:))))))))) 10.02.06, 11:03
                Chyba sie nie rozumiemy.Nie ma potrzeby kupowac nowego rowerka, po prostu daj
                siostrzencowi w prezencie, ale czy naprawde to musi byc prezent urodzinowy,
                musisz czekac na okazje, by go przekazac? Tego juz nie pojmuje.
                • kokolores Re: No wlasnie!:))))))))) 10.02.06, 13:28

                  Odpowiadasz na :

                  lola211 napisała:

                  > Chyba sie nie rozumiemy.Nie ma potrzeby kupowac nowego rowerka, po prostu daj
                  > siostrzencowi w prezencie, ale czy naprawde to musi byc prezent urodzinowy,
                  > musisz czekac na okazje, by go przekazac? Tego juz nie pojmuje.

                  Ale dlaczego NIE MOZE to byc prezent urodzinowy,nie widze problemu. Wiadomo ,ze
                  kupuje mu tez nowe rzeczy ,ale daje tez rzeczy po mojej corce ,za ktore zreszta
                  kiedys zaplacilam pieniadze!




                  Chyba mowimy obok siebie!Ale coz......

                  :o)
                  Koko
                  • lola211 Re: No wlasnie!:))))))))) 10.02.06, 15:33
                    No przykro mi, jesli dalej nie rozumiesz, "bo nie widzisz problemu"- wierze ,ze
                    nie widzisz, bo inaczej nie przyszloby Ci do glowy wreczac komus w prezencie
                    cokolwiek uzywanego czy to przez wlasne czy przez cudze dziecko.
      • lola211 Re: Używany prezent 10.02.06, 11:00
        Dlatego ja mam
        > szafe pelna ubranek i zabawek i nie mam co z nimi zrobic bo przeciez
        uzywanych
        > rzeczy nikt nie chce

        MAm inne doswiadczenia- nikt sie na uzywane nie obraza, mozna jak najbardziej
        kogos obdarowac, tak bez okazji.
      • adota Re: Używany prezent 15.02.06, 11:03
        > Dlatego ja mam
        > szafe pelna ubranek i zabawek i nie mam co z nimi zrobic bo przeciez uzywanych
        > rzeczy nikt nie chce (nawet uboga rodzina ktora ledwo wiaze koniec z koncem i
        > nie ma na mleko dla dziecka kreci nosem), Dalam raz i wiecej nie dam jak maja
        > marudzic. A wszystko prawie nowe.

        Oddaj do domu małego dziecka. Na pewno nie będą kręcić nosem, ucieszą się, a Ty
        będziesz miała pewność, że pochodzi w nich jeszcze kilkoro dzieciaków. To samo
        dotyczy bucików.

        Pozdrawiam,
        adota
    • antonina_74 Re: Używany prezent 09.02.06, 23:32
      Moja córka dostała kiedyś używaną lalę, taką mocno przechodzoną, z tatuażem
      długopisowym na głowie. Jest to ukochana lala Zosi, żadna nowa lalka jej się
      tak nie podobała smile
      jak dla mnie OK, jak się dziecku podoba.
      • maja20041 Re: Używany prezent 10.02.06, 01:10
        Dziewczyny chciałam tylko waszej opini,a niektóre tu naskoczyły na mnie. Nie
        neguje używanych rzeczy sama takie kupuje dla siebie ,męża lub dziecka na
        alegro .Ale tak mi wpojono i wychowano , że na prezent daje sie nowe, bo nie
        wypada.Może i macie racje ,ze lepiej solidne a używane niz tanie i g...które
        zaraz sie rozsypie i nadaje sie do kosza.Wszystko jednak zalezy od tego jaki
        jest stan uzywanej rzeczy .Synus oczywiscie zadowolony a jezeli on -to ja
        tez.Watek załozyłam po to bo chciałam poznac poprostu wasze zdanie i
        tyle.Dobrej nocki życze.
        • lola211 Re: Używany prezent 10.02.06, 11:11
          Maju, wychowano Cie prawidlowo i naprawde nie daj sobie wmowic, ze
          obdarowywanie kogos z okazji urodzin uzywanym sprzetem jest ok.
          • magan5 Re: Używany prezent 10.02.06, 12:51
            kurcze..a co to znaczy "wychowana prawidłowo"?
            • aga00007 Re: Używany prezent 13.02.06, 22:11
              tzn .zgonie z normami
              • kokolores Re: Używany prezent 13.02.06, 22:15
                a kto te NORMY ustala???
                :o)
                Koko
                • lola211 Re: Używany prezent 14.02.06, 13:43
                  Specjalisci od savoir -vivre smile.
          • kokolores Re: Używany prezent 10.02.06, 13:30
            lola211 napisała:

            > Maju, wychowano Cie prawidlowo i naprawde nie daj sobie wmowic, ze
            > obdarowywanie kogos z okazji urodzin uzywanym sprzetem jest ok.


            Od kiedy to TY decydujesz jakie wychowanie jest prawidlowe????????
            Czy to znaczy ,ze te ktore maja inne od twojego zdanie sa wychowane
            NIEPRAWIDLOWO????
            Koko
          • judytak Re: Używany prezent 14.02.06, 14:15
            lola211 napisała:

            > Maju, wychowano Cie prawidlowo i naprawde nie daj sobie wmowic, ze
            > obdarowywanie kogos z okazji urodzin uzywanym sprzetem jest ok.

            jak najbardziej jest to norma, którą należy znać i stosować

            ale również należy wiedzieć, że najbliższa rodzina jest miejscem, gdzie zamiast
            etykiety królują empatia, miłość i pragmatyzm :o)
            i to też jest normą ;o)

            (no, chyba że ktoś teściowej nie zalicza do najbliższej rodziny ;o))

            pozdrawiam
            Judyta
          • orangewhatever Re: Używany prezent 14.02.06, 16:19
            coś Ty kobieto przeczysz sama sobie.
            parę linijek wyżej piszesz, że nikt się na używane nie obraża, a tu piszesz, że
            używane sprzęty dawane w prezencie są nie ok.
            znaczy jak? bez okazji ok, z okazji nie ok???

            po pierwsze - myśleć...
            eh.
            • lola211 Re: Używany prezent 14.02.06, 17:49
              > znaczy jak? bez okazji ok, z okazji nie ok???

              Bingo- tak wlasnie.
    • mika_p Re: Używany prezent 10.02.06, 02:18
      Prezent ma sprawić radość obdarowanemu.
      Mój syn dostał od nas na Gwiazdkę kilka używanych książek, kupionych na
      allegro - ale były to wymarzone, wyczekane tytuły i wielka, wielka radość. Na
      pewno byłaby mniejsza, gdybym kupiła ksiazkę nową, ale nie tę, o której była
      mowa w liście do świętego Mikołaja.
      Jeżeli dziecko się ucieszyło, to ty też się ciesz, ze dziadkowie doskonale
      trafili w potrzeby wnuka. Nie wszyscy trafiają.
    • karolina_w_gazecie Re: Używany prezent 10.02.06, 12:25
      Nawet jeżeli kiedyś nam wpojono ze "używanego dawać nie wypada",
      myślę że w obecnej erze "rozbuchanego rynku wtórnego" - second handów, allegro
      itp., najwyższy czas na przewatościowanie wartości wink)
      • lola211 Re: Używany prezent 10.02.06, 12:54
        Rozne argumenty juz słyszalam, ale ten mnie powalilsmile.
        Jakby sie zastanowic to same korzysci- pozbede sie zalegajacych zabawek i
        ciuchow, ktorych jeszcze sie nie rozdalam,ktore mi sie znudzily lub przestaly
        pasowac, zaoszczedze kase, rzeczywiscie- same plusy.
        • emonik Re: Używany prezent 10.02.06, 13:26
          Nie bądźmy snobami.
          Oczywiście że można dawać używane rzeczy!
          Tak samo nieładnie jest podarować niepotrzebną używaną rzecz, bo nam się
          znudziła jak i kupić nowy bubel sugerując się tylko niską ceną.
          Jeśli rzecz jest na prawdę fajna to nie przeszkadza mi że była używana.
        • figrut Re: Używany prezent 10.02.06, 14:02
          > Jakby sie zastanowic to same korzysci- pozbede sie zalegajacych zabawek i
          > ciuchow, ktorych jeszcze sie nie rozdalam,ktore mi sie znudzily lub przestaly
          > pasowac, zaoszczedze kase, rzeczywiscie- same plusy.
          Byc moze jestes osoba dobrze wychowana, ale chyba malo inteligentna, skoro
          nie widzisz roznicy miedzy uzywanymi prezentami. Czyms innym jest darowanie
          wlasnych, niepotrzebnych rzeczy komus, komu moga sie one jeszcze przydac, a
          czyms innym prezent specjalnie tak wyszukany, aby sprawil solenizantowi ogromna
          radosc. Dawanie komus w prezencie z jakiejs okazji wlasnych, niepotrzebnych
          rzeczy, jest brakiem kultury. Wreczenie komus nowiusienkiego wiadra z mopem i
          paczki podpasek - to tez brak kultury. Mojego ojca tez powinnam posadzic wedlug
          Twojego sposobu myslenia o brak kultury - za zdanie matury z bardzo dobrym
          wynikiem, dostalam od niego 12 letnia, uzywana toyote, na 13 urodziny uzywanego
          kadeta [motorynka], a brat w prezencie slubnym dostal uzywany, maly domek do
          remontu. Jednym slowem, mam bardzo niekulturalnego ojca.
          • lola211 Re: Używany prezent 10.02.06, 15:29
            Czyms innym jest darowanie
            > wlasnych, niepotrzebnych rzeczy komus, komu moga sie one jeszcze przydac, a
            > czyms innym prezent specjalnie tak wyszukany, aby sprawil solenizantowi
            ogromna
            > radosc

            Gdyby tym prezentem miala byc misnienska porcelana czy rodowe srebra,rzadki
            egzemplarz ksiazki, to jak najbardziej jestem za, o czym zreszta pisalam .Ale
            rzecz sie tyczy zabawek dla dzieci. Nie domow, nie samochodu, a zabawek-
            rowerka, jakich pelno w sklepie.Jesli dziadkowie chcieli sprawic wnukowi radosc
            to powinni sprezentowac mu ten uzywany rowerek bez zadnej okazji, a nie
            opakowywac i wreczac w dniu urodzin.
            Ja np. nie chcialabym dostac w prezencie ulubionych perfum, zuzytych do
            polowy.Darczynca majac poglady jak Twoje chcialby zrobic mi przyjemnosc,
            wiedzac jaki zapach mi odpowiada, ale ze nie stac by go bylo(lub by bylo mu zal
            kasy) na nowa wode kupilby na allegro uzywane.Analogiczna sytuacja.

            >ale chyba malo inteligentna

            Przyganial kociol garnkowi chcialoby sie rzec.

            Czyms innym jest darowanie
            > wlasnych, niepotrzebnych rzeczy komus, komu moga sie one jeszcze przydac, a
            > czyms innym prezent specjalnie tak wyszukany, aby sprawil solenizantowi
            ogromna radosc.

            To jak kwalifikujesz sytuacje, gdy ktos daje siostrzencowi uzywany rowerek po
            swoim dziecku jako urodzinowy prezent? Rowerek jest juz niepotrzebny darczyncy,
            a jednoczesnie obdarowany bedzie sie cieszyl , bo rowerek chcial miec.

            • jacksparrow1 Re: Używany prezent 14.02.06, 05:19
              Wiidzisz lola, tutaj troche mijamy sie w rozumowaniu calej syt.
              Oczywiscie troche tego jakies takie niezbyt mile byloby podarowanie prezentu np
              kolezance corki ze szkoly.Inna sprawa jak to sa dziadkowie i dostali rowerek w
              dobrym stanie - taniej i dzieciak sie cieszyl okropnie.Dziecko nie zauwazy czy
              to nowiutenkie czy nie.To rodzice.A w Polsce troche kruchawo jest z
              gotowka.Kupno naprawde dobrej zabawki tez nie nalezy do latwych rzeczy( chodzi
              o rozwojowa, dobrze wykonana i taka za ktora nie trzeba placic 2
              emerytur).ktos wspomnial o LEGO - tez mi sie nie chce wierzyc w zestaw za 20 zl
              nawet na wyprzedazy, ale moge sie mylic.
              Ja nie mam nic przeciwko zeby dziecku dac urzywana zabwake byle nie byla
              obdarta, i naprawde jak psu z gardla wyjeta.Moje dzieci wiele zabawek z drugiej
              reki dostali od dziadkow i pare z nich ze sa wlasnie urzywane zorientowalam sie
              po jakims czasie i bylam wielce zaskoczona ze w takim stanie.
              Poza tym to nie sztuka pojsc kupic cos za 2000 zl - problem w tym zeby kupic
              dziecku cos co mu sie spodoba.Czasami dziecko zainteresuje sie bardziej pudlem
              po zabawce niz sama zabawka.
        • kokolores Lola:)) 10.02.06, 15:21
          Lola
          Miedzy UZYWANYM a UZYWANYM tez jest roznica,prawda??
          Smieci nie zapakuje w papier i nie dam dziecku na urodziny!!
          Twoim zdaniem NIE WYPADA dac uzywanego prezetu , nawet jezeli wyglada bardzo
          przyzwoicie, cieszy dziecko (i byc moze rodzicow) , i z tym sie nie zgadzam.
          Dziecku jest to obojetne !!!
          Dodam jeszcze ,ze nie robie tego ,zeby ZAOSZCZEDZIC!!!
          :o)
          Koko
          • lola211 Re: Lola:)) 10.02.06, 15:39
            > Dziecku jest to obojetne !!!
            Zatem dziecim jako istoty nieswiadome, mozna traktowac gorzej? Doroslemu juz
            bys takiego uzywanego prezentu nie wreczyla, bo móglby sobie cos pomyslec?

            > Dodam jeszcze ,ze nie robie tego ,zeby ZAOSZCZEDZIC!!!
            To podaj prosze powod, ktory Twoim zdaniem uzasadnia dawanie takich
            urodzinowych prezentów?
            • kokolores Re: Lola:)) 10.02.06, 16:12
              Rowerki ,ktore kupuje dla mojej corki sa drogie(tak zwane markowe , chociaz mi
              chodzi bardziej o wytrzymalosc niz nazwe) bo kupuje je tez myslac ,ze potem
              sprezetuje je mojemu siostrzencowi np. Moglabym tez te rowerki z powodzeniem
              sprzedac .Podam ci przyklad. Moja corka dostala rowerek za powiedzmy 200
              Euro(robimy sciepe rodzinna) i jezdzila na nim dwa sezony.Moglabym go bez
              problemu za 80-100 Euro opylic(na Ebay) , ale wole go oddac mojej siostrze.
              Pojmujesz?
              Dodam,ze mieszkam za granica (konkretnie w Niemczech) i kupywanie dziecku
              uzywanego rowerka , slizgawki itp( na urodziny czy swieta) przez rodzicow,
              dziadkow jest zupelnie normalne .
              :o)
              Koko
              • pia_ do kokolores 10.02.06, 16:48
                Nie bardzo chyba zrozumiałam: dajesz markowe, drogie uzywane zabawki/sprzęty itp
                po swoim dziecku na urodziny dziecku swojej siostry?
                U mnie jest sytuacja taka - daję mojej siostrze zabawki po mojej córce
                niezależnie od tego czy to wózek za 4000 zł, czy klocki Fischer-Price za 40 zł.
                Jednak nie traktuję tego w kategorii prezent, a raczej podarunek, dar bez żadnej
                okazji - coś normalnego, czym mogę się podzielić i zaoszczędzić komuś
                niepotrzebnych wydatków. Jednak prezent, to prezent - zwłaszcza np na urodziny.
                Jeśli dziadków nie stać na dobry, markowy rowerek, to kupno używanego jest ok -
                ale nich dadzą go przy jakiejś najbliższej okazji, a na urodziny kupią drobiazg,
                ale nowy. Czym innym jest podarowanie maluchowi na urodziny np bujanego konika,
                którego dziadek zrobił w dzieciństwie dla swojego syna i teraz przekazuje
                wnukowi - to jest pamiatkowy i wzruszający gest. Nie wyobrażam sobie, abym mogła
                dać jakiemuś dziecku na urodziny coś uzywanego po mojej córce, choćby to było
                coś najwspanialszego, najdroższego i w idealnym stanie. Po prostu taką rzecz
                jeśli nam juz niepotrzebna "wypożyczam" albo też daję maluchowi niech się nią
                bawi ile chce. Jeśli do mnie kiedyś wróci - dobrze - dam innemu dziecku, jeśli
                nie, tragedii nie ma.
                • kokolores pia_ :))) 10.02.06, 16:59
                  Tak ,daje MIEDZY INNYMI rzeczy po mojej corce mojemu siostrzencowi na urodziny.
                  Uwierz mi on dostaje od nas tez NOWE rzeczy z okazji i bez okazji. Dostaje
                  mnostwo nowych ubranek,ksiazek, zabawek, klocow i np. uzywane rowereki mojej
                  corki. Podkresliwam ten przyklad o rowerku ,poniewaz nie widze w tym nic zlego!
                  Chyba juz wszystko wyjasnilamsmile)
                  Pozdrawiam.
                  :o)
                  Koko
                • lola211 Re: do kokolores 10.02.06, 16:59
                  Pia- ciesze sie, ze w koncu pojawil sie ktos, kto rozumie o co mi chodzismile.
                • jolunia01 Re: do kokolores 13.02.06, 20:38
                  pia_ napisała:

                  > Nie bardzo chyba zrozumiałam: dajesz markowe, drogie uzywane zabawki/sprzęty
                  itppo swoim dziecku na urodziny dziecku swojej siostry?

                  I co w tym złego. Drogie markowe rzeczy sa OK, a może siostry nie stać na takie.

                  > U mnie jest sytuacja taka - daję mojej siostrze zabawki po mojej córce
                  > niezależnie od tego czy to wózek za 4000 zł, czy klocki Fischer-Price za 40
                  zł. Jednak nie traktuję tego w kategorii prezent, a raczej podarunek, dar bez
                  żadnej okazji - coś normalnego, czym mogę się podzielić i zaoszczędzić komuś
                  > niepotrzebnych wydatków. Jednak prezent, to prezent - zwłaszcza np na
                  urodziny.

                  Gratuluje i zazdroszczę jednoczesnie - dać ot tak wózek za 4000 zł to trzeba
                  miec worek pieniędzy. Pomyśl, że mało kto ma taka sytuację.

                  > Jeśli dziadków nie stać na dobry, markowy rowerek, to kupno używanego jest
                  ok - ale nich dadzą go przy jakiejś najbliższej okazji, a na urodziny kupią
                  drobiazg, ale nowy.

                  Nie było mnie przy tym, ale sądzę, że dziecko autorki wątku dostało jeszcze np.
                  czekoladę - nową, nigdy nie uzywaną. Czy to zaspokaja twój wyrafinowany gust i
                  przerosniete ego?

                  Czym innym jest podarowanie maluchowi na urodziny np bujanego konika,
                  > którego dziadek zrobił w dzieciństwie dla swojego syna i teraz przekazuje
                  > wnukowi - to jest pamiatkowy i wzruszający gest. Nie wyobrażam sobie, abym
                  mogła dać jakiemuś dziecku na urodziny coś uzywanego po mojej córce, choćby to
                  było coś najwspanialszego, najdroższego i w idealnym stanie. Po prostu taką
                  rzecz jeśli nam juz niepotrzebna "wypożyczam" albo też daję maluchowi niech się
                  nią bawi ile chce. Jeśli do mnie kiedyś wróci - dobrze - dam innemu dziecku,
                  jeśli nie, tragedii nie ma.

                  Niedorozwój wyobraźni to twój problem.
              • lola211 Re: Lola:)) 10.02.06, 16:56
                Ja to wSzystko bardzo dobrze rozumiem, bo sama tak robie.Sprzety , z ktorych
                wyrosla moja córa wedruja dalej - tez zadbane, bo te uszkodzone ida na
                smietnik.Do tego momentu jestesmy zgodne.Rozbieznosc dotyczy momentu, KIEDY i
                jak te zabawki zostana przekazane.Ja uwazam, ze absolutnie nie wypada
                obdarowywac w ten sposób jubilata.Uzywane rzeczy daje BEZ OKAZJI.
                • kokolores Re: Lola:)) 10.02.06, 17:04
                  I to jest absolutnie twoja sprawasmile)))

                  :o)
                  Koko
                  • lola211 Re: Lola:)) 10.02.06, 17:17
                    Koko, przyjmijmy, ze w Niemczech dawanie uzywanych prezentów jest norma, w
                    Polsce zas nie nalezy do dobrego tonu.
                    • kokolores Re: Lola:)) 10.02.06, 20:03
                      lola211 napisała:

                      > Koko, przyjmijmy, ze w Niemczech dawanie uzywanych prezentów jest norma, w
                      > Polsce zas nie nalezy do dobrego tonu.

                      To jest twoje zdanie ,a nie calej Polski.Moja siostra mieszka w Polsce i jakos
                      nie narzekasmile)
                      Ja nie mowie tu o dawaniu TYLKO uzywanych prezetow, ale przyklad rowerka uwazam
                      za OK!
                      Pozdrawiam.
                      Koko
                    • oliv23 Re: Lola:)) 15.02.06, 16:15
                      ta ta ta bo w Polsce obowiazuje zasada "zastaw sie a postaw sie" najlepszym
                      przykladem sa komunie poza tym moze dlatego w Niemczech splacaja swoje
                      zobowiazania. Moj ojciec powiada na taka postawe (tylko nowe uzywane nie
                      wypada) wyzej sra jak d... ma . dziekuje za uwage.
                      • kaska99 Komunijne prezety? 15.02.06, 17:36
                        Z tego co slyszalam , niektorzy w Polsce to nawet dzieciom nowe komputery i
                        telewizory na komunie kupuja i czasem splacaja je potem na raty. Przesada.
                        Kaska
                      • lola211 Re: Lola:)) 24.02.06, 09:54
                        >wyzej sra jak d... ma

                        Tego tekstu sama uzywam, ale w odniesieniu do osób, ktore jak piszesz postepuja
                        w mysl zasady "zastaw sie a postaw sie".Jestem temu przeciwna, wartosc prezentu
                        powinna odpowiadac naszym mozliwosciom finansowym jednoczesnie nie powodujac
                        zaklopotania u obdarowanego(bo najpewniej przyjdzie mu sie kiedys zrewanzowac i
                        nie bedzie w stanie dokonac rownie kosztownego zakupu).

            • kokolores Re: Lola:)) 10.02.06, 16:16
              Zapomnialam dodac ,ze moje dziecko tez dostaje czasem uzywane rzeczy na urodziny
              czy swieta i nie widze w tym problemu tak dlugo jak sa one dobrze utrzymanesmile))

              :o)
              Koko
            • jacksparrow1 Re: Lola:)) 14.02.06, 05:28
              Wiesz lola, moj syn ma abzika na punkcie Buzz lightiera z Toy Story.Pojsc do
              Disney Store to za owa zabawke musze zaplacic kole 45 dol kanadyjskich( pomijam
              juz dochodzacy do tej kwoty podatek) nie stac mnie na to.Bylam z kolezanka w
              tzw lumpeksie i ta sama zabawka w idealnymm stanie za 2 dolary.Nie mialam
              zadnych oporow zeby owa zabawke kupila kolezanka i dala mojemu synowi.Cieszyl
              sie okropnie i do tej pory to jego ulubiona zabawka.Z tym podejciem do sprawy
              jestes podobna do mojej bratowej co to sprawdza wszystkie metki na prezentach.
              • pluteq Re: Lola:)) 14.02.06, 08:58
                A ja zawsze zastanawiałem się dla kogo są gazety typu logo wink

                Pzdr
                pq

                ps.
                Tata przebąkiwał, że może mi da swój samochód na urodziny..... co za wychowanie!
                wink
              • lola211 Re: Lola:)) 14.02.06, 13:32
                Z tym podejciem do sprawy
                > jestes podobna do mojej bratowej co to sprawdza wszystkie metki na prezentach
                Mylisz sie i to bardzo- mnie nie interesuje, ile kto za prezent zaplacil.
    • 76kitka Re: Używany prezent 10.02.06, 13:31
      moja teściowa też robi takie przechodzone prezenty, ostatnio podarowała małemu maskotkę słonia, którego mąż dostał od swojej byłej sympatii jakieś sto lat temu. Częstym prezentem są poplamione książki, serwety, skarpety ze sprutego swetra. Oszczędna smile
      • mika_p Re: nowa włoczka 10.02.06, 19:58
        76kitka napisała:

        > Częstym prezentem są (...) skarpety ze sprutego swetra.

        Rozumiem, ze własnorecznie wykonana rzecz, choc nowa jako "dzieło", musi byc
        wykonana z nowiutkich komponentów? Skarpety trzeba by wykonac ze swiezo
        kupionej włóczki?
        • 76kitka :) 13.02.06, 13:50
          Wiesz gdyby to było rękodzieło to ja bym się nie czepiała, ale Ona nie potrafi robić na drutach, nikt nigdy w niczym co babcia udziergała nie wyszedł, szalik ma 30 oczek na poczatku, a 50 na końcu, poza tym ma mole w domu i jak Jej obeżrą swetry to Ona je pruje i nas uszczęśliwia, odcinki włóczki maja po 20 cm, więc w środku skarpety jest gąszcz supełków. Ja Jej robaczków w domu nie potrzebuję.
    • triss_merigold6 Re: Używany prezent 10.02.06, 18:52
      Podobnie jak Lola jestem zdania, że na urodziny, imieniny, święta
      czyli "okazje" powinno dawać się rzeczy nowe. Chyba, że chodzi o
      kolekcjonwerski egzemplarz rzadkiego wydania książki, rodowe srebra czy coś w
      tym guście. Używane zabawki, ciuchy czy sprzęt sportowy dziecko może dostać bez
      okazji.
      Ja bym się obraziła gdybym dostała używany przedmiot w charakterze prezentu
      urodzinowego. Chyba, że byłby to drobiazg od Cartiera w dobrym stanie.wink
      • verdana Re: Używany prezent 10.02.06, 19:08
        No, to ja zrywam stosunki z teściami, a moje dzieci ze mną. Bo ja dawałam i na
        urodziny i na komunię wymarzone rzeczy, a czy były uzywane czy nie - naprawdę
        nie było istotne. Do dziś pamiętam absolutną, radość syna, który dostał obdarty
        egzemplarz drugiego tomu ukochanej ksiązki, którego szukał od dwóch lat.
        Powinnam mu tego na urodziny nie dać - bo używany? Albo córkę, która na komunię
        dostała używane rolki, jakos się nie obraziła...
        Widzę tu dwa różne podejscia - jedno - dam dziecku na urodziny to, z czego
        naprawdę sie ucieszy. Używane, jeśli mnie nie stać na nowe, albo jesli mam
        szanse kupić lepsze używane niz jest nowe. Mam na wzgledzie dziecko i jego
        radość.
        Drugie - przede wszystkim dajac prezent mam na myśli siebie, żeby "pokazać się"
        i "dobrze wypaść", żeby rodzice dziecka nie pomyśleli, ze jestem skąpa albo
        niewychowana. Dam więc raczej zestaw paru klocuszków lego z wyprzedaży za 20 zł
        (dziecko ucieszy sie średnio, no ale oni pomyslą, że mam gest), niż przyzwoity
        uzywany rowerek, o którym marzy, bo "jak ja wypadnę, jak osoba bez obycia".
        Prezent ma byc dla obdarowanego, a nie świadczyć o darczyńcy - szczególnie w
        wypadku dzieci!
        Jednego tylko naprawdę nie lubię - dawania prezentów, o których dziecko
        marzyło, a które sa w złym stanie - nie dlatego, ze "nie wypada", tylko
        dlatego, że dziecko się zmartwi.
        • jacksparrow1 Re: Używany prezent 14.02.06, 05:40
          Wiesz verdana, ja pamietam jak dzis jak na swja I Komunie dostalam od
          chrzestnej pudlo z sukienkami po jej corce.Wiem ze dostalam cos jeszcze nowego
          poza kartka pamiatkowa, ale zabij nie wiem co to bylo.Te rzeczy byly tak
          wielkim wydarzeniem dla mnie ze przycmily nawet aparat od kogos co dostalam.A
          bylo to dobre 25 lat temu
      • pawel1803 Re: Używany prezent 13.02.06, 22:26
        > Ja bym się obraziła gdybym dostała używany przedmiot w charakterze prezentu
        > urodzinowego. Chyba, że byłby to drobiazg od Cartiera w dobrym stanie.wink

        A to czemu?? trzeba być konsekwentną i z oburzeniem zareagować na taki prezent
        od Cartiera !! przecież nie nowy więc jest to obraza...
    • bogusia1231 Re: Używany prezent 10.02.06, 19:11
      Tak czytam te posty (ja wypowiedziałam się ze wolę coś porządnego używanego niż
      bezużytecznego nowego, z czego należy się "bardzo ucieszyć" a potem należy
      dyskretnie tp wyrzucić) i myślę, że dziadkowie ten rowerek kupili bo nie sądzę
      że jest on po dziadku (a wtedy to już chyba antyk), a skoro stać ich tylko na
      używany...to jeszcze większa im chwała za to, że nie przyszli tylko z nową
      paczką landrynek (bo też takich znam).
    • niepytana Re: Używany prezent 10.02.06, 23:59
      A ja napisze krotko, bo po co sie powtarzac. Jesli ktos chce znac moje zdanie
      niech przeczyta kazdy co do jednego wpis lola211 i jeden od pia. To wszystko.
    • scarlett74 Re: Używany prezent 11.02.06, 14:17
      Jeżeli rowerek jest w dobrym stanie i podoba się synkowi to nie widzę
      problemu.To chyba problem widzimy my rodzice,bo nie podoba nam się,że dziecko
      dostało rzecz po kimś.Ja osobiście wolę dostać używaną rzecz,niż kupione byle
      co, byle tylko było.I nie robię też rozróżnienia,czy z okazji czy bez.
      • maminka1 Re: Używany prezent 11.02.06, 15:10
        Ja mam jakoś tak zakodowane, że na prezent daje się rzeczy nowe... I byłam mocno
        zdziwiona, kiedy moje dziecko na pierwszą gwiazdkę dostało od swojej chrzestnej
        (a mojej szwagierki) mocno zużytą koszulkę i spodenki po jej synku... Może sie
        czepiam, ale dla mnie to byla gruba przesada i szczyt oszczędności (z której oni
        są znani - bynajmniej nie z powodu sytuacji materialnej, która jest b. dobra).
        W głowie mi się to nie mieściło...
        Potem, z różnej okazji, też dostawaliśmy od nich ubranka/zabawki "po synku" -
        zresztą wszytkie oni dostali wcześniej od nas. I nie chodzi tu o wartość
        materialną prezentu - ale o to, że był on dawany na zasadzie "nam to już
        niepotrzebne, maly się już tym nie bawi, już z tego wyrósł..." (zresztą z takim
        komentarzem prezenty były dawane).
        Gdyby była to rzecz używana, ale wybrana i kupiona specjalnie dla dziecka - ok,
        ale tak...
        • domin19761 Re: Używany prezent 11.02.06, 15:25
          myślę, że można dać używany prezent ale ot tak sobie, bez okazji np. jak jakaś
          ciotka przyjdzie z wizytą,(chociaż mi by było wstyd komuś dać coś używanego).
          Alr na taką uroczystośc jak urodziny to już powinno być coś nowego wg mnie.
          Przynajmniej ja tak jestem nauczona.
        • scarlett74 Re: Używany prezent 11.02.06, 15:53
          Nie chodzi mi o znoszone ubranka, czy zabawki, ale o większe rzeczy, typu
          rowerki, jeździdełka,leżaczki itp. przydatne na parę m-cy, a odciążające
          rodzinny budżet. Masz rację,to cO dostało twoje dziecko, to szczyt skąpstwa.
          Ale nie jesteś sama, masz na pierwszą gwiazdkę dostał on chrzestnego(szwagier]
          okropny, chiński,wrzeszcący samochodzik na sznurku.
    • jakw Re: Używany prezent 11.02.06, 15:24
      A synek co na to?
      • maja20041 Re: Używany prezent 11.02.06, 16:39
        Widze dziewczyny ,że mój watek wzbudził duze zainteresowanie i zdania sa
        podzielone co do dawania nowych lub używanych prezentów.Ja jednak obstaje za
        dawaniem nowych rzeczy i nie zmienie tego.Nigdy nikomu nie dałam i nie dam
        nikomu czegos uzywanego z okazji urodzin lub innej uroczystosci .Moge dac
        uzywana recz ale tak poprostu bez okazji.Dlatego popieram lole ,pia .Chce tylko
        dodac ze moich tesciów stac byłoby na nowy rowerek dla wnuka tym bardziej ze
        tesciu pracuje w sklepie z rowerkami.No i sam nie dawno kupił sobie za 3tys.
        rower ,wiem bo sie chwalił .A tak na marginesie to straszny skapiec z niego
        wział od wnuczka 20 złoty na paliwo za to ze go zawiózł do lekarza ( akurat
        mąż nie mógł)-to juz wogóle szczyt wszystkiego .Taki jest moje zdanie odnosnie
        tej sprawy.Pozdrawiam.
        • agawamala Re: Używany prezent 11.02.06, 18:40
          Problem polega w większym stopniu na Twoich stosunkach z teściami. Jest skąpy-
          ma do tego prawo. Moja teściowa brała od nas ( gdy byliśmy jeszcze na studiach
          i często głód zaglądał nam w oczy- serio) pieniądze za pół butelki szamponu do
          włosów. Kidyś kupiła dziecku piżamkę i do ceny doliczyła koszt biletu
          tramwajowego w obie strony ( do i ze sklepu) - autentyk.
          Uważam, że prezenty dawane z różnych okazji powinny być nowiusieńkie i pięknie
          opakowane- nawet bardzo, bardzo skromne.
          Bez okazji można dawać rzeczy używane, byle w dobrym stanie.
          A teściów nie zmienisz. Możesz co najwyżej ograniczyć wzajemne stosunki do
          niezbędnego minimum - co wtej sytuacji szczerze radzę.
        • jolunia01 Re: Używany prezent 13.02.06, 20:48
          maja20041 napisała:

          Ja jednak obstaje za dawaniem nowych rzeczy i nie zmienie tego.Nigdy nikomu nie
          dałam i nie dam nikomu czegos uzywanego z okazji urodzin lub innej
          uroczystosci .Moge dac uzywana recz ale tak poprostu bez okazji.Dlatego
          popieram lole ,pia .Chce tylko dodac ze moich tesciów stac byłoby na nowy
          rowerek dla wnuka tym bardziej ze tesciu pracuje w sklepie z rowerkami.No i sam
          nie dawno kupił sobie za 3tys. rower ,wiem bo sie chwalił .

          No i teraz wyszło szydło z worka. Co cie obchodzi, za ile teść kupił sobie
          rower, na którym będzie jeździł (daj mu Boże zdrowie i długie zycie) wiele
          lat? A twoje dziecko "wyrosnie" ze swojego rowerka za 2, góra 3 lat.
          Zważywszy, że wyczynowo raczej jeździc nie będzie, bo chyba za małe - to twoje
          pretensje do dziadków sa nieuzasadnione.
          A poza tym dziwie się, że mając takie podejscie do zagadnienia w ogóle
          oczekujesz jakichkolwiek prezentów rzeczowych - chociaz myslę, że gotówkę
          wzięłabyś i uzywaną.
        • 0x0001 Re: Używany prezent 14.02.06, 16:18
          No chyba sobie zartujesz - dziadek, ktory od wnuczka bierze pieniadze za
          podwiezienie to przypadek kliniczny i zdecydowanie nie nadaje sie do opisywania
          jako generalny przyklad. To samo z przytoczonymi ponizej kosztami biletow
          dolaczonych do ceny sweterka... Wierzyc sie nie chce uncertain
    • mbkow Re: Używany prezent 11.02.06, 19:02
      nie wyobrazam sobie sprezentowac jakiemus maluchowi z okazji np. urodzin czegos
      uzywanego po moim synku. inaczej ma sie sprawa, gdy mozna cos kupic leszego a
      uzywanego, zamiast nowego tanszego, ale wciaz kupic specjalnie na okazje.
      oczwiscie wazna jest sytuacja finansowa. w naszej rodzinie 'oszczedni' sa akurat
      bliscy krewni swietnie sytuowani i mnie to dziwi. nie ma to jednak wplywu na
      cene prezentu od nas dla ich dziecka.
      rzeczy uzywane (ubranka, zabawki, foteliki, rowerki itp.) kraza po mojej
      rodzinie od matki do matki bez okazji wink
    • cubus1 Re: Używany prezent 11.02.06, 22:00
      A ja sadze ze tu chodzi o fakt URODZIN.

      Ja osobiscie nie wyobrazam sobie aby komus na SWIETA,URODZINY,IMIENINY dac
      prezent uzywany.

      Nikt tu nie neguje obdarowywania i przyjmowania rzeczy po dzieciach
      (ubranek,ksiazek,zabawek) przez krewnych i znajomych przy okazji wizyty nie
      okolicznosciowej.




    • cubus1 Re: Używany prezent 11.02.06, 22:08
      I czy naprawde sadzicie ze ten rowerek naprawde ma znaczenie?

      Spojrzcie tak:
      1.Dziadkowie interesuja sie dzieckiem, zabieraja go na spacery, dzwonia pytajac
      sie o owe dziecko , sa zainteresowani, nie sa majetni ale zawsze przyniosa
      czekoladke, kolorowanke itp. Kluczowa sprawa to jednak: ZAINTERESOWANIE
      2.Dziadkowie kompletnie nie interesuja sie dzieckiem, zainteresowanie ogranicza
      sie do okolicznosciowych spotkan nie wiele razy w roku.

      No i dostajecie ten nieszczesny rowerek od dziadkow nr. 1?
      - rozumiecie,jestescie wdzieczni
      A od dziadkow nr.2?
      - zaczynaja sie schody...

      To tyle, sam nieszczesny uzywany rowerek to za malo aby wzbudzac takie
      emocje...
      • kapciowa Re: Używany prezent 13.02.06, 21:42
        Wow, otoz to, trafiasz w samo sedno!
        Pzdr.
      • jacksparrow1 Re: Używany prezent 14.02.06, 17:42
        Nic dodac nic ujac.

    • 222j444 Re: Używany prezent 12.02.06, 11:41
      Używany moim zdaniem wchodzi w grę tylko "bez okazji". Ale na urodziny czy inną
      uroczystość wypadałoby dać coś nowego.
    • de_la_hoya Re: Używany prezent 12.02.06, 14:53
      ja nie widze nic zlego w uzywanych rzeczach, dziecko i tak nie zna sie na
      wartosci przedmiotow i pojecia nie ma ze prezent jest z drugiej reki;
      najwazniejsze czy synkowi sie podobal prezent?
      my w rodzinie mamy taka zasade ze jak zblizaja sie jakies rodzinne uroczystosci
      i trzeba kupic dziecku prezent to zawsze jest przygotowana lista z rzeczami
      ktore moglyby sie przydac dziecku, oczywiscie nowymi, uzywane przekazujemy sobie
      bez okazji;
      jednak moim zdaniem wszystko zalezy od zasobnosci portfela, lepiej zeby dziecko
      dostalo wymarzony rowerek, niz nie dostalo go wcale bo rodzicow nie stac na taki
      zakup lub dostalo nowa tandete z supermarketu...
      • lola211 Re: Używany prezent 12.02.06, 15:26
        > jednak moim zdaniem wszystko zalezy od zasobnosci portfela, lepiej zeby
        dziecko
        > dostalo wymarzony rowerek, niz nie dostalo go wcale bo rodzicow nie stac na
        tak
        > i
        > zakup lub dostalo nowa tandete z supermarketu...

        I na to jest sposób.Wystarczy, ze rodzina sie wspolnie zlozy na jeden drozszy,
        dobrej jakosci prezent.
    • monika-m1 Re: Używany prezent 12.02.06, 15:35
      maja20041 napisała:

      > Jestem ciekawa waszych opinii.Mój synek 2-letni dostał wczoraj na urodziny
      > rowerek nie nowy -uzywany od babci idziadka.Co wy nato?
      Nie mam nic przeciwko temu żeby dzieci dostawały używane zabawki.Mój trzy letni
      synek dostaje mnóstwo rzeczy używanych począwszy od ubranek a skonczywszy na
      rowerku. Sam dostał używany rowerek od swojego ojca chrzestnego na drugie
      urodziny ale pod warunkiem że te wszystkie rzeczy nie są za bardzo zniszczone.
      Bo zniszczone połamane zabawki, lub rowerek który nie jeżdzi do niczego dziecku
      sie nie przydadzą.
    • figrut Re: Używany prezent 12.02.06, 23:15
      Prezent ma sprawic radosc obdarowanemu, a nie wlasciwie wygladac w oczach osob
      postronnych. Ja osobiscie od mojej bardzo eleganckiej bratowej dostalam kolejna,
      bezuzyteczna durnostojke - niefunkcjonalny serwis do kawy za 50 zl. [nawet nie
      pofatygowala sie aby usunac z niego cene, tak bardzo chciala lepiej wygladac w
      oczach mojej drugiej, gorzej sytuowanej bratowej]. Nic nie daly moje aluzje, ze
      bardzo chciala bym miec wiklinowy fotel bujany, ktory stal akurat w komisie za
      45zl. [nawet dokladnie okreslilam w jakim sklepie on stoi]. Serwis stoi teraz
      zapakowany w kartonie na strychu, nawet nie mam go gdzie postawic - kloci sie z
      calym wystrojem mieszkania. Na szczescie dostalam ten fotel na gwiazdke od mojej
      tesciowej [pewnie bardzo zle wychowanej, skoro spelnila moje marzenie].
    • tymon99 Posłuchajcie faceta: 13.02.06, 20:05
      najlepsze prezenty gdy bylem mały dostawałem od dziadka (śp. już..) pierwszy
      rowerek, pierwszy aparat foto, pierwszy scyzoryk, pierwszy zegarek, ponadto
      mnóstwo rzeczy potrzebnych każdemu małemu chłopcu (narzędzia różne itp.)
      wszystko używane, najczęściej jeśli czegoś chciałem - przy najbliższej okazji
      dawał mi własne..
      i nie pieprzcie mi tu, że był źle wychowany..
      • kaska99 Uzywane rzeczy:))) 13.02.06, 20:10
        Cos w tym jest , ze dzieciom to nie przeszkadza. Pamietam ,ze czekalam z
        utesknieniem na niektore ciuchy po siostrze i modlilam sie zeby szybciej rosla
        ,hehe!
      • lola211 Re: Posłuchajcie faceta: 13.02.06, 20:54
        Wiesz , w tamtych czasach to i zwykly scyzoryk byl na wage złota.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka