Witam Was, drogie Mamusie!
Dawno mnie tu nie było, ale trójeczka łobuziaków i brak czasu robi swoje

)
Zwracam się do Was z prośbą o pomoc, bo już nie wiem co mam robić... Moja
córeczka - Julia - ma 2 lata i 4 miesiące. Przechodzi teraz słynny okres
buntu, ale nie w tym rzecz. Mój mąż od maleńkości wpoił jej miłość do...
piłki nożnej. Julka potrafi wymienić najsławniejszych piłkarzy, na spacerach
gra z tatą w piłkę, wie co to jest rzut karny, rożny, czerwona, żółta kartka,
ma dwie piłki do nogi, gwizdek i sportowy strój w narodowych barwach...
Nie przeszkadzałoby mi to, gdyby nie fakt, że ONA JEST DZIEWCZYNKĄ!!! Mamy
jeszcze bliźniaki - 1,5 roczną Darię i Łukaszka. No właśnie, SYNKA. Czemu to
z nim mąż nie ogląda tych meczy i tak dalej?!
Boję się, żeby Julka nie miała potem problemów... Owszem, chodzi w
sukienkach, lubi spineczki do włosów, ale swoją nową lalkę nazwała...
Ronaldo... ;] Nie wiem jak mam na to patrzeć... Z jednej strony bardzo się
cieszę, że mała ma taki świetny kontakt z tatą, jednakże wolałabym
inny 'podział ról' - ja z Julą i Darką piekę ciasteczka, żeby nakarmić męża i
Łukaszka, którzy wracają z treningu. Ot co...
Cholender, pomocy...