Dodaj do ulubionych

maz zepsul mi dziecko

01.03.06, 21:35
Jak pewnie wiekszosc z Was wie Matus BYL dzieckiem, ktore raczej umialo samo
zasnac.Polozony do lozeczka w odpowiednim momencie pomruczal sobie do
pieluszki i zasypial.Zarowno wieczorem, choc rzadziej bo czesto zasypia przy
kaszce, jak i w dzien.Do czasu....ostatnie tygodnie moj maz upodobal sobie
wieczorne karmienia.Chwala mu za to, alleluja ale on karmil i potem lulal
Matusia dopoki nie zasnal na rekach.Sprawialo mu to ogromna przyjemnosc
(mezowi, choc Matkowi pewnie tez) i czesto gesto zasypial na fotelu razem z
Mlodym.Wszystko pieknie ladnie, wiez ojca z synem i syna z ojcem sie
zasciesnila ale tym sposobem Mateusz oduczyl sie samodzielnego zasypiania.Nie
przeszkadza mi usypianie go dwa razy na dobe, nie jest to uciazliwe ani
meczace, wprost przeciwnie.Same wiecie jakie to cudne uczucie jak sie pyszczek
wtula w sercesmileA czasu zajmuje to naprawde niewiele, 5 min to jest
maksimum.Problem niestety pojawia sie w nocy.Mateusz sie przebudza, powiedzmy
o 3-ej w nocy i trzeba go wziac na rece, usiasc z nim i go utulic.Wczoraj go
tak tulilam ponad godzine w srodku nocy.Odlozony do lozeczka darl sie, ze
pewnie Xemm go slyszala!
Zbesztalam meza za te niecne praktyki, bo oczywiscie w nocy to on nie wstaje,
spi jak susel i traba powietrzna by go nie obudzila.
Dzis probowalam polozyc Mateusza po staremu, czyli dostal kaszke, troszke
przytulanka i do lozeczka.Hehehe, glupia naiwna stara matka!Plakal tak
rzewnie, ze sie zlitowalam.Na rekach-cisza, czyli normalka.Tylko sie zblizam w
okolice lozeczka-ryk.Zawolalam wiec meza i ten go uspil po swojemu czyli na
rekach.A teraz mysli jak naprawic dziecko......
I niech mysli!
Obserwuj wątek
    • alexsc Re: maz zepsul mi dziecko 01.03.06, 21:54
      daj znać jak wymyslismile
    • renatka_sz Re: maz zepsul mi dziecko 01.03.06, 21:55
      hehehe, to moj Szafka OD ZAWSZE jest zepsuty, niestety...
      Pewnie troche czasu Wam zajmie przypomnienie Matusiowi starych dobrych
      przyzwyczajen, moze sie uda, powodzenia. Chociaz dzieci to sprytne sa i tak
      latwo nie rezygnujasmile
      A co do usypiania, to Szafka dzis urzadzil taki koncert, jakiego dawno nie
      mielismy. Zaczal sie drzec po oproznieniu flaszki z bardzo gesta kaszka (240ml!)
      i nie wiedzielismy z Szafa jak go uspokoic. W koncu wpadlam na pomysl, ze on
      moze glodny jest. No i dorobilam szybciutko 150 ml, maly wypil, uspokoil sie i
      zasnal!!! Chyba przez ten zab taki wyglodnialy dzisiaj, bo przez ostatnie dni
      jadl mniej niz zwykle. No ale zeby az tyle kaszki naraz...
      • mooh Re: maz zepsul mi dziecko 01.03.06, 21:59
        No to chyba nasze dzieci dzisiaj sobie urządziły jakiś antypopielec. Klusię
        dziąsła bolą, więc stres zwalcza żrąc (bo jedzeniem tego nie można nazwać).
        Byłam w ciężim szoku, jak wciąnęła całą miseczkę kleiku kukurydzianego z
        jabłkami. Zazwyczj zjada maksimum pół tej miseczki.
        • renatka_sz Mooh 01.03.06, 22:04
          Klusi jeszcze nie wylazl zab? Bo Szafce wypatrzylam dzis rano, prawa gorna
          jedynka. Ale chyba za niedlugo sie lewa wykluje, wiec spokoju za dlugo miec nie
          bedesad Moze nastepnym razem sie obedzie bez biegunki i goraczki?
          • mooh Re: Mooh 01.03.06, 23:23
            Jedna górna już wyszła, druga prześwituje przez dziąsło i powoli się przebija.
            Gorączki jak dotąd nie miała, biegunki też nie, ale ma problemy z jedzeniem.
            Szafka bardzo cierpi?
            • renatka_sz Re: Mooh 01.03.06, 23:26
              juz nie cierpi, bo prawy zab wylazl, a lewy sie jeszcze czai. Ale byla niezla
              jazda, od soboty do dzis rana goraczka (naprawde wysoka), biegunka (tylek
              czerwony jak u Indianera) i jeczenie non stop... Na szczescie na razie spokoj,
              zobaczymy, na jak dlugo...
    • mooh Re: maz zepsul mi dziecko 01.03.06, 21:56
      Wpuść chłopa do biura to atrament wypije i kalke zje smile)))))))))
      No to masz zagwozdkę. Ale myślę, że to chwilowe. Za jakiś czas wszystko wróci
      do normy, pozostaje tylko kwestia ile zajmie ten "jakiś czas".
      • mmala6 Re: maz zepsul mi dziecko 01.03.06, 22:56
        Mooh, to niestety nie jest zaden chwilowy kryzys, zadne zeby, skoki rozwojowe,
        rozdwojenie jazni i problemy zyciowe.To sa konsekwencje ojcowskiej rozpusty.Ja
        nie mam nic przeciwko, tylko niech ten ojciec wstaje w nocy do dziecka a nie
        "kochanie, ja nie moge, bo rano do pracy wstaje".
        Poki co nic nie wymyslilwinktzn nic czego bym nie wiedziala, hehehe.Bardzo
        odkrywczo stwierdzil, ze "bedzie go lulal jak najkrocej",hehehehe kon by sie usmial.
        Inna sprawa,ze Mateusz wie, ze jak ojciec go karmi, to bedzie lulanko.Szkoda, ze
        nie wie, ze jak matka wstaje w nocy to lulanka nie ma.Eh, zycie.I znowu ja ta
        najgorsza....
        • renatka_sz Re: maz zepsul mi dziecko 01.03.06, 23:01
          hehehe, mezczyzni tak maja. Moj tez spi jak kamien, nic go w nocy nie obudzi.
          Chociaz musze przyznac, ze ostatnie kilka nocy bylo dla Szafy meczace, bo Szafka
          spal z nami i budzac sie co godzina ryczal tacie wprost do ucha, umarly by
          uslyszalsmile
          A Szafka wlasnie przed chwila obudzil sie z wielkim wrzaskiem, tatus wzial go na
          rece, maly puscil smierdzacego i glosnego baka i zasnal jak kamiensmile Nie dziwie
          sie, po takiej kolacji...
          • mmala6 Re: maz zepsul mi dziecko 01.03.06, 23:11
            faktycznie, Szafka najadl sie jak Szafa a nie Szafkawink)Renatko, w naturze nic
            nie ginie, jedzenie nie moze sie marnowacwink
            • renatka_sz Mmala, 01.03.06, 23:19
              jako matka maluchasmile powiedz mi prosze, jak sobie radzisz (a raczej radzilas) z
              Matkowa ciekawoscia swiata i jego bezpieczenstwem zarazem? Chodzi mi o to, ze
              Szafka odkad nauczyl sie wstawac, robi to WSZEDZIE, raczkuje gdzie chce (w koncu
              sie nauczyl, juz sie nie czolga) i wszedzie probuje wstawac. Obojetnie, czy to
              jest regal, czy kanapa, czy okno. No i ma pierwszego siniaka ma czole, mimo ze
              laze za nim krok w krok... Nie chce kupowac kojca, a pilnowanie go przez caly
              dzien jest po prostu niewykonalne. Uzywam wiec czasem chodzika albo "skakadelka"
              i moge np. obrac ziemniaki albo isc do toalety. Sama nie wiem co lepsze - lezacy
              i wrzeszcacy maluch, ktory domaga sie noszenia, czy wlazacy w kazdy zakamarek
              spryciarz, ktory nie rozumie slowa NIE WOLNOsad((
              • renatka_sz Re: Mmala, 01.03.06, 23:20
                a mowiac o oknie mialam na mysli takie duze, tarasowesmile
              • mmala6 Re: Mmala, 01.03.06, 23:48
                Szafka juz raczkuje? szybki jest!wink)
                Renatko, Mateusz jak zaczal sie przemieszczac to byl pare m-cy starszy wiec
                pewnie hmmm 'madrzejszy' hehe, rozumial 'nie wolno'winkI Matek nie jest typem
                nadmiernie zywiolowym, jest aktywny owszem ale do okielznania.Nigdy nie
                chodzilam za nim krok w krok ale mam go stale na oku, wiem co sie z nim
                dzieje.Niezaprzeczalnym plusem nowego mieszkania-jak nasze-jest mala ilosc
                sprzetowsmileMateusz tez wstawal przy czym popadnie ale u nas sa to rzeczy
                stabilne-sofa, stolik, krzesla, lozko, fotel etc, wiec niech sobie staje.Przy
                drzwiach ogrodowych tez staje i lize szybe ale poki nie walnie krzeslem w te
                szybe, to nic mu sie nie dziejewink
                Regalow nie mamy, na kanape jeszcze nie wejdzie, bo jest za wysoka.
                Trzeba zminimalizowac ryzyko, czyli wyeliminowac co sie da (te niebezpieczne
                rzeczy typu kwiatek na podlodze), dopoki Szafce ten ped do wstawanie nie minie
                troche.Powiem Ci ,ze jezeli chodzi o upadanie to ja na poczatku oczywiscie
                Mlodego asekurowalam ale musial upasc pare razy aby wiedziec ze trzeba sie
                trzymac i powoli opuszczac na pupe albo kolanka.Teraz juz nie ma tego problemu w
                ogole.Wie ,ze moze upasc wiec moja asekuracja jest niepotrzebna. No chyba ze
                wariuje na sofie ale to wiadomo.
                Wlasnie wymyslilam teorie,ze lepiej jak dziecko zaczyna sie pozniej
                przemieszczac bo jest bardziej dojrzale umyslowo i psychicznie i (chyba?) wiecej
                rozumiewinkMatek rozumial np "uwazaj" czy "ostroznie" czy "pomalutku", co troche
                ulatwialo wspolprace.
                A czy Szafka ma jakies zabawki, po ktorych moze sie wspinac?cos wysokiego, my
                mamy takiego grzyba z sorterem i to wlasnie do niego Matek pierwszy raz wstalwink
              • tatavariata Re: Mmala, 02.03.06, 00:00
                Pocieszę Cię, że moja mała też jest w tym stadium. Wstaje wszędzie i jak
                najczęściej oraz raczkuje zawsze w stronę przedłużacza z kablami lub doniczek z
                kwiatami. Ewentualnie w stronę wózka lub butów w korytarzu, ważne, żeby było
                duzo piachu. Zadziwia mnie natomiast to, że upada głównie do tyłu (na dwa - na
                pupę i dopiero po tym na głowę). Do przodu jeszcze nie upadła (żebym tylko nie
                wykrakał, bo to byłby dużo tragiczniejsze w skutkach). Nie mamy łatwego życia,
                bo w przedpokoju i kuchni są kafelki na podłodze, a podnoszenie się do stania
                kończy każdą wyprawę w tamte rejony. Sądzę, że z czasem wyluzuję i nie będę się
                tym tak stresował. Na razie mam ją na oku.
    • tatavariata Re: maz zepsul mi dziecko 02.03.06, 00:06
      U nas dziecko zasypia najczęściej samo, właściwie od urodzenia. Ale nie zmienia
      to faktu, że są okresy, kiedy przebudzone w nocy potrafi przez godzinę nie spać
      mimo noszenia na rękach i gróźb werbalnych oraz drzeć się przy próbach
      odłożenia do łóżeczka.
      Zatem może niepotrzebnie ganisz męża. Może dziecku rosną zęby albo spotyka go
      inna niedogodność. Jeżeli tak, to jest szansa, że wkrótce Matusiowi się odwidzi
      i będzie spał jak Twój mąż.
      • mmala6 Re: maz zepsul mi dziecko 02.03.06, 11:36
        o nie nie!prosze nie bronic mojego meza, ja rozumiem meska solidarnosc ale
        nagana sie nalezy!winkDziecku zeby nie rosna ani nie ma zadnej innej
        niedogodnosci.Dziecko zostalo rozpuszczone przez ojca i to jest to ktorego nawet
        'rozpuszczacz' sie przyznal.Tyle, ze nadal mysli co z tym zrobic...on mysli a
        Matek jakos zasypiac musiwink
    • wenus.z.willendorfu Re: maz zepsul mi dziecko 02.03.06, 08:31
      a może Matusia oddać do jakiegoś serwisu? Tylko gdzie sa takie? wink
      • mmala6 Re: maz zepsul mi dziecko 02.03.06, 11:37
        Wenus, okres gwarancji juz minal.Musialabym zaplacic za serwisowanie ale nie
        wiem czy wartowink
    • z1mka Re: maz zepsul mi dziecko 02.03.06, 09:10
      Myślę, że wsystko idzie naprawić, oże to tylko jakaś śrubka - odpowiedzialna za
      melatoninę niezależnie wytwarzaną od okoliczności ręcznych czy łóżeczkowych -
      się poluzowała...
      Miśka jak ma kaprys to też nijak tylko na rączkach... ostatnio sęka w nocy
      okrutnie i smoka odrzuca, bunt, czy zęby, nie mam pojęcia...

      Nie łam się, matek się na pewno z czasem naprawi, na męża nie licz, oni zepsuć
      to potrafią gładko, a na naprawianie to nie mają cierpliwości i już, martw się
      matko, to znacy Ty się nie martw. Jak umiał sam zasypiać to znaczy, że dalej
      umie, tylko musi sobie przypomnieć.
      • mmala6 Re: maz zepsul mi dziecko 02.03.06, 11:37
        Drogie Panie-matki corek, nie zapominajcie,ze Matek to TEZ facetwinkhehehe.I on
        na pewno bedzie trzymal wersje ojcawink
        • pampeliszka Re: maz zepsul mi dziecko 02.03.06, 11:41
          No coz. Jestes bez szans. Musisz sie z tym pogodzic. I napisac mezowi
          usprawiedliwienie do pracy, ze codziennie ok. 11 musi byc w domu, zeby uspic
          rozpuszczonego przez siebie syna...
          • mmala6 Re: maz zepsul mi dziecko 02.03.06, 11:44
            Syn teraz wlasnie lezy u siebie w lozeczku i mruczy....
            a.mruczenie przeobrazi sie w sen
            b.mruczenie przeobrazi sie w ryk
            • pampeliszka Re: maz zepsul mi dziecko 02.03.06, 11:55
              obstawiasz a?
              • mmala6 Re: maz zepsul mi dziecko 02.03.06, 11:58
                przez chwile bylo b.Poszlam do dziada , przewinalam i wtedy bylo jak najbardziej
                BBBBBBB!!zostawilam go stekajacego (ale nie placzacego) i dalej mruczy....
                • pampeliszka Re: maz zepsul mi dziecko 02.03.06, 12:03
                  moze odp c- kupa bedzie....
                  • mmala6 Re: maz zepsul mi dziecko 02.03.06, 12:05
                    byla rano, chyba jednak a. bo slysze cisze...
                    • mooh Re: maz zepsul mi dziecko 02.03.06, 12:45
                      mmala6 napisała:

                      slysze cisze...

                      Fajne. Słyszę ciszę, widzę ciemność, ciemność widzę....
                      • mmala6 Re: maz zepsul mi dziecko 02.03.06, 13:11
                        to byla chwilowa cisza...
                        Nie chcac dopuscic do ryku w lozeczku po prawie godzinnym stekaniu, jojczeniu i
                        blaganiu wzielam go na rece.Przytulil sie i zasnal w pol minuty.
                        • guruburu Re: maz zepsul mi dziecko 02.03.06, 19:42
                          ej - na pocieszenie - juz nie jestes 'taka' wink))
                          • mooh Re: maz zepsul mi dziecko 02.03.06, 19:44
                            guruburu napisała:

                            > ej - na pocieszenie - juz nie jestes 'taka' wink))


                            Racja, Mmala. Guruburu słusznie zauważyła!!!!!!! Już nie jesteż TAKA.
                            Lulasz smile)))
                            • mmala6 Re: maz zepsul mi dziecko 02.03.06, 22:35
                              ale ja chce byc "taka"!! ja chce miec "wytresowane" dziecko!!dlaczego nikt nie
                              zwraca uwagi na to co ja chce??!!
                              p.s. maz dzis mial druga zmiane, Matek zasnal SAM w lozeczku.Zaczynam byc "taka"wink
                              • kubona Re: maz zepsul mi dziecko 02.03.06, 22:48
                                ja trż bym chciała byc TAKA. ale on tak fajnie mruczy jak zasypia i wtula buzię
                                w moje ramiona.......nie mam serca go odkładać do łózeczka. a i tak ostatnio
                                zasypia tylko u mnie, nawet babcia poszła w odstawkę.....
                                • mmala6 Re: maz zepsul mi dziecko 02.03.06, 22:51
                                  taaaak, ja tez lubie mruczenie i wtulanie....ale nie w srodku nocy.Bo on potem
                                  sobie spi 3h w dzien a ja chodze jak chochol!Kubona, nie zaczynaj, bo to "nie
                                  mam serca go odkladac" zabrzmialo jakby to lozeczko parzylo i wielka krzywda sie
                                  tam dziecku dzialawink
                                  • guruburu Re: maz zepsul mi dziecko 02.03.06, 23:15
                                    A nie??? big_grinDD
                                    • mmala6 Re: maz zepsul mi dziecko 02.03.06, 23:25
                                      hmmm....chyba wskocze to Matkowego wyrka sprawdzic jak sie lezy.Moze tam jest
                                      niewygodnie albo faktycznie parzy?!wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka