Poradzcie bo mam kociol w glowie!chodzi o buty dla Mateusza.Sprawa wyglada
tak: on nie chodzi sam, moze zacznie za tydzien, moze za m-c, moze za dwa...w
kazdym razie chcielismy mu kupic Bartki.Buty jakies musi miec bo juz wyglada
jak dzidzia z tych 'onucach'

Tyle ze teraz tak:Bartki wiosenne 110zl, Bartki sandalki za 2-3 m-ce kolejne
110zl.Troche to duzo.
Jak to jest, pytanie do mam 'chodziaczkow' z tym pierwszym chodzeniem? chyba
za duzo na dworze Mlodziez nie chodzi, prawda? czy warto kupowac takie drogie
buty, zeby on zrobil pare krokow na dworze? moze lepiej cos tanszego (co???) a
kupic porzadne sandalki, bo w lecie to juz pewnie bedzie smigal.No nie
wiem...nie chodzi o to,ze chce na nim oszczedzac ale jak ma postawic 5 krokow
w tych butach, to mi szkoda kasy i tyle.
Poczekam jeszcze na Kangura, ktora obiecala sprawdzic butki H&M w W-wie, jak
tam nie bedzie to nadal pozostaje z dylematem....
No? i co ja mam zrobic??