Dodaj do ulubionych

dylematy obuwnicze

05.03.06, 16:08
Poradzcie bo mam kociol w glowie!chodzi o buty dla Mateusza.Sprawa wyglada
tak: on nie chodzi sam, moze zacznie za tydzien, moze za m-c, moze za dwa...w
kazdym razie chcielismy mu kupic Bartki.Buty jakies musi miec bo juz wyglada
jak dzidzia z tych 'onucach'wink
Tyle ze teraz tak:Bartki wiosenne 110zl, Bartki sandalki za 2-3 m-ce kolejne
110zl.Troche to duzo.
Jak to jest, pytanie do mam 'chodziaczkow' z tym pierwszym chodzeniem? chyba
za duzo na dworze Mlodziez nie chodzi, prawda? czy warto kupowac takie drogie
buty, zeby on zrobil pare krokow na dworze? moze lepiej cos tanszego (co???) a
kupic porzadne sandalki, bo w lecie to juz pewnie bedzie smigal.No nie
wiem...nie chodzi o to,ze chce na nim oszczedzac ale jak ma postawic 5 krokow
w tych butach, to mi szkoda kasy i tyle.
Poczekam jeszcze na Kangura, ktora obiecala sprawdzic butki H&M w W-wie, jak
tam nie bedzie to nadal pozostaje z dylematem....
No? i co ja mam zrobic??
Obserwuj wątek
    • mamapauli1 Re: dylematy obuwnicze 05.03.06, 16:41
      Mam ten sam problem. Ja chciałam na teraz kupić jakieś adidaski.
      • mmala6 Re: dylematy obuwnicze 05.03.06, 17:41
        to jest nas dwiesmile
        ale adidaski z reguly nie sa za kostke, no ponizej 100zl to nie ma co liczycwink
        • izka_74 Re: dylematy obuwnicze 05.03.06, 19:35
          Też się rozglądam powoli za jakimiś butami dla młodego i wypatrzyłam w
          Daichmanie (taka chyba niemoecka sieć obuwniczych) są fajne buty i tak w
          granicach do 60 zł. Wyglądają na zgodne z opiniami lekarzy, więc hcyba się
          zdecyduję. Narazie cieszę się, bo Pawełciu choć już umie chodzić, to
          zdecydowanie woli nadal na czworaka a na spacerach nie wyciągamy go z wózka
          więc się nie wyrywa. Mam więc jeszcze trochę zcasu na te zakupy.
    • joa8 Re: dylematy obuwnicze 05.03.06, 19:48
      u nas z chodzeniem w butach było tak: jak Antek zaczął chodzić, to przez
      pierwsze 2 tygodnie na spacery nie brałam go w butach, bo nie puszczałam
      go "wolno". Potem jak juz się pewniej trzymał, to ubierałam mu buty, żeby
      chwile pochodził po dworze. Ale to była raczej porażka, bo Antkowi buty
      przeszkadzały. Nie umiał w nich iść, potykał się, upadał. Więc buty nosił, ale
      w nich nie chodził smile
      Tak po miesiącu buty przestały być wrogiem i dopiero wtedy spacery zaczęły być
      chodzone. Ale były mrozy, chlupy, więc też się nie nachodziliśmy wink
      Dopiero teraz pomyka w nich swobodnie. Mamy takie zimowe kozaczki i pochodzi w
      nich jeszcze z miesiąc.

      Wniosek z tego taki: przez pierwszy miesiąc chodzenia buty były nieprzydatne.
      Nie ma więc chyba sensu żebyś kupowała Mateuszowi takie ciepłe. Poczekałabym
      jeszcze tak do kwietnia/maja i wtedy podjęła decyzję. Może kup takie wiosenno-
      letnie, zeby były przewiewne na lato, ale z drugiej strony żeby chłodniejszą
      wiosną dało się coś ciepłego założyć. My takie mamy, za kostkę, z dziurkami po
      bokach, trochę za duże, idealne na ciepłą skarpetę. Firmy niepolskiej,
      dostaliśmy w prezencie.

      A butki w H&M to raczej takie "atrapy", chodzić w tym bym nie radziła, nie są
      usztywniane, wyprofilowane, ale żeby niechodzące nóżki na wiosennych spacerach
      nie zmarzły to idealne.

      Polecam Wam też takie kapcie-baletki, które kupiłam w kaphalu, takie ciepłe,
      długie skarpety ze skórkową stópką. U nas sprawdziły się świetnie, ucząca się
      chodzić nóżka nie była skrępowana, mogła dobrze pracować, ale się nie śliżgała
      po prakietach i terakocie. Z tym, że na lato to zdecydowanie za gorące.
    • agaszp Re: dylematy obuwnicze 05.03.06, 19:50
      Małgośka już chodzi i kiedy w zeszłym tygodniu poszłam do takiego obuwniczego z
      Bartkami (a w nie tak małym znowu mieście jak nasze, są tylko dwa sklepy
      obuwnicze z Bartkami!), sprzedawczyni mi powiedziała, że jeśli się nie zdecyduję
      na buty wiosenne, to po wielkanocy pojawiają się już sandały i tyle...przepadło.
      Jeszcze Małgośka nie biegała na spacerze, bo nie ma butów zimowych, ale to
      odopiero się zacznie. No a ceny - to racja powalające, tyle że u nas bez butów
      się nie obejdzie.
    • matylda301 Re: dylematy obuwnicze 05.03.06, 19:53
      Mmala jezeli chodzi o Bartki, to ja akurat trafiałam na kiepskie egzemlarze.
      Sandałki synio nosił cały miesiąc i były tak zniszczone, że aż szkoda 120zł,
      ale miał również jesienne i były ok. Są piękne i tak dalej, ale nam się nie
      sprawdziły w tej dziedzinie, że dość szybko się "zużywały". Później kupowałam
      zawsze tańsze buciki tak ok.60-70zł (buty dla dziecka szok!!!jakby te 120zł nie
      było tak szokujące ekhm) jeżeli zniszczył, a ma takie tendencje kupowałam drugą
      parę i przynajmniej nie było mi żal tych pieniędzy. Co nie oznacza, że nie były
      dostosowane do małej stópki, miały wszelkie atesty, zółte stópki itp. Nóżki
      rosną w "strasznym" tempie(żeby mi tak włosy rosłysmile) przynajmniej mojemu
      dziecku.
      • mmala6 Re: dylematy obuwnicze 05.03.06, 20:52
        Dziekuje dziewczynysmile
        Joa, te w H&M takie biale z czerwonym sa usztywnione, wiec myslalam, ze wlasnie
        na takie pierwsze tuptanie bylby ok.
        Matylda, a jakie butki te sa 60zl kupujesz i gdzie? bo wolalabym kupic dwie pary
        zamiast jednej.
        Chyba jednak nie bede mu teraz kupowac Bartkow, poczekam az bedzie chodzil.
        • matylda301 Re: dylematy obuwnicze 05.03.06, 21:25

    • alexsc Re: dylematy obuwnicze 05.03.06, 22:06
      przede wszystkim butki muszą mieć usztywnioną pietkę i dobrze trzymac kostkę.
      Pierwsze buty Aleksandra (takie prawdziwesmile) to były Naturino,rozmiar 19 i
      kosztowały ponad 150 zł. Zakładałam mu je w domu do tuptania i na spacerki.
      Potem kupiłam mu sandałki też tej samej firmy i w tych sandałkach chodził i
      raczkował w domu. I starczyły do lata.
    • kubona Re: dylematy obuwnicze 05.03.06, 22:26
      kupię buty do chodzenia na dworze jak będzie już sucho i w miarę ciepło. na
      razie nie pcha się do zwiedzania świata na własną rękę- a raczej nogę. do
      chodzenia po domu a raczej zdejmowania bo rozwiązywanie sznurówek idzie mu
      znakomicie kupiłam zwykłe kapcie z usztywnioną piętą za 12 zł. atest miały,
      chodzi mu się znakomicie,choć i tak wolę go boso. on też

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka