Dodaj do ulubionych

Rok temu..-odsłona I

24.03.06, 09:47
Za oknem świeciło takie samo słońce jak dziś, siedziałam na korytarzu w
szpitalu w Szternberku i miałam w perspektywie spędzenie całych Świąt
Wielkanocnych w tym upiornym miejscu. Czekałam, az przyjedzie mój mąz z
kumplem i ustalimy, kiedy pojadą do Polski po pysznośći wielkanocne mojej
tesciowej.
Miałam za sobą dwa dłuuugie i nuuuudne tygodnie, z mierzeniem teplotki o 6
rano, "tjukaniem" (KTG), ogladaniem Małgosi przynajmniej raz dziennie na
ekranie i zabawą w odmierzanie jednostek czasu wzorem H.Granta z "About a
boy".Nigdzie chyba czas nie stoi w miejscu tak, jak w szpitalu. Pocieszałam
się obrzydliwie kosztem moich kolezanek z sali, ktore mialy w perspektywie
pozostanie w tym szpitalu az do czerwca i zazdrosciły mi okrutnie, że mam
jeszcze "tylko" tydzien.
I tak sobie siedziałam, az poprosiła mnie siostra do primarza (ordynator), ten
mnie zbadal po raz setny i mowi, czy nie mam nic przeciwko temu, zeby Malgosie
wyjąc jutro. Bo juz jest duza, a podczas swiat w szpitalu prawie nikogo nie
bedzie, a ryzyko, ze mloda sie zacznie za wczesnie pchac na swiat jest spore.
Myslalam, ze zwariuje ze szczescia. Nie wiem, czy ktos sie tak cieszył na
operacje jak ja.
Obserwuj wątek
    • wiolkak Re: Rok temu..-odsłona I 24.03.06, 09:49
      czyli jutro operacja?
      • pampeliszka Re: Rok temu..-odsłona I 24.03.06, 09:50
        Jutro, juz jutro, huraaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • pampeliszka Re: Rok temu..-odsłona I 24.03.06, 09:51
        Ale ze jutro moge nie miec czasu, to dzis Wam opowiem.
        • wiolkak Re: Rok temu..-odsłona I 24.03.06, 09:52
          opowiedz, bo jutro jek tylko otworzę oko to bede Małgosi zyczyła 300 lat!
          • kpaxstar Re: Rok temu..-odsłona I 24.03.06, 10:02
            ojojoj to sie jutro bedzie działo. Aż nie mogę się doczekaćsmile) Z
            niecierpliwością czekam na odsłonę 2smile)
      • pampeliszka Re: Rok temu..-odsłona II 24.03.06, 10:02
        Nic nie było wstanie wytracic mnie ze swietnego nastroju. W nocy sie wyspalam,
        bo poprosilam pielegniarke o tabletke nasenna i odpłynęłam. Była to ostatnia
        noc, kiedy mogłam przespać cięgiem kilka godzin, wiec ją baardzo mile wspominam.
        Lewatywa była zabawna i golenie, kroplówka tez. Jedynie pani praktykantka, ktora
        po raz pierwszy w zyciu zakładała cewnik i na mnie cwiczyła, lekko mnie
        zirytowała, bo robiła to okropnie nieudolnie i bolesnie. Straciłam przy tym na
        chwile przytomnosc. Potem znowu było fajnie. Zastrzyk w kregoslup sprawił mi
        dziką przyjemnosc, bo wreszcie przestalam czuc ten cholerny cewnik i odechciało
        mi sie sikać, co po wlaniu we mnie kilku opakowan wody było dość wkurzające.
        Sala operacyjna wygladala jak na filmach o statkach kosmicznych, a ci ludzie w
        maskach, co sie nade mna nachylali wygladali zupelnie jak ufoludki. Podawali mi
        tlen i ciagle budzili, bo mialam zamiar jeszcze troche sie zdrzemnac. Ktos mnie
        trzymal ze reke, a ktos zadawal mase pytan. A za zaslonka pan primar z zastepca
        mnie cieli. Nagle uslyszalam, jak mowia, ze czegos takiego to jeszcze nie
        widzieli(potem sie okazalo, ze im chodzilo o łozysko), jeszcze potem okrzyk
        primaza "uż je mam" i za chwile uslyszalam Malgosie. I pokazali mi ją, taka
        maleńką i ciepłą, dała mi pierwszego w życiu buziaczka a ja tam leżałam i
        czułam, że jestem najszczęśliwszą osobą na całym świecie. I że to maleńkie
        stworzenie wywróci do góry nogami całe moje życie.I tak sie tez stało.
        • tropikalna Re: Rok temu..-odsłona II 24.03.06, 10:06
          Jesu jak pięknie.
          Prawie jak u mnie.
          I wszystko się zmieniło.
          I mamy córeczki.
          I jesteśmy mamami.
          I nic bym nie zmieniła.
          Pam, czyz to nei cudowne...smile?
          • pampeliszka Re: Rok temu..-odsłona II 24.03.06, 10:07
            pewnie, ze cudowne
            rewelacyjnie jest byc mama
            kurcze, ja juz niemal rok nia jestem
            • renatka_sz Re: Rok temu..-odsłona II 24.03.06, 10:33
              za mietka jestem na takie opowiesci, bo mi sie zaraz lzy w oczach kreca...
              a jutro bedziemy z Szafka zyczycsmile
        • xemm1 Re: Rok temu..-odsłona II 24.03.06, 10:10
          Super wspomnienia Pam smile
          Ale mam pytanko czemu Ci podawali tlen, miałaś znieczulenie zewnątrzoponowe, to
          co za dużo Ci podali, że Cię budzili... ja byłam rześka jak o poranku wink) w
          trakcie CC, a czemu łożysko ich zdziwiło?? Sorry za pytanka, mam nadzieję, ze
          nie popsułam pięęęęknej atmosfery wink)
          • wiolkak Re: Rok temu..-odsłona II 24.03.06, 10:11
            ja też chce wiedzieć!
          • dusiek7 Re: Rok temu..-odsłona II 24.03.06, 10:12
            wielkie gratulacje! życie jest jednak piękne. Dobrze, że wszystko poszło gładko
            i że maleńka się zdrowiutka narodziła! Wszystkiego najwspanialszego!!
            • pampeliszka szczegóły 24.03.06, 10:17
              a nie wiem, dlaczego tak odpływałam, miałam dzika ochote spac, juz od tego
              cewnika nieszczesnego
              a łozysko było przodujące i sie strasznie dziwnie ułożyło na dole i z przodu, no
              i było ogromnie wielkie
              a Malgol mial 3150 kg i 49 cm
              i szyje dwa razy owinieta pepowina (jak to dobrze, ze mialam cc!!!)
              i 10 p w skali A
              • xemm1 Re: szczegóły 24.03.06, 10:21
                Całe szczęście, ze miałaś CC!! Ja tak jestem wielkim zwolennikiem CC, mimo
                wielu negatywnych opinii. Na usg tej pępowinki nie było widać??
                • pampeliszka Re: szczegóły 24.03.06, 10:24
                  no dokładnie, NIC nie wyszło na badaniach, a ogladali mnie codziennie i z kazdej
                  strony
                  teraz mojej znajomej urodzil sie synek (tez Szymek...)i mial szyje owinieta trzy
                  razy i tez nic nie bylo widac
                  na szczescie miala cc z powodu zbyt waskich wymiarow
                  • wiolkak Re: szczegóły 24.03.06, 10:27
                    olek też miał owinietą szyję i urodził sie prawie normalnie (ten nieszczęsny
                    próżnociag)
                  • xemm1 Re: szczegóły 24.03.06, 10:28
                    kolejny argument ZA!
                    Moja znajoma miała straszne problemy z pierwszym porodem, a przez to później z
                    dzieckiem (niedotlenienie, niekończąca się rehabilitacja...), przy drugim
                    dziecku zażądała cesarki...
        • kpaxstar Re: Rok temu..-odsłona II 24.03.06, 10:20
          Piękne wspomnienia i tak piękniejne opowiedziane. Ja też już zaczynam sobie
          wspominać co było rok temusmile)
          • kubona Re: Rok temu..-odsłona II 24.03.06, 13:17
            pampeliszko, wspomnienia są piękne, specjalnie po to właczyłam komputersmile
            czyli już jutro będziesz mamasmile? wspaniałe uczucie zobaczyć malucha, prawda?
    • pancerniczek Re: Rok temu..-odsłona I 24.03.06, 13:26
      No tak Pam, Ty też Cesarzowa przecież smile
      Już gratuluję roczku, choć główne obchody przewidziane są na jutro smile
    • pampeliszka Re: Rok temu..-odsłona III 24.03.06, 16:06
      Pewnie myslalyscie, ze to juz koniec, hehe, wcale nie.
      Przez nastepne 24h musialam lezec bez podnoszenia kregoslupa, dostalam pokoj
      jednoosobowy z lazienka, ktora byla w remoncie. Malgosie zobaczylam dopiero
      nastepnego dnia rano i od razu sie zaczelysmy zaprzyjazniac.Na poczatku
      niesmialo i nieudolnie probowalam ja przystawiac do piersi, bylo widac, ze sie
      jej ten pomysl niezwykle podoba. Szybko zaskoczyła o co chodzi. Wstawanie z
      łozka to był dramat, walczyłam i padałam, próbowałam usiąść i padałam, tak z
      godzinę, zanim się powiodło.
      Sniadanie Wielkanocne jedlismy we troje, moj maz "skoczył" do Krakowa i
      przywiozl same pysznosci od tesciowej, w szpitalu prawie nikogo nie bylo, a
      Malgosia grzecznie spala w takim smiesznym wozku.Cudnie było.Nasze pierwsze
      wspólne śniadanie...
      Schody się zaczely 3 dnia, kiedy miałam nawał pokarmu, piersi bolały jak diabli
      i przypominały kamienie, połozne mnie masowały, odciągały laktatorem, w koncu
      zaczelo puszczac. Ale tak naprawde ustapiło dopiero w domu.
      Po Swietach sie zrobiło strasznie, albowiem dokładnie NAD moim pokojem odbywał
      się remont dachu, z wiertarkami, młotami pneumatycznymi, za oknem po
      rusztowaniach biegali panowie robotnicy, łomot był taki, ze Malgol podskakiwał
      ze strachu.Do dzis mysle, ze to jeden z powodow tego jej złego snu w nocy.
      W nocy praktycznie nie spalam, od 3 dnia miałam Malgosie u siebie non-stop,
      pielegniarki bardzo niechetnie sie zgadzaly, zeby im dzieci zostawic na godzinke
      chociaz.W zwiazku z tym, kiedy mala w koncu zasnela o 4 czy 5 nad ranem,
      budzilam siostre dyzurujaca i jej grzecznie mowilam, ze nie bylo teplotki,
      dzieki czemu moglam sie zdrzemnac chociaz do tej 7, a nie o 6 miec pobudke.
      Malgol nie chcial przybierac na wadze i mial zoltaczke, wiec nas nie wypuscili 6
      dnia, jak obiecali, tylko dopiero siodmego. Boze, jak ja płakałam wtedy.
      Siedziałam na korytarzu ze spiacym Malgosiem i ryczałam strasznie.Nad nami był
      łomot, na kolacje olomouckie twarozki (ktorych nienawidze), a ja nie chcialam,
      zeby maz mi cos zostawial, bo mialam przeciez wyjsc, wiec piłam mleko i jadłam
      chleb z masłem i strasznie sie nad soba użalałam. Potem zapakowali Malgosie do
      maszyny, ktora robi pik i swieci na niebiesko i wtedy sie uzalalam nad nia, bo
      wyła tak jak ja wczesniej. Na całą noc ją potem zapakowali pod lampy i co 2 godz
      dowozili na karmienie. A ja ją prosiłam, zeby do jutra wyzdrowiała z tej
      żółtaczki, bo jak mamusia zostanie w szpitalu na jeszcze jeden dzien, to ciezka
      depresja murowana i zaden magnez nie pomoze. I o 10rano nastepnego dnia
      siedzialam i czekalam na wyniki badan. I były jak trzeba. I nas wypuscili.
      Za oknem była wiosna, a my jechalismy do domu. Jaka to była piękna podróz.Jakaż
      ja byłam szczęsliwa wtedy. Po 3 tygodniach spedzomych w szpitalu wreszcie
      wracałam do nas.
      A ze w szpitalu to ja sie zajmowałam Malgosia, to nie miałam schiz, ze sobie nie
      poradzę.I sobie poradziłam. I odkryłam to forum. Ale to juz wiecie.
      • be-ko Re: Rok temu..-odsłona III 24.03.06, 16:13
        Ech... Miło. smile))
      • renatka_sz Re: Rok temu..-odsłona III 24.03.06, 16:13
        jak ja lubie opowiesci z happy - endemsmile))
      • wiolkak Re: Rok temu..-odsłona III 24.03.06, 17:50
        kurczę, to naświetlanie pod lampami to też moja zmora!
        kaska leżała 2 dni, bo miała wysoka bilirubinę i nasz kochany znajomy pediatra,
        kolega mojego meża, po znajomosci zostawił nas jeden dzien dłużej, bo akurat
        miał dyżur!
        stwierdził, że nie chce nas zaraz po wyjściu ze szpitala widzieć pod drzwiami
        gabinetu albo odbierać telefonów od spanikowanych rodziców "chińskiego
        zwiadowcy"smile
        jak zobaczyłam wenflon w jej raczce to myślałam, że zemdleję!
        • xemm1 Re: Rok temu..-odsłona III 24.03.06, 19:06
          Wiolka wenflony Malunia wzbudzały u mnie podobną reakcję, z tym że Malunio tez
          miał w główce, ryczałam wtedy przeokrutnie sad
          • mmala6 Re: Rok temu..-odsłona III 24.03.06, 20:19
            Pam, piekna opowiesc o narodzinach nowego istnieniasmile

            Koncowke mialam identyczna , czyli jeden wielki ryk jak sie okazalo,ze nie moge
            wyjsc tylko jeszcze trzy doby siedziec w szpitalusad((I ryczalam jak widzialam
            mojego kurczaczka w okularkach 'na solarium'.I modlilam sie,zeby mu ta cholerna
            bilirubina spadla a ona nie chciala, buuuuu.Wreszcie nas na szosty dzien
            wypuscilismile
            • dusiek7 Re: Rok temu..-odsłona III 24.03.06, 21:51
              Droga Pam! Sczczęśliwego nowego życia!!
            • kpaxstar Re: Rok temu..-odsłona III 24.03.06, 21:53
              Biedne są Dzidziunie w maszynach robiących pik. Ja miałam to szczęście że
              Szymcio nie musiał tam leżeć. Ale mimo że wyszliśmy na 3ci dzień, to też
              końcówkę w szpitalu miałam zaryczaną, z zapaleniem piersi, bez laktatora i
              porady co dalej.
              • kubona Re: Rok temu..-odsłona III 24.03.06, 22:36
                pam...piękne...Kuba też miał żółaczkę, niezbyt silną poziom bilirubiny
                zmierziny na oko, dopiero dwa dni póżniej zmusiłam neonatologa do pobrania mu
                krwi żęby zmierzyli bilirubinę i crp bo wysypke miał straszną -teraz wiem, zę
                od mleka, wyłam na korytarzu gdy lekarz powiedział, żę nie wypuści mnie do
                domu - była wielka sobota, bo bardziej zależy mi na świetach w domu niż na
                dziecku. dziecku nic nie było,a ja wpadałam w depresję, że nie potrafię go
                nakarmić....wypisałam się na własne żądanie.....

                ale piekne masz wspomnienia....
                • pampeliszka Kubona, 25.03.06, 07:50
                  Teraz tez sobie mysle, ze powinnam sie byla wypisac. W koncu zoltaczke ma 60%
                  dzieci, wg madrych ksiazek. Wypisalam sie za to w 26 tc z Olomouca, gdy trafilam
                  z odklejajacym sie lozyskiem. Chcieli mnie zostawic do konca ciazy, a tego bym
                  nie zniosla. Wolalam lezec w domu. Mialam instynkt.
    • kangur4 Re: Rok temu..-odsłona I 24.03.06, 22:38
      Ja nie mogę takich rzeczy czytać, bo dziwnie wzrok mi się psuje (jakos tak
      wszystko rozmazane widzę) i na gardło mi się rzuca (coś mnie drapie i ściska)...
      • wiolkak Re: Rok temu..-odsłona I 25.03.06, 10:49
        wiesz Kangur, latka lecą to i strzyka tu i ówdziewink
        • pampeliszka Re: Rok temu..-odsłona I 25.03.06, 11:22
          Wiolka, co Ty od wczoraj z tym starzeniem? Jakies zmarszczki znalazlas nowe czy co?
          • wiolkak Re: Rok temu..-odsłona I 25.03.06, 11:24
            ja nie, ale tak patzre ajk coraz to nowe niemowlaki stają sie maluchami i coś w
            tym musi być, u mnie bez zmian, znaczy inni sie posuwają w latach, ząb czasu
            nadgryza bezlitośnie!
            • pampeliszka Re: Rok temu..-odsłona I 25.03.06, 11:26
              Taaa, bez obaw, przypomne co niektorym to w okolicy 12 kwietnia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka