Olek jest zagorzalym fanem samochodow we wszelkiej postaci (jak marudzi w
foteliku to dostaje folderek Toyoty i cisza). Oczywiscie najwiekszym
zainteresowaniem darzy modele dla doroslych (od lat 3) maluchow. Kupilam mu
ostatnio dwa "resoraki" i dokonalam fachowej demolki, zeby sprawdzic czy cos
nie odpadnie. W jednym od razu odpadl zderzak

Czyli, faktycznie, trzeba
uwazac. W ostatnia sobote, po tym jak spedzil kwadrans pelen "naboznego"
skupienia przy kolejce w Ikei, kupilismy mu zestaw lokomotywa + wagony. Na
oko monolity, naprawde nie ma co odpadac. I oczywiscie dozwolone od lat
trzech!
Wobec tego chcialam zapytac:
a) czy kupujecie (akceptujecie) zabawki powyzej 3 lat?
b) dlaczego takie trudne jest wyprodukowanie samochodu, ktory nie jest
niebezpieczny dla 0-3 ?
c) i czy to chodzi o kosztowne atesty czy o realne zagrozenie?