czyli bić sobie brawo i robić kosi kosi łapci
Jestem z niej szalenie dumna, choć duma moja uchodzi jak z pierdzącego balona
w momencie karmienia.
Owo karmienie można nazwać "Wojną Marysi z zupką za pomocą łyżki i tajnej
marysiowej techniki walki - oklasku"
Po takiej wojnie moja kuchnia, ja i Maryś wyglądamy jak kopciuchy

Rozklaskiwanie jedzenia jest ulubioną rozrywką mojego dziecka.
Ale i tak jestem z niej bardzo dumna!
Czasem jeszcze niezbyt dokładnie trafia łapką w łapkę i prześmiesznie to
wygląda, ale jak się przy tym cieszy