Dodaj do ulubionych

Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczenia!!!

16.06.06, 07:58
Zuzia ma 19miesięcy, bardzo chciałabym przekuć jej uszka, oczywiście nie za
wszelką cenę. Nie wiem jak będą się goić i właściwie, czym przemywać dla
malucha. I w ogóle. Może któraś z Was przekuwała uszy dziecku i może
podzielić się doświadczeniami, jak dziecko to przeszło.
Obserwuj wątek
    • buzka5 Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 16.06.06, 08:22
      Moja siostra przekuwała córeczce na roczek.Dziewczynka zapłakała tylko troszkę
      przy samym ukłuciu,ale już po chwili zapomniała.Nawet nie dotykała potem z
      ciekawości.Uszka same sie ładnie zagoiły bez żadnego przemywania.
      • agaa27 Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 16.06.06, 08:42
        Witam
        moja córka miała roczek jak dałam przekłuć jej uszka. Płakała ale tylko podczas
        przekłucia a po chwili już było ok. P 2 tyg. miała już zagojone, kosmetyczka
        powiedziała żeby niczym nie przemywać tylko dziennie kręcić tymi kolczykami
        żeby dostało sie powietrze. Córka wogóle nie zwraca uwagi na te kloczyki a tego
        obawiałam się najbardziej.Wygląda prześlicznie - polecam jeżeli o tym myślisz.
        pozdrawiam smile
        • feema-to-ja Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 16.06.06, 09:30
          Boze, glupota ludzka nie zna granic....
          • asia0212 Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 16.06.06, 09:55
            I po co znowu obrażać innych?Komu się nie podoba niech nie komentuje.Moje córki
            też miały przekłuwane uszy po roczku (zagoiły się szybko).Która kobieta nie
            chciałaby kolczyków?Nie znam.
            • jdylag75 Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 16.06.06, 10:01
              Ja nie chcę mieć przekłutych uszu, ale niestety mam. Żałuję, że dałam sie
              namówić mamie (na początku podstawówki).
            • mooh Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 16.06.06, 10:12
              asia0212 napisała:

              Która kobieta nie chciałaby kolczyków? Nie znam.

              Ja. I znam wiele takich, które za nic w świecie nie chciałyby mieć przekłutych
              uszu. Problem mam przekłuwających córeczkom uszy polega na tym, że działając w
              dobrej wierze i przekonaniu, że spełniają marzenia dziewczynek, przekładają na
              nie własne wyobrażenia o tym, czego dziecko w przyszłości będzie pragnąć, co
              uważać za piękne. Moim zdaniem jest to przekroczenie granic rodzicielskich
              kompetencji.
              • kika_78 Jak ktoś niechce nosić kolczyków 16.06.06, 10:59
                to przecież może je wyjąć i dziurki zarosną, co za problem ???
                • mooh Re: Jak ktoś niechce nosić kolczyków 16.06.06, 11:06
                  Pytanie, po co te dziurki robić, narażać dziecko na potencjalne ryzyko
                  uszkodzenia płatka ucha przez rozerwanie oraz na infekcje, z żółtaczką typu C
                  włącznie. Po jaką cholerę?
                  • reyhana Re: Jak ktoś niechce nosić kolczyków 16.06.06, 11:31
                    mooh napisała:
                    >Po jaką cholerę?>

                    bo dzidzi musi byc sliczne! Niewazne infekcje, naderwania i bol, najwazniejsze,
                    zeby dzidzia wygladała przeslicznie, przepieknie, jak barbie!
                    moze bez kolczykow nie jest takie sliczna i trzeba od najmlodszych lat
                    podrasowac ti u owdzie?
                    • karolah2 Re: Jak ktoś niechce nosić kolczyków 08.11.06, 10:11
                      A barbie ma kolczyki??od kiedy?tongue_out
                • jdylag75 Re: Jak ktoś niechce nosić kolczyków 16.06.06, 12:46
                  wyjęłam kolczyki 20 lat temu i dziurki dalej są, po ilu latach zarastają?
                  • kika_78 Re: Jak ktoś nie chce nosić kolczyków 16.06.06, 13:37
                    mnie zarosły po trzech smile) tzn. delikatne ślady widać w dalszym ciągu, ale
                    kolczyków nie założę.
                    • jdylag75 Re: Jak ktoś nie chce nosić kolczyków 16.06.06, 19:20
                      A ja mam i ślady, i zgrubienia w płatkach uszu, i kolczyki wsadzę - nie mam
                      wtedy oczu na wierzchu wink) mam widać jakieś superprzewierty, trudno, są (nie
                      znoszę biżuterii), jak będę mieć córkę to nie będę namawiać na przebijanie uszu.
                  • kocical Re: Jak ktoś niechce nosić kolczyków 17.06.06, 21:43
                    to prawda ja tez mam 10 lat i nie zarastaja tak jak co innego chociaz jest
                    uzywana smile))) a w uszach nie
                • jakw Re: Jak ktoś niechce nosić kolczyków 08.11.06, 16:12
                  kika_78 napisała:

                  > to przecież może je wyjąć i dziurki zarosną, co za problem ???
                  Slady zostaną. A może ktoś nie chce mieć takich śladów? Niech pozwie matkę/ojca
                  do sądu za oszpecenie?
                  • driadea Re: Jak ktoś niechce nosić kolczyków 08.11.06, 16:14
                    Daj spokój, Jakw, to walka z wiatrakami. Nie przekonasz, zresztą one ciebie też
                    nie, prawda? Grunt, że nie ma obowiązku kolczykowania wink
                    Pozdrawiam
                    • jakw Re: Jak ktoś niechce nosić kolczyków 08.11.06, 16:17
                      driadea napisała:

                      > Grunt, że nie ma obowiązku kolczykowania wink
                      Chyba że chodzi o unijne krowy.
            • feema-to-ja Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 16.06.06, 11:16
              Ja nie obrazam, stwierdzam fakt.
            • kayah73 Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 16.06.06, 17:50

              asia0212 napisała:

              > I po co znowu obrażać innych?Komu się nie podoba niech nie komentuje.Moje
              córki
              > też miały przekłuwane uszy po roczku (zagoiły się szybko).Która kobieta nie
              > chciałaby kolczyków?Nie znam.

              Ja, ja, ja nie chce miec przeklutych uszu! Dalam sie namowic kolezance jak
              mialam z 15 lat i bardzo zaluje. Dziurki sie zarsly, ale sa widoczne blizny na
              uszach. I zaluje.
            • marysia_p Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 17.06.06, 10:59
              Jest to totalną głupotą i ja podobnie jak koleżanka wyżej komentować to będę.
              Okaleczacie dzieci, żeby zaspokoić SWOJE potrzeby, traktujecie je przedmiotowo i
              to jest obrzydliwe!
              "Która kobieta nie chciałaby kolczyków?Nie znam" Przemyśl,(jeśli jesteś
              oczwiście w stanie)to, co napisałaś...
            • jakw Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 08.11.06, 16:52
              asia0212 napisała:

              > I po co znowu obrażać innych?Komu się nie podoba niech nie komentuje.Moje
              córki
              > też miały przekłuwane uszy po roczku (zagoiły się szybko).Która kobieta nie
              > chciałaby kolczyków?Nie znam.
              hm, ja nie znam żadnej z kolczykami
          • weronikarb Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 16.06.06, 10:13
            widziałam większą głupotę.
            Dziewczynka miała przekłuwane uszy w wieku 4 m-ca i jak miała 2 latka to jej
            mama stwierdziła że ładniej jej będzie w długich złotych kolczykach. Przez
            ostatnie pół roku dwa razy w ostatniej chwili zauwazono że sie zaczepiła
            (sweter, firanka) bo uszy by były pzrerwane
            • agnieszkas72 Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 16.06.06, 11:06
              Wprawdzie ja swojej córce nie przekłułam uszu ale chętnie ci napiszę,jakie
              radosne doświadczenie z kolczykami miała moja sasiadka,która upiększyła w ten
              sposób swoje dziecko.Kolczyk,malutki,dziecięcy,na śrubce,wrósł w ucho jej
              córeczki.Zagłębił się tak,że w żaden sposób nie dało się go wyjąć z żadnej
              strony.Ucho zrobiło się bordowe,spuchło niesamowicie,mała drgawek dostawała przy
              próbie dotknięcia.Kolczyk był usuwany chirurgicznie,w znieczuleniu.Tego,co
              usłyszała mama od lekarza na pogotowiu nie da się powtórzyć.dziecku pozostał
              potężny uraz.Wiem,ze zdarza się to rzadko ale pomyśl.Radzę dla zabawy zmieniac
              codziennie swoje kolczyki albo kupic sobie Barbie z ozdóbkami a dziecku dać
              spokój.Dbaj o jej zdrowie i rozwój, to lepsza inwestycja w jej przyszłość.
              • kajos5 Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 16.06.06, 11:22
                proponuję przekłuć też pępek - to teraz modne.
                • mooh Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 16.06.06, 11:23
                  kajos5 napisała:

                  > proponuję przekłuć też pępek - to teraz modne.


                  I język. Zwłaszcza, jeśli dziecko jest jeszcze karmione piersią. Wrażenia będą
                  niepowtarzalne.
              • weronikarb to mnie się tyczy?? 16.06.06, 11:48

              • karolah2 Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 08.11.06, 10:14
                jak już ktoś się decyduje na kolczyki to trzeba to kontrolowac.Ja codziennie
                sprawdzam małej czy wszystko jest ok.
        • kasiaslask dasz wiarę? 17.06.06, 09:16
          roczne dziecko nie wygląda ładnie w kolczykach, uwierz mi...
        • jakw Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 08.11.06, 16:53
          agaa27 napisała:

          > Wygląda prześlicznie - polecam jeżeli o tym myślisz.
          uff, moje na szczęście nie potrzebują kolczyków żeby być piękne wink
    • steffan Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 16.06.06, 11:27
      przerasta mnie to. mamuski, które tak sie trzęsa nad tym, czy dziecko może
      zjeść truskawkę czy nie albo sa w stanie zagryźć za to, że dziecku podaje sie
      parówki - to wszytsko podobno z miłosci do dziecka, są w stanie przekłuc
      takiemu maluchowi cokolwiek. w imię czego?
      to sadyzm i barbarzyństwo.
      • ewa_1111 Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 16.06.06, 13:30
        Napisałam ten wątek, żeby poznać doświadczenia innych dobre i złe, a zostałam
        potraktowana, conajmniej jak zabójca dziecka.
        Ludzie czy wy nie przesadzacie????????????
    • ardzuna Nie kujcie dzieciom uszu, opamietajcie się! 16.06.06, 13:33
      Jak można tak maltretować dzieci. I matka, i kowal który się na to zgodzi,
      powinni iść pod sąd.
      • robin2510 Re: Nie kujcie dzieciom uszu, opamietajcie się! 16.06.06, 15:51
        Moja córka skończyła 9 m-cy za miesiąc idziemy jej przekłuć uszy . Mam
        koleżankę kosmetyczkę, która powiedziała,że nic się nie stanie jak jej
        przekłuję już teraz, zresztą moja szwagierka w wieku kilku m-cy ,i córka innej
        mojej kumpeli miały już założone kolczyki i dziewczyny żyją i nic im nie jest.
        Teraz (koleżanka kosmetyczka, mówiła) daje się kolczyki ze stali chirurgicznej
        po której wszystko szybko się goi. A poza tym bardzo mi sie podobają
        dziewczynki z przkłutymi uszami i malutkimi kolczykami. Nie wiem o co takie
        halo!!!, każda matka niech decyduje za swoje dziecko.
        • feema-to-ja Re: Nie kujcie dzieciom uszu, opamietajcie się! 16.06.06, 15:56
          Nie chodzi o to, czy kolczyki u tak malutkiego dziecka sa ladne, czy dziecko
          przezyje-bo przezyje!, ze ktos inny przebil uszy swojemu dziecku. Chodzi o to,
          ze dla waszego widzimisie narazacie wasze dzieci na bol- przebicie i mozliwe
          naderwanie ucha. Dla mnie to oczywista glupota, zeby nie powiedziec DEBILIZM!
          • robin2510 Re: Nie kujcie dzieciom uszu, opamietajcie się! 16.06.06, 16:05
            Jakoś uszu dziewczyny sobie nie naderwały, a jeśli chodzi o ból to nie
            przesadzaj, na "żywca" przecież nie przekłuwają. Poza tym kolczyki dla dzieci a
            dla dorosłych znacznie się rozmiarem róznią. Nie chcę Kindze załozyć jakiś
            kilogramowych wisiorów tylko małe wkrętki.

            ps. nie życzę sobie żeby ktoś nazywał mnie głupią lub debilką, twoja wypowiedź
            świadczy o twojej głupocie nie wpiep...aj się w czyjeś sprawy , jak będę
            chciała to jej przekłuję i nic ci do tego. A moje widzimisie zostaw mi.
            • mama_kotula Re: Nie kujcie dzieciom uszu, opamietajcie się! 16.06.06, 16:06
              robin2510 napisała:

              > Jakoś uszu dziewczyny sobie nie naderwały, a jeśli chodzi o ból to nie
              > przesadzaj, na "żywca" przecież nie przekłuwają.
              A jak, przepraszam? W narkozie?
              • robin2510 Re: Nie kujcie dzieciom uszu, opamietajcie się! 16.06.06, 16:16
                nie z tego co wiem to smarują jakimś żelem lekko znieczulającym
              • karolah2 Re: Nie kujcie dzieciom uszu, opamietajcie się! 08.11.06, 10:19
                Moja miała czymś tam posmarowane...opowiadała mi o tej maści,ale juz nie
                pamiętam.
            • feema-to-ja Re: Nie kujcie dzieciom uszu, opamietajcie się! 16.06.06, 16:10
              Moja wypowiedz swiadczy o moim rozsadkusmile))
              Wspolczuje Twojemu dziecku:smile))))))))))))))))))))
              • robin2510 Re: Nie kujcie dzieciom uszu, opamietajcie się! 16.06.06, 16:17
                A ja twojemu że ma taką .... matkę.
            • karolah2 Re: Nie kujcie dzieciom uszu, opamietajcie się! 08.11.06, 10:19
              Ej no bez przesady!!!
          • asia0212 Re: Nie kujcie dzieciom uszu, opamietajcie się! 16.06.06, 18:04
            I co?Nie obrażasz nikogo?Dziewczyna prosi o zdanie doświadczone mamy,które
            przekłuły dziecku uszy,a czyta prawie same słowa krytyki.Na marginesie-dlaczego
            nie chcecie kolczyków co niektóre kobietki?Bardzo ciekawi mnie powód.
            • gaja78 Re: Nie kujcie dzieciom uszu, opamietajcie się! 16.06.06, 18:09
              Podałam najważniejszy jak dla mnie powód trochę niżej w tym wątku.
            • feema-to-ja Re: Nie kujcie dzieciom uszu, opamietajcie się! 16.06.06, 18:12
              Jak ktos postepuje bezumyslnie to niestety czyta slowa krytyki. Tak juz jest....
              • feema-to-ja Re: Nie kujcie dzieciom uszu, opamietajcie się! 16.06.06, 18:12
                mialo byc: bezmyslnie.
            • kayah73 Re: Nie kujcie dzieciom uszu, opamietajcie się! 16.06.06, 18:19

              > Na marginesie-dlaczego
              > nie chcecie kolczyków co niektóre kobietki?Bardzo ciekawi mnie powód.

              Przeciez pisza dziewczny dlaczego. Ja ze swojej strony - nie lubie sie
              okaleczac i na pewno nie bede sie okaleczac dla wygladu, kolczyki nie wydaja mi
              sie piekne, w ogole nie lubie robic z siebie choinki.

              Akurat tak sie sklada, ze jedyna osoba u mnie w rodzinie z przeklutymi uszami
              jest moja siostra (mama, mamy siostra, ojca siostra ani babcie nie maja dziur),
              i te dziury slimacza sie jej okropnie.

              Jesli chodzi o male dziecko - to wszystko, plus ryzyko infekcji, rozdarcia
              uszu, podejmowanie decyzji za dziecko, ale przede wszystkim wczesne wysylanie
              informacji, ze taka jaka jest jest niewystarczajace i trzeba to poprawic, ze u
              kobiety liczy sie wylacznie wyglad - ze kobieta, aby byc akceptowana, musi
              dazyc do wygladania jak barbie, itd.

              Kolczyki na tak malym dziecku wygladaja dla mnie po prostu nieestetycznie,
              nienaturalnie, w zaleznosci od kolczykow, wulgarnie. Nikogo nie chce tu
              obrazac - pytalas dlaczego, mowie Ci moje zdanie.
              • ezrapound kayah 17.06.06, 17:11
                "Jesli chodzi o male dziecko - to wszystko, plus ryzyko infekcji, rozdarcia
                uszu, podejmowanie decyzji za dziecko, ale przede wszystkim wczesne wysylanie
                informacji, ze taka jaka jest jest niewystarczajace i trzeba to poprawic, ze u
                kobiety liczy sie wylacznie wyglad - ze kobieta, aby byc akceptowana, musi
                dazyc do wygladania jak barbie, itd."

                Myślę, że trafiłaś w sedno. Nie chciałam brać udziału w tym wątku, bo dla mnie
                przekłuwanie (nie wspominając już o przekuwaniu) uszu malutkiemu dziecku to
                niewyobrażalny debilizm (lub, jak kto woli, okrucieństwo). Ale chcę poprzeć
                Twoją wypowiedź bo spodobało mi się zwłaszcza to, co piszesz o wysyłaniu
                dziewczynce sygnału na temat tego, że matka nie kocha jej takiej, jaką jest, że
                ma potrzebę (matka, nie dziewczynka) przyozdabiania swojego dziecka w sposób
                całkowicie sztuczny, nie szczędząc jej cierpienia. To dla mnie po prostu
                ohydne. Dziwię się wszystkim kobietom, które od wczesnego dzieciństwa celowo
                krzywdzą swoje córki.
              • karolah2 Wulgarnie? 08.11.06, 14:02
                Jesteś pewna,ze znasz znaczenie tego słowa?jakoś w twoim konteście za bardzo
                nie pasuje...
            • robin2510 Re: Nie kujcie dzieciom uszu, opamietajcie się! 16.06.06, 18:45
              ja nikogo nie obrażam jeśli ktoś mnie nie obraża, to po pierwsze, a po drugie
              traktuj innych jak sama byś chciała być traktowana , widocznie niektóre Panie
              tego chcą...

              ja swojej córce chcę przekuć uszy i tak zrobię, sama miałam przekłute w wieku 5
              lat, moja siostra 3 lat, jakoś w mojej rodzinie i wsród znajomych taka czynność
              nie urasta do rangi nie wiem czego, zeby, się nad tym roztrząsać.

              Ja rówiniez wyraziłam zdanie na podany temat, mimo ze jest ono inne niz
              pozostałych mam ... chłopców (chyba głównie )
              • kayah73 Re: Nie kujcie dzieciom uszu, opamietajcie się! 16.06.06, 18:56
                robin2510 napisała:

                > ja swojej córce chcę przekuć uszy i tak zrobię, sama miałam przekłute w wieku

                Zlitujcie se, dziewczyny, przekluc, nie przekuc, to nie podkowy... Przynajmniej
                konsekwentnie sie trzymajcie jednej formy.

                > Ja rówiniez wyraziłam zdanie na podany temat, mimo ze jest ono inne niz
                > pozostałych mam ... chłopców (chyba głównie )

                Nie tylko chlopcow, tu mama dziewczynki, ktora tejze dziewczynce nic nie
                przekluje.
                • robin2510 Re: Nie kujcie dzieciom uszu, opamietajcie się! 16.06.06, 18:59
                  a czemu nie uszanujesz mojej decyzji co ???, ja szanuję to ze ktoś nie chce
                  tego zrobić, i nie insynuuje różnych rzeczy....
                  • kayah73 Re: Nie kujcie dzieciom uszu, opamietajcie się! 16.06.06, 19:01

                    robin2510 napisała:

                    > a czemu nie uszanujesz mojej decyzji co ???, ja szanuję to ze ktoś nie chce
                    > tego zrobić, i nie insynuuje różnych rzeczy....

                    Do mnie to?? A gdzie ja napisalam, ze nie szanuje Twojej decyzji? Napisalam
                    ze "przekluc" nie "przekuc" i ze jestem mama dziewczynki...
                  • jakw Re: Nie kujcie dzieciom uszu, opamietajcie się! 08.11.06, 16:58
                    robin2510 napisała:

                    > a czemu nie uszanujesz mojej decyzji co ???, ja szanuję to ze ktoś nie chce
                    > tego zrobić, i nie insynuuje różnych rzeczy....
                    Rozumiem, że uszanujesz jak Twoja córa nie bedzie chciała tego zrobić
          • karolah2 Re: Nie kujcie dzieciom uszu, opamietajcie się! 08.11.06, 10:18
            droga koleżanko...moje dziecko nawet nie drgneło przy przekłuwaniu uszu,a i
            potem nie było widać żeby było jej źle.A jesli chodzi o przerwanie ucha to nie
            za bardzo...to raczej niemozliwe.Te kolczyki to są małe płaskie kropeczki
            przylegające do uszka.Naprawde ciężko je naderwać.
        • mama_kotula Re: Nie kujcie dzieciom uszu, opamietajcie się! 16.06.06, 16:07
          robin2510 napisała:

          > każda matka niech decyduje za swoje dziecko.

          Błąd. Każde dziecko niech decyduje samo za siebie w kwestii robienia sobie dziur
          w ciele.
        • jakw Re: Nie kujcie dzieciom uszu, opamietajcie się! 08.11.06, 16:11
          robin2510 napisała:

          > każda matka niech decyduje za swoje dziecko.
          Taa, a potem tylko posty: "Moja teściowa/mama się wtrąca". A ona tylko decyduje
          za swoje dziecko.
          PS
          Rozumiem, że ojcowie są pozbawieni prawa decydowania o sprawach, które dotyczą
          ich dzieci.
      • mama_kotula Re: Nie kujcie dzieciom uszu, opamietajcie się! 16.06.06, 16:06
        ardzuna napisała:

        > Jak można tak maltretować dzieci. I matka, i kowal który się na to zgodzi,
        > powinni iść pod sąd.

        No coś ty, jak dobry kowal, to będzie tak kUł, aby ślad nie został.
        Ciekawe, na co ma to ucho przekuć ;-DDDD
        • feema-to-ja Re: Nie kujcie dzieciom uszu, opamietajcie się! 16.06.06, 16:09
          smile)))))))))))))))))))9
          • robin2510 Re: Nie kujcie dzieciom uszu, opamietajcie się! 16.06.06, 16:18
            ps ty się w ogóle nie udzielaj na tym wątku no chyba że lars to dziewczynka....
            • mama_kotula Re: Nie kujcie dzieciom uszu, opamietajcie się! 16.06.06, 16:20
              robin2510 napisała:

              > ps ty się w ogóle nie udzielaj na tym wątku no chyba że lars to dziewczynka...

              No coś ty, Feema jest nowoczesna, może ją przekonasz, to i synkowi coś
              przekłuje. Np. łuk brwiowy albo brodawkę sutkową, to bardzo męskie ;-PPP
              • feema-to-ja Re: Nie kujcie dzieciom uszu, opamietajcie się! 16.06.06, 16:21
                nie, ja mu tatuaz zrobie, tylko nie wiem gdzie: na ramieniu czy na posladku?
                No i nie wiem jaki wzor:trupia czaszka czy trybalsmile)))
              • robin2510 Re: Nie kujcie dzieciom uszu, opamietajcie się! 16.06.06, 16:23
                nic mnie to nie obchodzi niech z nim robi co chce
      • kasiaslask dokładnie 17.06.06, 09:19
        nic dodać, nic ująć
      • mama.asia :) 17.06.06, 12:29
        Masz rację, kowal absolutnie nie powinien wyrazić na to zgodysmile A tak na
        marginesie, może czasem lepiej zainwestować w słownik ortograficzny niż w
        przekłuwanie uszu.
    • lucy_cu Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 16.06.06, 17:03
      Gratuluję niektórym Paniom kultury...

      Ewa, odpowiadam: mojej córze przekłułam uszy, kiedy miała rok. Zabieg
      bezproblemowy, kosmetyczka doświadczona, czysty, sprawdzony gabinet. Gojenie-
      błyskawiczne. Przemywałam jej uszka wodą utlenioną przez kilka dni. Zresztą-
      kosmetyczka Ci powie, co robićMała ma delikatne kolczyki z bezpiecznym
      zapięciem. Nigdy przy nich nie majstrowała, nigdy o nic nie zahaczyła. Wygląda
      bardzo ładnie. Jej się podoba, mnie się podoba- zdanie "reszty świata" jakoś
      mało mnie obchodzi.

      Nie czuję się też bynajmniej jak osoba hołdująca bezguściu. Jak bezwzględny
      oprawca też nie. wink
      I nieodmiennie zdumiewają mnie forumowe jatki o tak błahą rzecz, jak kolczyki...
    • gaja78 Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 16.06.06, 17:14
      Przekłuwanie niemowlakom uszu to jak dla mnie pozbawianie dziecka ogromnej
      przyjemności podjęcia decyzji o kolczykach i wizyty
      u kosmetyczki. Pamiętam swoją radość z przekłucia uszu - to było duże przeżycie,
      pozytywne oczywiście.
    • peresia Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 16.06.06, 17:14
      Powiem tak: bardzo dziękuję mojej mądrej mamie, że będąc dzieckiem nie
      przekłuła mi uszu.
      Kolczyki zalożyłam w wieku lat trzynastu, była to MOJA, ŚWIADOMA decyzja.

      Moja córka dostała na roczek piękne kolczyki, ale spokojnie poczekają, aż
      Martusia sama zadecyduje, czy chce je nosić.
    • niepytana Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 16.06.06, 23:06
      Pyskusja na cztery fajery no no, hehehehe.

      A teraz na temat. Corce przekulam uszy w wieku 2lata i 6miesiecy. Dlaczego
      wtedy? Dlatego ze malej bardzo podobaly sie kolczyki w uszach (moich, innych
      dziewczynek, itd) a jeszcze nie kojarzyla kolczyka z przekluwaniem uszu.
      Poszlismy do specjalnego dzieciecego fryzjera, gdzie rowniez w cenie przeklucia
      byly dwie pary specjalnych dzieciecych kolczykow. Malej posmarowali uszy kremem
      znieczulajacym i na 15minut poszla sie bawic. Po 15 minutach posadzili ja przed
      lustrem i przekluli jej uszy takim mini pistoletem wlasnie tym wybranymi przez
      nia kolczykami. Panikara byla z niej straszna wtedy. Myslelismy ze chociaz
      przestraszy sie dzwieku pistoletu, a tu nic. Nic absolutnie nie bolalo. Nawet
      nie mrugnela. Z duma odwrocila drugie ucho w strone lustra. Niczym jej tych
      uszu nie przemywalismy, naswet woda. Poprostu normalnie ja kapalismy itd jak
      wczesniej. Nie bylo infekcji. Kolczyki sa malutkie. Corka chodzi na balet i na
      gimnastyke i w niczym kolczyki jej nie przeszkadzaja.
    • kasiaslask po co ??!! 17.06.06, 09:14
      według mnie to skrajny idiotyzm - nic dziecku nie pomoże i na prawdę NIE DODAJE MU UROKU, a może wyrządzić krzywdę - przecież łatwo zaczepić kolczykiem o ubranko czy w zabawie - i nieszczęście gotowe. Nie rozumiem - kolczyki i tego typu ozdoby to atrybuty dorosłych kobiet, nie dzidziusiów! ani to ładne, ani pożyteczne. jak widzę jakąś małą niunię zakolczykowaną, to już mam wyrobione zdanie o jej niepełnosprytnej mamusi...
      • asia0212 Re: po co ??!! 17.06.06, 10:38
        Boże!!!Nowy dzień się zaczął i znowu ŻMIJE syczą.Idę na spacer.
      • niepytana Poco to sie nogi noco 17.06.06, 15:43
        a czasami pod pachami hehehehe. Czytaj uwaznie i odpowiadaj na temat kobieto
        o "wyrobionym zdaniu".
    • moninia2000 Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 17.06.06, 15:01
      Hej!
      Ja absolutnie nie jestem za krytykowaniem, ani obrazaniem. Moje zdanie na temat
      przekluwania maluszkom uszu jest takie: po co? CZemu nie poczekac az sama
      zechce nasza corcia?
      Mamy mala Dziewuszke, a tu gdzie mieszkamy, w Hiszpanii, mozna zwariowac od
      presji otoczenia (ktora mam gleboko), bo tu WSZYSTKIM dziewczynkom zaraz po
      urodzeniu przekluwa sie uszka.
      Naprawde na palcach jednej reki policzyc mozna dzieci bez...jednak my uwazamy,
      iz sama sobie przekluje jak zachce, to znaczy sama zadecyduje hihi, a przekluje
      u kosmetyczki. Ja sama zadecydowalam jak chcialam, moja mama tez... CZemu nie?
      Wczesniej??? Zeby ladnie wygladala? ...Po co? Przeciez sa taaakie sliczne..:-
      ))))
      Tutaj kluje sie maluszki, zeby "bylo widac, ze to dziewczynka". Do tego stopnia
      wariuja w temacie, ze mimo iz Amaya ma juz 9,5 miesiaca i od poczatku doskonale
      bylo widac, ze jest panienka, gdy Ja widza na ulicy niektore babcie mowia: jaki
      ladny chlopiec...Chlopiec?-dodaja po przygladnieciu sie ciut lepiej. "Nie"
      odpowiadam z usmiechem. "aaaaa, bo jak kolczykow nie ma.." koncza rozmowe
      speszone.
      Uch. Ano ni ma!
      Moni
      • kayah73 Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 17.06.06, 19:04
        Moni, to podwojne gratulacje za niepodawanie sie presji otoczenia.

        W kraju w ktorym mieszkam nie widzialam jeszcze kolczykow w uszach malych
        dziewczynek, natomiast dziewczynka obowiazkowo musi byc rozowa od stop do glow.
        Bezustannie slysze: "o, jaki ladny chlopczyk, jak ma na imie?" Odpowiadam imie,
        czysto dziewczece. Osoba mowi na to speszona "No ale jest w zoltym /
        niebieskim / zielonym / czerwonym / pomaranczowym / szarym / bialym /
        fioletowym / brazowym... " - czyli wymieniane sa absolutnie wszystkie
        istniejace kolory, procz rozu. Dzieje sie to nawet jesli corka ma na sobie
        sukienke w kwiatki...
    • ariana1 Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 17.06.06, 15:04
      Proponuję niektórym forumowiczkom cofnąć się do góry i przeczytać JESZCZE RAZ
      posta autorki wątku. Czy pyta ona o to czy ma przekłuwać uszy swojemu dziecku??
      Nie, ona prosi o radę dziewczyny, które JUŻ to zrobiły i jak reagowały ich na
      to dzieci.
      • niepytana Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 17.06.06, 15:41
        Jak to dobrze ze sa wsrod nas tacy co czytaja ze zrozumieniem. Konia obchodzi
        wasze zdanie panie krytykantki. Zalozcie sobie nowy watek o plusach i minusach
        przekluwania uszu dzieciom i tam pyskutujcie hehehehe.
        • pampeliszka a w Czechach 17.06.06, 16:23
          W Czechach kazda dziewczynka paraduje z kolczykami. Czesto juz ze szpitala
          wychodza takie "upiekszone". Jak jestem z Malgosia w nowym srodowisku, to
          wszyscy sa pewni, ze to chlopak, bo BEZ kolczykow. No jak to, bez kolczykow i
          dziewczynka?
          Wiec wtedy odpowiadam, ze w Polsce to juz na szczescie przezytek, malo kto sie
          decyduje na takie kaleczenie dzieci, jeszcze tylko w wioskach sie to czasem
          praktykuje i raczej swiadczy o nie najlepszym guscie rodzicow.
          • esteel Re: a w Czechach 17.06.06, 18:09
            Haja,
            na ciele ani skorze mojego dziecka nie bede przeprowadzac zadnych zabiegow ( z
            wyjatkiem oczywiscie medycznie wskazanych), ktore sa nieodwracalne. Swoim
            cialem i jego integralnoscia moge dysponowac , bowiem jest moje i ja o nim
            decyduje. To, ze dzieci sa moje a MNIE sie podoba tatuaz lubo kolczyki nie
            znaczy , ze okalecze w ten sposob swoje dziecko, nie mam do tego prawa. Dziecko
            to odrebny czlowiek i to ,ze jest od nas zalezne nie powoduje jego
            uprzedmiotowienia. E.
            • latimeria5 Re: a w Czechach 17.06.06, 18:49
              "kaleczenie dzieci", "praktyka na wioskach", "nienajlepszy gust
              rodziców" , "uprzedmiotowienie ", "...matka nie kocha jej takiej jaką jest, że
              ma potrzebę przyozdabiana swojego dziecka w sposób sztuczny..."

              Jezzzu kobiety o czym wy piszecie???? skąd wy spadłyście z ksieżyca ???, zże
              takie bzdety piszecie. Co niektórym psychiatra by sie przydał jak słowo daję...

              • mooh Re: a w Czechach 17.06.06, 19:28
                latimeria5 napisała:

                "kaleczenie dzieci", "praktyka na wioskach", "nienajlepszy gust
                > rodziców" , "uprzedmiotowienie ", "...matka nie kocha jej takiej jaką jest,
                że ma potrzebę przyozdabiana swojego dziecka w sposób sztuczny..."
                >
                > Jezzzu kobiety o czym wy piszecie???? skąd wy spadłyście z ksieżyca ???, zże
                > takie bzdety piszecie. Co niektórym psychiatra by sie przydał jak słowo
                daję...
                >
                >
                Nie widzę w tych stwierdzeniach nic, co mogłoby przemawiać za obłędem osób
                prezenujących te poglądy. W Afryce prktykuje się barbarzyński zwyczaj
                okaleczania kobiet przez obrzezanie lub zakładanie ozdób trwale deformujących
                ciało. Skrupulatnego wypełnienia obowiązkowego okalecznia ciała dziewczynki
                pilnuje właśnie matka. Wszystko w imię zwiększenia atrakcyjności seksualnej
                przyszłej kandydatki na żony.
                Odpowiednikiem tych zwyczajów w cywilizacji zachodniej jest właśnie
                przekłuwanie uszu. Gdy decyzję o założeniu kolczyków podejmuje osoba, która
                wie, co robi, co jej się podoba, a co nie, gest ten w mojej opinii
                traci "rytualne" konotacje i jest po prostu decyzją o założeniu kolczyków. Bez
                etnograficznych kontekstów. ALe kiedy matka kolczykuje niemowlę płci żeńskiej,
                to widzę w tym podskórny pokoleniowy przekaz o roli kobiety w społeczeństwie.
                Nawet, jeśli matka nie ma świadomości takiego przekazu.
                • pampeliszka Mooh, 17.06.06, 19:41
                  czy w zwiazku z tym uwazasz, ze kazda czeska kobieta juz od malego jest
                  wtłaczana w pewien schemat? Maż, pijąc piwo, siedzi i oglada, jak czeska drużyna
                  własnie przegrywa mecz,a kobieta donosi mu chipsy?
                  Moze i cos w tym jest, cholera. Zadna ze znajomych mi matek nie wraca do pracy,
                  zanim dzieciak nie skonczy 3 lat, tylko sie zajmuje domem. Pewnie przez te kolczyki.
                  ps.
                  Latimeria, czeski psychiatra na pewno by sie z Toba zgodzil. Kazda dziewczynka
                  powinna miec kolczyki i basta! A jak nie ma, to matka potrzebuje chodzic na
                  terapie...
                  • mooh Re: Mooh, 17.06.06, 19:58
                    pampeliszka napisała:

                    > czy w zwiazku z tym uwazasz, ze kazda czeska kobieta juz od malego jest
                    > wtłaczana w pewien schemat? Maż, pijąc piwo, siedzi i oglada, jak czeska
                    drużyna własnie przegrywa mecz,a kobieta donosi mu chipsy?
                    > Moze i cos w tym jest, cholera. Zadna ze znajomych mi matek nie wraca do
                    pracy,> zanim dzieciak nie skonczy 3 lat, tylko sie zajmuje domem. Pewnie przez
                    te kolczyki.
                    >
                    > He he he...
                    Tak na poważnie, to nie sądzę, by przekaz był tak bezpośredni. Z kobiety, która
                    miała kolczki jako roczne dziecko może wyrosnąć niezależna, autonomiczna
                    jednostka. Bardziej chodzi mi o międzypokoleniowy kod, przekazywany z matki na
                    córkę od tysięcy lat. To właśnie ten kod winny jest temu, że żyjemy w
                    patriarchalnej rzeczywistości. Kolczyki to duperela, która jest maleńkim
                    elementem tej układanki. Maleńkim, ale JEST.
                    • pampeliszka Re: Mooh, 17.06.06, 20:18
                      mozna by to podciagnac pod memetyke- przebijanie uszu jako nieuswiadomiony,
                      przekazywany z pokolenia na pokolenie, wyraz podleglosci kobiety mezczyznie.
                      Taka podswiadoma podrzędnosc.
                    • latimeria5 Re: Mooh, 17.06.06, 20:54
                      Uważam, że doszukujecie się dziury w całym. Czy wy nie macie co robić? To jest
                      poprostu chore, sprowadzanie lub porównywanie jakiegoś głupiego przekłucia uszu
                      do obrzędu lub rytuału afrykańskiego. Niech każda mama odpowiada za swoje
                      dziecko, i tego też nie nadinterpretujcie przypadkiem ,że Bóg wie co z nim
                      robi. Większość z was dorabia tu niezłe bajki. Za dużo filozofujecie....

                      Na forum jestem nowa , ale czytając różne podfora odnoszę wrażenie, że nic
                      innego tutaj się nie dzieje jak bluzganie innych, dowartościowanie się poprzez
                      przezywanie w podtekście innych matek od debilek, marginesu społecznego itp-
                      dla mnie to właśnie jest chore.


                      Forum jest po to aby doradzać a nie obrażać. Należy szanować nawzajem swoje
                      poglądy. Dziewczyny nie wymądrzajcie się i nie licytujcie bo nie o to tu
                      chodzi. W ogóle wygląda na to że co druga to conajmniej wszystkie rozumy
                      pozjadała.

                      Zakończcie już ten wątek i bezsensowną kłótnie bo i tak jak jakaś mama będzie
                      chciała to przekłuje te uszy a inne mając inne zdanie na ten temat tego nie
                      zrobi. I jeszcze na marginesie żadna ale to żadna matka nigdy świadomie czy
                      też nie, nie naraziłaby swojego dziecka na cierpienie , ból, nieprzyjemności. I
                      nie cytujcie prosze tego zdania , bo zaraz napewno któraś , te cholerne
                      przekłucie uszu przyrówna właśnie do najgorszych tortur.
                      Tyle jest ciekawych i wartych poruszenia tematów Niektórym polecam odwiedzić
                      podforum "Chore dziecko, strata dziecka", tam nikt nie robiłby z takiej bzdury
                      igły z wideł, tamte mamy chyba chciałby mieć takie problemy jak wasze.


                      Pokojowo kończąc-mamy buzi na zgodę i miłego wieczoru.

                      • reyhana Latimeria5 17.06.06, 21:18
                        Po pierwsze - nie mam zwyczaju dowartościowywania się jako matka poprzez
                        podglądanie cudzych tragedii. Z szacunku dla tych własnie rodziców po stracie.
                        Takie podglądactwo świadczy o przedmiotowym traktowaniu cudzej tragedii i jest
                        dla mnie nie do przyjęcia.

                        Po drugie - nic tak nie nudzi, jak włażenie w dyskusje tylko po to, zeby
                        zakomunikowac, ze zdaniem takiej oto ciotki-klotki latimerii5 nagle wszyscy
                        mają przestac gadac, bo jej się to nie podoba.
                        Forum jest i po to, żeby czasem jakąs rodzicielką-włascicielką, która urodziła
                        sobie lalkę barbie potrząsnąc, zamiast poklepywac po pleckach, bo chce przekłuc
                        uszy niemowlakowi i potrzebuje porady.
                        Zakończę tą i każdą inną dyskusję wtedy, kiedy mnie samej się zachce a nie
                        kiedy ty sobie tego zażyczysz.
                        • pampeliszka Reyhana, 17.06.06, 21:34
                          Zgadzam sie z Tobą i w punkcie pierwszym i w punkcie drugim. I w trzecim tez.
                          Bardzo nie lubie, jak ktos dowartosciowuje sie kosztem cudzych tragedii. Jak
                          rowniez, kiedy pojawia sie znienacka i rozkazuje grupie 50 kobiet, czy ile nas
                          tu rozmawia...
                          Faktycznie nie mam dzis wieczorem nic do roboty, dziecie spi, a maz oglada
                          mecz.Jestem zmeczona po wycieczce i nie chce mi sie nic czytac. To czemuż by
                          sobie nie podywagowac na kolczykowe tematy?
                          Mooh, jeszcze przyszło mi do głowy, odnosnie naszych rozważań, że to nie dziecka
                          dotyczy owo nieswiadome przekazywanie memów czy genów czy jakkolwiek by tego nie
                          nazwac, ale matki. I jej zależnosci wobec męzczyzn i jej kompleksow, byc moze
                          wcale nie uświadomionych.
                          W Czechach to jest tez chyba, tak po prostu, bez podtekstow, sposob na
                          rozroznianie płci u niemowlakow. Ma kolczyki, wiadomo, holka. Stad zawsze to
                          oburzenie przy okazji Malgoski- no jak to, holka i bez kolczyków?
                        • latimeria5 Re: Latimeria5 17.06.06, 21:42
                          Nie podgladam cudzych tragedii i sie nie dowartościowuje poprzez czytanie ich,
                          no chyba ze ty tak robisz stąd ten pomysł . Jesteś oto najlepszym
                          przykładem "kolejnej" mamy która nie ma co robić, bo siedzi całymi dnaimi w
                          domu i nie ma do kogo "gęby otworzyć" to chociaż pobluzga sobie i wyżyje się na
                          innych , wiadomo w necie każdy jest mądry.

                          Fajnie skwitowałaś autorkę postu -mama - właścicielka, dziecko -lalka barbi.Ty
                          to dopiero przedmiotowo traktujesz innych .... Ta mama ma jakiś problem,
                          zgłasza go i oczekuje jakiś normalnych odpowiedzi a nie bezsensownych utarczek
                          słownych, po to jest to forum aby doradzać a nie ubliżać.
                          Własnie twoja wypowiedź jest potwierdzeniem tego co napisałam wcześniej, droga
                          rehano.

                          Proponuje przeczytać jeszcze raz główny post zanim się wypowiesz, czy ty już
                          przekłułaś uszy swojej kilkunastomieściecznej córce że się mądrzysz ? Bo takie
                          było pytanie.
                          Typowy Polak czyta a nic z tego nie rozumie...żegnam szkoda mi czasu na takie
                          jałowe dyskusje
                          • pampeliszka Re: Latimeria5 17.06.06, 22:04
                            "Proponuje przeczytać jeszcze raz główny post zanim się wypowiesz, czy ty już
                            przekłułaś uszy swojej kilkunastomieściecznej córce że się mądrzysz ? Bo takie
                            było pytanie"
                            Przyganiał kocioł garnkowi. Niby tym własnie postem odpowiadasz autorce na temat?
                            Nie chce Cie rozczarowac, ale typowy Polak nie czyta, bo nie umie...

                            Jesli o 22 prowadzisz ozywione zycie towarzyskie i nie jestes w necie to
                            zazdroszcze. Nie chciało by mi sie organizowac niani do malej.
                            Naprawde znasz jakies mamy, ktore "siedza calymi dniami w domu"? Bo, szczerze
                            mowiac, ja znam duzo mam, ale takiej, ktora siedzi, to nie znam ani jednej. Moze
                            Czeszki są inne i ciągle gdzieś chodzą ze swoimi dzieciakami, a mnie sie to
                            udzielilo.
                            Reyhana, Ty "siedzisz" w domu, fuksiaro?
                          • reyhana Re: Latimeria5 17.06.06, 22:25
                            po pierwsze - to ty odsyłasz dyskutantow na forum SDCD w poscie wyzej, wiec
                            odwracanie kota ogonem raczej nie wyjdzie.

                            po drugie - co cie obchodzi co ja robie ze swoim wolnym czasem? Moze sama tez
                            masz go w nadmiarze, skoro tak sie starasz poustawiac forumowiczki po kątach bo
                            ci się niektore opinie nie podobają.

                            po trzecie - sama najpierw przeczytaj ze zrozumieniem post nr jeden, bo twoje
                            połajanki nie mają nic wspolnego z "problemem" autorki wątku.

                            po czwarte - autorkę skwitowałam tak, jak powinnam - matka, która dziurawi
                            dziecko zachowuje się jak włascicielka lalki barbie, ktora to lalka ma byc
                            sliczna uber alles.

                            po piąte - szczerze mowiac wisi mi, w czym cie utwierdził mój post a w czym
                            nie. a że nie masz nic ciekawego do powiedzenia, faktycznie dobry pomysł z tym
                            pozegnaniem.
                      • babsee Re: 17.06.06, 21:18
                        Uszy przekłuto mi na 12 urodziny-na moje prośby,lamenty i błagania.Póżniej, z
                        wiekiem dorobiłam sobie po 3 dziurki w każdym uchu.Mając lat 18 przekłułam nos
                        a rok póżniej-pępek.
                        Nigdy w życiu nie przekłułabym uszu mojej córce bez jej zgody.Bo tak jak ktos
                        napisał-to jest je ciało i niech ONA SAMA z nim robi co zechce jeśli idzie o
                        przyozdabianie.
                        ps,jako fanka pierciengu,już tak zupelnie abstarhując, stwierdzam,ze mała
                        dziewczynka z kolczykami wyglada po prostu obciachowo
                        • asia0212 Re: 17.06.06, 22:03
                          Za to kobieta z kilkoma kolczykami w uszach,kolczykiem w pępku,w języku -SUPER!!!
                          • kayah73 Re: 18.06.06, 03:20
                            Lepiej niz niemowlak z pojdynczymi dziurkami, chocby wlasnie dlatego, ze
                            wiadomo ze mu to zaaplikowano jako bezbronnej istocie, podczas gdy pani z
                            licznymi dziurami powyzej podjela te decyzje samodzielnie.
                      • mooh Re: Mooh, 17.06.06, 22:09
                        latimeria5 napisała:

                        >
                        > Forum jest po to aby doradzać a nie obrażać. Należy szanować nawzajem swoje
                        > poglądy. Dziewczyny nie wymądrzajcie się i nie licytujcie bo nie o to tu
                        > chodzi. W ogóle wygląda na to że co druga to conajmniej wszystkie rozumy
                        > pozjadała.

                        Zgadzam się, się forum służy doradzaniu. Moim zdaniem służy również
                        nieskrępowanej wymianie poglądów, co oczywiście nie oznacza, że wolno się
                        nawzajem obrażać. W żadnej ze swoich wypowiedzi nie zawarłam nawet w
                        podtekście sugestii, że mamy przekłuwające uszy córkom to idiotki. Wyrażam
                        nieco może dalszy od sedna pytania autorki pogląd, że z pozoru pozbawiona
                        głębszego znaczenia decyzja ma również pewien socjologiczny aspekt. Jeśli
                        wyrażanie poglądów nieco wykraczających poza poziom "japko czy marchefka" to
                        uwłaczające komuś się-wymądrzanie, to wybacz, Latimerio, ale sporowadzasz to
                        forum do pozimu magla.
                      • jakw Re: Mooh, 08.11.06, 17:08
                        latimeria5 napisała:

                        > Uważam, że doszukujecie się dziury w całym.
                        Tak, doszukujemy się dziur w uszach wink


                        Hm, w zdaniu, o którego niecytowanie prosiłaś, sugerujesz, że samo przekłuwanie
                        uszu jest super-przyjemne? Myślę, że jednak jest to pewna nieprzyjemność i że
                        jednak ciut boli.
                        • driadea Re: Mooh, 08.11.06, 17:28
                          jakw napisała:
                          Myślę, że jednak jest to pewna nieprzyjemność i że
                          > jednak ciut boli.
                          >

                          Nawet jeśli nie boli, to narusza nietykalność cielesną. To powinno być karalne.
              • ezrapound psychiatra 18.06.06, 10:43
                zgadzam się - z pewnością przydałby się niektórym matkom, które decydują się na
                zakolczykowanie niemowląt. Bo jeśli matka do tego stopnia chce upiększyć
                dziecko (o smaku w tej chwili nie dyskutuję), że naraża je na doświadczenie
                bolesne i potencjalnie niebezpieczne, to moim zdaniem powinna porozmawiać ze
                specjalistą. Może po przeanalizowaniu własnych uczuć zrezygnowałaby z takiego
                pomysłu. Bo zakładam, ze większość matek, które decydują się na tę głupotę to
                są jednak NORMALNE matki, które po prostu wpadają na idiotyczny pomysł, nie
                zdając sobie sprawy z tego, co robią, zaspokajają własną zachciankę bez
                oglądania się na prawdziwe potrzeby dziecka. Dziecko to nie lalka, nie
                przedmiot, ale żywy człowiek.
          • karolah2 Re: a w Czechach 08.11.06, 14:11
            Nie przesadzajcie dziewczyny! przekłuwanie uszek to kaleczenie? czyli ja jestem
            okaleczona? czasmi bzdyry wypisujecie!
    • koza_w_rajtuzach Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 17.06.06, 22:20
      Abstrahując od wszelkich infekcji, nie-infekcji chciałam poruszyć aspekt
      moralny. Przebicie niemowlakowi uszu jest ingerencją w jego ciało bez jego
      własnej zgody. Osobiście nigdy nie zdecydowałabym się na taki krok, ponieważ
      czułabym, że nadużywam swojej władzy rodzicielskiej.
      Jeśli jakaś matka czuje, że może decydować o przebiciu dziecku uszu za sam
      fakt, że jest matką, to jej sprawa. Tak naprawdę chyba żadna z nas nie chce źle
      dla swojego dziecka. Tylko to co jest dla niektórych przekroczeniem pewnej
      granicy dla innych być nie musi. Niech każdy postępuje po swojemu.
      • mooh Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 17.06.06, 22:26
        Według mnie to właśnie sedno sporu. Napisałam o tym prawie na samym początku
        dyskusji, ale w odpowiedzi przeczytałam, że jak się małej nie będą podobały
        kolczyki, to może je zdjąć, a dziurki zarosną, więc w czym problem. W
        przekroczeniu granic właśnie.
        • niepytana Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 17.06.06, 22:38
          Mooh, czy Ty rozumiesz co koza w rajtuzach napisala?

          "Tylko to co jest dla niektórych przekroczeniem pewnej
          granicy dla innych być nie musi. Niech każdy postępuje po swojemu."

          Czy mozesz wiec odstapic od dyskusji 'przekluwac czy nie' bo autorka watku
          najwyrazniej nie miala ochoty dyskutowac na ten temat. Nigdzie rowniez nie
          wyrazala prosby o Twoje czy innych osob zdanie na temat moralnosci dziurkowania
          uszu czy wygladu kolczykow u malych dzieci. Oto co napisala autorka watku:

          "Może któraś z Was przekuwała uszy dziecku i może
          podzielić się doświadczeniami, jak dziecko to przeszło."


          Czy Ty to rozumiesz???
          • mooh Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 17.06.06, 23:02
            Nie, nie rozumiałam, ale teraz już rozumiem. Włączyłam się do dyskusji by
            osobiście zaświadczyć pewniej pani, która nie wierzyła w istnienie kobiety,
            która nie chce mieć kolczyków, że ja jestem taką kobietą i że nie jestem
            odosobniona. Potem włączyłam się w osobny, bardziej wyabstrahowany nurt tej
            dysputy, ponieważ interesują mnie szersze konteksty błahych z pozoru,
            codziennych decyzji.
            Dziękuję Ci jednak za przypomnienie, że z to zbyt wyśrubowany poziom wirtualnej
            rozmowy. Mam nadzieję, że jednak części koleżanek z tego forum nie doceniasz,
            że przynajmniej kilka miałoby ochotę na trochę akademickich, bezproduktywnych
            dywagacji, mających tę zaletę, że nieco poszerzają ciasne horyzonty
            przypadkowych czytających (czytających ze zrozumieniem, oczywiście)
          • peresia Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 17.06.06, 23:15
            A czy to zbrodnia wyrazić swoją opinię, nawet gdy jest się przeciwnym?

            Co by Was, szanowne zwolenniczki przekłuwania niemowlętom uszu zadowoliło?
            Oczekujecie, że np. Mooh - przeciwniczka napisze, że "jestem przeciwna, ale
            super decyzję podejmujecie, brawo, choć słyszałam o infekcjach, naderwanych
            płatkach, późniejszym niezadowoleniu"; myślałyście że od wszystkich
            dostaniecie "bonusy" w formie poklasku i podziwu z podjętej decyzji?

            Tutaj ( co mi się bardzo podoba) mówi się to, co myśli, szczerze, a nie jak na
            innych forach, gdzie tworzą się grupy wzajemnej adoracji, gotowe przyklasnąć
            największej głupocie i słodząc sobie bez umiaru.
            • niepytana Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 17.06.06, 23:43
              Nie rozumiesz, peresia. Ja tez nie jestem zwolenniczka dziurkowania uszu
              niemowletom. Ale jestem na tyle taktowna zeby ta informacje zostawic dla
              siebie, bo mnie o nia nikt nie pyta. "Szanowne zwolenniczki przekluwania uszu
              niemowletom" natomiast nigdzie nie prosza o poparcie, bonusy, poklaski i podziw
              z podjetej decyzji.

              A Ty w ogole nie rozumiesz co to jest wolnosc slowa. Rozumiesz ja tylko
              czesciowo, bo nie rozumiesz jaka jest relacja wolnosci slowa z dyplomacja i
              taktem.
              • peresia Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 17.06.06, 23:58
                Niepytana, niestety takie wątki - kolczyki, danonki itp. zawsze wywoływały i
                będaą wywoływać emocje, gdyż rózni są ludzie i różnie reagują.
                Ale chyba mają prawo do własnych wypowiedzi i sugestii nawet wtedy, gdy ta
                odpowiedź odbiega od pytania autora/autorki wątku?

                Nie zgadzam się z zarzutem , jakobym nie rozumiała wolności słowa: gdyby tak
                było, obrzuciłabym autorkę wątku obelgami (tak jak niektóre forumowiczki), ale
                tego nie zrobiłam, gdyż taka forma wypowiedzi przekracza granice taktu.

                Rozważania Mooh i jej forumowej koleżanki nie są żadnym generalizowaniem, tylko
                pewnymi obserwacjami, z którymi można się zgodzić lub nie.

                Pozdrawiamsmile
                • niepytana Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 18.06.06, 01:50
                  peresia napisała:

                  > Rozważania Mooh i jej forumowej koleżanki nie są żadnym generalizowaniem,
                  tylko
                  >
                  > pewnymi obserwacjami, z którymi można się zgodzić lub nie.
                  >
                  > Pozdrawiamsmile

                  A ja sugeruje, ze opinie i obserwacje mooh, Twoje czy moje na temat
                  przekluwania uszu niemowletom nie interesuja autorki watku, wiec nie ma na nie
                  tu miejsca.

                  Pozdrawiam rowniez wink
                  • kayah73 Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 18.06.06, 03:24
                    niepytana napisała:

                    > A ja sugeruje, ze opinie i obserwacje mooh, Twoje czy moje na temat
                    > przekluwania uszu niemowletom nie interesuja autorki watku, wiec nie ma na
                    > nie tu miejsca.

                    To autorka watku moze zamknac oczy (jak i Ty) i nie czytac. Mnie sie dywagacje
                    mooh czytalo z wielkim zainteresowaniem.
              • mooh Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 17.06.06, 23:58
                niepytana napisała:
                >
                > A Ty w ogole nie rozumiesz co to jest wolnosc slowa. Rozumiesz ja tylko
                > czesciowo, bo nie rozumiesz jaka jest relacja wolnosci slowa z dyplomacja i
                > taktem.
                >

                NIepytana, wolność słowa jest tylko pochodną innej wartości - wolności
                człowieka. Takt i dyplomacja powinny obydwu tym wielkim wartościom służyć, a
                nie być pretekstem do niezabierania głosu w kwestiach dotykających problemu
                granic władzy rodziecielskiej.
                • niepytana Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 18.06.06, 01:58
                  mooh napisała:

                  > NIepytana, wolność słowa jest tylko pochodną innej wartości - wolności
                  > człowieka. Takt i dyplomacja powinny obydwu tym wielkim wartościom służyć, a
                  > nie być pretekstem do niezabierania głosu w kwestiach dotykających problemu
                  > granic władzy rodziecielskiej.


                  Takt i dyplomacja sluzy wolnosci slowu po to by nie ograniczac wolnosci
                  drugiego czlowieka. Czyli jesli bedziesz nietaktownie wyrazac sie negatywnie o
                  czyjejs wolnosci wyboru ograniczysz temu czlowiekowi pelne korzystanie z tej
                  wolnosci. A po mysli naszego watku: Jesli nieproszona o to, bedziesz pisala ze
                  przekluwanie uszu niemowletom jest glupota to ograniczysz matce, ktora ma prawo
                  swojemu niemowlakowi te uszy przekluc, prawo wykonania tej czynnosci bez
                  negatywnego napietnowania.
                  • mooh Niepytana 18.06.06, 11:27
                    Tu nie chodzi o wolność matki do przekłuwania uszu niemowlakowi, tylko o
                    wolność niemowlaka od tego typu praktyk. Mam prawo poruszać tę kwestię w pełnym
                    poszanowaniu wolności słowa, a domaganie się milaczenia na ten temat dowodzi
                    właśnie niezrozumienia pojęcia wolności wypowiedzi. Czy w przypadku, gdy mamy
                    będą dyskutować czy lepiej dziecko karcić klapsem, czy spoliczkować również nie
                    zabierzesz głosu, w imię taktu i dyplomacji? Przecież to jakieś pomieszanie
                    pojęć.
            • mooh Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 17.06.06, 23:51
              Obawiam, się że chodzi o to, by milczeć. Autorka wątku pyta o doświadczenia,
              więc powinny odpowiedzieć tylko te mamy, które w przkłuwaniu uszu dzieciom mają
              jakieś doświadczenia. Tyle tylko, ze wówczas zbierze opinie tylko od tych mam,
              które nie mają nic przeciwko zakładaniu niemowlętom kolczyków, bo nawet jeśli
              zabieg zakończył się niezbyt dobrze, to przecież się na niego zdecydowały.
              Wojny o kolczyki przetaczały się już przez NIemowlaka i emamę parokrotnie i za
              każdym razem nasuwał mi się jeden wniosek: jest mnóstwo argumentów przeciwko -
              tych natury medycznej, etycznej, estetycznej. I tylko jeden argument za -
              przemożna chęć mamay przyozdobienia swojej córki. W mojej opinii to jednak nie
              jest argument. To jest tylko bezpośredni powód, ale nie racjonalny argument
              przemawiający za taką decyzją. Bo racjonalnych argumentów za po prostu nie ma.
              I to jest istota sporu. Tak się porobiło, ze na fali politycznej poprawności
              każdy, nawet najgłupszy pogląd domaga się prawa istnienia na równi z na
              przykład wiedzą naukową. I nie przetłumaczysz, że istnieć sobie może, ale tam,
              gdzie jego miejsce - wsród innych głupot. Ale nie - niemądre poglądy nie lubią
              być uważane za niemądre, nie lubią być podważane logicznymi argumentami, nie
              lubią nawet delikatnych sugestii, ze może by jednak rozważyć inne opcje. Nie,
              głupota chce być doceniana i szanowana.
              • niepytana Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 18.06.06, 01:46
                mooh napisała:

                > Obawiam, się że chodzi o to, by milczeć.

                Tak. W tym przypadku o to wlasnie chodzi.

                Autorka wątku pyta o doświadczenia,
                > więc powinny odpowiedzieć tylko te mamy, które w przkłuwaniu uszu dzieciom
                mają
                >
                > jakieś doświadczenia.

                Wlasnie tak. Logiczne zreszta.

                Tyle tylko, ze wówczas zbierze opinie tylko od tych mam,
                > które nie mają nic przeciwko zakładaniu niemowlętom kolczyków,

                Widocznie o takie opinie jej chodzi. Gdyby jej zalezalo na opinii osob
                przeciwnych przekluwaniu uszu, zapewne poprosilaby o nia. Wtedy wszelkie
                dyskusje i argumentacje za i przeciw bylyby na miejscu.

                > Wojny o kolczyki przetaczały się już przez NIemowlaka i emamę parokrotnie i
                za
                > każdym razem nasuwał mi się jeden wniosek: ...

                No widzisz. A ja wlasnie usiluje Ci wytlumaczyc ze autorki watku nie interesuje
                Twoj wniosek. Wyciagnelas wniosek: fajnie, zostaw go dla siebie do momentu az
                Cie o niego ktos zapyta; albo zaloz nowy watek i podziel sie z innymi mamami
                swoim wnioskiem i przy okazji wytlumacz dlaczego czujesz potrzebe podzielenia
                sie swoimi obserwacjami ze swiatem. Jaki jest Twoj cel? Zeby wszyscy mysleli
                tak jak Ty; zeby zobaczyc czy nie jestes sama w swoich przemysleniach; zeby Ci
                ktos przyznal racje; zeby kogos "nawrocic"?

                jest mnóstwo argumentów przeciwko -
                > tych natury medycznej, etycznej, estetycznej.

                Argumenty natury medycznej? Jakie? Ryzyko infekcji? Jakie jest te ryzyko
                infekcji przeklucia ucha w odpowiednich warunkach? Argumenty natury etycznej?
                Jakie? Ile znasz doroslych kobiet ktore ucierpialy na psychice z powodu
                podjecia decyzji ich rodzicow o przekluciu im uszu? Jakies naukowe badania?
                Chyba raczej Twoje prywatne domniemania i koncepcje. Argumenty natury
                estetycznej? Jakiez to? Ladne/nieladne? Przeciez to jest naukowo stwierdzone ze
                jeden lubi ogorki a drugi akwarium.

                I tylko jeden argument za -
                > przemożna chęć mamay przyozdobienia swojej córki.

                A ja moge Ci podac jeszcze inne argumenty za: - Matka asumuje ze dziewczyna i
                tak uszy bedzie chciala przekluc (statystycznie ma racje) i jezeli zrobi to
                malutkiemu niemowleciu zaoszczedzi mu strachu przed bolem, ewentualnej pamieci
                bolu, swiadomosci przeklucia czesci ciala, - Przekluwanie uszu jest w rodzinie
                tradycja ktora matka chce podtrzymac, naprzyklad z pokolenia na pokolenie
                przekazywana jest para kolczykow, - Matki wyobrazenie o wygladzie wlasnego
                dziecka.

                To jest tylko bezpośredni powód, ale nie racjonalny argument
                > przemawiający za taką decyzją.

                O, a Ty i tylko Ty masz prawo decydowac ktory argument jest racjonalny a ktory
                nie?

                > Bo racjonalnych argumentów za po prostu nie ma.


                Zdefiniuj racjonalny argument.

                Tak się porobiło, ze na fali politycznej poprawności
                > każdy, nawet najgłupszy pogląd domaga się prawa istnienia na równi z na
                > przykład wiedzą naukową. I nie przetłumaczysz, że istnieć sobie może, ale
                tam,
                > gdzie jego miejsce - wsród innych głupot.

                Poglad wolnosci wyboru przekluwania uszu wlasnym dzieciom nie domaga sie prawa
                istnienia, on poprostu istenieje. W tej chwili to Ty domagasz sie aby Twoj
                poglad stal sie jedyny i sluszny.

                I nie przetłumaczysz, że istnieć sobie może, ale tam,
                > gdzie jego miejsce - wsród innych głupot.

                Ten poglad istnieje wsrod innych praw a nie glupot.

                Ale nie - niemądre poglądy nie lubią
                > być uważane za niemądre, nie lubią być podważane logicznymi argumentami, nie
                > lubią nawet delikatnych sugestii, ze może by jednak rozważyć inne opcje.

                Zadne poglady nie lubia byc uwazane za niemadre. To logiczne, ze skoro to jest
                czyjs poglad, to ten ktos nie bedzie go uwazal za niemadry. Logiczne argumenty
                sa w tej kwestii logiczne tylko dla Ciebie. Ja zreszta nie znalazlam zadnych
                logicznych obiektywnych argumentow przeciw u Ciebie. Znalazlam tylko opinie. Ja
                tez mam swoja. Tez jestem przeciwna przekluwania uszu niemowlakom. Moj argument
                to taki ze wole to zrobic jak dziecko bedzie wieksze i samo wyrazi chec i przy
                tym radosc z calego procesu. Ale to jest moj argument. Logiczny? Jak
                najbardziej. Obiektywny i uniwersalny? Absolutnie nie. Moj subiektywny argument
                i tyle. Dlatego tu nie bede kazan ludziom z innymi pogladami wyglaszac. A jesli
                chodzi o delikatne sugestie, to nie sa one nigdy delikatne jesli sa poprostu
                nieproszone.

                Nie,
                > głupota chce być doceniana i szanowana.

                Slowo glupota zastap swoim nickiem, bo to mooh i jej opinie chca byc doceniane
                i szanowane i nie rozumieja ze sa zwyczajnie nieproszone akurat na tym watku.
                • peresia Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 18.06.06, 06:47
                  "Słowo głupota zastąp swoim nickiem".

                  Oto przejaw wolności słowa, poparty dyplomacją i taktem.

                  Nie osądzaj zatem innych zatem innych, bo przeczysz sama sobie.
                  • ezrapound niepytana 18.06.06, 10:50
                    Bardzo się mylisz - pogąd o tym, że kolczykowanie niemowląt nie może
                    istnieć "wśród innych praw" - zaden człowiek nie ma prawa naruszać cielesnej
                    integralności drugiej osoby, nawet jeśli jest jego matką. Tak jak pisze mooh,
                    to wiąże się z prawami człowieka, które, nawiasem mówiąc, wywodzą się z
                    wartości chrześcijańskich. Moze warto i o tym przypomnieć, skoro żyjemy w kraju
                    w 99% katolickim.
                    • pampeliszka Ezra, Mooh 18.06.06, 21:13
                      Mysle, ze problem polega na tym, ze ludzie uwazaja, ze dziecko to własnosc
                      matki. Dosc czesto sie tu pojawia argument, ze "matka moze zrobic z dzieckiem,
                      co chce".
                      Moze je okaleczyc, dac klapsa, wszystko jedno. Ma do tego prawo, a jesli sie to
                      komus nie podoba, to sie ma nie odzywac, bo "niepodobanie" nie jest na temat. I
                      jeszcze uslyszy, ze sie wymądrza, albo ze nie umie czytac ze zrozumieniem...
                      • mooh Re: Ezra, Mooh 18.06.06, 21:26
                        Tak, to przekonanie jeszcze długo będzie tkwić w naszej mentalności. Obawiam
                        się, że bez odpowiedniego ustawodawstwa w tej kwestii niczego nie da się zrobić.
                        • pampeliszka Re: Ezra, Mooh 18.06.06, 21:30
                          Ustawodawstwa? W Polsce? Mooh, optymistka z Ciebie wielka.
                          Akurat w kwestii kolczykow to sie niedlugo samo zmieni, gusta sie wyrabiaja,
                          pocieszajace jest to, co napisala ktoras z mam, ze w stolicy juz coraz mniej
                          niemowlakow zakolczykowanych. Ciekawe, kiedy ten trend dojdzie do Czech. Boje
                          sie, ze kiedy Malgos pojdzie do przedszkola, bedzie jedyną holką bez nausznic.
                          • mooh Re: Ezra, Mooh 18.06.06, 21:34
                            Nie, nie jestem optymistką w tej kwestii. Wiem, że wszelkie regulacje, które
                            miałyby ograniczyć przedmiotowe traktowanie dzieci są nie do przyjęcia w naszym
                            kraju. Polacy kojarzą wszelką władzę, w tym również rodzicielską, w kategoriach
                            przywilejów, a nie służby. To smutne.
                            • pampeliszka Re: Ezra, Mooh 18.06.06, 21:41
                              Niestety. Przyklad idzie z gory i nie widac, zeby sie cos mialo zmienic w ciagu
                              kadencji obecnej wladzy. W Polsce wladza deprawuje.
                              Ale Mooh, musimy sie przeniesc z naszymi rozwazaniami tam, gdzie buszowanie nie
                              jest grzechem, bo teraz to od tematu odeszłysmy na kilometry całe. To na pewno
                              strasznie rozdrażni NIEKTÓRE panie/.
                              • mooh Re: Ezra, Mooh 18.06.06, 21:42
                                No to hop z powrotem do siebie smile
                  • niepytana Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 18.06.06, 16:10
                    peresia napisała:

                    > "Słowo głupota zastąp swoim nickiem".
                    >
                    > Oto przejaw wolności słowa, poparty dyplomacją i taktem.
                    >
                    > Nie osądzaj zatem innych zatem innych, bo przeczysz sama sobie

                    Nieporozumienie. Wiem ze moze i to tak zabrzmialo ale nie mialam na mysli zeby
                    zrownac kolezanke mooh z glupota. Wez sie teraz zastanow na zimno co sie stanie
                    gdy w przytoczonym przez nia wczesniej zdaniu slowo glupota zamienisz slowem
                    mooh. Powstanie zdanie: Mooh chce byc doceniana i szanowana. I o to mi
                    chodzilo. Nie przecze sama sobie.
                • jakw Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 08.11.06, 15:50
                  niepytana napisała:

                  > Przeciez to jest naukowo stwierdzone ze
                  > jeden lubi ogorki a drugi akwarium.
                  Tak, i pewnie ktoś za to dostał IgNobla.
                  A czy naukowo dowiedzione, że córka Ewy lubi te kolczyki? A może za kilkanaście
                  lat chciałaby wytoczyć starym proces za zrobienie dziur w ciele?
                  >

                  >
                  > A ja moge Ci podac jeszcze inne argumenty za:
                  >- Matka asumuje ze dziewczyna i
                  > tak uszy bedzie chciala przekluc (statystycznie ma racje)
                  Proponuję przekłuwać też język, pępek,nos i zrobić tatuaż - bo pewnie można
                  asumować, że dziewczyna i tak będzie chciała. Odnośnie racji statystycznej -
                  jakieś wyniki badań, czy to tylko Twoje mniemania?

                  >i jezeli zrobi to
                  > malutkiemu niemowleciu zaoszczedzi mu strachu przed bolem, ewentualnej
                  pamieci
                  > bolu,

                  Ale bolu nie oszczedzi

                  - Przekluwanie uszu jest w rodzinie
                  > tradycja ktora matka chce podtrzymac, naprzyklad z pokolenia na pokolenie
                  > przekazywana jest para kolczykow,
                  No i ciekawe, czy dziewcze bedzie nosilo akurat te tradycyjne kolczyki
                  przekazywane z pokolenia na pokolenie

                  - Matki wyobrazenie o wygladzie wlasnego
                  > dziecka.
                  Imho dziecko nie jest niczyja wlasnoscia.


                  >
                  > Poglad wolnosci wyboru przekluwania uszu wlasnym dzieciom nie domaga sie
                  prawa
                  > istnienia, on poprostu istenieje.
                  Poglad dawania wlasnym dzieciom lania tez istnieje i nie domaga sie prawa
                  istnienia.



                  > Moj argument
                  > to taki ze wole to zrobic jak dziecko bedzie wieksze i samo wyrazi chec i
                  przy
                  > tym radosc z calego procesu.
                  Nie wiem czy logiczny. Bo dziecie to moze wyrazic radosc z noszenia kolczykow.
                  Ale jesli przy tym wyrazi radosc z powodu przekluwania uszu to bym sie chyba
                  martwila.

                  > i tyle. Dlatego tu nie bede kazan ludziom z innymi pogladami wyglaszac.
                  Imho wlasnie wyglosilas.

                  > Slowo glupota zastap swoim nickiem, bo to mooh i jej opinie chca byc
                  doceniane
                  > i szanowane i nie rozumieja ze sa zwyczajnie nieproszone akurat na tym watku.
                  Grunt to szacunek dla innych opini.
    • mika_p Tak z ciekawości, Ewo... 18.06.06, 00:26
      Jaki jest twój pogląd na temat rutynowego nacinania krocza przy porodzie?
      • elf1977 Re: Tak z ciekawości, Ewo... 18.06.06, 10:29
        Moim zdaniem, jeśli wątek dotyczy czegoś, co nie jest neutralne dla dziecka
        (np. wyboru mleka modyfikowanego), każdy może wypowiedzieć swoje zdanie,
        twierdząc, że matka mogłaby przemyśleć swoją decyzję. Jasne, można się obyć bez
        obrażania...ale napisać post może każdy, nawet przeciwnik kolczykowania
        niemowląt. Nie jest to przekroczeniem żadnych granic.
        Co kobieta zrobi ze swoim dzieckiem, jej sprawa. Ja nigdy nie chciałam mieć
        kolczyków, moja mama nie ma, znam też parę osób, ktore nie posiadają tego typu
        ozdób. A więc argument, że każda kobieta chce kolczyki, nie ma sensu. Tak jak
        nie wszystkie kobiety mają ochotę chodzić z odsłoniętym brzuchem, rozjaśniać
        włosy itp. Są różne wzorce bycia, nie trzeba się dopasowaywać do jedynego
        włąsciwego.
        Argument dotyczący rytuałów na ciele plemion m.in. afrykańskich również jest
        jak najbardziej właściwy. Każdy antropolog stwierdzi, że kolczykowanie
        dzieczynek wywodzi się właśnie z tego samego nurtu ozdabianie (trwałego) ciała,
        by było ono w przyszłości bardziej atrakcyjne pod względem seksualnym. Mama
        może tego nie wiedzieć, ale niech nie zaprzecza faktom.
        Mojej coreczce nie zabroniłabym posiadania koczyków, gdyby chciała je mieć w
        przyszłości, nigdy jednak nie przekłułabym jej uczu bez jej woli. Moje dziecko
        nie musi być "śliczne", samo zadecyduje, jak chce wyglądać i co nosić.
        Ja rzadko widuję niemowlęta z kolczykami (mieszkam w Warszawie), więc wydaje mi
        się, że mamuś, które są zafascynowane tego typu bizuterią w uszkach swoich
        dzieci, nie jest wcale tak wiele.
        • ezrapound ewa_1111 18.06.06, 10:56
          Wybacz, że zwrócę się do Ciebie bezpośrednio, bo całej tej burzy - chciałabym,
          z całą serdecznością, odradzić Ci kolczykowanie małej. Co prawda nie mam
          żadnych osobistych doświadczeń w tej kwestii (nie zdecydowałam sie na
          przekłucie uszu córeczce), ale wypowiem swój pogląd: istnieje ryzyko infekcji.
          Istnieje ryzyko, że dziecko, bawiąc się, zaczepi o coś kolczykiem i naderwie
          sobie ucho. Istnieje ryzyko, że zaistnieja komplikacje, które sprawią Twojej
          dziewczynce dużo bólu. Pomyśl - ona tego nie potrzebuje. Jest śliczna i bez
          kolczyków. Nie wysyłaj jej sygnału, że coś jest z nią nie tak, że musi poddawać
          się bolesnym rytualnym praktykom, po to, aby stać się pełnowartościową kobietą.
          Ona JEST pełnowartościowa. Poza tym - oczywiście, to rzecz gustu, ale naprawdę
          coraz więcej osób uważa kolczyki u malutkich dzieci za obciach. Weź to pod
          uwagę. Wielu osobom (w tym, nie ukrywam, i mi samej) kolczykowanie dziecka
          wydaje się po prostu ohydne. Nie decyduj za nią. Oczywiście, jeśli podejmiesz
          za nią decyzję, nikt Cię za to nie ukarze. Ale zastanów się, w głębi serca, czy
          naprawdę dajesz sobie prawo do takiej decyzji. Bo to będzie naruszenie jej
          praw, jej cielesnej integralności (vide: cała ta dyskusja o prawach człowieka,
          wartościach chrześcijańskich, etc). Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.
          • ivanna28 Re: ewa_1111 18.06.06, 22:00
            Dziecko ,pomimo tego ,że je urodziłaś nie jest Twoją własnościa...
            to Ty wybierzesz dla niej najlepsze wg Ciebie mleko ,kaszkę ,buty
            szkołe ,zajęcia pozalekcyjne itd ...ale nie masz prawa kaleczyć jej ciała ,bo
            to jest jakby na to nie patrzeć kaleczenie
            bez jej zgody ... Nigdy nie wiesz ,jakie to może mieć konsekwencje .I po co ci
            to ? ciebie to uszczęsliwi? W imię czego? Mody ? - chyba zasciankowej .Tam
            gdzie mieszkam(Kraków) takiej mody na okaleczanie dzieci nie ma.
            Poczekaj kilka laty -córka dorośnie ,sama zadecyduje ,czy chce mieć
            kolczyki ,czy nie .Oby nie...
            Ja przekłułam uszy standardowo - po pierwszej Komunii . nosiłam kilka
            lat ,teraz nie lubię biżuterii a dziurki nie zarosły...nie podobają mi się. Mam
            córkę półtoraroczną i nie przyszłoby mi do głowy cvoś takiego . Oczywiście
            ciocie ,babcie pytają kiedy przekłuję? chcą kupić kolczyki - odpowiadam nigdy !
            I jest to moja decyzja ,dobra decyzja .
            nie będę okaleczać swojego dziecka ,nie będę dysponować jej ciałem jakby była
            moją własnością ..A wiesz dlacvzego ? bo nie tylko ją kocham ale też
            szanuje ,jak człowieka ,który jest wart szacunku !
            Przemyśl soją decyzję ,życzę właściwego wyboru.smile
    • smoczek5 Powiem Ci jak ja to "przeszłam" 18.06.06, 22:28
      zdecydowałam się przekłuć uszy 2 lata temu w pełni świadoma swej decyzji. I
      wiesz co? TO CHOLERNIE BOLAŁO!!!!!!!!!! Bolał sam akt i bolało późniejsze
      gojenie. Czułam długo nieznośne uczucie ciepła i rozpierania a nie jestem
      jakoś szczególnie wrażliwa.
      Daj spokój tej swojej córeczce. Ja organicznie nieznoszę patrzeć na łzy mojej
      i nie wyobrażam sobie, że mogłabym się świadomie do tego przyczynić.
    • qkasia Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 03.11.06, 17:08
      Bylam niedawno przypadkowym swiadkiem przekluwania uszu 2-latce u kosmetyczki,
      dokad poszlam na manicure. Chryste, mialam ochote palnac taka matke w leb - jak
      ta malutka plakala, jak sie bala!! Co za kretynstwo!!! Kosmetyczka probowala
      matke reszta odwiesc od tego pomyslu, ale sie nie dalo. Szkoda mi tej Malej.

      Moj ojciec zapowiedzial mi swego czasu, ze moge sobie robice swoim cialem co
      chce dopiero, kiedy skoncze 21 lat, mimo ze o przeklucie uszu wiercilam mu
      dziure w brzuchu od 14 roku zycia. W ten sposob chcial miec pewnosc, ze e jest
      to tylko zachcianka mojej strony, ale ze naprawde tego chce Teraz mam i
      przeklute uszy i dosc duzy tatuaz i uwazam, ze rzeczywiscie z tego typu
      decyzjami - nieodwracalnymi zmianami na ciele - powinno sie czekac, az czlowiek
      decyduje sam o sobie.

      Nie zabierajmy naszym malym coreczkom dziecinstwa - po chorobe im te kolczyki!
    • jakw Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 08.11.06, 16:03
      ewa_1111 napisała:

      > Nie wiem jak będą się goić
      Tego to nikt nie wie. Bo nawet jeśli w 90% przypadków gojenie przebiegało
      bezproblemowo, to nie oznacza to wcale, że u Twojej córki tak będzie.
      Podobnie jest z doświadczeniem, jak dziecko to przeszło.
    • melka_x Re: Przekuwanie uszu maluszkom, wasze doświadczen 08.11.06, 17:09
      Nie zamierzam na Ciebie napadać, ale nie przekłuwaj. Mnie mimo, że miałam
      przekłuwane uszy w dobrym gabinecie, z zachowaniem wszystkich zasad jedna
      dziurka dość długo i paskudnie ropiała, ucho puchło. Naprawdę bolało, a już
      poruszenie kolczykiem bardzo. Nikt nie da Ci gwarancji, że Twojej córce zagoi
      się szybko i bezboleśnie. I pamiętaj, że niemowlaka boli bardziej. Sama teraz
      kolczyków nie noszę, nie lubię i żałuję, że mam dziurki.

      Kiedy córka będzie starsza sama będzie mogła o tym zdecydować, będzie mogła
      wybrać sobie pierwsze kolczyki, będzie się wcześniej cieszyć i czekać na ich
      włożenie, a później opowiadać wszem i wobec jaka to była dzielna i czuć się
      dumna, dorosła i ważna.
      • mmalicka21 Przenigdy 08.11.06, 20:01
        nie przekuje córce uszu
        chyba że sama będzie tego chciała: )
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka