30.07.06, 22:58
Moje duletnie bliźniaki niszczą wszystko w zasięgu rączek.Prezenty z urodzin
nie doczekały następnego dnia.W pudle z zabawkami nie ma ani jednej
sprawnej.Najgorsze jest to ,że nie oszczędzają niczego telefonów ,zaegarków.Co
robić?
Obserwuj wątek
    • doloresdd Re: psuje 31.07.06, 08:30
      Mam to samo. Mój trzy letni syn psuje wszystko i co gorsza wszystko co sie da
      targa na minimalne kawałeczki. Zbiera nawet reklamy z klatki żeby sobie targać.
      Też nie wiem co robić, narazie nie reaguje no bo niby jak?
    • a.lenard Re: psuje 31.07.06, 08:32
      po pierwsze wszystko zabrać z ich zasięgu, telefony i zegarki przeciez mozna
      postawić wyzej, po drugie jeśli kupowac zabawki, to lepszych firm, gwarantuję
      ze np lego przezyje parę dzieci a nie tylko twoje niesforne bliżniaki. Wiem, ze
      jest to większy wydatek, ale przecież jak są poniszczone zabawki to i tak
      trzeba wyrzucic i kupić nowe, więc to jest następny koszt.To normalne ze dzieci
      próbują zniszczyć coś, wynika to z tego że poznają świat. Oczywiście trzebo im
      tłumaczyć, ze tak nie wolno, ze np. jeśli zepsujecie to mama drugiego nie
      kupi. Życze powodzenia
    • weronikarb Re: psuje 31.07.06, 08:38
      mój uwielbia rozbierac zabawki na części - sprawdzić jak działają i później
      próbować złożyć je do kupy (to juz raczej sie nei udaje).

      Niema zadnej zabawki coby przeżyla tego typu eksperymenty
    • 76kitka Re: psuje 31.07.06, 11:09

      staramy się kupować zabawki firmowe i te raczej nie zawodzą, natomiast mój mały samochodowiec ma pasję kupowania samochodzików, potem obgryza opony i część samochodzików stoi na felgach bo gumki pogubi, no i nie każdy samochodzik przetrwa upadek , najczęściej udynda się lusterko, zderzak, albo jakaś inna jego część.
    • czarnauk zobacz: 31.07.06, 12:05
      myślę że to o to chodzi
      kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54933,3064873.html
      • verdana Re: zobacz: 31.07.06, 13:16
        Jest róznica miedzy psuciem a rozkrecaniem na kawałki.
        Gdy dziecko psuje, tak żeby psuć - widać zabawka jest tandetna, albo nie w
        guscie dziecka, albo nudna. A gdy psuje nie zabawke - trzeba skarcic, a ciekawe
        rzeczy zabrac z zasięgu rąk.
        Gdy psuje, by zobaczyć co jest w srodku - to inna sprawa. Wtedy dziecko bawi
        się zabawką, tylko nie w ten sposób, jaki chcieliby to widzieć dorośli.
        Zazwyczaj zresztą w sposób bardziej kształcacy. Jest sporo zabawek, które
        nadają się do rozkręcania i takie wlaśnie należy tego typu dzieciom kupować.
        Mój najstarszy wszystko rozkręcał. Byłam zła. Gdy trochę dorósł, okazało się,
        że wiedzac co jest 'w środku" jako jedyny w rodzinie potrafi coś naprawić. Mój
        najmłodszy niczego nie rozkręcał. Byłam zła.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka