afryka11
18.08.06, 21:52
mam dwójkę : 2-letniego synka i 7-mies. córeczkę. teraz potrzebuję rady
dotyczącej Igora. Jeszcze kilka miesięcy temu ( powiedzmy 2) był naprawdę
grzecznym chłopcem. Ostatnio jednak zaczął nam strasznie uciekać i w ogóle
nie reaguje na nasze zawołania. Dziś poszedł grzecznie na pasy i sam
przeszedł przez ulice. Nie patrząc czy jedzie samochód, Kiedy idziemy za nim
przyspiesza, żebyśmy go nie dogonili. Tłumaczymy, prosimy, wreszcie
krzyczymy. Nic sobie z tego nie robi. Ludzie się śmieją jak za nim biegamy, a
ja się boję, że kiedyś niue zdąrze za nim ( sama chodzę na spacery zobojgiem,
więc zawsze pcham wózek). Mam taką specjalną deskę sprowadzoną z zachodu (
doczepiana do wózka, żeby starsze dziecko mogło sobie stać i jechać). Ale
rzecież jnie będzie na niej przez cały spacer. Ucieka jesnak przede wszystkim
jak jesteśmy cała rodziną ( z mężem ew. z dziadkami) na spacerze. Ucieka
bardzo daleko, nawet jeżeli zgubi nas z oczu. Równie perfidnie sika na dywan
zamiast do nocnika, ale nie chce mi się o tym pisać,gdyż na forum niemowle
zamiast rad przeczytałam głupie uwagi. Co robić. Nagrody i pochwały za dobre
sprawowanie nie pomagają . Nagany za złe też nie.A z nim jest coraz większy
problem. Gdy go dogonimy kładzie się na ziemi, tupie nogami. Nie wiem co
robimy źle. Uwagę poświęcam dzieciom w tym samym stopniu. Zdarza się że mała
krzyczy ale ją zostawiam bo synek chce się przytulić.,Ich potrzeby są dla
mnie w równym stopniu ważne, więc myślę żę córcia nie jet powodem. poza tym
dzieci się ubóstwiają.