Dodaj do ulubionych

Spanie razem z dzieckiem

IP: *.* 15.11.01, 17:10
Moja mała 10 miesięczna córeczka bardzo lubi spać razem ze mną w nocy. Jest wtedy spokojniejsza i przesypia całe noce. Gdy śpi sama w łóżeczku budzi się kilka razy i jest niespokojna. Co myślicie o spaniu razem z dzieckiem i jak ją tego oduczyć i oczywiście czy powinnam ją oduczać?
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 15.11.01, 20:59
      Jeśli wszystkim jest wygodnie (nic nie piszesz na temat partnera - chyba, że go nie ma) - śpijcie smacznie.My zastosowaliśmy "patent" - przy naszym materacu stoi łóżeczko bez jednej ścianki. Córeczka od początku spała przy nas, ale nie z nami. Zdarzały się trudne noce i wtedy wpełzała do naszego łóżka. Gdy zasypiała, odkładaliśmy ją z powrotem. teraz nad ranem przyłazi do nas, siada pomiędzy naszymi głowami i broi.Dorka
    • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 15.11.01, 21:03
      Ja jestem jak najbardziej za spaniem z dzieckiem (oczywiscie o ile samo tego chce). Mam 11-letniego synka i 8,5-mies. coreczke. Syn do tej pory bardzo lubi spac z nami (ma z nim zreszta tez). Corcie od urodzenia biore do nas. Na poczatku bylo mi tak wygodniej, nie trzeba sie podnosic do karmienia. W tej chwili rowniez, a oprocz tego Mala czuje sie lepiej (bezpieczniej?) spiac z nami. Musze jednak zaznaczyc, ze poczatek nocy spedza u siebie w lozeczku.Mysle, ze wiele bedzie glosow i za, i przeciw. Wybierz dla siebie ten wariant, ktory bedzie odpowiadal Wam wszystkim.Powodzenia i slodkich snow.Aldona
    • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 15.11.01, 21:42
      Hej,Nasza córeczka śpi z nami. Ma 11 miesięcy. Podobnie jak u Aldony, pierwszą cześć nocy spędza u siebie w łożeczku a później już do rana z nami. Dla mnie jest to ułatwienie, bo mała budzi się w nocy a ja moge praktycznie bez świadomości nakarmic i dalej śpimy. Mój mąz był jak najbardziej za tym by z nami spała, łożko mamy dość duże, więc własciwie nie ma przeciwskazań. Wiem,że może to mało wychowawcze, ale nam to odpowiada. Życzę wam kolorowych snów i spokojnych nocy.:hello: Izia
      • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 16.11.01, 23:00
        Ależ tu nie można użyć określenia mało wychowawcze. To niefortunne określenie, jak wiele innych powstało w "epoce" zimnego chowu.Myślę, Izia, że Ty i inne mamy śpiące ze swoimi dziećmi jesteście bliższe naturalnym zachowaniom, niż rodzice, którzy zostawiają swoje maluchy w osobnym pokoju.Każdy postępuje wg jakiegoś klucza - jedni chcą jak najwcześniej nauczyć niemowlę samodzielnego spania, inni kierują się swoją wygodą, jeszcze inni myślą o dobru dziecka i na swój sposób to dobro rozumieją (kładąc dziecko oddzielnie lub śpiąc z nim).My wybraliśmy wariant pośredni. Śpimy w jednym pokoju materac przy materacu i każdemu jest wygodnie ( nam coraz mniej, bo brzuszek rośnie, dlatego chcemy "zwiększyć" wyrko. Mała może w każdej chwili do nas się sturlać - co się zdarza.Dorka
        • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 16.11.01, 23:29
          Dorka, nie miałam okazji wczesniej, ale powiem Ci,że wasz wariant bardzo mi sie podoba. Niestety nasza sypialnia jest za wąska.Ja może bardziej niż moja córeczka potrzebuje jej biskości. Teraz mała śpi w swoim łożeczku, ale już za godzinę może krócej będzie chciała "coś na ząb" i wyląduje u nas na reszte nocy. Moja mała jest z gatunku tzw przylepców, uwielbia się przytulać, czuc bliskośc mamy lub taty nawet w czasie snu. Szanuje to,że są osoby które mają inny pogląd na sprawę spania razem z dzieckiem i uważam,ze to indywidualny wybór każdej z nas. Mój post był odpowiedzią na zadane pytanie a nie próbą udowodnienia,że mój wybór jest najlepszy.Dziękuję Dorka.Pozdrawiam wszystkie mamy :hello: i życzę bysmy były rzeskie i wypoczete każdego poranka.:hap:Izia
    • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 15.11.01, 22:45
      Z tego wynika, że jestem wyrodną matką, ale moja córeczka śpi w łóżeczku oczywiście w moim pokoju. Opiekowałam się moją siostrzennicą i wiem jak wygląda wieczór z 2,3 letnim dzieckiem, z którym trzeba spać. Kiedy budziła się i stwierdzała, że nie ma nikogo płakała i z krzykiem szukała nas. Moja mała jest tak nauczona, że łóżeczko kojarzy jej się właśnie z miejscem do spania. Zasypia szybko, właściwie nigdy nie bujaliśmy jej, nie woziliśmy w wózku itd. Ze mną spała pierwsze 2 miesiące. Według fachowców przez ten czas dziecka nie można przyzwyczaić a taki maluszek potrzebuje ciepła mamy. Potem prawie przez 3 miesiące spała w wózku. Bez żadnych problemów zaakceptowała łóżeczko. Ma teraz 9 miesięcy. Oczywiście nocne płacze zdarzają się, ale to jest chyba normalne. Ja poprostu nauczona doświadczeniem siostry nie chciałam tracić sił i nerwów oduczając jej. Dziecko które jest w starszym wieku odstawiane od mamy w nocy czuje się zagrożone i wtedy to dopiero jest problem. :DKruszynka mama Karolinki
      • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 15.11.01, 23:24
        My tez spimy z dzieckiem, Kosma ma teraz pol roku, miesiac temu probowalismy wyeksmitowac go do jego lozeczka, ale ostatnio znowu wrocil do nas. Zdecydowanie budzi sie czesciej kiedy spi sam w lozeczku. Szczerze mowiac chcialabym juz zeby nasze lozko bylo znowu NASZE a nie rodzinne, ale na razie nie postepujemy kategorycznie w stosunku do malego. Z poczatkiem grudnia wracam do pracy i to chyba bedzie za duzo stresow na raz. Damy mu jeszcze trzy miesiace i jak skonczy 9 wezmiemy sie ostro (jeszcze nie wiem jak dokladnie.... :-)) za przyuczanie do wlasnego lozeczka i - co wazniejsze - do przesypiania calej nocy. Mysle ze nie bedzie za pozno. Generalnie spane z dzieckiem to wielka frajda i wielka wygoda.
    • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 16.11.01, 09:05
      Moja Zuzia (9 miesięcy) od początku spi z nami w pokoju, ale w swoim łóżeczku. Początkowo nad ranem brałam ją do nas do łóżka, jednak zajmowała zbyt dużo miejsca, ponieważ uwielbiała mieć rozrzycone ręce na boki. Teraz zasypia i śpi w łóżeczku, a ponieważ jej ulubioną pozycją jest spanie na boku w łóżeczku jej wygodniej, bo może zaczepić nogi na szczebelkach.
      • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 16.11.01, 10:14
        może jestem staroświecka, ale nie wyobrażam sobie spania z maluchem w jednym łózku, w wyjątkiem jakiejś wyjątkowej sytuacji choroby czy ja wiem czego ... Ola od urodzenia śpi w łóżeczku, które stoi na przeciwko naszego dużego łóżka ale każdy śpi u siebie: "Ola ma swoje aaa a mama i tata swoje", w pierwszych trzech miesiącach życia czasami spała koło mnie w swoim rożku, kiedy miewała kolki, ale to wszystko. Ja bym z dzieckiem w łóżku się nie wyspała, bo bałabym się, że spadnie, że je niechcący uderzę, ... poza tym wydaje mi się to niehigieniczne, niee(ste)tyczne i w ogóle niebardzo: każdy ma swoje łóżko, tak jak swój talerz i sztućce i nie pija się z cudzych szklanek... zresztą Ola bardzo dobrze się czuje w swoim łóżeczku, ma mnóstwo misiów i innych pluszaków, karuzele nad łóżeczkiem, jak się rano obudzi a ja jeszcze drzemię to się bawi, a ponieważ łóżko ma szczebelki wiem, że z niego nie wywędruje sama... pozdrawiam - maria
        • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 16.11.01, 11:26
          No nareszcie ktoś, kto myśli tak jak ja. Moja mała też nie budzi mnie płaczem rano. Zabawi się nawet swoimi rączkami i cichutko gaworzy. Kiedy ja się budzę jest pełna radości. Pozdrawiam Kruszynka
          • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem-do Kruszynki IP: *.* 16.11.01, 12:42
            właśnie, też się cieszę że mamy to samo zdanie bo wszyscy tyle mówią o tej wygodzie spania z dzieckiem, że dziwnie się czuję w swoim odosobnieniu odmiennej postawy, serdecznie cię pozdrawiam i malństwo - maria zapracowana + Ola - dziś u Babci
            • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem-do Kruszynki IP: *.* 16.11.01, 21:14
              Też się dołączam do spania osobno. Groszek strasznie kopie - dzięki za taką pobudkę.Pozdrawiam Lidka mama Groszka:bic:
          • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 16.11.01, 12:42
            Ja też się podpisuję. Moje dziecko śpi tak samo niespokojnie w łóżeczku jak i ze mną w łóżku, gdy chę ją na chwilę wiąć - jak ma złą noc, to wszędzie. A zgadzam się, że łóżko ma się kojarzyć dziecku ze spaniem i to jego łóżeczko. Dlatego moje dziecko go nie lubi. Znając jej awersję do snu, ciągle lądowałaby na podłodze albo ja miałabym nerwicę spiąc czujnie.Rozumiem, jak ktoś karmi i do 2 lat, to problem wyciągać klocka z łóżeczka, ja ostanio odniosłam sukces - dziecko nie je w nocy.
          • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 16.11.01, 14:10
            Kamilka spi ze mną, generalnie wyraznie widać ze lepiej jej się spi mniej budzi się w nocy, czsami wcale, a jak jest w łózeczku to znacznie czesciej.Na początku spała sama, ale potem corazczesciej spała z nami a teraz spimy tylko we dwie i mamy duzo mmiejsca. Kamilka potrzebuje duzo miejsca bo strasznie się wierci. Zasypia sama ja się przy niej kładę, czasmi mąż. w dzien spi w łózeczku.
        • Gość: Agata Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 16.11.01, 12:58
          Mój synek spi w swoim łóżeczku, sporadycznie, gdy przyjdzie do nas w nocy, nie odprowadzamy do do jego łóżeczka, pozwalając zostać do rana z nami. Nie bardzo zgadzam się z argumentem, że spanie z dzieckiem jest niehigieniczne. Czysto powinno być włóżku dziecka, ale w łóżku rodziców też. Porównujesz łóżko ze szklanką, talerzem, sztućcami. Nie jem widelcem, którego przed chwilą używał mój mąż, ale sypiam z nim w jednym łóżku. Porównanie wydaje mi się nietrafne.
          • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 16.11.01, 14:58
            A my pijemy ze swoich szklanek, pożyczamy sobie sztućców i nie uważamy tego za niehigieniczne. :-) A co do spania z dzieckiem - uparliśmy się, że łóżko jest nasze i nawet wielomiesięczne karmienie po trzy razy w nocy nas nie zniechęciło. Co prawda, ortodoksyjni nie jesteśmy - czasem mała rozbudza się w nocy i zasnąć nie może, więc bierzemy ją do siebie. Ale wtedy niestety, wyspać się nie da - ona zajmuje 3/4 naszej i tak wąskiej wersalki. Na szczęcie, ostatnio zaczęła przesypiać noce (zazdrościcie, prawda ;-) ) Ale najfajniej jest, gdy w niedzielę można troszkę później wstać, i dzieciaczka się bierze do łóżka, żeby się z nim potłuc :hap:
            • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 16.11.01, 23:13
              Chi, chi, a my czasem jemy z jednego talerza, pijemy z jednego kubka i gryziemy to samo jabłko!!!!!!!!!!!!!Dlaczego jedzenie jednym widelcem jest "be"? W takim razie całowanie się z mężem w ogóle jest obrzydliwe. A fuj... ;-)Dorka
        • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 16.11.01, 16:32
          > ... poza tym wydaje mi się to niehigieniczne, niee(ste)tyczne i w ogóle niebardzo: każdy ma swoje łóżko, tak jak swój talerz i sztućce i nie pija się z cudzych szklanek... >A ja moge pic z tej samej szklanki i jesc z tego samego talerza, co moj maz i dzieci, i nie uwazam, by bylo to niehigieniczne. Uwielbiam rowniez spac z nimi w jednym lozku.A jak z calowaniem? Tez niehigieniczne? ;)Tak jak pisalam powyzej - kazdy wybiera w tym wypadku to, co mu najbardziej odpowiada.Pozdrawiam i slodkich snow (razem lub osobno).Aldona
    • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 16.11.01, 12:41
      Mój synek od urodzenia śpi w swoim łóżeczku we własnym pokoju. Jak się w nocy obudzi lub płacze to oczywiście pędzę do niego na każde żądanie.
      • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 16.11.01, 13:37
        Moje dziecko nie śpi w oddzielnym pokoju-dla mnie to jest niedopuszcze. Nigdy nie wiemy, co się dzieje z dzieckiem. Maleńkim dzieciom często się ulewa-mogą się tym udusić. Koleżanka urodziła Synka tego smego dnia, co ja. Nie mogła karmić go piersią, więc chciała, by spał w swoim pokoiku...No i doigrała się. Mały miał bezdechy - dobrze, że udało się im zapobiec tym najgorszym skutkom. Po 3 miesiącach leczenia szpitalnego Konrad śpi z koleżanką w jednym łóżku- jest blisko, w razie co, szybko może pomóc. Mój Synek spał w łóżeczku obok, ale wykańczało mnie to, że co godzinę musiałam przystawić go do piersi-to się wiązało z dżwiganiem, nachylaniem się... Teraz śpi z nami-lepiej śpi i ja też. I będzie spał z nami dopóki będę karmić go piersią. Tak jest dla nas wygodniej i lepiej. I chyba nic złego nie ma w spaniu z dzieckiem. Moda na zimny wychów już była... Rób Marto tak, jak każe Ci intujcja i jak Ci wygodniej. Pozdrawiam. Aneczka
        • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 17.11.01, 13:52
          Aneczko,z ostatnich badan wynika,ze spanie z dzieckiem to wlasnie najlepszy sposob na bezdechy. Otoz dziecko ktore traci oddech( a malym dzieciom to sie czesto zdarza) natychmist go odzyskuje w rytm oddechu osoby do ktorej jest przytulone.nawet jesli chodzi o przegrzanie czy ochlodzenie ciala ktorych takie malenstwo nie potrafi jeszcze regulowac-tu cialo matki funkcjonuje jak termostatOczywiscie w tej sytuacji takie rzeczy jak alkohol,narkotyki, palenie sa wykluczone ale ogolnie potwierdzono,ze jest to doskonaly sposb na zapobieganie smierci lozeczkowej.Nie bede tu prowadzic kampanii na temat spania czy niespania z dzieckiem bo to w koncu rzecz indywidualna ale bardzo mnie zafascynowalo to odkrycie.Mam nadzieje,ze synek kolezanki juz ma sie dobrzePozdro:B:PS a co do ekskluzywnych sztuccow itp to u nas tez jest to zjawisko nieobecne hihi.;)
    • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 16.11.01, 13:46
      Z moim dzieckiem to sie poprostu spac nie da. Tak sie wierci. :bounce:Ponadto mam lozko tak ustawione ( z powodu malego metrazu) ze moglaby spasc.Wole jak spi w lozeczku. Rano jak sie obudzi to nie halasuje od razu tylko widzi ze jak ja spie, to odzywa sie jej dobre serduszko i daje mi jeszcze chwilke pospac.Miala rozne okresy z tym zasypianiem. Najpierw zasypiala mi w wozku, potem na rekach, potem ze mna w lozku. Za kazdym razem po zasnieciu przenosilam ja do lozeczka. A teraz (21 m-cy) zasypia sama. Po polozeniu do lozeczka ona mi robi papa , po 5 min. zagladam a ona spi. :sleep: Zasypia sama w lozeczku odkad dala mi do zrozumienia ze tak woli. Bywaja wyjatki kiedy to usina mi na ramieniu, jak ma jakis gorszy dzien.W tym wieku po przebudzeniu sie, mogalaby mnie obudzic porzadnym palnieciem w twarz lub wyskubaniem oczu. Raz zdzielila mnie pantoflem w skron gdy lezalam. Zobaczylam tylko gwazdki przed oczami. :crazy:
      • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 16.11.01, 14:48
        My też śpimy razem: mamusia,tatuś i córcia no i piesek!Nie ma nic piękniejszego jak przytulanie sie do dziecka!
    • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 16.11.01, 16:52
      Marto, temat jest tak kontrowersyjny, ze chyba sama bedziesz sobie musiala odpowiedziec na zadane pytanie. jest tak samo wiele zwolenniczek jak i przeciwniczek spania z dziecmi. Ja nigdy nie chcialam aby moje dziecko z nami spalo i nie ma to nic wspolnego z zimnym wychowem czy niehigienicznym trybem zycia. Owszem nie mam nic przeciw ze Dawid do nas przychodzi nad ranem czy w weekend, tez lubie sie do niego potulic. Do tej pory nam sie udawalo, ostatnio ma jakis problem ze spaniem, nawet pisalam o tym kilka dni temu. Mysle, ze jakos sie z tym uporamy. Oczywiscie decyzja musi nalezec do obojga partnerow, akurat my z mezem bylismy zgodni i tez on najczesciej wstawal po dziecko w nocy do karmienia, kiedy go jeszcze karmilam. A wygoda jest w tym momencie dla mnie watpliwa sprawa, bo ja nie przesypiam prawie wcale, kiedy moje dziecko wierci sie i sciaga ze mnie koldre, to rano "chodze po scianach". Pomimo, ze nasze dzicko spi oddzielnie (od 10 miesiaca zycia w swoim pokoju) nie wydaja mi sie aby bylo nie dopieszczone, czy czulo sie odrzucone. Przyzwyczailismy go na tyle wczesnie, ze traktuje to jako normalna rzecz.
    • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 16.11.01, 16:52
      Marto, temat jest tak kontrowersyjny, ze chyba sama bedziesz sobie musiala odpowiedziec na zadane pytanie. jest tak samo wiele zwolenniczek jak i przeciwniczek spania z dziecmi. Ja nigdy nie chcialam aby moje dziecko z nami spalo i nie ma to nic wspolnego z zimnym wychowem czy niehigienicznym trybem zycia. Owszem nie mam nic przeciw ze Dawid do nas przychodzi nad ranem czy w weekend, tez lubie sie do niego potulic. Do tej pory nam sie udawalo, ostatnio ma jakis problem ze spaniem, nawet pisalam o tym kilka dni temu. Mysle, ze jakos sie z tym uporamy. Oczywiscie decyzja musi nalezec do obojga partnerow, akurat my z mezem bylismy zgodni i tez on najczesciej wstawal po dziecko w nocy do karmienia, kiedy go jeszcze karmilam. A wygoda jest w tym momencie dla mnie watpliwa sprawa, bo ja nie przesypiam prawie wcale, kiedy moje dziecko wierci sie i sciaga ze mnie koldre, to rano "chodze po scianach". Pomimo, ze nasze dzicko spi oddzielnie (od 10 miesiaca zycia w swoim pokoju) nie wydaja mi sie aby bylo nie dopieszczone, czy czulo sie odrzucone. Przyzwyczailismy go na tyle wczesnie, ze traktuje to jako normalna rzecz.
    • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 16.11.01, 17:19
      A ja z własnego doświadczenia wiem, że tak naprawdę to wiele zależy od samego dziecka. Mój Piotrek (dziś 11-letni) jako niemowlak i przedszkolak mógłby być wzorem dziecka. Nie płaczący, pogodny, spokojny, zrównoważony (zostało mu to do dziś). Sam sypiał w łóżku. Nawet jak byli u nas znajomi, to on po prostu robił pa, pa i szedł do swojego łóżeczka. Do dziś uwielbia sypiać sam. Młodsza od niego o 8 lat Iga to całkowite przeciwieństwo brata. Chociaż na początku zapowiadała się powtórka. Także i ją kładliśmy od samego początku do łóżeczka, które stało tuż przy naszym łóżku. Iga sypiała rewelacyjnie. Kiedy skończyła 9 miesięcy, rozpoczął się horror: wyżynanie na raz kilku zębów. Od tej pory przestała dobrze sypiać i wiele nocy kończyło sie w naszym łóżku. Dziś ma 3,5 roku i nadal w nocy wędruje ze swojego pokoju do naszego łóżka. Jak mówi "U mamy jest miękko i miło". Mąż sie czasem denerwuje, ale łóżko jest szerokie. Aha! Z naszą trójką "w nogach" sypia jeszcze kotka Rudka. Po prostu wybierz to, co dla ciebie i maluszka najlepsze.
    • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 16.11.01, 20:28
      Przez pierwsze dwa miesiące Michaś spał w łóżeczku - było to bardzo męczące bo jadł co dwie godziny i potrafił to robić bardzo długo. Gdy wyjechałam na wakacje do rodziców spałam z małym i tak już zostało - na szczęście dla mnie. Wreszcie mogłam spokojniej spać. Gdy tylko Michaś domagał się jedzenia karmiłam go na leżąco i zaraz po jedzeniu usypiałam. Kiedy odstawiłam go od piersi(miał rok)dostawał raz w nocy butelkę. i zaczął spać w łóżeczku. Czesto o 3 lub 5 lądował e naszym łóżku. Teraz ma 19 miesięcy i śpi w swoim łóżeczku szkoda tylko, że wstaje o 6 rano. Uważam, że często to dzieco narzuca nam pewne zasady. Moje znajoma, której dzieciak zawsze spał osobno, ciągle powtarzała mi, że nie odzwyczaję dziecka od spania ze mną. Teraz to jej syn śpi z nią a mój w swoim łóżeczku
    • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem - a nawet z dwoma IP: *.* 16.11.01, 22:03
      chcialabym rozbudowac nieco problem spania z dzieckiem - mam roczna coreczke, brzuszek z drugim maluchem, 2 pokoje. W jednym jest szerokie, niskie lozko i lozeczko. Dagna spi w lozeczku, rano (tuz przed budzikiem)przychodzi do nas przez dziure i sie bawi. Dla mnie sielanka, ktora moglaby trwac wiecznie, bo wysypiam sie maksymalnie, o ostatnio nawet mala nie domaga sie mleczka w nocy. Nawet nie myslelibysmy o zostawieniu corki samej na noc i przeniesieniu sie do drugiego pokoju, bo ten uklad byl ok, gdyby nie kolejny maluch, ktory pojawi sie okolo marca. Poki bedzie spal w gondolce, to sie jakos pomiescimy, ale obawiam sie, ze placzac w nocy bedzie budzil corke. Lub ona jego. Poza tym docelowo i tak sie nie zmiescimy we czworke w tym pokoju - 2 lozeczka plus nasze odpadaja, wiec wypadaloby sie jednak przeniesc na mniej wygodna i ciezko rozkladajaca sie kanape. Mam wiec takie wersje: sprobowac zostawic Dagne sama w pokoju (troche sobie tego nie wyobrazam, bo strasznie sie rzuca w nocy i trzeba ja czasem poprawiac, by nie spala na sczebelkach)i uczyc ja tego juz teraz, przed urodzeniem nowej dzidzi, czy tez spac we czworke, a gdy dzieci troszke podrosna zostawic je same, a przeniesc sie dopiero wtedy do drugiego pokoju?Jak to wyglada u Was, co mozna jeszcze wymyslec w takiej sytuacji? Prosze o rady, kamila
      • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem - a nawet z dwoma IP: *.* 16.11.01, 23:25
        Witaj.U nas jest podobna sytuacja - dwa pokoje, 21 miesięczna córa i mamusiny brzuszek. O tym, jak teraz śpimy pisałam wyżej.Zastanawiam się natomiast, co zrobić potem. Też myśleliśmy o tym, żeby starszej młodsza nie budziła - a więc spanie w drugim pokoju. Poczekamy chyba jednak do rozwiązania - jeśli "młódka" okaże się łaskawa i pozwoli starszej spać - nadal będziemy preferować wspólną sypialnię. Jeśli nie, będziemy szukać wyjścia z impasu.:-) Dorka :-)
      • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem - a nawet z dwoma IP: *.* 17.11.01, 13:59
        Kamillo,mialam ten sam dylemat ale w praktyce rzadko sie zdarzalo by dzieci budzily siebie nawzajem.W sumie na pewnym etapie spalismy razem z cala czworeczka we wspolnym pokoju(na materacach) teraz dziewczynki (4,5 ,3 i 2 latka) spia we wlasnym pokoju(sypialnia juz i tak by nas nie pomiescila.;) i zostawiamy otwarte drzwi a najmlodsza z nami juz w lozeczku(ma roczek). Z czasem pewnie i Ollie dolaczy do siostr. Moim zdaniem znacznie latwiej przeniesc dzieci razem niz tylko jedno z nich. Taka moja podpowiedz,ale zobaczysz u Was sie sprawdzi.powodzeniaB:0)
    • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 16.11.01, 22:54
      Zaliczam się do mam śpiących ze swoimi dziećmi. Michał jest moim pierwszym dzieckiem, karmię go piersią i nie wyobrażam sobie nocy bez niego. Synek ma teraz 3 miesiące i rozsądek podpowiada mi że najwyższy czas przenieść go do łóżeczka. Podjęłam więc pierwsze próby i codziennie przyciągam blisko naszego łóżka łóżeczko, żeby daleko nie chodzić do karmienia. Michał po przełożeniu do niego "na śpiąco" nie protestuje i całkiem dobrze śpi. Problem jest jednak z moją "duszą". Radość z możliwości wygodnego wyciągnięcia się we własnym łóżku, czy choćby spokojnego przytulenia do męża jest krótka. Już po chwili mam wielkie wyrzuty sumienia, że zostawiam moje maleństwo samotne,daleko ( 20 cm ode mnie, ha ha), że się odkopie i będzie mu zimno itd i oczywiście mały zaraz przy następnym karmieniu trafia do naszego łóżka.Obawiam się, że zanim ja odzwyczaję się od spania z moim dzieckiem, ono nauczy się spać z nami.Pozdrawiam Aśka
    • Gość: suzimuzi Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 17.11.01, 06:28
      Hej!!!Mnie temat tez interesuje, wiec wlasnie przeczytalam wszystkie posty. Lozeczko Izuni stoi kolo naszego lozka i na poczatku planowalismy, ze ona bedzie u siebie a my u siebie. Wyszlo jednak inaczej. W dzien Izunia grzecznie spi u siebie, ale w nocy sypia tylko u nas. Jesli jest u siebie to musze wstawac na karmienie co godzine, a gdy jest z nami to karmie co 3 - 4 godziny (na zadanie).Natomiast mam pytanie do tych co maja dziecko w lozku - a co odbijaniem? Po karmieniu musze i tak wstac z lozka i ja troche ponosic w pionie by jej sie odbilo, bo inaczej ulewa i dostaje czkawki... Jak sobie poradzilyscie z tym problemem?A moze to dlatego, ze Izunia ma dopiero tydzien?:hello:Suzann
      • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 17.11.01, 09:01
        Witaj!Ja zaraz po urodzeniu Malej spacerowalam po nocach czekajac, by sie jej odbilo. Niestety czasami trwalo to dosyc dlugo, bo dzidzia spala, wiec chyba po 3 tygodniach zrezygnowalam (tyle, ze staralam sie klasc ja na boczku). I nic strasznego sie nie stalo. Za to ja bylam wyspana :).Pozdrowienia.Duza buzia dla Izuni.Aldona
      • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 17.11.01, 13:23
        My rozwiazalismy to w ten sposob,ze kazde dzieciatko do roku spalo z nami a pozniej sprawa sama sie rozwiazywala. Glownie dlatego ,ze mniej wiecej w tym czasie bylam juz w zaawansowanej ciazy, trzeba bylo zrobic miejsce dla kolejnego bobaska a i nastepowal spontaniczny koniec karmienia.Bardzo to ulatwialo zycie i sprawialo,ze dzieci od urodzenia przesypialy cale nocki. W okolicy roku bez protestu nestepowalo przeniesienie do wlasnego lozka i odbywalo sie to naprawde bezbolesnie. Teraz jest tak,ze 3 starsze dziewczynki spia razem w pokoju obok a Ollie z nami w lozeczku. Nad ranem gdy Matt wychodzi do pracy,wszystkie przeprowadzaja sie do mnie.(tak,tak,mamy duuuuuuze loze)Aha,i mielismy jedna,moim zdaniem wazna zasade:probowalismy, w miare mozliwosci,ukladac dzieciatko nie w srodku a obok mnie-moim zdaniem i bezpieczniej i, z punktu widzenia psychologii, zdrowiej dla relacji w rodzinie-dziecko nie przyjmuje pozycji centrum swiata i nie `dzieli` rodzicow a rodzice moga spac obok i poprzytulac sie do siebie,co moim zdaniem tez nie jest bez znaczenia i daje dziecku poczucie bezpieczenstwa.Tyle z naszych doswiadczen .Czytalam wiele dobrego o spaniu z dzieckiem i w naszym przypadku to sie akurat sprawdzilo. Moim zdaniem,jesli wszyscy sa zadowoleni z takiego rozwiazania to jak najbardziej. Czytalam tez w jednym poradniku dla rodzicow,ze ,jakkolwiek w krajach europejskich jest tendencja by to dzieciatko od samego poczatku usamodzielniac to np w Azji robi sie wlasnie na odwrot-probuje sie maluszkowi jak najdluzej zapewnic warunki zblizone do tych w lonie mamy (spanie z dzieckiem,noszenie go blisko serca,przytulanie itp)i ponoc daje to wspaniale rezultaty w sferze psychicznej a dodatkowo przypadki kolki,smierci lozeczkowej ,problemow ze snem,placzliwosci itp sa praktycznie nieznane.Mysle jednak,ze nalezy zawsze znalezc najlepsze rozwiazanie i dla siebie i dla dzieckaSuzann, jeszcze raz gratuluje.:love:!!!!Nie moge nic poradzic jesli chodzi o odbijanie sie bo nasze pociechy nie budzily sie na karmienie(to jedno) a poza tym nie ulewalo im sie(poza 1-2 przypadkami gdy sie przejadly)Usciski dla izuni((((()))))) i ucalowania w stopki cmok,cmoksmileBsmile
      • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 17.11.01, 14:28
        Na razie bez obaw śpijcie razem. Pamiętaj że noworodki czują się lepiej w zamkniętej przestrzeni więc na początek najlepszy jest wózek. Co do odbijania i ulewania. Ja karmiłam piersią więc w zasadzie mojej małej się nie odbijało. Ulewało się jej przez 1 miesiąc lub dłużej. Najlepszym wyjściem jest spanie na boku choć lepiej przeczytaj te posty o pozycjach do spania. Ja też się tam wypowiedziałam. Kruszynka mama Karolinki :D
        • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 19.11.01, 16:26
          Ja pamiętam, ze na pewno nie nosiłam w celu odbicia, jeśli pionizacja nie pomogła, kładłam dziecko na brzuchu podkładając pieluchę pod ryjek i najwyżej za chwilę obudziła mnie uświniona, wyciągałam pieluchę i gotowe. A czasem się po prosu nie odbijało i nie ulewało. Pozycja na brzuchu jest bezpieczna.Myślę, że rzeczywiście każde dziecko jest inne. Moje np przy próbie uśpienia w wózku wyło w niebogłosy, a spało na wolnym powietrzu - na łóżku obok nas (tzn 2 tygodnie ze mną a potem na swoim, ale właśnie nie łóżeczku tylko łóżku). Natomist zawsze spała na boku i to jej chyba dawało poczucie bezpieczeństwa. Śmialiśmy się nawet z niej, że jak nauczyła się odwracać na plecy i odwrotnie, to w nozy budziła się z bekiem, jak przekręciła się na plecki i nie potrafiła z powrotem na brzuch.Bogusia!Powiedz innym, jak to się robi, że dzieci od razu przesypiając noc? Mak jadłaś, czy co? Co prawda mój potwór też przestał jeść w nocy, ale w 16 miesiącu i po ciężkich awanturach. JAkbym zaś chciała albo musiała się jeszcze rozmanażać, to byłaby cenna uwagaruda kasiaruda kasia
      • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 17.11.01, 14:45
        Obydwoje moich dzieciaczków miało refluks, więc trzeba było pilnowac odbijania, czasem godzinami. ale jest pewien sposób. Wystarczy podłożyć pod materacyk w łóżeczku 9okolice główki) np. złożony ręcznik. Dziecko ma wtedy główkę nieznacznie wyżej i nie grozi mu zalanie sie pokarmem, a i odbija mu si,e po pewnym czasie. Ja kładłam obok buzi pieluszke tetrową. na którą ulewały sie po odbiciu niewielkie ilości pokarmu. Polecam to jednak przy nieco wiekszym dziecku, przynajmniej 2-miesiecznym.Agnes
    • Gość: 102 Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 19.11.01, 12:36
      Witam! Moja coreczka od urodzenia sypiala w swoim pokoju i w swoim lozeczku. Nie bylo z tym najmniejszych problemow. Ostatnimi czasy coraz czesciej jednak laduje u nas. Nie robimy z tego "wielkiego halo", jak ma taka potrzebe to czemu nie :). Narazie nie ma problemu (oprocz tego, ze ja wowczas nie moge spac :( nie jestem przyzwyczajona do spania z nia i boje sie, ze ja przygniote), ale planujemy kolejnego dzidziusia :benetton: Moja coreczka bardzo sie rzuca i wierci w nocy. Nie raz juz porzadnie mnie kopnela. Boje, sie, ze jak zajde w ciaze moze to byc niebezpieczne dla "nowego". Co o tym sadzicie? Z pozdrowieniami Kamilla.
    • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 19.11.01, 15:45
      Nie będę się tu ustosunkowywać, powiem jak jest u mnie.Gdy dzidzia pojawiła się na świecie przeprowadziłam sie z nią do drugiego pokoju, gdzie spała w łóżeczku, a ja obok niej na kanapie. Tatuś dzidzi został u nas w pokoju, bo stwierdzilismy, że jak mała będzie płakać to się tato nie wyśpi. Za każdym razem po karmieniu odkładałam ją do łóżeczka. Raz zdarzyło mi się zasnąć podczas kaarmienia i gdy obudziłam się na jednym boku i zobaczyłam, że mojej córki nie ma, chciałam odwrócić się na drugi bok i - niestety przygniotłam dziecko!!! Dlatego mam uraz.Gdy mała skończyła miesiąc dostała leżaczek, ale taki fajny wyprofilowany jak rynna (chicco) więc zamiast do łożeczka kładłam ją do leżaczka obok mojego łóżka. Po jakimś tygodniu zreflektowałam się, że przecież skoro maleństwo śpi w leżaczku obok mnie to tak samo może spać z obojgiem rodziców ,obok ich łóżka, w ich pokoju!!! Tak to trwało następny miesiąc potem mała z leżaczka wyrosła. W związku z małym metrażem naszego pokoju nie było mowy o przeniesieniu tu łóżeczka. Odpinalismy więc na noc gondolę od wózka i w ten sposób mała spała "pod nami" chyba do 5 miesiąca. A, że przesypiała już całe noce (od 20.00 do 8.00) to doszliśmy do wniosku, że bez sensu jest tachać co wieczór gondolę do nas do pokoju i od tamtej pory mała spała juz w drugim pokoju sama, w wózku.Gdzieś ze dwa i pół miesiąca temu, w związku z tym, że zaczeła siadać przeprowadziliśmy ją do łóżeczka. I nie ma ze spaniem żadnych problemów!!! O 20.00 po kąpieli dostaje flachę, macha nam "papa", zanoszona jest do łóżka po czym gaszę jej światło i po minucie Liwki "nie ma". Rano budzi się tak cicho, że trzeba do niej zajrzeć żeby stwierdzić czy już nie śpi.Nie wiem co to znaczy wstawanie w nocy do dziecka! Gdy jest taka potrzeba to wstaje tatuś, gdyż ja - wstyd się przyznać, ale nic na to nie poradzę - sen mam kamienny.Acha! I jescze jedno! Myślę, że takie takie postępowanie napewno jest niewykonalne przy dziecku karmionym piersią.Pozdrawiam i wszystkim życzę takich bezproblemowych pociech.SV
      • Gość: guest Re: Spanie razem z dzieckiem IP: *.* 19.11.01, 17:26
        Jak ci zazdroszczę tych całych nocy.Moja mała śpi w łóżeczku, ale budzi się do karmienia 2 razy np. o 4 i potem o 6-7 rano. Pozdrawiam Kruszynka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka