Czeka mnie w lecie kilkunastogodzinny lot samolotem i jeszcze kilkugodzinna przesiadka. Czekam na praktyczne porady: jakie miejsca w samolocie są optymalne? ile zabawek? jakie jedzenie? jak położyć dziecko spać w samolocie? jak nie zwariować w czasie przesiadki na lotnisku?I jeszcze jedno. Czy przestawiać dziecko na inną strefę czasową (różnica 5 godzin), by wstawało razem z "tubylcami", czy raczej nie przeprowadzać rewolucji w układzie dnia i jakoś te 2 - 3 tygodnie przetrzymać? Nie muszę chyba zaznaczac, że ten drugi wariant zuboży pobyt na miejscu z uwagi na to, że większość dnia dziecko będzie spało, a ożywi się dopiero w nocy. Ale dla dobra dziecka...