Dodaj do ulubionych

Sprytny dwulatek

IP: *.* 10.04.02, 07:51
Mój dwuletni synek zaczyna wykazywać niezwykły spryt, który objawił się wczoraj w następujacej sytuacji: Mały chciał sobie wysypac na łóżko zabawki więc po stwierdzeniu "Musze posprzątać ..." zdjął z łózka leżące tam: gitarę, trąbkę i cymbałki i połozył je po prostu na podłodze obok łóżka po czym poprosił żebym mu otworzyła pudełko. Na to ja stwierdziłam, że otworze dopiero wtedy jak pozbiera instrumenty z podłogi i odłozy na miejsce. Na to mój rezolutny dwulatek powiedział: "Ty podnieś" (nauczyła go tego babcia, która na takie polecenie skwapliwie je wypełnia), na co ja ze spokojem, że ja nie podniosę, a jak ich nie sprzątnie to nie otworzę pudełka. Moje sprytne dziecko pobiegło do drugiej babci (tamta z nami nie mieszka) i poprosiło o podniesienie zabawek z podłogi. Na szczęście teściowa nie porusza sie zbyt dobrze więc plan małego spalił na panewce. Niestrudzony malec pobiegł do tatusia i mówi: "Tatusiu, podnieś zabawki", ale tatus po moim ostrzeżeniu, że mały szuka jelenia, nie spełnił jego prośby. Synek wypróbował jeszcze repertuar pojekiwań i przymilań po czym zrezygnowany podniósł zabawki i zapytał: "Gdzie je odłozyć ?" Dostał pochwałę i pudełko z nowymi zabawkami zostało otwarte. Ale kombinator z niego niezły. Ciekawe czym jeszcze mnie zaskoczy ?A jak kombinuja wasze dzieci ?ATA
Obserwuj wątek
    • Gość: tygrys Re: Sprytny dwulatek IP: *.* 10.04.02, 08:06
      Skąd ja to znam ???:) :) :) :) :) :)Kasia B.
    • Gość: 0107 Re: Sprytny dwulatek IP: *.* 10.04.02, 13:42
      Moje dziecko też próbuje szukać "jeleni", ale niestety i my i dziadkowie jesteśmy całkowicie odporni na jego wdzięki. Kiedyś na przykład bardzo chętnie wynosił swoje zużyte pieluszki do kosza. Natomiast ostatnio zauważył, że dziadek się wybiera w tym samym kierunku, więc próbował się nim wyręczyć - po co dwie osoby będą szły do kuchni, skoro może jedna. Prawda!?Basia.
    • Gość: Bea Re: Sprytny dwulatek IP: *.* 20.04.02, 22:58
      Jędrek uuuwielbia płyty kompaktowe - "ja tylko oglądam "(wie ,że nie może wyjmować ich z pudełka )i przesiaduje przed stojakiem na płyty kilka razy dziennie -wyciąga i woła "mama włąć tą ".Dzisiaj miałam ochotę posłuchać czegoś dłużej niż 7 sekund ,więc tłumaczę mołojcowi ,że kolejną płytę włożę do odtwarzacza jak skończy się piosenka .Nie spodobała się mu taka odpowiedź ,"uuu"(coś niby udawany cichutki płacz) ,potem łapki zakryły oczki i "błagam".Uśmiałam się do łez :lol: .Jędrkowi taki sposób okazywania niezadowolenia sie spodobał i słyszałam owo "błagam" dziś kilka razy .Dodam,że synko ma 22 miesiące -jak tak mają wyglądać u niego słynne bunty dwulatka to jestem cała happy .Pozd.Bea :hap:
      • Gość: EwG Re: Sprytny dwulatek IP: *.* 21.04.02, 13:48
        Cudowne są te dwulatki. Mój ogromnie lubi grzebać w szafkach w kuchni. Kiedy pilnujo babcia to sadza go na blat w kuchni i przewracają co tylko można (potem muszę sprzątać wysypaną mąkę, cukier itp). Ja go bardzo rzadko sadzam. Ale zdarza się, że Misiek bierze mnie lub mąża za rękę i mówi "tam" wskazując na blat. Zrobi wszystko, ąby tam się dostać, posprząta zabawki, ubranka i tak przymilnie patrzy, takimi słodziutkimi oczkami, że trudno odmówić. Oczywiściew wiem, że chce coś zbroić. Przyłauję go czasem na jeszczeniu surowego makaronu czy ryżu, a on utrzymuje, że to mu smakuje.Ostatnio nawet próbował się sam wtarabanić na blat, przysuwa sobie stołek i ani się obejrzeć i już jest na górze.Spryciarz ;-))) ;-))) ;-)))Ewa mama Michała
      • Gość: guest Re: Sprytny dwulatek IP: *.* 21.04.02, 19:22
        Moja Julka (2 lata, 3 mies.) nieraz przychodzi do nas z pytaniem - cytuję: "A kiedy przychodzi miłość?" i czeka na odpowiedź pełną inwencji rodzica, a jak chce mi dokuczyć to z najczystszą przekorą mówi: "Nie kochasz mnie i nie ulodziłaś!" :eek: My, najbliższa rodzina, już wiemy na jakie pytania i stwierdzenia ją stać, ale czasem ktoś inny słysząc takie pytanie lub stwierdzenie w ustach takiej smarkuleczki zaśmiewa się na amen :lol: . Kiedy u dziadków chciała po raz któryś mieć włączone tubisie na video argumentowała żarliwie: "Ale mi tak baldzo baldzo chodzi o te teletubisie!" Przedwczoraj poczęstowała kuzynkę rówieśniczkę odrobinką cukrowej kurki, którą liże sobie czasami od wielkanocy, a potem odebrała mówiąc: "No telaz daj, bo już muszę mamusi odnieść!" (oczywiście nie musiała, ale chyba bała sie o swoją słodkość ;-) )Mała spryciula jest elokwentna jak to kobietki bywają, więc przewraca w głowie niejednemu i różne rzeczy płazem jej uchodzą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka