Dodaj do ulubionych

ODDALAM DZIECKO !!!!!

IP: *.* 28.04.02, 22:40
Oddałam dziecko w dobre ręce (w dobre ręce dziadków) i... pojechali sobie na tydzień na "zieloną trawkę"No i zostałam "słomianą matką"...Ma to swoje plusy, bo:1. Mały nawdycha się świeżego powietrza2. Mam więcej czasu dla siebie, mogę pozałatwiać sprawy których nie załatwię z demolującym wszystko dwulatkiem u boku3. Mam więcej czasu dla mojego zaniedbanego ostatnimi czasy małżonkaNagle w domu zrobiło się strasznie pusto, cicho, smutno i...czysto (!!!) A ja zaczynam usychać z tęsknoty, mam załatwiony awaryjny urlop (tak na wszelki wypadek, gdybym była dziecięciu bardzo potrzebna) i mam dylemat czy ten urlop wykorzystać... To pierwszy wyjazd mojego dwulatka beze mnie, dlatego tak panikuję i proszę o wyrazy wsparcia psychicznego.A może pamiętacie kiedy i w jakich okolicznościach nastąpiło Wasze pierwsze dłuższe rozstanie z dzieckiem ?!
Obserwuj wątek
    • Gość: kinga1 Re: ODDALAM DZIECKO !!!!! IP: *.* 29.04.02, 10:00
      Wiem, że to trudne przeżycie. Zapewniam Cię, że przede wszystkim dla Ciebie. Dziecko - jezeli jest wśród tych których kocha i akceptuje - napewno dobrze się bawi i jest bardzo zajęte poznawaniem nowych okolic. Masz prawo za nim tęsknić. Kiedy wróci, wycałujesz go i dalej będziesz poświęcać każdą chwilę. Ale teraz wykorzystaj ten czas dla siebie. Ktoś kiedyś powiedział, że dzieci są po to aby odejść. My mamy im tylko pomóc przygotować się do tej wyprawy w świat. Kiedyś trzeba zacząć oswajać się z myślą, że już niedługo przestaniesz być dla dziecka całym światem.Przypomnij sobie, że jesteś nie tylko matką, ale też kobietą, która może sobie poczytać gazetę czy po prostu zatrzymać się, przez chwilę pożyć sobą a nie dzieckiem.Baw się dobrze :))
    • Gość: Misiek Re: ODDALAM DZIECKO !!!!! IP: *.* 29.04.02, 10:33
      Wiem co czujesz - sama przeszłam przez podobne katusze, kiedy to oddałam dziecko babci na... kilka godzin! Chodziłam od okna do okna wyglądając, kiedy wreszcie babcia odda mi mojego łobuziaka. Dzieciątko wróciło zadowolone i uśmiechnięte, a ja ucieszyłam się jak nie wiem co, że znowu mam go przy sobie :)Ach, my rodzice ;)
    • Gość: sylwia70 Re: ODDALAM DZIECKO !!!!! IP: *.* 29.04.02, 14:22
      Myślę, ze każdą matką miotają takie sprzeczne uczucia. Z jednej strony można trochę odpocząć, nadrobić różne zaległości itd., a z drugiej poczucie winy i tęskonota. Ja też doskonale to znam. W ubiegłym roku moja córka (miała wtedy dwa latka i cztery miesiące) była z dziadkami na wakacjach, które trwały trzy tygodnie. W soboty i niedziele jeździliśmy z mężem do niej. Widziałam, że Mała bawi się wspaniale, jest zajęta poznawaniem nowych zjawisk, roślin, zwierząt, rzeczy i wszystkiego co ją otacza. I jeczcze jedno - babcia nauczyła ją korzystać z nocnika. Kiedy wróciła po wakacjach do domu, pieluchy używaliśmy już tylko przez kilka nocy. W dzień był tylko nocnik. Z persektywy czasu wydaje mi się, że wakacje trwały o jakiś tydzień za dużo. Ale ogólnie na pewno nie należy się obwiniać. (Jak to łatwo napisać !, jak trudno dać sobie z tym radę !)Myślę jednak, że jeśli dziecko jest w dobrych i zaufanych rękach, z osobami które okazują mu miłość i zainteresowanie, to naprawdę nie ma się czym martwić.pozdrawiamsylwia
    • Gość: agnes Re: ODDALAM DZIECKO !!!!! IP: *.* 29.04.02, 14:37
      Cześć.Oj, współczuję Ci przeżyć. Ja miałam kiedyś podobne, tyle tylko, że to ja i mąż musieliśmy wyjechać, a nasza, wtedy dwuletnia córeczka została z dziadkami. Wyjechaliśmy w piątek wieczorem na wesele siostry męża. Ślub odbył się rano w sobotę, potem na salę, potem była noc, a potem już niedziela. No i oczywiście ja, stęskniona i zamartwiająca się mamusia, musiałam w tę niedzielę przed poprawinami zadzwonić do dziadków. I poprawin juz nie było - jak córcia usłyszała mnie przez słuchawkę, to w ryk, jak ja usłyszałam jej ryk, to też w ryk, potem w samochód i po 3 godzinach byliśmy juz w domu. Okazało się, że mała aż do mojego telefonu bawiła się dobrze i nawet mnie nie wspominała, a jak mnie usłyszała przez ten nieszczęsny telefon, to płakała aż do mojego przyjazdu.Moja rada - może lepiej nie rozmawiaj z dzieckiem przez telefon......Ale może nie mam racji, w końcu nie każde dziecko to taka mimoza jak moje.Pozdrawiam.jaga
      • Gość: Balbina Re: ODDALAM DZIECKO !!!!! - do Jagi IP: *.* 29.04.02, 22:07
        Dobra rada, ale...ZA PÓŹNO !!!Wczoraj rozmawiałam z moim dzieckiem przez telefon i nie zrobiło to na nim najmniejszego wrażenia (ma widać "grafik" wypełniony po brzegi mnóstwem ciekawych zajęć) Za to ja wzruszyłam się do łez i teraz usycham z tęsknoty....
    • Gość: guest Re: ODDALAM DZIECKO !!!!! IP: *.* 30.04.02, 07:03
      NAsza Julka po raz pierwszy "wybyla" na dluzej z domu majac rok i 10 mies.; oboje zlapalismy jakiegos paskudnego wirusa i chcac dziecko uchronic przed zarazeniem, oddalismy ja na 3 dni do babci. Nie zapomne pierwszego samotnego wieczoru w domu!!! Chodzilismy oboje nerwowo po mieszkaniu i w koncu stwierdzilismy zgodnym chorem, ze jest okropnie i ze oboje strasznie tesknimy... I tak bylo przez 3 dni. ZAmartwialam sie, jak tam "maluch" znosi rozlake, wydzwanialam do babci i w ogole snulam straszne wizje... A tymczasem okazalo sie, ze Julka pod czula opieka babci i cioci w ogole nie zauwazala, ze nie ma przy niej rodzicow - bawila sie swietnie, z nami przez telefon rozmawiala zyczliwie i bez placzu, wrocila do domu cala radosna i bez objawow jakiejkolwiek traumy. Byl to przelom w naszym zyciu - bo od tego czasu odwazylismy sie wysylac ja od czasu do czasu do babci na noc ;) - potem jezdzila juz regularnie raz w tygodniu - a w tym roku, kiedy okazalo sie, ze mam propozycje wyjazdu na miesieczne stypendium, zamieszkala u babci przez caly miesiac. Przyznam, ze wtedy mialam znowu powazne watpliwosci (ktorymi zreszta dzielilam sie na forum). I znow okazalo sie, ze niepotrzebne. Owszem, mysle, ze troche tesknila (na szczescie! inaczej uznalabym, ze cos jest nie w porzadku z naszymi relacjami rodzinnymi...) ;), ale zniosla te rozlake lepiej, niz przypuszczalam. Obawialam sie m.in., ze po powrocie "przyklei" sie do mnie na najblizsze pol roku (tak bylo u mojej przyjaciolki, po miesiecznej nieobecnosci jej blisko 4-letnia coreczka budzila sie przez wiele miesiecy, zeby sprawdzic, czy mama jest, nie chciala potem zasypiac itd). Tymczasem... dostawalam przez pare dni zwiekszona dawke caluskow i przytulanek, wieczorem przed zasnieciem bylam po wielokroc zapewniana, ze Julka bardzo mnie kocha i ze bardzo sie cieszy, ze juz wrocilam - ale poczulam sie rozgrzeszona, kiedy uslyszalam nast. tekst. "Wiesz, ja nie lubie, jak wyjezdzasz na tak dlugo, ale jak bedziesz chciala wyjechac na krocej, to mnie zapytaj, i ja ci pozwole" :) Aha, dodam jeszcze, ze dzwonilam do niej wtedy praktycznie codziennie, najczesciej wieczorem, zeby zapytac, jak minal dzien i powiedzic dobranoc - ale (to chyba wazne) nie tuz przed snem, kiedy zdarzalo jej sie byc "lzawa" (2 razy popelnilam ten blad) - raczej przed dobranocka, albo w ciagu dnia (wtedy nie zawsze kmiala dla mnie czas - bo bylo wiele innych atrakcji ;) )Do domu i taty wracala na week-endy (i mam wrazenie, ze moja nieobecnosc swietnie wplynela na ich wzajemne stosunki, bardzo sie "zakumplowali") Miala wtedy 3,5 roku; teraz moja czterolatke zamierzam wyslac na pierwsze wakacje tylko z babciami, oczywiscie znow to przezywam, ale juz wiem, ze to ja bede bardziej tesknic!!! :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka