Gość: Balbina
IP: *.*
28.04.02, 22:40
Oddałam dziecko w dobre ręce (w dobre ręce dziadków) i... pojechali sobie na tydzień na "zieloną trawkę"No i zostałam "słomianą matką"...Ma to swoje plusy, bo:1. Mały nawdycha się świeżego powietrza2. Mam więcej czasu dla siebie, mogę pozałatwiać sprawy których nie załatwię z demolującym wszystko dwulatkiem u boku3. Mam więcej czasu dla mojego zaniedbanego ostatnimi czasy małżonkaNagle w domu zrobiło się strasznie pusto, cicho, smutno i...czysto (!!!) A ja zaczynam usychać z tęsknoty, mam załatwiony awaryjny urlop (tak na wszelki wypadek, gdybym była dziecięciu bardzo potrzebna) i mam dylemat czy ten urlop wykorzystać... To pierwszy wyjazd mojego dwulatka beze mnie, dlatego tak panikuję i proszę o wyrazy wsparcia psychicznego.A może pamiętacie kiedy i w jakich okolicznościach nastąpiło Wasze pierwsze dłuższe rozstanie z dzieckiem ?!