Gość: 2016
IP: *.*
19.07.02, 13:55
Chciałam zapytać czy któraś z was spotkała się z podobnym problemem. Moja 1,5 - roczna córeczka każdy katarek kończy nocnymi atakami kaszlu. Mineły już dwa tygodnie i o katarze dawno nie pamiętamy, a w nocy stale pojawia się bardzo mokry kaszel. Tak jakby córeczka miała buzię pełną flegmy. Daję jej wtedy drosetux - syropek homeopatyczny i kaszel się uspokaja, aż do następnej nocy. Nie byłam jeszcze u lekarza, bo pani doktor zawsze przepisuje drosetux, flegaminę i cebion (co zresztą zwykle pomaga) ale jakoś tym razem nie wierzę w skuteczność takiej wizyty (próbowałam wariant i z flegaminą, i bez.)Trochę uspokaja mnie to, że w ciągu dnia córa humor ma znakomity i nie zakaszle ani razu. Może ktoś z was może mi poradzić, cóż to może być?