Dodaj do ulubionych

chodziki!!!

IP: *.* 29.11.02, 10:12
Chciałam zasięgnąć rady profesjonalistów - czyli wszystkich mam..Co myślicie o chodzikach ? Ortopedzi alarmują że są bardzo niezdrowe.Wczoraj moja Julka dostała od dziadków chodzik - pomijając fakt że ma dopiero 9 miesięcy i jest to na razie prezent bez sensu wściekłam się jak diabli! Tym bardziej że dziadkowie zajmują się nią codziennie kiedy wyruszamy do pracy i nie będę mogła kontrolować czy przypadkiem jej do tego chodzika nie wsadzają (może go niepostrzeżenie uszkodzić??)!!Dziewczyny dajcie znać bo może wściekam się niepotrzebnie.
Obserwuj wątek
    • Gość: granna Re: chodziki!!! IP: *.* 29.11.02, 10:28
      HejMoja kuzynka używała chodzika a na bilansie czterolatka... skierowanie do ortopedy i jakieś ćwiczenia, rehabilitacja, nogi i stopy nie takie, jakie powinny być. Ja mojego małego nie wsadzę do chodzika choćby nie wiem co! Kiedy chce to wstaje i prosi, zeby go prowadzić a poza tym wystarcza mu raczkowanie i chodzenie z mamąsmile u mamysad na rekach. Ale co tam, kiedyś przyjdzie taki momemt, że będę go ganiać, żeby przytulić! pozdrawiam granna
    • Gość: Marta24 Re: chodziki!!! IP: *.* 29.11.02, 14:44
      Ja też dostałam w prezencie chodzik dla mojego Michała. Na początku chodził w nim, ale kiedy zauważyłam że Michał odpycha się tylko jedną nogą szybko odstawiłam to paskudztwo i całe szczęście bo potem dowiedziałam się że dziecko mojej znajomej przez długi czas chodziło na rehabilitację własnie dzięki chodzikowi.
      • Gość: Kasial_ Re: chodziki!!! IP: *.* 29.11.02, 15:03
        No właśnei o to mi chodzi! Kiedy im wczoraj tłumaczyłam dlaczego nie chcę żeby Julka używała chodzika to usłyszałam jeden tekst:"dawniej wszystkie dzieci używały chodzików i było dobrze!". O nie! Dzisiaj będzie wojna!
    • Gość: ilka Re: chodziki!!! IP: *.* 29.11.02, 16:17
      A mój synek korzystał z chodzika od 7 m-ca życia (w tym wieku potrafił już samodzielnie podciągać, stawać w łóżeczku i sprężynować). Nie używaliśmy go od nauki chodzenia tylko w sytuacjach awaryjnych np. kiedy musiałam skorzystać do łazienki, umyć głowę lub coś ugotować. Mam bardzo żywe dziecko, którego nie mogłam zostawic nawet na minutę samego, a ponieważ siedzenie na kibelku z małym na kolanach nie było zbyt wygodne, wsadzałam go do chodzika i tak sobie siedzieliśmy... I tu chodzik bardzo nam pomógł, a synek zaczął chodzić jak skończył 10 m-cy.Jeśli masz z kim zostawiać dziecko, albo dzieciątko jest spokojne i może samo sobie czasem posiedzieć w kojcu lub łóżeczku to chodzik wydaje mi się niepotrzebny. Do nauki chodzenia to on napewno sie nie nadaje. Jeśli jesteś przeciwna chodzikowi to powiedz rodzicom, że lekarz zabrania używania chodzika i koniec. W końcu to Twoje dziecko i Ty decydujesz o nim.
      • Gość: IlonaCz Re: chodziki!!! IP: *.* 29.11.02, 16:33
        WitamsmileMy na początku również byliśmy nie bardzo przekonani co do chodzika. Iga dostała go w prezencie po synku sąsiadki i kiedy ją do niego włożyliśmy (miała coś ok. 9 mc) była wniebowzięta :) Naczytaliśmy i nasłuchaliśmy się o złym wpływie chodzika ale również mieliśmy żywe dziecko i był on nam pomocny. Oczywiście nie wkładaliśmy jej do niego na cały dzień ale na kilkadziesiąt minut. Igusia ma teraz dwa latka nóżki jak modelka :) Jeżeli chodzi o opinie pediatry to oczywiście nasz jest przeciwnikiem chodzika ale akurat temu się nie dziwię bo jest również ogromnym przeciwnikiem pampersów (na początek tylko i wyłącznie pieluchy tetrowe).Oczywiście zrobisz jak będziesz uważała, ale ja myślę że wpływ chodzików na nóżki dzieci dotyczy niewielkiej ilości.Pozdrawiam, myszka.
    • Gość: kamilla Re: chodziki!!! IP: *.* 29.11.02, 23:26
      Jak my byliśmy mali to były inne chodziki, więc to nie to samo. A tak naprawde to kiedys kiedys w ogole nie bylo chodzików. Mój Mikus chodzika nie mial. Caly miesiąc chodziłam po domu zgarbiona, za rączke ale i tak chodził sam mając 9miesiecy. Natomiast ja sama chodzilam majac 13mscy, mój mąż szybciej. Do chodzenia tez sa predyspozycje genetyczne więc moim zdaniem chodzik nie pomaga a tylko moze szkodzic.A do zabawy dziecku mozna znaleźć milion innyc rzeczy a nie tylko chodzik. A jak mialam potzrebe do łazienki to wsadzałam Mikusia do łóżeczka i już.To nawet nie chodzi o ortopedię ale i ponoć dużą wypadkowość.Zrobisz jak bedziesz uważała, ale co moim zdaniem jest najważniejsze jeżeli teraz ustąpisz dziadkom, a masz inne zdanie, to potem bedzie tylko gorzej. Swoje zdanie musisz egzekwowac od poczatku inaczej przestana je szanować.pozdrawiam, kama:bic:
      • Gość: madziara Re: chodziki!!! IP: *.* 30.11.02, 00:40
        Moje dziewczynki mają rok zaczeły chodzić jak miały 10 miesięcy, w chodzikach zaczynały jak miały 7 miesięcy. Ostatnio byliśmy na kontroli u ortopedy i chwalił nóżni i stópki, bioderka. Mimo że weźcie pod uwage że bliźniaki rodzą się słabsze i mają sporo do nadrobienia.Ja nie byłabym w stanie prowadzać dwójki dzieci jednocześnie więc mi się przydały. A szkody nam nie spowodowały.Magda
    • Gość: czar Re: chodziki!!! IP: *.* 30.11.02, 01:31
      Chodzenie i chodzik Rodzice najczęściej niepokoją się, gdy ich dziecko późno siada lub gdy późno zaczyna chodzić. Opóźnienia w postępie rozwoju ruchowego spostrzegają, gdy dziecko staje i nie próbuje chodzić. Tymczasem przygotowanie do chodzenia zaczyna się od pierwszych tygodni po urodzeniu. Żeby we właściwym czasie dziecko zaczęło chodzić, muszą sprawnie pracować wszystkie mięśnie. Aby utrzymać pionowo główkę, trzeba mieć silne mięśnie szyi i karku, aby kręgosłup był wyprostowany- mięśnie grzbietu i klat-ki piersiowej. Za unoszenie tułowia odpowiedzialne są mięśnie pasa barkowego, zaś do stania niezbędna jest sprawność mięśni nóg, a także rąk, aby utrzymać równowagę. Te mięśnie dziecko ćwiczy od pierwszych dni po urodzeniu. W osiąganiu umiejętności chodzenia biorą udział nie tylko mięśnie. Konieczny jest również dobrze działający system nerwowy, który przewodzi informacje z mięśni do mózgu. Z mózgu z kolei idą rozkazy do mięśni, co umożliwia zaplanowany ruch. Do harmonijnego rozwoju ruchów konieczny jest sprawny wzrok. W chodzeniu bierze również udział zmysł równowagi. Dzięki niemu, jeśli dziecko np. stoi na jednej nodze, wie, że trzeba postawić drugą, żeby się nie przewrócić albo spróbuje osiągnąć równowagę poruszając rękami. Wszystkie te zmysły i układy muszą rozwijać równocześnie. Nie można nauczyć się chodzić, jeśli któryś z nich zawodzi. Dziecko musi je ćwiczyć równomiernie. OD GŁOWY DO NÓŻEK Osiąganie przez niemowlę sprawności mięśniowej następuje w określonej kolejności: od głowy do nóżek. Gdy unosimy niemowlę do karmienia, ćwiczy ono mięśnie szyi i karku. W czasie układania na brzuszku odruchowo układa główkę tak, aby mogło oddychać i w ten sposób ćwiczy tę grupę mięśni. W trzecim miesiącu życia niemowlę leżąc na brzuszku opiera się na łokciach, a główkę unosi kilka centymetrów nad podłożem. Stanowi to ćwiczenie mięśni obręczy barkowej i rąk. W czwartym miesiącu ręce w pozycji na brzuchu opierają się nie tylko na łokciach, ale i na dłoniach, a główka jest wysoko uniesiona razem z klatką piersiową. W ten sposób ćwiczone są mięśnie kręgosłupa, klatki piersiowej i brzucha. W tym czasie dziecko pewnie utrzymuje głowę w pozycji pionowej bez naszej pomocy. Leżąc na wznak niemowlę w 4-5. miesiącu życia usiłuje unosić się do siadania, kiedy podajemy mu ręce. Wtedy napina i ćwiczy mięśnie karku, szyi i brzucha. Nogi nabierają sprawności najpóźniej. Ale i one pracują nieustannie, aby we właściwym czasie mięśnie osiągnęły potrzebną siłę. W okresie noworodkowym obserwu-jemy u dziecka odruch kroczenia i chwilowe opieranie się na nóżkach. Nie jest to jednak czynność świadoma i około 4. miesiąca życia zanika. Jeśli po tym czasie spróbujemy postawić dziecko na nogach, podkurczy je i nie dotknie podłoża, chyba że oprzemy je w pozycji mocno przykucniętej. Kiedy dziecko leży, ruchliwość jego nóg jest dość duża: niemowlę kopie energicznie, podnosi nóżki do góry i na boki. Ruchy te jednak nie są celowe. Rączki w tym czasie już są dość sprawne. Dziecko sięga po przedmioty zawieszone nad jego łóżeczkiem i chwyta je jeszcze nieporadnie. JAK UCZYĆ DZIECKO STAWAĆ I CHODZIĆ? Po wielu tygodniach przypadkowych i celowych ćwiczeń samodzielnych i z rodzicami, dziecko posadzone siedzi. Początkowo chwiejnie ze zgiętym kręgosłupem, potem już pewniej, ale samo jeszcze siadać nie umie. Dopiero w 8-9. miesiącu życia zaczy-na samodzielnie siadać. A potem rozpoczyna ćwiczenia w stawaniu na nóżki. Chwyta rączką pręty lub siatkę łóżeczka i usiłuje się podciągnąć do stania. Czasem najpierw uczy się klęczeć, czasem podwijając pod siebie nogi przybiera pozycję pionową. Stanie w łóżeczku lub kojcu ćwiczy długo i umie już długo stać, ale ... nawet bardzo zmęczone nie potrafi usiąść. Musimy mu w tym przez pewien czas pomagać. Zmęczone staniem, daje znać głośnym płaczem, gdyż boi się puścić pręty łóżeczka. Jeśli posadzimy je, za chwilę znów wstanie, a po pewnym czasie płaczem poinformuje o swoim zmęczeniu. Niemowlę jest bardzo pracowite; gdy osiągnie jakąś umiejętność, ćwiczy ją całe dnie. Około 11. miesiąca życia zaczyna chodzić trzymając się stołu, prętów lub krawędzi łóżka. Po wielogodzinnym, codziennym chodzeniu, około swoich pierwszych urodzin stawia samodzielne kroki - jeszcze bardzo niezgrabne i nieporadne. Nóżki stawia krzywo, co niepokoi rodziców. Czy prawidłowo chodzi i czy nie trzeba z nim pójść do ortopedy? Tymczasem faza niezgrabnego chodzenia jest normą. Trzeba się uzbroić w cierpliwość i czekać wiedząc, że w miarę osiągania wprawy dziecko będzie chodzić coraz zgrabniej. Dziecko czasem uczy się chodzić pomijając stadium siadania. Około 6. miesiąca życia położone na brzuchu zaczyna pełzać, ponieważ ma już sprawne mięśnie ramion, pasa barkowego oraz górnej połowy klatki piersiowej. Najpierw pełza w kółko np. sięgając po leżącą z boku zabawkę. Następnie uczy się pełzać do tyłu. Wyciąga rękę po leżącą przed nim grzechotkę, ale...porusza się do tyłu, nie mogąc złapać zabawki. Dopiero potem uczy się pełzać do przodu. Jest to trudna sztuka, ponieważ wymaga udziału nóg. Od pełzania już tylko krok do raczkowania: wystarczy unieść brzuszek opierając się tylko na dłoniach i kolanach. Kiedy dziecko nabierze sprawności w poru-szaniu się na czworakach, uniesie się potem na kolana, a w końcu na wyprostowane nogi i zacznie chodzić przy ścianie lub tapczanie. W tym czasie zmysł równowagi jeszcze nie jest zbyt doskonały, nie był bowiem do tej pory ćwiczony. Dlatego należy dziecku pozwolić na swobodne poruszanie się. Nie potrzeba go prowadzić: samo da sobie radę i wejdzie w najciaśniejszy kącik. Doskonali metody chodzenia poprzez różnorodne doświadczenia. Ćwiczy każdy mięsień i jego współdziałanie z innymi mięśniami i ze wzrokiem, dzięki któremu ocenia odległość od przedmiotów. Uczy się zapamiętywania ich cech: kształtu, konsystencji, sztywności. Ta wiedza jest konieczna. Ogrom doświadczeń, które musi zdobyć niemowlę żeby nauczyć się chodzić, jest tak duży, że zmusza dziecko do stałej aktywności, do bezustannych ćwiczeń. Dziecko musi zdobyć umiejętność padania na podłogę w taki sposób, by nie zrobić sobie krzywdy. Na szczęście ma krótkie nóżki, a do podłogi nie jest daleko. CZY KUPIĆ CHODZIK? ... pytają często rodzice. Przebywanie w chodziku jest dla dziecka dużą przyjemnością, a wyjęcie z niego wywołuje protest i łzy. Chodzik daje rodzicom poczucie, że dziecko jest zabezpieczone przed upadkiem. Jednak urządzenie to ma więcej wad niż zalet. Przede wszystkim ogranicza zdobywanie umiejętności samodzielnego chodzenia. Kiedy dziecko chodzi w chodziku nie wszystkie mięśnie pracują. Najgorsze jednak, że wyeliminowany jest przy tym zmysł równowagi. Dziecko stale jest bezpieczne, ciągle podparte a przecież podczas swobodnego chodzenia tak nie będzie. Niemowlę używające przez dłuższy czas chodzika, zacznie chodzić dużo później i będzie częściej upadać, przy czym upadki mogą być bardziej niebezpieczne, ponieważ dziecko przyzwyczaiło się do szybkiego poruszania. Po wyjęciu z chodzika - a kie-dyś trzeba wreszcie to uczynić - maluchowi wydaje się, że może sobie pobiec. Ale przecież nie umie utrzymać równowagi, więc upada co chwilę. Jeśli dzieci dla ich bezpieczeństwa są zbyt długo trzymane w łóżeczku lub kojcu, ich rozwój ruchowy, a co za tym idzie i psychiczny, będzie się opóźniał. Szczęśliwie niemowlęta po kilku tygo-dniach przebywania w kojcu, głośnym krzykiem wyrażą swe niezadowolenie z ograniczenia swobody. To co napisałam o chodziku, dotyczy również przebywania w majteczkach zawieszonych na sprężynach. Rodzi-ce, by zyskać spokój, często kupują takie urządzenie. Dziecko bezmyślnie podskakuje do góry całymi godzinami, co ćwiczy mięśnie nóg, ale nie ma nic wspólnego z uczeniem się chodzenia, ze zdobywaniem doświadczeń, potrzebnych do normalnego przemieszczania się. Jeśli ktoś ma taką huśtawkę, może jej używać pod warunkiem, że będzie to zabawa krótkotrwała. Niektóre dzie
      • Gość: dorota06 Re: chodziki!!! IP: *.* 01.12.02, 19:39
        Cóż, mogę jeszcze powiedziec po takim wyczerpującym poście czar. Chyba tylko przytoczyć przykład go ilustrujący. 9-miesięczna córeczka mojej szwagierki zaczęła już domagać się prowadzania za rączki. Super sprawa, tylko strasznie męczaca. Kiedyś zostawiłam małą na dywanie i ze zgrozą stwierdziłam, że ona nie umie ani pełzać, ani raczkować sic! Jestem wychowanką wybitnego psychologa i socjologa rodziny i włożono mi do głowy, że rozwój dziecka to pokonywanie kolejnych etapów. Czasem szybsze, czasem wolniejsze, ale pokonywanie kolejno. Mojemu Jasiowi nie kupię chodzika.Dorota
        • Gość: kasienkkaa Re: chodziki!!! IP: *.* 01.12.02, 21:49
          A ja mam 3 dzieci i kazde z nich korzystalo z chodzika. zadne z nich nie ma jakichkolwiek wad , wszystkie raczkowaly w swoim czasie, i nawet bardzo wczesnie zaczynaly chodzic. wiec wydaje mi sie, ze to nie ma nic wspolnego z chodzikiem, ewentualne pozniejsze wady, choc to zalezy od dziecka. no i uwazam, ze decyzja o uzywaniuu chodzika czy nie , nalezy do rodzicow maluszka. a taki chodzikk naprawde potrafi ulatwic zycie !!! oj, potrafi. ja jestem za. teraz oczekuje blizniat :-) :-) i na pewno tez beda uczyly sie sztuki chodzenia przy pomocy chodzika. pozdrawiam Kasienka
    • Gość: czar Re: chodziki!!! IP: *.* 30.11.02, 01:31
      ci wyjęte z chodzika zachowują się inaczej niż opisałam. Pojawia się u nich lęk przed samodzielnym chodzeniem. Potem przez długi czas nie będą miały odwagi poruszać się bez stojaka. Spontanicznej ruchliwości dziecka nie tylko nie należy hamować, ale trzeba wychodzić jej naprzeciw. Jak tylko niemowlę wykazuje chęć do pełzania, należy je włożyć do kojca lub położyć na podłogę (tapczan nie jest bezpieczny, bo może z niego spaść), aby miało dużą przestrzeń do ćwiczeń. Odtąd łóżeczko będzie służyło tylko do spania. Rozwój ruchowy nie jest jednakowy u wszystkich niemowląt. Dziewczynki zwykle szybciej się rozwijają, chłopcy wolniej. Dzieci drobne, szczupłe również szybciej osiągają umiejętności ruchowe, duże i otyłe - wolniej. W czasie choroby rozwój dziecka się zwalnia lub przejściowo zatrzymuje. Zwykle jednak po 14. Miesiącu życia prawie każde dziecko osiąga umiejętności samodzielnego chodzenia.
    • Gość: Agnieszka.Z Re: chodziki!!! IP: *.* 01.12.02, 10:26
      ja moją dwójkę wychowałam "na chodzikach" i uważam ,że to super sprawa i ,że osoba ,któraje wymyśliła to geniusz!!!Zaczęłam wkładać ich do chodzika jak mieli po ok. 7 mies. i dopiero w nich poznali do czego służą nogi.Uważam ,że każda matka powinna zdecydować sama czy dać chodzik swojemu dziecku czy nie i stwierdzam też ,że nie WOLNO karcić innych matek za to ,żę są za czy przeciw chodzikom bo to jest ich prywatne zdanie. Ja jestem jak najbardziej za chodzikiem bo mi bardzo ułatwił życie.Pozdrawiam Aga :hello:
    • Gość: DorotaO. Re: chodziki!!! IP: *.* 01.12.02, 20:05
      Może niepotrzebnie się wściekasz. Mój syn korzystał z chodzika zanim skończył 6 miesięcy. Mając osiem robił pierwsze kroki, a dziewięć - biegał. Zapewniam cię, że nie ma żadnych wad postawy, a ma już 6 lat. Nawet ortopeda stwierdził, że rzadko spotyka tak dobrze zbudowane dzieci. Oczywiście do chodzika mu się nie przyznałam...
      • Gość: dorota06 Re: chodziki!!! do Doroty O IP: *.* 02.12.02, 10:12
        mama Ani i Misia napisała/ł:> Może niepotrzebnie się wściekasz. Mój syn korzystał z chodzika zanim skończył 6 miesięcy. Mając osiem robił pierwsze kroki, a dziewięć - biegał. Zapewniam cię, że nie ma żadnych wad postawy, a ma już 6 lat. Nawet ortopeda stwierdził, że rzadko spotyka tak dobrze zbudowane dzieci. Oczywiście do chodzika mu się nie przyznałam...Nie sadzę, żeby ktoś się tutaj wściekał. Tak jak napisała Agnieszka, każdy ma prawo do własnego sądu. Zawsze są przeciwnicy i zwolennicy danego rozwiązania. No czasami trafiają się też osoby takie jak Ty, które z jednej strony nie widzą np. w używaniu chodzika nic złego, ale przed autorytetem w tej kwestiinp.lekarz ortopeda się nie przyznają do swojego sądu. Dorota
        • Gość: DorotaO. Re: chodziki!!! do Doroty O IP: *.* 04.12.02, 23:19
          To autorka pierwszego postu, czyli Kasia, napisała " wściekłam się jak diabli", i do niej była ta odpowiedź, bo waszych nawet nie czytałam. Poza tym 6 lat temu jeszcze się tyle nie trąbiło o szkodliwości chodzików, podobnie jak o śmierci łóżeczkowej czy alergii. Wtedy niewiele o tym wszystkim wiedziałam. A moje dziecko też dostało chodzik od dziadków. I na szczęście mu to nie zaszkodziło. Dorota

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka