Gość: 736582200070
IP: *.*
28.12.02, 23:34
Witajcie po świętach!Chcę się z wami podzielić moimi doświadczeniami w kwesti odstawiania od cyca.Mój synek ma na imię Mateusz i skończone 13 m-cy.Do tej pory karmiłam go piersią."Karmiłam"to mało powiedziane,bo cycy służyły mu do :jedzenia,pocieszania,przytulania,usypiania,uspokajania itp.Chciałam go karmić jak najdłużej,ale ostatnimi czasy mój Książe wyrażnie przesadzał.Zachowywał się jak noworodek.cycy co chwilę.Nie po to ,aby się najeść,ale w zupełnie innym,wyżej wymienionym celu.Znosiłam to czas jakiś,czekałam,aż Misiu się opamięta,ale gdzie tam.Moje brodawki były coraz bardziej obolałe(wszak dziecię ma już sporo ząbków),a moja cierpliwość wisiała na włosku.Wreszcie postanowiłam,że dość tego.Moje postanowienie wprowadziłam w życie pięć dni temu i jak narazie trwam przy swoim.A przebiegało to tak:Dzień pierwszy:Mały do cycusia-mamusia wysmarowała cycusia ketchupem i mówi "cycy fe".Mały popatrzył z obrzydzeniem i odzszedł.Sytyuacja powtórzyła się kilkakrotnie.Najbardziej bałam się momentu zasypiania-zawsze przy cycu.Ale,o dziwo,mały zobaczył,że "cycy fe",powałkował się i zasnął.Dzień drugi,trzeci i czwarty:W dzień,jak wyżej,tyle,że z mniejszą czestotliwością,ale rozpaczliwy płacz przy zaśnieciu.Przytuliłam go mocno,mówiłam,że bardzo go kocham,że nie jest głodny,ani spragniony i nie dzieje mu się żadna krzywda.Ululałam go na rękach.Gdyby nie zasnął spokojnie pierwszego wieczoru,pewnie bym zmiękła.W nocy jadł kilka razy,ale coraz mniej.Dzisiaj Misiu zasnął szybko i bez płaczu.żobaczymy ,co będzie dalej.Trzymajcie z amnie kciuki.Jeśli któraś z was miała podobny problem,proszę niech sie podzieli swoimi doświadczeniami.P.S.Wazne!Dziecko musi iść spać syte i najedzone.Ja daję małemu gęstą kaszkę.Wiola.