Dodaj do ulubionych

Ide do pracy- dramat z jedzeniem...

IP: *.* 13.03.03, 19:30
Jestem mamą 7-miesięcznej Ani. Karmię piersią. Anka jadła już ślicznie kaszki, zupki, deserki. Jadła, bo od kilku dni nakarmienie jej czymś innym niz piersią graniczy z cudem. Po prostu zacięła się. I płacze dopóki nie dostanie mleczka mamy. Oczywiście butelka też nie wchodzi w grę ani kubeczek. A ja od poniedziałku idę do pracy... Ratujcie - czy może ktoś ma jakiś sprawdzony sposób, trick, zaklęcie. Skorzystam z każdego sposobu! Ewa
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Ide do pracy- dramat z jedzeniem... IP: *.* 13.03.03, 19:59
      Ewa , mam ten sam problem i dziewczynke w tym samym wieku ( urodzila sie 20 lipca 2002). Probowalam juz wszystkiego i nic ...Moze ktos ma rzeczywiscie jakies sprawdzone metody na niejadki ?A moze w tym wieku dzieci tak maja ?
    • Gość: guest Re: Ide do pracy- dramat z jedzeniem... IP: *.* 14.03.03, 00:05
      jak znam życie ;) a od dwóch i pół miesiąca znam skądinąd ;) to jak zostawisz mała z nianią, to od niani zje wszystko, a od ciebie dalej będzie chciała tylko cycka :D dziecko jest mądre, wie, że niania cycka nie da
      • Gość: guest Re: Ide do pracy- dramat z jedzeniem... IP: *.* 14.03.03, 03:27
        Oj tak. Dzieci to małe cwaniaki i głupie nie są :grin: Niania cycka nie da = trzeba zjeśc zupkę. Potwierdzam przykładem swojego Florka. Na początku jeszcze robiła tak, że jeśli weszłam do domu w trakcie jedzenie zupki to odmawiała kontynuacji :grin:zilka
      • Gość: guest Re: Ide do pracy- dramat z jedzeniem... IP: *.* 14.03.03, 11:42
        jeszcze dodam tylko, że Maksio nie był nigdy karmiony butelką, ani moim mlekiem, ani mieszanką - mleko to on toleruje tylko z jednego dystrybutora :) pod moją nieobecność je tylko i wyłącznie "dorosłe" rzeczy
      • Gość: gosiah Re: Ide do pracy- dramat z jedzeniem... IP: *.* 17.03.03, 11:31
        Też to przerabiałam - jakieś 3.5 m-ca temu. Też nie chciał jeść, ani tym bardziej pić z butelki, jednak głód i upór oiekunki (w tym przypadku pani ze żłobka) zrobił swoje. Szybko zaczął jeść i nawet udało się nauczyć pić moje mleko z butelki - do tej pory ściągam je w pracy i zawożę potem małemu do żłobka.
    • Gość: guest Re: Ide do pracy- dramat z jedzeniem... IP: *.* 14.03.03, 07:39
      Miałam ten sam problem: musiałam zostawić 6-miesięczną dzidzię i iść do pracy. 2 tygodnie wcześniej próbowałam wciskać jej trochę mieszanki z butelki, ale nic z tego :(. Odciągałam mleko i próbowałam karmić butelką - też nic. Jak mąż karmił, to owszem zjadła zupkę, deserek, ale butelki za nic. Już się zamartwiałam, co będzie. Przyjechała Babcia i w pierszwszy dzień mojej pracy Agatka zaczęła doić butelkę aż miło!WNIOSEK: MAMA WON! Jak mama jest, to dzidzia chce tylko cyca, jaj mamy nie ma, to staje się rozsądna i zje wszystko!Dodam, że przez miesiąc nie dała mi się karmić butelką...Pozdr :hello:Gaga
      • Gość: dziubulek1 Re: Ide do pracy- dramat z jedzeniem... IP: *.* 14.03.03, 09:11
        Mój Aniołek jadł zupki wyłącznie "od osób trzecich". Czasem lepiej "przechodzi" danie "doprawione" mleczkiem mamusi (jeśli to kaszka albo deserek). Ja przez pierwszy okres podawania pokarmów stałych musiałam scedować karmienie tymi świństwami na męża. Potem przeszło na babcię, a z wolna na mnie!To samo było ze spaniem: ze mną - tylko przy cycu. U babci i taty - bez problemu, na rączkach, kolankach i przy kołysankach.Dzieci są genialne!Powodzenia w "rozciąganiu" doby!:)T.
    • Gość: emama Re: Ide do pracy- dramat z jedzeniem... IP: *.* 14.03.03, 10:15
      Podpisuję się pod przedmówczyniami. Moja Kruszyna je od "osób trzecich" i zasypia na rączkach u taty bez cyca. Jak tylko jestem w pobliżu, tylko cyc i nic innego. Będzie dobrze, nie przejmuj się.Pozdrawiam. Asik
    • Gość: ezielonka Re: Ide do pracy- dramat z jedzeniem... IP: *.* 16.03.03, 10:41
      Dzięki wszystkim za słowa wsparcia. Nazajutrz po wysłaniu na forum tego "dramatycznego" :( apelu stał sie cud. Ania znowu mnie zaskoczyła - bo oczywiście jest najwspanialszym i najukochańszym dzieckiem - odblokowało ją z jedzeniem. Od piątku przeprowadzamy symulację dnia bez mamy i cyca - od 7.00 do 15.00 jest tylko na "dorosłym" jedzeniu. I JE ! :)) Nawet ode mnie. I zasypia beze mnie! W poniedzialek idę do pracy lżejsza o jedno zmartwienie. A jak wrócę to pewnie obdarzy mnie najcudowniejszym uśmiechem i mimo wszystko wyciągnie do mnie ręce - jak zwykle.Pozdrawiam wszystkie pracujące Mamy :hello:Ewa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka