Gość: guest
IP: *.*
28.03.03, 14:46
Witam!Do tej pory Bartuś lubił spacerki - przesypiał nawet 3 godziny, gdy z nim chodziliśmy. Teraz skończył 4 mies. i każdy spacer wygląda tak samo po pół godziny nasz Szkrab zaczyna sie wiercić i płacze. Trzeba go wyjmować z wózka, a najlepiej wracać do domu, wtedy czuje sie najlepiej. Skąd ta odmiana? Próbowałam go wkładać do spacerówki na półleżąco, widział wtedy świat i mnie, dużo do niego mówiłam, śpiewłam (wyobraźcie sobie mijających mnie ludzi) ale nic nie pomaga płacze i płacze. Dopiero gdy wrócimy do domu ożywia się, śmieje sie i piszczy z radości. Czy to normalne? Słyszałam, że dzieci lubią spacery.Magda