Dodaj do ulubionych

zachowanie roczniaka

28.05.07, 23:09
Witam wszystkie Mamy a w tym wypadku szczególnie roczniaków, mój synek Szymek
od pewnego czasu zaczął reagować na wszystkie zakazy wielkim płaczem,
krzykiem, z wielkimi łzami, tak jest w wielu sytuacjach, w domu, w gościach
każde słowa -nie wolno- kończą się jednakowo, czy Wasze dzieci podobnie
reagują , jak sobie radzicie z takim zachowaniem, odpuścić czy być
konsekwetnym, a może starać się odwrócić uwagę , czy to minie , pozdrawiam
Marta
Obserwuj wątek
    • kasia2705 Re: zachowanie roczniaka 29.05.07, 07:19
      Ja konsekwentnie staram sie odwrocic uwage ale nie ustepuje. Jestem swiezo po
      wizycie kolezanki z coreczka- rowiesniczka mojego synka i tam sytuacja wyglada
      odwrotnie, robi sie wszystko "pod dziecko". Bogu dziekuje, ze wybralam inna
      droge. Olafowi nie zawsze sie podoba to, ze pewnych rzeczy "nie wolno" a
      pewne "trzeba" ale trudno. Jestem przekonana, ze okres buntu minie (aby kiedys
      znow powrocic i tak w kolko wink) ale przynajmniej zawsze bedzie wiedzial, ze
      slowo rodzicow jest niepodwazalne. Mysle, ze dziecku latwiej sie zyje jesli
      wie, ze nie znaczy wlasnie nie a nie odwrotnie, inaczej pozniej trudno bedzie
      mu cokolwiek wytlumaczyc skoro zauwazy, ze rodzicom ponad wszystko brak
      konsekwencji. Poza tym kocham go nad zycie smile)
      • kakuba Re: zachowanie roczniaka 29.05.07, 08:01
        moja córeczka też czasami reaguje płaczem na zakazy, szczególnie po południu
        jak jest zmęczona i marudna
        ja nie odwracam uwagi, pozwalam jej sie wyzłościć i nie ustepuję
        ja musze ma nią uważać, ale ona też ma prawo okazać swoje niezadowolenie,
        nauczyć się radzić sobie z frustracją, odmową itd
        nawet jakbym chciała ustępować we wszystkim to jest to niemożliwe (grzebanie w
        koszu na śmieci, zabawy ostrym nożem, wysypywanie piasku z donicy, wchodzenie
        na parapet itd)
        powoli moja nieustępliwość przynosi efekty, jak mówię "wychodzimy z łazienki" i
        gaszę światło - córeczka wychodzi ze mną, kosz na śmieci jest zabezpieczony -
        córcia przestała tam zaglądać (od tygodnia sama wyrzuca brudne pieluchy pod
        naszym nadzorem do kosza, kosz jest otwierany - mała robi 'wrzutkę' i koszt
        jest zamykany - i nie ma już awantury jak kiedyś)
        córeczka po prostu nas obserwuje
        jak weźmie coś nowego do ręki to czeka na moja reakcję, jeśli jest to coś
        nieodpowiedniego to jej zabieram, a ona nie protestuje, ale jeśli nie zaborę
        jej tego w ciagu 30 sek. to potem ona nabiera pełnego niedpodważalnego prawa do
        zabawy tym przedmiotem...hihihi

        także polecam zelazną konsekwencję - u mnie sie sprawdza

        aha.. dziecko oczywiscie wie, że z każdym dorosłym może rozegrać sprawe inaczej
        mąż czasem ustępuje, wiec mała jemu wiecej marudzi, bo wie, ze czasem można cos
        uzyskać
        (np w mojej obecnosci nie siega po szminki, kremy - bo wie, że jej nie dam..
        ale od męża czasem dostanie do zabawy... więc... wink))


    • dana184 Re: zachowanie roczniaka 29.05.07, 08:44
      Moja też o wszystko krzyczy, ale jak, czasami mam dość. Najgorzej jest gdy
      jesteśmy u koleżanki, jej dziecko super-grzeczne a moja Natalka o wszystko
      krzyczy. też mam nadzieje że to się kiedyś skończy.
    • koza_w_rajtuzach Re: zachowanie roczniaka 29.05.07, 08:56
      Roczniak to jeszcze bardzo malutkie dziecko. Gdy moja córka miała rok i na coś
      naprawdę nie mogłam jej pozwolić to odwracałam jej uwagę, zawsze tak ją
      zakręciłam, aby zapomniała to czego chciała wink. Zawsze denerwowało mnie to jak
      moja mama powtarzała ze sto razy "nie wolno" i podśmiewywała się pod nosem ze
      złości mojego dziecka. Robiła jej ewidentnie na złość.
      Teraz córka ma 16 miesięcy i nie da się tak łatwo zakręcić gdy nie chcę jej
      czegoś dać wink. Jak coś jest poza zasięgiem jej ręki, a czego nie wolno jej
      dotykać to krzyczy za tym, tupie nogami wink. A jak coś czego jej nie wolno jest
      na wyciągnięcie jej dłoni to zbliża do tego rączkę patrząc na mnie, ja
      mówię "be", a ona tą rączkę cofa powtarzając za mną "be" i idzie dalej smile.

      A w ogóle to moim zdaniem tego "nie wolno" nie powinno się nadużywać, a
      niektórzy rodzice mają do tego skłonności.
    • salezja Re: zachowanie roczniaka 29.05.07, 11:09
      Moja ma to samo. Jak się złości, płacze, wrzeszczy- nie reaguję. Robię co
      innego- ona za chwilę widzi, że nic to nie daje, kuka z ciekawością na mnie i
      zaczyna się baw2ić ze mną. To jest najlepszy sposób, a dodam, że moja mała się
      zanosi i czasami jest aż sina. Kiedyś bałam się, że się udusi, więc od razu
      p0rzytulałam, całowałam, pozwalałam i tym podobne. Zauważyłam jednak, że ona to
      świetnie zaczyna wykorzystywać i zmieniłam taktykę. Jest dużo lepiej, ja nie
      czuję się manipulowana ( za duże słowo, ale nie wiem jak to inaczej ująć), a
      mała uczy się, że nie wszystko co chce musi mieć oraz to, że w domu rządzimy ja
      i mąż póki co.
      Oczywiście kiedy prośba albo złość jest uzasadniona- ulegam.
      • slonko1335 Re: zachowanie roczniaka 29.05.07, 11:21
        Ostatnio oglądałam program o NLP (techniki neurolingwistyczne) i mowa była
        między innymi o dzieciach, że są za bardzo bombardowane zakazami i ta jak Koza
        napisała nie wolno nadużywać nie i nie wolno w stosunku do maluchów bo po
        prostu nie będą reagować.
        Kiedyś od kogoś na tym forum przeczytałam dobrą radę. Jak młoda chciała wziąć z
        niskiej półki coś czego jej nie wolno, to wzięłam ją na kolano, powiedziąłam,
        że to jest mamusi, wolno jej tylko paluszkiem dotykać i oczkami oglądać, nie
        brać jak mamusia nie da... i u nas to działa, przez kilka dni Młoda
        podchodziła do pólki, dotykała sobie wazonik paluszkiem i szybko go zabierała,
        oczywiście była za to chwalona, więc tym bardziej zacieszała jak głupia, po
        pewnym czasie dała spokój półkom a ja nie muszę chować wszystkiego poza jej
        zasięgiem...
        Na ataki histerii wogóle nie reaguję, na walenie głową o podłogę, stół również,
        ostatnio jak łupnęła, nawet nie płakała bo nie polecialam jej pocieszać tylko
        ze spokojem powiediząłm, że po co jej to i tak nie dostanie żelazka, więc może
        sobie spokojnie raz jeszcze walnąć. Ostrzej natomiast reagujemy na próby bicia
        nas, Alka od razu dostaje surową reprymendę, od razu mówię, że mamusi takie
        zachowanie bardzo się nie podoba, ewentualnie jak zaczyna histeryzować (to
        zależy od sytuacjii) jest sadzana do kąta i mówię jej ze może do mnie przyjść i
        się przytulić jak tylko się uspokoi.
    • martarb Re: zachowanie roczniaka 29.05.07, 21:27
      Bardzo dziękuje za rady, wiem już nie wolno ustępować, dzięki i pozdrawiam marta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka