Dodaj do ulubionych

Trauma i jej powód...

02.07.07, 08:49
Mój synek w nocy miał zły sen, obudził się, płakał... "Antoś nie będzie
jatał! Antoś nie będzie jatał!" - tak powtarzał, a ja go uspokajałam, jak
umiałam najlepiej: oczywiście, że nie będziesz latał, teraz śpij, przytul się
do mamusi albo do tatusia i śpij, to był tylko sen, jesteś w domu i tak
dalej, i tak dalej. Z pół godziny nam tak zeszło w nocy, zanim zasnął w
naszym łóżku.
Rano wszystko było OK., miło i wesoło, śniadanko, wygłupy, dopóki nie
zaproponowaliśmy, że pójdziemy na plac zabaw. To nasze wesołe i rozbrykane
dziecko zmieniło się nie do poznania - zaczął płakać, zasłonił rączkami
buzię, wyjęczał, że nie pójdzie "kap babaw", chce zostać w domu z mamą i
tatą, rozpaczał, nie chciał dać się ubrać... Zdeterminowany był bardzo. Znów
pojawiły się słowa, że "nie będzie jatał", co mi przypomniało jego nocne
koszmary. Zaczęliśmy wypytywać, trochę ciężko to szło, jak to z dwulatkiem,
ale chyba ustaliliśmy, co takiego zaszło na "kapu babaw", że mały ma uraz.
Otóż: jakiś pan zbił swoje dziecko!!!... sad(
W opowieści małego brzmiało to tak, że: pan zjobił chopcu pach, pach i
ksiciał, a Antoś się bał. Co krzyczał, mały nie umiał powtórzyć, ale domyślam
się, że "nie będziesz latał" czy coś w tym rodzaju, bo skądś się takie słowa
w tym koszmarze musiały wziąć. Synek pokazywał też na swoje ramię, ale ciężko
było się dopytać, czy to tamten chłopiec dostał w ramię, czy może Antoś. Mały
raz mówił, że on, a raz że tamten "chopec".
Babcia, która wtedy była z Antosiem, żadnej takiej sytuacji sobie nie
przypomina, co przynajmniej uspokaja nas co do tego, że Antoś nie został
uderzony - to na pewno by zauważyła, bo by jej od razu od tym powiedział.

Tak tak chciałam się wyżalić na durnych rodziców krzywdzących swoje dzieci
i przy okazji cudze...
Obserwuj wątek
    • sabko Re: Trauma i jej powód... 02.07.07, 14:50
      no cóż w takiej sytuacji najlepiej będzie chyba wytłumaczyć maluchowi, że
      niektórzy krzyczą na dzieci a nawet czasem mogą je uderzyć. Powiedzieć, że jest
      to złe ale niestety czasem się zdarza ( swoją drogą, ty nigdy nie podniosłaś
      głosu na synka?)Dziecko nie powinno aż tak przeżywać taką sytuację bo przecież
      gdy będzie starszy różnie może się zdarzyć. Jakaś pani w przedszkolu podniesie
      głos, inne dziecko go uderzy..... musi być na to przygotowany bo inaczej trudno
      mu będzie.
      • olamazur Re: Trauma i jej powód... 02.07.07, 15:00
        > no cóż w takiej sytuacji najlepiej będzie chyba wytłumaczyć maluchowi, że
        > niektórzy krzyczą na dzieci a nawet czasem mogą je uderzyć.

        Natłumaczyliśmy mu sporo przez cały weekend. Myślę, że już zapomniał, dzieci na
        szczęście szybko zapominają. Ja jednak pamiętam ;-( Tak mi żal było maluszka,
        tak przeżywał, łezki mu ciekły...

        > ( swoją drogą, ty nigdy nie podniosłaś głosu na synka?)

        Ależ smile Krzyczę, krzyczę, a jakże smile Wiadomo, że taki dwulatek to rojber
        straszny.

        > Dziecko nie powinno aż tak przeżywać taką sytuację bo przecież
        > gdy będzie starszy różnie może się zdarzyć. Jakaś pani w przedszkolu podniesie
        > głos, inne dziecko go uderzy..... musi być na to przygotowany bo inaczej
        > trudno mu będzie.

        Nie powinno, nie powinno... Ale przeżywa. Mam uodpornić - jak? Przecież na
        niego krzyczę czasami. Nie bijam, no ale przecież nie zacznę bijać, by był
        odporniejszy na takie widoki w piaskownicy. Jak na razie tłumaczę, tłumaczę,
        zapewniam, pocieszam. Z czasem zapewne będzie miał odporniejszą psychikę.
    • bri Re: Trauma i jej powód... 02.07.07, 16:23
      Równie dobrze mogło mu się to tylko przyśnić.
      • sabko Re: Trauma i jej powód... 02.07.07, 16:40
        Oczywiście nie zachęcam do bicia smileWidać taki ma charakter, moja 2-latka np
        śmiertelnie boi się much i to one są zazwyczaj powodem jej nocnych koszmarów.
        Myślę, że wyrosną z tych lęków te nasze pociechy.
        • olamazur Re: Trauma i jej powód... 02.07.07, 21:23
          sabko napisała:

          > Oczywiście nie zachęcam do bicia smileWidać taki ma charakter, moja 2-latka np
          > śmiertelnie boi się much i to one są zazwyczaj powodem jej nocnych koszmarów.

          O, much mój mały też nie lubi. A w ramach koszmarów śnią mu się koparki, co to
          wykopują dziury w dywanie w jego pokoju albo w kuchni. Raz się zdarzyło tak
          dziwnie, że mały spadł z łóżka akurat w momencie, gdy mu się przyśniło, że
          koparka wykopała dziurę obok jego łóżka i że do niej wpadł. Bardzo trudno było
          mu - płaczącemu, poobijanemu, nie do końca rozbudzonemu - wytłumaczyc, że to
          był tylko sen i że dziury tak naprawdę nie ma.
          Co dziwne, synek nie ma fobii na tle koparek - chętnie się im przygląda (pod
          naszym blokiem budują kolejne).

          > Myślę, że wyrosną z tych lęków te nasze pociechy.

          Na pewno wink
      • olamazur Re: Trauma i jej powód... 02.07.07, 21:18
        bri napisała:

        > Równie dobrze mogło mu się to tylko przyśnić.

        Też brałam pod uwagę taką opcję. Właściwie nadal trochę biorę - skoro babcia
        nic nie zauważyła. Ale czy sny się biorą tak z niczego? Chyba gdzieś musiał
        bicie widzieć?...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka