Dodaj do ulubionych

Bunt 2-latka??? Pomocy!!!

27.11.07, 10:43
Witam! Postaram sie w skrócie opisać jaki mam problem! Może macie
jakieś sprawdzone pomysły i rady!!!
Mam 2-letnia córkę.Jest komunikatywna ale nie powie jeszcze
wszystkiego i to jest utrudnieniem. Tydzień temu zachorowała na
wstrętnego wirusa i bardzo dużo ją tuliliśmy i nosiliśmy,mimo że
jestem już w 5 miesiącu ciąży(córka miała ostrą biegunke i wymioty).
Po tym okresie zaczeła mieć napady złości,potrafi krzyczeć prze
godzinę i nie zawsze sie chce już uspokoić. Gdy ją biorę na ręce to
sie wyrywa,"nie ciem";staram się ja uspokoić,głaskać ,przytulać,
rozmawiać albo nie zwracam uwagi,wychodzę z pokoju albo siedzimy z
nią w pokoju nie patrząc sie na nią i nie gadając do niej ale to nie
skutkuje. Mama lub tata "hopa" wtedy odmawiamy to jest jeszcze
większy krzyk!!! Sąsiedzi pewnie myślą że ją bijemy! Wpada w złość
bo nie chce sie ubrać po kąpieli,nie chce jej puścić bajki, jak
idziemy spać na drzemkę lub wieczorem itp.
Dziewczyny!!! Pomóżcie bo ja wysiądę psychicznie!!!
Obserwuj wątek
    • lumerek Re: Bunt 2-latka??? Pomocy!!! 27.11.07, 11:02
      Moja mała też tak miała, uwielbiała robić afery w dużych sklepach - żeby mieć większą widownię - i jak szliśmy w gości. Wstyd było się gdziekolwiek pokazać, bo jak się ją uspakajało albo zaczynało z nią rozmawiać to darła się jeszcze bardziej jakby była obdzierana ze skóry i kładła się plackiem na podłodze (zwględnie na chodniku). Mam wykształcenie pedagogiczne i uczono mnie że tego typu wybuchy trzeba poprostu przeczekać, nie zwracać na nie uwagi, ale my czekaliśmy i czekaliśmy a z miesiąca na miesiąc problem robił się coraz większy i częściej sobie pozwalała na tego typu wybuchy. W końcu (i tu może się ktoś wypowiedzieć nieprzychylnie ale trudno) pomogły tzw. "trzy szybki" klapsiki, które przerywały napad i ustawiały małą do pionu. Po wprowadzeniu tej "metody" w przeciągu dwóch tygodni było po wszystkim. Ale ostrzegam, nie wolno dać się ponieść emocjom!!! One tylko na to czekają smile
      • maniolka05 Re: Bunt 2-latka??? Pomocy!!! 27.11.07, 11:36
        Też sie nad tym zastanawiałam. Dzisiaj o 6,30 poniosły mnie nerwy,bo
        naprawdę nie wiem dlaczego moja córka tak sie rozzłościła,obudziła
        się i zaczeła krzyczeć,najpierw ja do niej wstałam,później
        zamieniłam sie z mężem a następnie wziełam ją na siłę na ręce
        wyniosłam z jej pokoju,posadziłam na kolanach u nas w sypialni i
        czekałam,wreszcie powiedziała że chce iść do pokoju to ją puściłam
        mimo że jeszcze krzyczała. Przytuliła się do taty,po czym chciała do
        łóżka i usneła. Nie wiem co mam na ten temat myśleć.
        Dzięki za odpowiedz.
        • lumerek Re: Bunt 2-latka??? Pomocy!!! 27.11.07, 13:03
          moim zdaniem nie powinno sie dziecku mówić że mama nie lubi jak ono się złości bo wyrabia się w dziecku przekonanie że nie wolno się złościć, a przecież ono ma właśnie takie emocje w tej chwili i co? nie może ich odczuwać? przecież każdy z nas się złości - mama też. Ja ustaliłam "zasady złoszczenia się". U mnie nie wolno niczego psuć, ale w zamian wolno położyć się na łóżku na brzuchu i głośno wrzeszczeć w poduszkę. Mojej małej to odpowiada - ma 3,5 roku. Teraz rośnie mi następna złośnica wink ma prawie 14 miesięcy i jak ma atak wściekłości to wsadzam ją do łóżeczka i tak wyje (raz nawet siedziała tam prawie godzinę)- jest bezpieczna ona i wszystko wokół niej, a jak się wykrzyczy to wychodzi z łóżeczka i idzie się bawić. Nie mówię jej że tak nie wolno, tylko pokazuję w jaki sposób dać ujście emocjom, bo wolno jej się złościć. Jak jesteśmy w innym domu to też znajduję (na razie dla starszej rzecz jasna) odosobnione miejsce na zmierzenie się ze swoimi emocjami. Później wraca uśmiechnięta. U mnie jeszcze takie coś się stosuje. Czasem muszą się wykrzyczeć. Najgorzej jest jak robią to wtedy, kiedy my sobie tego nie życzymy bo nie mamy czasu albo nastroju wink
          • maniolka05 Re: Bunt 2-latka??? Pomocy!!! 27.11.07, 14:52
            Właśnie jestem po następnej bitwie z usypianiem popołudniowym.
            Właśnie też dopiero teraz pokazałam jej jak można sie złościć!
            Wziełam poduszkę i zaczełam walić w nią pięściami,powiedziałam małej
            że jak jest zła to może tak robić po czym wyszłam z pokoju. O dziwo!
            Po ok.15 min nastała cisza,weszłam więc i zapytałam czy się przytuli
            i czy jest jeszcze zła.Powiedziała że nie i się przytuliła smile
            Zobaczymy jak będzie wieczorem.
            Dzięki wielkie za wskazówki.
    • mama_miko Re: Bunt 2-latka??? Pomocy!!! 28.11.07, 12:03
      Ja też swojego 2,5-latka zostawiam w histerii. Niech wyje. Już mi to zaczęło
      naprawdę malo przeszkadzać. Poza tym od jakiegoś tygodnia - wszystko na "nie":

      chodź synku, ubierzemy się! - nie!;
      pobawimy się? - nie, ja siam;
      zjesz coś? - nie!;
      idziemy na spacer! - nie!

      i jeden wielki płacz, jak coś dzieje się nie po Jego myśli. Uświadamiam Go, że
      do pewnego wieku może robić wszystko na co mu pozwalam i tyle.

      Sąsiadka ostatnio zaczepiła mnie na ulicy i uświadomiła, że inna sąsiadka, która
      mieszka pode mną jej powiedziała (z cyklu: jedna baba, drugiej babie) że robię
      krzywdę memu dziecku, że w moim domu coś dzieje się nie tak, bo ono cały czas
      płacze... Zbuntowany chlopak w domu i jeszcze sąsiadki co "to wszystko wiedzą"
      na głowiesad
    • mamamai1972 Re: Bunt 2-latka??? Pomocy!!! 29.11.07, 14:08
      Mam podobny problem, niestety moja córeczka uderza głowa o podłogę!!!
      Nie moge jej zostawić samej bo daje wtedy nieźle popalić. Ma już
      guzy i boję się cokolwiek robić na - jej- NIE. Potrzebujemy pomocy-
      juz zastanawiam sie czy przypadkiem poradnia psychiatryczna nie
      byłaby lepsza od tych męczarni.
      Niestety pozostawienie jej samej aby dała upust złości nie wchodzi w
      grę.
      Proszę poradzić czy można jakoś złagodzić tą złość dwulatki???
      • mayesia Re: Bunt 2-latka??? Pomocy!!! 29.11.07, 14:17
        z podwójnego doświadczenia wiem, że robisz dobrze ignorując,
        najgorsze to ulec, czyli on wyje bo chce sandały a ty trampki mu
        założyć i dla świętego spokoju zakładasz sandały. Histeria przy tym
        gdy ty mówisz że nie wolno, lub w ogóle w sytuacji gdy ma focha,
        zasem trwa kilka miesięcy, czasem rok, ale kiedyś zaskoczy, że jak
        mama mówi nie to znaczy nie i basta. Moja młodsza (prawie 2 latka)
        też kładzie sie na podłogę robiąc tzw. Henrixa, naczuyłam się to
        ignorować, nawet nie zagaduję jej wtedy, nic nie tłumaczę, bo to
        niebiezpieczne (grozi pogryzieniem). Zostawiam samą na chwilę i
        mówię przyjdź jak się uspokoisz jak po 5 minutach bezskutecznego
        darcia stwierdza, że to bez sensu idzie do mnie na syrenie, ja z
        daleka pytam, "uspokoiłaś się?" i w tym momencie ona przestaje
        płakać i mówi "tak" i po spraawie. Prawie każde dziecko przez to
        przechodzi, moja starsza nie przechodziła przez bunt, zawsze niemal
        była na tak. A młodsza? przechodzi bunt za je dwie. Najlepsze co
        można to zignorować, uwierz!


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka