Dodaj do ulubionych

Czy komuś się udało...

09.12.07, 09:06
nauczyć spać we własnym łóżeczku dziecko spiące od zawsze z
rodzicami, mniej więcej 1,5-roczne? Wiem, że dawno powienien spać
już u siebie, ale wiem tez, że będzie coraz gorzej. Jesli tak, to
ile czasu to zajęło? Dodam, że synek jest nadal karmiony piersią i
budzi się w nocy, żeby possać. Poza tym bardzo mało śpi 23.00-9.00.
Chcemy z mężem wreszcie się wyspać i móc przytulić w nocy (w dzień
się nie widujemy), a wszelkie próby przeniesienia małego do łózeczka
kończą się spazmami. Pozdrawiam i prosze o rady
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: Czy komuś się udało... 09.12.07, 11:43
      Ja przetestowałam dwie metody.
      1. Przeprowadzka. W całkowicie nowym domu Junior bez problemu zaakceptował nowy
      pokój i własne łóżko, mial wtedy nieco mniej niż półtora roku.
      2. Wyniesienie się rodzica z łóżka dziecka. Po prostu dziecko zostaje w tym
      łózku,w którym spało z rodzicem, a rodzic przenosi się do partnera.
    • krwawakornelia A dlaczego powinien? 09.12.07, 16:00
      • aska80 Re: A dlaczego powinien? 09.12.07, 20:57
        Mam 4 powody:
        -bo ma swój pokoik i łózeczko, które stoi puste
        -bo nie wysypiamy się z mężem
        -bo nie możemy się przytulić w nocy i spada jakość naszego pożycia
        (w czasie dnia się nie widujemy)
        -bo wiem, ze bedzie nam coraz trudniej go przeprowadzić, a nie
        będzie z nami spał do 18-stki;
        Choć przyznam, że bardziej mi przeszkadza karmienie go w nocy.
        Może jeszcze jakieś rady, może wyjechać na noc i małego zostawić z
        tatą?
        • zuzik2006 Re: A dlaczego powinien? 09.12.07, 21:58
          Dosjinale Cie rozumiem, mam identyczna sytuacje tyle ze moja corcia
          skonczyla 14 miesiecy ale od jakiegos juz czasu myslec zeby ja
          przeniesc do jej lozeczka. Tez juz sie z mezem stesknilismy za soba.
          Karmie mala piersia i w nocy czesto sie przebudza do cycusia. Moja
          kolezanka przeniosla corke w wieku 2 lat do lozeczka trwalo to kolo
          2 tygodni i wkoncu sie udalo. mala sie budzila ona ja usypiala i
          odkladala spowrotem do lozeczka czasami na kilka minut tylko bo sie
          budzila i znowu placz wiec od nowa. Poprostu konsekwencja, ja powiem
          Tobie szczerze ze boje sie za to zabrac bo tak choc trocze nocy
          przesypiamsmile Nie wiem kiedy Zuzie poloze do lozeczka. Jak sie Tobie
          uda a czego zycze serdecznie - daj znacsmile
          Pozdrawiam
          • krwawakornelia syn ma 2 i pol 10.12.07, 18:46
            i wczoraj przeprowadzilismy go do jegolozeczka
            poprostu maz byl z nim powiedzial mu kochnie masz tu jest lozeczko
            bedziesz spal w nim.
            No i czytal mu ksiazeczki, i byl konsekwentny.
            A my zanim sie syn urodzil kupilismy duze luzko 2 na 2 i nie mielismy
            problemu, nigdy "przez spanie" z dzieckiem nasze pozycie nie
            ucierpialo. Seks mozna uprawiac nie tylko w lozku, a miejsca nawet
            zadosc.
            Decyzja o przenosinach byla spontaniczna, jestesmy zadowoleni,
    • agahin Re: Czy komuś się udało... 10.12.07, 00:14
      Przede wszystkim odstaw dziecko od piersi. Wiem ,że zwolennicy
      karmienia piersią zalecają karmienie przeciętnie do 3 roku życia ale
      w tym wieku twoje dziecko nie najada się z piersi zaspokaja jedynie
      potrzebę bliskości, poza tym długie karmienie piersią to zabójstwo
      dla twoich kości ( wiem ,że w tym momencie na pewno spotkam się z
      twoją niechęcią). Ja odstawiłam dziecko w 11 miesiącu po porostu nie
      wytrzymałam wstawania w nocy co półtorej godziny tym bardziej, że
      mały spał w swoim łóżeczku (teraz ma 21 miesięcy przesypia całe noce
      we własnym łóżeczku). Natomiast bratowa męża była w podobnej
      sytuacji. Synek spał z nimi i był strasznym niejadkiem, budził się
      do cyca niemal co godzinę wreszcie nie wytrzymali, kiedy mały miał
      20 miesięcy odstawiła go z dnia na dzień, przez jakiś tydzień był
      płacz ale udało się i mimo, że spali jeszcze razem to rozpoczęła się
      idylla bo przesypiał całą noc, a jak skończył dwa lata kupili mu
      tapczanik i teraz śpią osobno, nocki są przespane a mały jak się
      obudzi to nawet nie idzie do nich tylko woła do siebie. Dodam
      jeszcze, że po odstawieniu od cyca po niejadku ani śladu.
    • dominika0808 nam sie udalo :)) 10.12.07, 05:17
      mialam bardzo podobna sytuaacje, synek karmiony piersia spal z nami
      od urodzenia i kilka prob oduczenia go od tego konczylo sie
      niepowodzeniem...az ktoregos dnia a dokladnie jak skonczyl 18
      miesiac kupilam mu wieksze lozeczko (dla starszych dzieci bez
      szczebelkow,cos jak maly tapczanik), synek sam wybieral ktore lozko
      mu sie najbardziej podoba, przez caly dzien mowilam mu ,ze to
      nagroda za to ze jest taki grzeczny i kochany i ze juz jest duzym
      chlopcem wiec powinien spac sam, nawet przy skladaniu lozeczka
      pomagal tacie krecic srubokretem ...i do dzis nie moge uwierzyc ,ze
      to wystarczylo by moj synek juz w piersza noc zechcial bez placzu
      spac w swoim nowym lozeczku...zdarzylo mu sie jeszcze pare razy
      przyjsc do mnie w nocy possac troche piers a ja nie robilam mu z
      tego problemow i pozwalalam zostac do rana...z czasem i tu znalazlam
      rozwiazanie i jak sie w nocy przebudzil kladlam sie na chwile kolo
      niego (lozeczko przed zakupem bylo przetestowane na taka
      ewentualnosc) i gdy juz zaspokoil pragnienie wracalam do siebie a
      synus sobie slodko spal...i jeszcze przez ponad 4 miesiace tak do
      niego w nocy przychodzilam na karmienie ale zauwazylam ze robi sie
      ich coraz mniej...ostatnio przezylam kolejna niespodzianke, bo synek
      sam odstawil sie od karmienia w nocy...poprostu z 5 karmien,zrobil 3
      pozniej jedno a od dwoch tygodni przesypia ciagiem 11 godzin i
      jestem niesamowicie szczesliwa ze obeszlo sie bez placzu i ze
      pozwolilam Kubusiowi samemu do tego dojrzec...troszke sie
      rozpisalam ale chcialam dokladnie wytlumaczyc jak to bylo w naszym
      przypadku ..pozdrowienia
    • druuna Re: Czy komuś się udało... 10.12.07, 12:04
      No właśnie! Tak jak napisała dominika0808! Myślę, że dziecko musi dojrzeć do
      tego samo. Wtedy jest najmniej traumatycznie (jedynie mama może ew. cierpieć bo
      brakuje jej bliskości karmienia podobno) wink) Oczywiście trzeba pomóc trochę.
      Może w twoim przypadku kupienie nowej pościeli pomogło by skoro ma już swoje
      łóżeczko. Może synek sam wybierze sobie pościel. No i trzeba sie przygotować, że
      będzie to trwało stopniowo ale nie z dnia na dzień choć i tego ci życzę! wink
      Powodzenia! Daj Znać!
    • ik_ecc Re: Czy komuś się udało... 10.12.07, 22:45
      Nie rozumiem dlaczego uwazasz ze "powinien". Moja 2,5-letnia corka
      caly czas spi z nami (na swoim lozku, ale na styk przystawionym do
      naszego).
      Mam bardzo wiele znajomych, ktorzy pozwolili dzieciom dorosnac do
      samodzielnego spania - wiekszosc dzieci sama zdecydowala ze chce
      osobny pokoj ok 2-3 roku zycia.
      • zuzik2006 Re: Czy komuś się udało... 10.12.07, 23:00
        Z tym samodzielnym dojrzewaniem dziecka do odstawienia cycusia jest
        bardzo roznie, moja kolezanka zdala sie na swojego syna i wyobrazcie
        sobie ze karmila go do 5 roku zycia!!!
        • aska80 Re: Czy komuś się udało... 11.12.07, 17:58
          Dziękuję za rady. Właściwie to opinia rodziny i znajomych jeszcze
          podsyca moją chęć przeprowadzenia synka do łóżeczka. Mimo, że ma 1,5
          roku wydaje mi się, że jest jeszcze mały, poza tym, że jego
          dzieciństwo minie szybko i bede miło wspominać te chwile, kiedy
          spaliśmy razem i karmiłam go piersią. Po prostu czasem mam nerwa,
          jak sie za często budzi w nocy. Potem czasem przychodzą spokojne
          noce, kiedy się wysypiamy i się nie budzi. Dodam, że pracuję i nie
          ma mnie w domu 9 godzin. Dlatego dodatkowo szkoda mi go odstawić, bo
          chcemy chociaż być w nocy blisko. chyba jeszcze poczekam, może
          dojrzeje do rozstań w nocy. A karmić jeszcze chcę chociaż kilka
          miesięcy, bo jest alergikiem, skazowcem i przynajmniej mi nie
          choruje w porze zimowej. Gorzej, jeśli to taki typ jak ten
          pięciolatek...Wtedy będzie trzeba radykalnie. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka