Dodaj do ulubionych

Jak myślicie?? sprawa przedszkolna

24.01.08, 23:56
Moja córka w styczniu skończyła 2,5 roku. Do tej pory zawsze była ze
mną, zabierałam ją wszędzie ze sobą.ewntualnie zostawała z
babcią.Pracowałam w domu więc sprawa opiekunki była nieaktualna.
Teraz jest taka sytuacja ,że wynajęliśmy biuro, pracy jest coraz
więcej, a cóż ja poprostu nie daje już rady jednocześnie pracować i
zajmować się małą, tym bardziej że w biurze kompletnie nie ma
warunków. Mam dylemat czy oddać córkę do przedszkola, na początek na
4 godz. Mała jest bardzo nieufna, boi się obcych zawsze tylko mama i
mama. Moja mama twierdzi ,że 2,5 letnie dziecko jeszcze nie dorosło
do przedszkola, a jeśli je tam wyślę to będę wyrodna. Jestem w
kropce... Nie chcę jej zrobić jakiejś moralnej, wychowawczej
krzywdy. Poradxcie czy wy byście wysłały 2,5 latka do przedszkola???
Obserwuj wątek
    • lila1974 Re: Jak myślicie?? sprawa przedszkolna 25.01.08, 00:32
      Sporo dzieci w takim wieku zaczyna swoją karierę przedszkolną, więc
      są mamy, które na ten krok się zdecydowały.
      Nie będziesz wiedziała, czy dobrze robisz póki tego nie zrobisz. po
      co zamartwiać się za wczasu? Jesli masz możliwość, to wyslij małą do
      przedszkola i sama zobaczysz, jak ten układ funkcjonuje.
    • kerry_weaver Re: Jak myślicie?? sprawa przedszkolna 25.01.08, 00:53
      W naszym przedszkolu w maluchach jest sporo 2,5 latków. Niektóre
      przychodzą na pół dnia, inne na 7-8 godzin. Niektóre jeszcze z
      pampersem i butlą smile Nie wyglądają na smutne czy skrzywdzone
      moralnie wink
      Moje dzieci poszły do przedszkola miesiąc przed 3-cimi urodzinami,
      dobrze się zaadaptowały. Ale to sprawa indywidualna, każde dziecko
      jest inne. Młodszą mogłam wysłać wcześniej, przyjęliby ją bez
      problemu i jestem pewna że ona by sobie poradziła, ale nie było
      potrzeby.
    • mw144 Re: Jak myślicie?? sprawa przedszkolna 25.01.08, 07:43
      Zależy od dziecka. Ja wysyłam, z tym, że moje nie łażą za matką krok
      w krok, bawią się chętnie z innymi dziećmi i bez problemu zostają na
      dłużej ze znanymi sobie dorosłymi.
    • justyna9926 Re: Jak myślicie?? sprawa przedszkolna 25.01.08, 08:00
      Mój syn poszedł do przedszkola jak miał 2,8. Pierwszy miesiąc był
      trudny a najtrudniejsze pierwszed 2 tygodnie - płakał bardzo a ja
      razem z nim. Teraz nie wyobraża sobie życia bez przedszkola. Czesto
      wieczorem jak idzie spać to mówi że on chce do przedszkola.
      Zmiana całkowita i jak by ktoś mi we wrzesniu powiedział ze moje
      dziecko tak polubi to miejsce to bym sie popukał a w głowe.
      Dodam ze bardzo sie rozwinał, wyciszył, potrafi sam sie bawic a
      wczesniej non stop potrzebował towarzystwa, mówi wiele wierszyków,
      spiewa piosenki.
    • mama007 Re: Jak myślicie?? sprawa przedszkolna 25.01.08, 08:36
      jak nie sprobujesz to sie nie dowiesz. ja poslalam jak miala 2 lata
      i 4 miesiace.
      przedszkole uwielbia niezmiennie do tej pory.
    • loola_kr Re: Jak myślicie?? sprawa przedszkolna 25.01.08, 09:12
      To jak dziecko zareaguje na przedszkole to jest sprawa indywidualana
      i nie ocenisz na podastawie czy dziecko jest "trzymajace się
      spódnicy mamy" czy otwarte i bardzo towarzyskie.
      Moja córka jest i była towarzyska i lubiła nowe kontakty, jak poszła
      do przedszkola (miała niecałe 3 lata) na poczatku bardzo płakała 9ok
      1 miesiąc).
      Natomiast córka mojej koleżnaki, zawsze przy mamie, nieśmiała po 2
      dniach przestała płakać i zaakceptowała przedszkole (miała 3,5 roku).

      Ja osobiście nie posłałabym 2,5 letniego dziecka do przedszkola.
    • krwawakornelia ja to generalnie jestem za przedszkolem. 25.01.08, 10:15
    • kanna Re: Jak myślicie?? sprawa przedszkolna 25.01.08, 10:25
      Moja dwu i pół latka poszła do przedszko0la i swietnie się
      zaaklimatyzowała - bez placzu, rozpczań.
      Ale ja ją rok wczesniej do tego przygotowywałam, chodząc z nią na
      zajęcia dla dzieci i matek (które uwielbiała).
      jak Natalka szła do przedszkola, rozumiała co to jest grupa,
      potrafiła wykonywac polecenia, sam jadła, nie uzywała pampersów. W
      przedszkolu był tez jej starszy brat.

      Moje dzieci nie płakały w przedszkolu.

      pozd smile Ania
    • mama-ola Re: Jak myślicie?? sprawa przedszkolna 25.01.08, 10:30
      > Mam dylemat czy oddać córkę do przedszkola, na początek na
      > 4 godz.

      Miałam taki właśnie plan (na kilka godzin dziennie, raz-dwa razy w
      tygodniu) i poszłam do przedszkola porozmawiać o tym z dyrektorką.
      Powiedziała mi, że w przedszkolu panuje pewnien rytm dnia i
      początkowe dni w przedszkolu to jest nauka tego rytmu dnia,
      wdrażanie dziecka do robienia tego co wszyscy ("teraz jest czas
      na mycie rączek, wszyscy myją rączki, ty też"), przekonanie
      dziecka, że ten rytm jest czymś b. ważnym. Jako bezsensowne
      określiła oddawanie dziecka do przedszkola na kilka godzin,
      a jako wrecz kuriozalne oddawanie co drugi dzień. Nauka rytmu
      dnia nie udaje się, gdy dziecko raz ma tak, a raz inaczej,
      jednego dnia przekonuje się go, że niezwykle istotne jest, by
      jadł posiłki zawsze o tej samej godzinie, a drugiego sprawa
      ta jest już nieistotna.
      Powiedziała, że oddawanie "na początek" na kilka godzin, na
      trochę, wynika z problemów _rodzica_ (bo nie chce się on rozstać
      z dzieckiem, bo nie ufa przedszkolu, bo ma wyrzuty sumienia,
      że zostawia dziecko, bo nie ma do swojej decyzji przekonania),
      a nie z problemów _dziecka_.
      No i powiedziała: zapraszam, jak będzie pani gotowa przyprowadzić
      dziecko i je nam zostawić na cały dzień, a przynajmniej do 14:30.
      Na inną opiekę się nie piszemy, szkoda naszej energii.

      Przekonała mnie. Jestem tą panią dyrektor i ogólnie przedszkolem
      zachwycona. Mam wielką nadzieję, że mój syn się tam dostanie.
      Przedszkole ma opinię najlepszego w okolicy, a w sąsiednim
      przedszkolu są wolne miejsca, utworzono jedną grupę mniej niż
      zamierzano z braku miejsc.
      • mama-ola poprawka 25.01.08, 10:32
        > a w sąsiednim
        > przedszkolu są wolne miejsca, utworzono jedną grupę mniej niż
        > zamierzano z braku MIEJSC.

        Z braku CHĘTNYCH miało być.
      • yola.d nie bardzo rozumiem ... 25.01.08, 11:43
        Szczerze mowiac , nie bardzo rozumiem w jaki sposob oddawanie
        dziecka na kilka godz. moze przeszkodzic w nauczeniu sie tego tzw.
        rytmu . Przeciez dziecko , zamiast rytmu calego dnia uczy sie rytmu
        tych kilku godzin i juz . Jesli rodzice potem przedluza pobyt
        dziecka , dziecko wchodzi w rytm "dluzszy" obserwujac inne dzieci i
        nie sadze , zeby to trwalo jakos niepokojaco dlugo . Gdyby grupa
        nagle wzrosla o 100% "nowych" , pewnie byloby troche balaganu , ale
        jesli jest to jedno czy nawet dwoje dzieci , nauka "rytmu" przebiega
        chyba raczej bezproblemowo .
        • kocianna Re: nie bardzo rozumiem ... 25.01.08, 12:00
          Ja oddawałam do klubu przedszkolaka na godzinę - dwie (w ramach przygotowań do
          przedszkola) - był jakiś konflikt z panią i okazało się to porażką. Nawet nieco
          utrudniło debiut przedszkolny, zamiast ułatwić. Przez pierwsze miesiące
          większość maluszków w nowym przedszkolu zostawała przez kilka godzin - średnio
          5. I chyba tak jest OK. Pod koniec okresu adaptacyjnego moje dziecko samo
          stwierdziło, że nie chce iść do domu, bo wszystkie dzieci leżakują i ona też chce.
        • mama-ola Re: nie bardzo rozumiem ... 25.01.08, 12:03
          Chodzi o to, że dla _dziecka_ jest lepiej, gdy załapie od razu cały
          rytm, a nie jego fragment. A ten we wspomnianym przedszkolu zaczyna
          się o 8, a kończy się obiadem o 14. Tak się dowiedziałam od
          wieloletniej dyrektor przedszkola i jej doświadczeniu, a nie
          intuicji swojej, babci, innych matek itd. zawierzam całkowicie.
          Coś tam na intuicję może Ci się wydawać lepsze albo równie dobre,
          jak to, co sobie opracowały przedszkola, ale to nadal będzie jedynie
          Twoja intuicja. A jak dyrektor przedszkola (sama dzieciata) mówi, to
          jednak wie, co mówi.
      • kanga_roo Re: Jak myślicie?? sprawa przedszkolna 25.01.08, 11:58
        mama-ola napisała:
        > wdrażanie dziecka do robienia tego co wszyscy ("teraz jest czas
        > na mycie rączek, wszyscy myją rączki, ty też"), przekonanie
        > dziecka, że ten rytm jest czymś b. ważnym. Jako bezsensowne
        > określiła oddawanie dziecka do przedszkola na kilka godzin,

        ja rozumiem, że w przedszkolu tak jest, przerabiałam to sama w
        dzieciństwie, ale jak czytam, że dziecko ma robić tak, jak wszyscy,
        i jeszcze stwierdzanie, że jest to bardzo ważne, to bynajmniej nie
        jestem zachwycona, a wręcz przeciwnie. to samo dotyczy zostawiania
        dziecka na kilka godzin. naprawdę to problem tylko rodzica, że
        dziecko spędza z obcymi cztery zamiast ośmiu godzin? dziecku to
        obojętne? pamiętam moją radość, kiedy odbierano mnie z przedszkola
        wcześniej, i, doprawdy, takich kitów nie pozwoliłabym sobie wciskać.
        szczególnie w odniesieniu do dziecka trzyletniego (lub młodszego).
        • mama-ola Re: Jak myślicie?? sprawa przedszkolna 25.01.08, 12:17
          > ja rozumiem, że w przedszkolu tak jest, przerabiałam to sama w
          > dzieciństwie, ale jak czytam, że dziecko ma robić tak, jak
          > wszyscy, i jeszcze stwierdzanie, że jest to bardzo ważne, to
          > bynajmniej nie jestem zachwycona, a wręcz przeciwnie.

          U mnie w domu też tak jest. Jak siadamy do śniadania czy obiadu,
          to wszyscy. Mój mąż i ja b. chcemy razem zasiąść przy stole, jeść,
          rozmawiać, potem długo pić kawę... Syna w tych wspólnych rodzinnych
          posiłkach trzeba dopiero rozsmakować, nauczyć tego, że rodzina jada
          razem. Więc zarządzam, że wszyscy myjemy ręce, a potem siadamy do
          stołu. Obecnie dla mojego syna jest to już oczywiste, a bywały dni,
          kiedy go trzeba było gonić, namawiać, na siłę do łazienki brać, albo
          twierdził, że nie jest głodny, a jak kończyliśmy posiłek, to nagle
          się głodny robił... Słowem zero zasad. Ale już wie, że jak siadamy
          to siadamy.
          W programie z Superniania można zobaczyć, do czego prowadzi taki
          brak zasad: dziecko przy stoliku w małym pokoju, mama wczesniej w
          biegu w kuchni, ojciec w salonie nad gazetą itp. Superniania uczy
          wspólnego jedzenia.
          Jedzenie to tylko jeden przykład.
          Wspólnie robi się i inne rzeczy.
          Mnie b. cieszy i zachwyca, że moje dziecko nauczy się w przedszkolu
          słuchać.

          > naprawdę to problem tylko rodzica, że
          > dziecko spędza z obcymi cztery zamiast ośmiu godzin? dziecku to
          > obojętne? pamiętam...

          Ty pamiętasz to, inni co innego smile Są dzieci, które niechętnie do
          przedszkola wchodzą, i takie, które niechętnie z niego wychodzą.
          Dzieci są różniaste i zawsze były różniaste. Nie w tym rzecz.
      • teo32 Re: Jak myślicie?? sprawa przedszkolna.... HMMM??? 30.01.08, 12:57
        MAM WRAZENIE ZE DYRAKTORKA TA SKONCZYLA RACZEJ ZARZADZANIE PLACOWKA
        OSWIATOWA A NIE PSYCHOLOGIE (ROZWOJOAWA, BADZ INNA) I NIEWIELE WIE O
        PSYCHOLOGII DZIECKA!! SZKODA, ZE MA TAK WIELKA SILE PRZEKONYWANIA ...


        mama-ola napisała:



        > > Mam dylemat czy oddać córkę do przedszkola, na początek na
        > > 4 godz.
        >
        > Miałam taki właśnie plan (na kilka godzin dziennie, raz-dwa razy w
        > tygodniu) i poszłam do przedszkola porozmawiać o tym z dyrektorką.
        > Powiedziała mi, że w przedszkolu panuje pewnien rytm dnia i
        > początkowe dni w przedszkolu to jest nauka tego rytmu dnia,
        > wdrażanie dziecka do robienia tego co wszyscy ("teraz jest czas
        > na mycie rączek, wszyscy myją rączki, ty też"), przekonanie
        > dziecka, że ten rytm jest czymś b. ważnym. Jako bezsensowne
        > określiła oddawanie dziecka do przedszkola na kilka godzin,
        > a jako wrecz kuriozalne oddawanie co drugi dzień. Nauka rytmu
        > dnia nie udaje się, gdy dziecko raz ma tak, a raz inaczej,
        > jednego dnia przekonuje się go, że niezwykle istotne jest, by
        > jadł posiłki zawsze o tej samej godzinie, a drugiego sprawa
        > ta jest już nieistotna.
        > Powiedziała, że oddawanie "na początek" na kilka godzin, na
        > trochę, wynika z problemów _rodzica_ (bo nie chce się on rozstać
        > z dzieckiem, bo nie ufa przedszkolu, bo ma wyrzuty sumienia,
        > że zostawia dziecko, bo nie ma do swojej decyzji przekonania),
        > a nie z problemów _dziecka_.
        > No i powiedziała: zapraszam, jak będzie pani gotowa przyprowadzić
        > dziecko i je nam zostawić na cały dzień, a przynajmniej do 14:30.
        > Na inną opiekę się nie piszemy, szkoda naszej energii.
        >
        > Przekonała mnie. Jestem tą panią dyrektor i ogólnie przedszkolem
        > zachwycona. Mam wielką nadzieję, że mój syn się tam dostanie.
        > Przedszkole ma opinię najlepszego w okolicy, a w sąsiednim
        > przedszkolu są wolne miejsca, utworzono jedną grupę mniej niż
        > zamierzano z braku miejsc.
    • jablkowy.sad Re: Jak myślicie?? sprawa przedszkolna 25.01.08, 12:08
      Sądzę,że 2,5-3 lata to optymalny wiek na pójście do przedszkola.Mnie
      postawa pani dyrektor raczej zniechęciła,a w szczególności
      stwierdzenie,że szkoda energii wychowawczyń na zajmowanie się
      dzieckiem ,które przychodzi tylko na godzinę czy też dwie.Z resztą
      się zgadzam.Syn miał 3 lata,gdy poszedł do przedszkola,wcześniej był
      z dziadkami.Nie wrzucałam go od razu na głęboką wodę,bo jakoś nie
      wyobrażałam sobie ,że nagle oddaje go pod opiekę obcych mu ludzi
      (choć dzikusem nigdy nie był) i w chmarę rozwrzeszczanych dzieci-
      sądzę,że to by go całkowicie zniechęciło i zaburzyło zaufanie do
      mnie.Przy aprobacie dyrektorki najpierw był tam ze mną przez
      godzinę,na drugi dzień sam na godzinę,po dwóch dniach na dwie
      godziny i dopiero na piąty dzień poszedł na sześć godzin,a po
      tygodniu spędzał w przedszkolu ok.9,5 godzin i tak jest do
      dziś.Oczywiscie na poczatku bardzo płakał,ale teraz zawiązał już
      pierwsze przyjaznie,śpiewa piosenki,mówi wierszyki.Może nie biegnie
      do przedszkola jak na skrzydłach,ale tez nie chodzi tam jak za karę.
      • madziulec Re: Jak myślicie?? sprawa przedszkolna 25.01.08, 12:46
        W jakims tam dosc ciezkim momencie zycia dla mojego dziecka pewna madra pani
        psuycholog powiedziala, ze dla dziecka wazne sa rytualy, czyli powtarzalne
        czynnosci. Powtarzalne czyli takie cos, co dzieje sie dzis i jutro tez sie
        wydarzy, ale o tej samej mniejw iecej porze. Nie mowimy, ze musi z dokladnosci
        aco do minuty. Ale rytual: wstawanie, jazda czy spacer do przedszkola,
        sniadanko, potem zabawa, potem jakis dalszy rozklad dnia.
        Jesli kazdy dzien wyglada inaczej, czyli dzis o 8 sniedanie, jutro o 9, pojutrze
        znow o 8, do tego nie ma sprecyzowanych innych stalych punktow dnia to dziecko
        sie rozregulowywuje.
        Nie dlatego, ze jest beznadziejne, ale ono samo nie wie co sie dzieje nie wie
        na czym moze oprzec swoj malutki swiat.

        Co do pan z przedszkola: one maja 30 dzieci. Staraja sie zorganizowac swoja
        prace i latwiej im przyzwyczajac cala grupe w ten sam sposob. Jesli matka raz
        przyprowadzi na 1 godzine, potem w ogole, to niestety dziekco zapomni czego sie
        nauczylo.
        A co potem w szkole? Tez bedziemy przyprowadzac raz na ggodzinke?
    • coccinella1 Re: Jak myślicie?? sprawa przedszkolna 25.01.08, 13:46
      Ja byłam w podobnej rozterce -posyłać czy nie. Tyle tylko,że moja
      mała poszła do żłobka-przedszkola w wieku 18 miesięcy. No i
      oczywiście też miałam dylematy. Na początku też ją chciałam
      zostawiać na parę godzin ale to mija się z celem. "Ciocie"odradziły
      mi to..Mówiły,że mała musi się poczuć bezpieczna w przedszkolu,
      nauczyć się spać i zasypiać. A nie zostać na parę godzin -
      to "wybija"dziecko z rytmu dnia. Jakoś przetrwałyśmy ten okres
      adaptacji i teraz obie ( ja i córcia) jesteśmy zadowolone z tej
      decyzji. Polecam Ci też wątek,który swojego czasu napisałam (jakiego
      miałam stresa).
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=73324353&v=2&s=0
      Ale teraz wiem,że nie jest tak strasznie a i mała jest wśród
      rówieśników i widzę,że jest zadowolona jak ją zawożę i odbieram z
      przedszlkola.
      • oliwia244 Re: Jak myślicie?? sprawa przedszkolna 25.01.08, 14:03
        ja wysłałam córkę jak miała 2,5 roku. adaptacja jakis czas trwała ale udało sie
        we wrzesniu bezwarunkowo mlodsza też idzie do przedszkola - będzie miala 2,5 roczku
    • anaign Re: Jak myślicie?? sprawa przedszkolna 30.01.08, 09:39
      Witam, Ja wysłałam mojego synka do żłobka-przedszkola jak miał ok 16
      miesięcy.Na początku oczywiście były płacze i żale przy rozstawaniu
      się w szatni, ale podobno gdy tylko mama znikała z widnokręgu to od
      razu płacz ustawał. Kilka razy poczekałam schowana za drzwiami, aby
      sprawdzić czy faktycznie tak jest i tak było. Maciuś bardzo szybko
      się zaaklimatyzował. Bez problemu zasypiał w przedszkolu, nauczył
      się jeść sztućcami i pić z "normalnego" kubeczka(bez dziubka). Poza
      tym bardzo szybko zaczął mówić, nauczył się sam zajmować sobą i
      bawić samodzielnie. Ja uważam że ten pomysł był bardzo dobry,
      zarówno dla Maćka jak i dla nas-bo teraz gdy nie widzimy go przez
      prawie cały dzień (w przedszkolu jest od 7 do prawie 17tej) to potem
      nic innego nie jest ważne tylko cały czas poświęcamy jemu i wspólnym
      zabawom. Moim zdaniem powinnaś spróbować i sama ocenić po jakimś
      czasie - dajcie sobie przynajmniej miesiąc - jak Twoja malutka
      przyjęła nowy stan rzeczy.
    • agnieszka_i_dzieci Re: Jak myślicie?? sprawa przedszkolna 30.01.08, 10:54
      Jeśli możesz ją wysłać na 4 godz.dziennie to tak zrób. Mała oswoi się z
      przedszkolem i pewnie będzie sobie świetnie przez te kilka godzin radzić
    • alpepe ja posłałam, to była dobra decyzja 30.01.08, 11:26
      moje dziecko nie mówiło prawie wcale, ale sama jadła, potrafiła się
      umyć,skorzystać z toalety i bardzo lgnęła do dzieci.
      Miała dwa lata, pięć miesięcy, poszła w marcu do przedszkola, była maskotką
      grupy, dobrze, że nie poszła we wrześniu, była jedynym dzieckiem do pocieszania
      z płaczu, do tulenia i trzymania rano na kolanach.
    • teo32 Re: Jak myślicie?? sprawa przedszkolna 30.01.08, 12:28
      kazde dziecko jest inne, nie mozna generalizowac , jedne dzieci
      dojrzewaja szybciej do przedszkola, inne ida jako 4latki. idz z mala
      do przedszkola, zobacz jak sie tam bedzie czuc, sma bedziesz
      wiedziec czy to dobry moment czy lepiej poszukac kogos na
      indywidualne zabawy z maluchem, powodzenia. i nic na sile!
    • bomba001 Re: Jak myślicie?? sprawa przedszkolna 30.01.08, 15:31
      moj syn raczej niesmialy i bojazliwy poszedl do przedszkola w tym
      wieku. rewelacja! przyjal sie bardzo fajnie, zadnych placzow i stal
      sie znacznie mniej wrazliwy i placzliwy. zaczal fajnie mowic, etc.
      zadnych minusow poza, niestety chorobami. sa, lzejsze lub ciezsze.
      u nas raczej tylko wirusowki, lekki przebieg, ale pamietam ten
      pierwszy rok jako niezly maraton...
      jak masz babcie, ktora sie moze awaryjnie zaopiekowac to fajnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka