Dodaj do ulubionych

sąsiadka...

28.02.08, 13:32
Dziewczyny muszę się was doradzic w pewnej sprawie... Mam sąsiadkę
ok 80 , jest schorowana i w sumie teraz nigdzie nie wychodzi.
Odwiedza nas od czasu do czasu, nie są to wizyty częste i namolnewink.
Mam natomiast pewnien dylemat, kiedy owa pani pyta sie mojej córki
(2,5 roku) czy ją Kocha , mała odpowiada NIE (pewnie szczerzewink, a
ona też odpowiada że jej nie kocha. Wiecie co, ta syt. powtarzała
się kilkakrotnie, do tej pory reagowałam milczeniem. A teraz mnie
naszła refleksja, czy ta syt. nie jest do końca normalna. Proszę
poświęcicie mi chwilkę i ustosunkujcie się do tegowink
Obserwuj wątek
    • mika_007 Re: sąsiadka... 28.02.08, 14:01
      ale w czym problem?
      w tym,że pyta córkę czy ja kocha czy w tym,że odpowiada,ze ona też
      nie?

      jeśli córka może szczerze odpowiedzieć,że NIE do dlaczego babcia nie
      miałaby mieć do tego prawa?
      a pytanie PO CO pyta raczej powinnaś zadać owej pani,bo my wróżkami
      nie jesteśmy,a gdybanie z prawdą nie ma wile wspólnego -nie zapytasz
      to się nie dowiesz
      • slomska78 Re: sąsiadka... 28.02.08, 14:05
        Mnie chodzi o zadawanie przez ową babcię tego typu pytań. A pytam
        Was jak zareagowałybyscie w tej sytuacjiwink.
        • malgra Re: sąsiadka... 28.02.08, 14:57
          znam tą sytuację.
          Co do sąsiadki to nic nie rób ale za to dziecku powinnaś wytłumaczyć,że nie
          wszystkich się kocha i nie wszyscy nas kochają bo większość znajomych osób się
          tylko lubi.
    • bj32 Re: sąsiadka... 28.02.08, 16:23
      A ta sąsiadka to pyta tak, jakby życzyła sobie potwierdzenia? Albo
      odpowiada, ze ona też nie z jakąś złością albo zalem? Bo moze to
      zwykłe przekomarzanki. No, chyba, że jest w tym jakiś ładunek emocji
      negatywnych... Wtedy trzeba by było spytać sąsiadkę, o co biega.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka