Dodaj do ulubionych

nagrywajcie opiekunki ZAWSZE

    • karola-05 Re: nagrywajcie opiekunki ZAWSZE 26.03.08, 20:01
      jakoś mnie to całe zdarzenie wcale nie zdziwiło. jak ktoś ma trochę
      wyobraźni to wie że obca osoba może się tak zachować wobec czyjegoś
      dziecka. sama mam dziecko i sama się nim opiekuję i nigdy nie
      zostawiłabym go pod opieką obcej osoby. mój synek często wyprowadza
      mnie z równowagi i gdyby to nie było moje dziecko to też nie wiem
      jak bym się zachowała.sądzę że niewiele jest opiekunek które bardzo
      kochają dzieci. ale cóż jeśli dla kogoś praca jest ważniejsza no i
      ciekawiej jest wyjść sobie do pracy pogadać z ludźmi niż siedzieć
      całymi dniami z dzieckiem to niech zostawia swój skarb z obcą osobą.
      naprawdę dziwię się takim matkom.
      • aszpr Re: nagrywajcie opiekunki ZAWSZE 26.03.08, 22:50

        Zgadzam się w pełni z Gerdą... Niania powinna być poinformowana o
        tym, że ktoś ją będzie nagrywał... Kończę właśnie studia
        pedagogiczne, jeszcze niedawno pracowałam jako niania, w pewnym
        okresie już posiadając własne dziecko... Także Wasze argumenty o
        tym, że Gerdzie zmieni sie system wartosci, gdy urodzi wlasne
        dziecko, mnie nie dotycza... Chociaz w pracy w roznych placowkach,
        zarowno ja, jak i moje znajome, wiele razy slyszalysmy od rodzicow,
        ze nie wiemy, co robimy, bo nie mamy wlasnych dzieci :] To taki
        popularny argument, gdy juz nic innego nie przychodzi do glowy.

        Rozumiem strach o wlasne dziecko i to, ze kompletnie nowej osobie
        sie nie ufa... Mam opiekuna - faceta! - do coreczki. I choc nie
        wszystko mi sie podoba (np czeste bajki czy uzywanie komputera) to
        jednak gdybym miala zaczac go nagrywac, NA PEWNO powiedzialabym mu o
        tym! Sama nie chcialabym byc nagrywana nigdzie - ani teraz, gdy
        pracuje w przedszkolu, ani niedawno, gdy pracowalam jako niania, ani
        w zadnej innej pracy... Nie mialabym tez sumienia nagrywac kogos
        cichaczem... Nie wierze w to, ze opiekun(ka) tylko czekaliby na to,
        by skrzywdzic dziecko i nagrywani w domu wyniesliby sie z tym na
        dwor...

        Rozumiem potrzebe nagrywania, szczegolnie w przypadku malych dzieci.
        Ale tylko i wylacznie UCZCIWIE!!!
        • tuberosa77 Re: nagrywajcie opiekunki ZAWSZE 27.03.08, 10:43
          Ja jestem ciekawa co byś zrobiła gdybyś po roku opieki dowiedziała
          się ze niania której ufałaś bije Twoje dziecko albo je na przykład
          molestuje (odpukać, piszę tylko teoretycznie). Kurcze nie rozumiem
          jak można tak ufać obcej osobie zeby jej wogóle nie kontrolować,
          przecież zawsze można trafić na swira. Ja nie korzystam z pomocy
          niani, pracuję w domu ale po tym co tu przeczytałam jeśli zajdzie
          konieczność to napewno w jakiś sposób skontroluję taką nianię
          poprostu ze strachu o własne dziecko.
          • kolkograniaste Re: nagrywajcie opiekunki ZAWSZE 27.03.08, 14:27
            Jestem opiekunką, z wieloletnim doświadczeniem. Rodzice są chyba
            zadowoleni, bo dostaje dobre referencje, a maluszki mnie lubią.
            Nie czuję się swobodnie pod okiem kamer, gdziekolwiek one są.
            Lecz ja też będę kiedyś mamą i nie wyobrażam sobie, że miałabym
            oddać swoje dziecko pod opiekę obcej osobie i nie wiedzieć, co się z
            nim dzieję. Mimo, że jestem raczej ufną osobą i naiwnie zakładam, że
            większość ludzi jest dobrych to, gdyby chodziło o moje dziecko,
            wolałabym dmuchać na zimne. Na pewno będę kontrolowała moją przyszłą
            opiekunkę z ukrycia, przez pewien czas, a potem od czasu do czasu,
            aby upewnić się, że wszystko jest ok.
            Dlatego rozumiem rodziców kamerujących opiekunki, ale ja NIE
            CHCIAŁABYM WIEDZIEĆ O KAMERZE CZY DYKTAFONIE. Wolałabym być
            nagrywana z ukrycia, przez pewien czas, do momentu nabrania wobec
            mnie zaufania. Gdyby poinformowano mnie o monitoringu, czułabym się
            skrępowana, a poza tym można by myśleć, że jestem ok., gdyż wiem iż
            mnie widzą, a gdy nie wiem o nagrywaniu to wiadomo, że poprostu
            jestem dobrą opiekunką i nie trzeba mnie dłużej sprawdzać.

            • asinek68 Re: nagrywajcie opiekunki ZAWSZE 27.03.08, 14:45
              Brawo!!! W tym momencie coraz bardziej nabieram przekonania, że
              niania Gerda chce być informowana o monitoringu żeby mogła pokazać
              się z jak najlepszej strony. Jak ktoś tak żarliwie przekonuje
              wszystkich -jestem uczciwa! - to zapala mi się czerwona lampka.
              • gerda-2 Re: nagrywajcie opiekunki ZAWSZE 27.03.08, 23:31
                To niech ci się zapala. Ja nikogo nie muszę przekonywać o swojej uczciwości nie
                to jest moim celem. Ale z wami rozmawiać to jak grochem o ścianę rzucać. Nic nie
                dociera.
                • tuberosa77 Re: nagrywajcie opiekunki ZAWSZE 28.03.08, 10:26
                  No do Ciebie to też jak grochem o scianę, nic nie dociera. Dziecko
                  jest ważniejsze od prawa do prywatności, dziecko ma więcej do
                  stracenia, matka ma więcej do stracenia, ot i tyle. Czy tak trudno
                  to zrozumieć? Naprawdę trzeba mieć własne dzieci zeby to pojąc. Ja
                  prawdopodobnie przed urodzeniem córki prawiłabym podobne herezje na
                  temat czyjejś prywatności. Jeśli pobyt w pracy w ogóle można
                  prywatnością nazwać. No ale punkt widzenia zależy od punktu
                  siedzenia.
                • mamamamba gerdo vice-versa! 28.03.08, 13:18
                • flinstonek Re: nagrywajcie opiekunki ZAWSZE 28.03.08, 21:11
                  wiesz gerdo-2, trudno mi sie czyta twoje posty - skąd w tak młodej
                  osobie takie parcie na rację? a własna wiara w nią ci nie wystarcza?
                  czemu nas , matki, na siłę próbujesz przekonywać do swoich
                  teorii ???... i nie obraź się, ale jest w nich tyle bełkotu ile w
                  innym twoim twierdzeniu o więzi dziecka autystycznego z maskotką, co
                  wyczytałam w jeszcze innym twoim poście. no wybacz. moja żarówka już
                  się przepaliła ...
                  • mamamamba Re: nagrywajcie opiekunki ZAWSZE 31.03.08, 14:20
                    no Flinstonku masz racje, belkot, belkot.




                    Boze, strzez mnie przed moimi przyjaciolmi, bo po wrogach wiem czego sie spodziewac.
            • mamamamba kolkograniaste 28.03.08, 13:17
              zatem jestes calkiem normalna osobasmile pozdrowienia dla Ciebie wiosenne
              • kolkograniaste Re: mamamamba 28.03.08, 22:23
                Dziękuję smile Ja również pozdrawiam.
                • outorka Re 29.03.08, 08:09
                  Ja jestem mamą, ale do niedawna byłam również opiekunką. Nie wydaje mi się, że
                  byłam filmowana w domu, bo zawsze oprócz mnie ktoś był, ale nie chciałabym, żeby
                  mnie filmowano i gdyby tak było, pracę taką bym zdecydowanie wymówiła. Zresztą i
                  tak wymówiłam, ponieważ tata maluszka pozwalał sobie na zbyt wiele, jeśli
                  rozumiecie o co chodzi. I nikt mi nie powie, że rodzice nie mogą zrobić nic
                  niani- ja nie chciałam rezygnować, bo uwielbiałam maluszka, ale codziennie przed
                  wyjściem miałam mdłości ze stresu, często cała się trzęsłam, a i z pracy czasem
                  wychodziłam cała roztrzęsiona i znerwicowana.
                  Moje dziecko chodzi do żłobka, głównie ze względu na to, że na nianię mnie nie
                  stać, ale i dlatego, że gdy poszłam do pracy, maluch już mówił i wiedziałam, że
                  w razie czego wszystko mi powie. Gdybym natomiast miała zatrudnić nianię, to na
                  pewno tylko sprawdzoną, czyli albo znajomą, albo nianię, którą wcześniej
                  zatrudniali jacyś moi znajomi.
                  • alfika Re: Re 30.03.08, 00:00
                    i teraz wyobraź sobie, że mogłabyś nagrać zachowanie taty
                    maluszka... cokolwiek znaczy twoje "o ile wiecie, o co chodzi"
                    - i dochodzic swoich praw, jak tylko uznałabyś za stosowne

                    ale nei możesz smile bo prawo tatusia do jego prywatności i koniecznośc
                    informowania go o nagrywaniu miało by być ważniejsze od twoich
                    nerwów, mdłości itd smile

                    twoich nerwów i mdłości... a jestes dorosłą osobą
                    a co z nerwami dzieci, które mają opiekunki rodem z horroru?
            • topcia27 Re: nagrywajcie opiekunki ZAWSZE 04.04.08, 12:37
              Ehhh nareszcie normalna, zdrowo myśląca i uczciwa opiekunka. Oby
              tylko to co piszesz było prawdą to tak trzymać!!!!

              ps. ja mam już trzecią nianię i pewnie nie ostatnią))))poprzednich
              nie nagrywałam i to był BŁĄD bo szybciej poszłyby w odstawkę.
            • topcia27 powyższe było o poście kolkograniaste:))) 04.04.08, 12:38

    • yoggi87 Re: a moze nie nagrywajcie nigdy.... 07.04.08, 11:37
      tylko same wychowujcie swoje dzieci? a jak was nie stac na bycie w
      domu z maluchem to dzieci sobie nie robcie.... ?
      wiesz, w ogole nie jest mi ciebie szkoda, sama zgotowalas swojej
      corce to pieklo, zal myslec co bedzie sie teraz dzialo w jej malej
      glowce, byc moze do konca zycia...
      • topcia27 yoggi87 08.04.08, 06:41
        Od kiedy Ty taka "oświecona" jesteś, jeszcze w styczniu miałaś inne
        poglądy (cytat poniżej), boszzzzeee jak to emigracja pada na mózg...

        >>>>Ja siedze na wychowawczym i trzy moje kolezanki tez... Wiec u
        nas odwrotnie. Mam ta komfortowa sytuacje, ze moge sobie na to
        pozwolic, bo niestety nie kazdy moze. Ale chec posiadania dziecka
        nie wyklucza checi powrotu po macierzynskim do pracy. Matka
        pracujaca 8 godzin jest tak samo wspaniala matka jak ta, ktora
        spedza z dzieckiem caly dzien. Ja tez niechetnie oddaje corke pod
        opieke innym. Mowie tu o tesciowej i mojej mamie. Nie lubie sie z
        nia rozstawac. Ale izolujac ja od wszystkich zrobilabym jej krzywde.
        Widze ile radosci sprawiam obu babciom zostawiajac im Martynke raz
        na jakis czas. One tez chca poczuc sie babciami, no ale nie do tego
        chcialam nawiazac. W Twoim poscie widze troszke zlosliwosci. Bo co
        teraz mysli sobie, czytajac twoja wypowiedz mama, ktora zostawia
        dziecko z "obca baba"? Ma czuc sie gorsza? Niania po jakims czasie
        staje sie bardzo wazna osoba dla dziecka, nie kazda opiekunka jest
        zla jak piszesz. Akceptujmy swoje wybory nawzajem. Nie rozumiem
        wiecznej krytyki mam na wychowawczym wobec tych pracujacych i
        odwrotnie. Nawet najbardziej kochajaca mama ma czasem potrzebe
        pojscia do pracy, nie ze wzgledow finansowych, tylko sama dla
        siebie. i co w tym zlego, niech kazdy robi to, co
        daje mu satysfakcje. Szczesliwa mama=szczesliwe dziecko. Tyle na ten
        temat<<<<

        • agamamajana Re: yoggi87 08.04.08, 07:13
          Nigdy nie zaufałabym młodej pannicy, jeśli chodzi o opiekę nad dzieckiem, często siedzą i mądrzą się(w godzinach pracy!) na internecie jakie są fantastyczne, co w tym czasie robią dzieciaki? Niewiadomo. Dwa razy znalazłam wątki takich "niań", które zamiast zająć się robotą podtrzymywały debilne dyskusje na różnych forach./ Jaka jest skala zjawiska? Myślę, że to powszechne. Ja miałam przez dwa lata cudwoną starszą panią, CUDOWNĄ. Syn do tej pory, choć minął prawie rok odkąd poszedł do przedszkola, pyta czy niania wróci. Młode lalki mają na głowie kłopoty sercowe, kolor pazokci, zaliczenia na studiach, plany na weekend, bezdzietne nie rozumieją najczęściej potrzeb malucha, ich kierunek studiów nie ma tu nic do rzeczy. Dziecko potrzebuje ciepłej osoby do opieki i zabawy, nie potrzebna mu na tym etapie rozwoju panna, która naczytała się na zaliczenie mądrych książek a później natychmiast o zdobytej wiedzy zapomniała.
          • zuzia_ny Re: yoggi87 08.04.08, 17:05
            jesli bym brala opiekunke to bym informowala o tym ,ze rejestruje
            to co sie dzieje z moim dzieckiem.
            ale w moim przypadku nie decyduje sie na opiekunke, bo nie chce.
            brak drugich poborow to wlasnie inwestycja, ktora wnosimy teraz w
            dziecko. zawsze beda jakies inwestycje. jak juz pojde do pracy to
            pewnie beda inwestycje zwiazane z rozwojem dziecka i wysylaniem go
            do szkoly prywatnej i na zajecia dodatkowe itp.wiec co zarobie
            pewnie wydam.
            w sprawie opiekunki to mi teraz latwo gdybac bo niekogo nie
            najmuje. w sumie moze ugielabym sie pod wplywem emocji, jesli bym
            takie posty czytala.ale poki co uwazam, ze opiekunka ma prawo bez
            skrepowania sobie pierdnac i w tym celu isc do ubikacji a nie nam do
            odbiornika.
          • llora Re: yoggi87 08.04.08, 22:23
            Hmmm...
            O mnie, mlodą lalkę(sic!) też byly podopieczny wciaż pyta, choc nie przychodze
            do niego od poczatku lipca.
            Pozostali podopieczni(sztuk 2)nie chca mnie czasami wypuscic ze swojego domu.
            Dodatkowo oczekuja potwierdzen, ze w razie gdy "mama umarnie" zabiore je do
            siebie, zadne babcie, ciocie, tatusiowie nie wchodza bowiem w gre... big_grin

            Bezmyslna generalizacja w tym twoim poscie...

            >nie potrzeb
            > na mu na tym etapie rozwoju panna, która naczytała się na zaliczenie mądrych
            książek a później natychmiast o zdobytej wiedzy zapomniała.

            Jedynie z tym się zgodze. Porady z ksiazek nijak mają sie do rzeczywistosci.
            Zauwazylam zreszta ciekawe zjawisko. Ilosc ksiazek o wychowywaniu dziecka,
            posiadanych przez matke, jest wprost proporcjonalna do "jakosci" wychowania
            potomka.

            ich kierunek studiów nie ma tu
            > nic do rzeczy.

            Owszem-ani kierunek studiów, ani wiek nie maja zwiazku z dobra opieka nad dzieckiem.
            Na to skladaja sie cechy osobowosciowe opiekunki(ona musi po prostu miec "to
            cos", co sprawia, ze dzieci ja lubia) oraz dobra atmosfera w pracy.
            Mimo różnych, nie zawsze dobrych stosunków z rodzicami podopiecznych,
            otrzymywalam od nich zawsze bardzo dużo zaufania, wyrozumialosc i wolnosc
            decydowania o dziecku, gdy nie ma ich przy nim (a nie zawsze tak jest- zdarzaja
            sie grafiki zajec, wytyczne, ograniczenia dot. zasiegu spacerów/wycieczek itd.,
            dla mnie nie do przyjecia...). Za to jestem wdzieczna i nigdy nie odwazylabym
            sie danego mi zaufania nadwyrezyc. Gdybym jednak zobaczyla wlaczoną kamere,
            odeszlabym z pracy...Lubie, gdy ludzie mi ufaja i nie zakladaja z gruntu, ze
            jestem zla. Rozumiem dyktafon ale kamera...to jest naprawde przegiecie...

            A zreszta...
            1. Opiekunka wie, ze w domu jest kamera. W domu zachowuje sie wiec
            poprawnie(jest "zmuszona"), na spacerze poprawnie lub nie. Aby to sprawdzic
            mozna czasem(poczatkowo regularnie) wyslac na zwiady kolezanke, dodatkowo
            sluchac relacji dziecka(o ile mowi)
            2. Opiekunka nie wie, ze w domu jest kamera. Moze byc psychopatką i pierwszego
            dnia pracy wkurza sie na placzace niemowle, potrzasa nim, rzuca na kanapę itp.
            Zarejestrowala to kamera. I cóz z tego, skoro wasze dziecko moglo po tym wypadku
            stracic zdrowie?
            • agamamajana Re: yoggi87 09.04.08, 09:10
              Słusznie. Masz rację, niepotrzebnie generalizowałam. Dobrze, że zajmujesz się dziećmi z sercem, niestety moje doświadczenia oraz relacje koleżanek-mam, zdają się niestety świadczyć ciągle na niekorzyść młodych opiekunek. Pewnie nie wszystkie i nie naraz są marne, ale znakomita ich większość traktuje opiekę jedynie jako formę zarobkowania i to w dodatku bez szefa w godzinach pracy nad głową, a więc często ich praca nie wygląda nader sumiennie. Przykład z podwórka: kilka sąsiadek ma opiekunki do dzieci obecnie, w ub. tygodniu będąc z malcem na placu zabaw kątem oka je obserwuję. Dwie starsze nie odstępują od maluchów, podsadzają na chuśtawkę, zjeżdżalnie, ciągła asysta przy dzieciach, trzecia - na oko 20letnia nie odrywa wzroku od komórki, sms za smsem, jej podopieczny Kacper w tym czasie robi co tylko dusza zapragnie, raz po raz włos jeży mi się na głoiwie, kiedy ten dwulatek wykonuje swobodne zwisy z dość wysokiej zjeżdżalni. Zwracam młodej uwagę, że dziecku za chwile stanie się krzywda, zrywa się jak obudzona ze snu, przez chwilę nawet nie jest w stanie umiejscowić aktualnego"pobytu" Kacpra... Przez kolejne 5 min dzielnie się nim zajmuje tj. do powrotu mamy dziecka. Mama relacjonuje mi, że to studentka psychologii, ale chyba niezbyt dobrze radzi sobie z dziećmi, chociaż twierdziła na początku, że w przyszłości chciałaby z nimi pracować... i że to tylko do wakacji, a potem musi znaleźć kogoś innego. Pozostaje mieć nadzieję, że Kacper w jakim takim zdrowiu do tych wakacji dotrwa.
              Dla mnie nagrywanie opiekunek jest również nie do przyjęcia.
    • yoggi87 Re: topcia27 09.04.08, 09:01
      Mój pogląd się wiele nie zminił.... Ale ryzyka wprowadzenia
      opeikunki w nasze życie bym nie podjęła. Sama wróciłam do pracy, na
      5 godzin dziennie, cho wcale nie musiałam. Ale dzieckiem opiekuje
      się w tym czasie mój mąż, czyli ukochany tatuś. On pracuje na
      pierwsze zmiany, ja na drugie....

      Co emigracja ma do tego?
    • aniko16 Re: nagrywajcie opiekunki ZAWSZE 09.04.08, 11:27
      Bardzo współczuję malutkiej. Ale dziwi mnie też niefrasobliwość
      rodziców powierzających dwójkę malutkich dzieci osobie która dopiero
      wchodzi w dorosłe życie. Opiekowanie się taką dwójką jest wyzwaniem
      nawet dla matki - rzadko która sobie z tym naprawdę dobrze radzi, a
      wymaganie tego od obcej w końcu osoby raczej musi być skazane na
      porażkę. Powierzyłabym dwójkę maluchów starsze, doświadczonej osobie
      która niejedno w życiu przeszła ale nie niemalże nastolatce
      nienawykłej do trudów, płaczu i bycia na każde wezwanie. Opieka nad
      małymi dziećmoi z małąróżnicą wieku musi być dzielona. Inaczej jest
      to zadanie ponad siły.
      • agnieszka_i_dzieci Re: nagrywajcie opiekunki ZAWSZE 09.04.08, 11:34
        Opieka nad dziećmi nie jest z zasady łatwiejsza dla osoby "dojrzałej". Ja
        opiekowałam sie dziećmi będąc jeszcze nastolatką-od około 17 r.ż. i radziłam
        sobie dobrze. Najlepszym dowodem na to jest to,że do tej pory rodzice dzieci
        którymi się opiekowałam proszą mnie o pomoc jak np.dziewczynki maja ferie
        szkolne,oraz wypisane przez mamy referencje.
        Myślę,że po prostu są opiekunki które trzeba sprawdzać i zawsze trzeba
        obserwować dziecko,ale z wiekiem opiekunki nie ma to nic wspólnego.
    • agga_28 Re: nagrywajcie opiekunki ZAWSZE 15.04.08, 00:09
      Teraz to już na pewno nie zatrudnię niani!
      Dwa miesiące temu szukałam niani dla 22 miesięcznych bliźniaków.
      Szukałam przez rodzine, znajomych, koleżanki i nic (pewnie dlatego
      ze to bliźniaki. Postanowiłam udać się do agencji. Ku mojemu
      zdziwieniu agencja znalazla opiekunke w ciagu 24 godzin. Pani 53
      lata na wczesniejszej emeryturze nauczycielka 1-3. Niby wszystko
      bylo ok, przychodzila do nas przez kilka dni na kilka godzin na
      probe. Ale juz pierwszego dnia cos mi nie pasowalo -widac bylo, że
      pani chce zeby dzieci robily wszystko na komende. Widać było, że
      pani chce byc dla dzici nie opiekunką ale nauczycielką. Po kilku
      dniach zapytalam czy nadal jest zdecydowana pracowac u nas -
      odpowiedziala ze tak. A wiadomo, że przy bliźniakach jest duuuzo
      pracy. Nocniki, pieluchy itd. Ale ja już nie bylam taka pewna. Coś
      mi nie pasowalo. Poźniej zadzwonilam do agencji zeby poinformowac ze
      rezygnujemy z tej pani i dowiedzialam sie ze ona juz byla przez
      kilka dni u innego rodzenstwa (1 rok i 2,5 roku) i tez cos nie
      pasowalo, pani chciala byc bardziej nauczycielka niz opiekunką tzn
      bawic sie z dziecmi, uczyc je czegos niz opiekowac sie (zmieniac
      pieluchy) bo to podobno godzlo w jej ambicj, bo ona pani mgr bedzie
      musiala kupy zabierac itd. Wiec po co chciala byc opiekunką.
      Stanelo na tym, że bliźniaki sa z babciami - trzy dni z moja mama a
      dwa dni z tesciowa - sa rozpuszczonesmile
      babcie na wszystko pozwalaja daja sobie na glowe wejsc ale
      przynajmiej nie martwimy się wychodzac z domu do pracy !
      • yoggi87 Re: agga_28 15.04.08, 11:32
        no widzisz sa rozpuszczone ale szczesliwe, z opiekunka bylyby na
        komende i z czasem pozamykaly by sie w sobie. niech i sobie z nich
        nawet diably beda, ale wiesz, ze krzywdy nie maja.
    • mamusiamartusia Re: nagrywajcie opiekunki ZAWSZE 15.04.08, 13:46
      Samej chciało mi się płakać po przeczytaniu Twojego postu. Brak
      słów. Ja czasami niechcący przypadkiem wchodziłam i swoją
      sprawdzałam, sąsiedzi też bardzo pomocni, na emeryturze, trochę
      wścibscy -na szczęście o wszystkim mówią. Bardzo mi przykro, że Was
      coś takiego spotkało. Trauma z dzieciństwa nie jest tłumaczeniem-
      nie nadaję się do takiej ciężkiej i odpowiedzialnej pracy to jadę
      na truskawki do Niemiec zarabiać kasę i tyle a nie maltretować
      niewinne dzieci.
      • aga-agata Re: nagrywajcie opiekunki ZAWSZE 15.04.08, 17:41
        trudno się nie zgodzić z mamami, które chcą zapewnić maksimum
        bezpieczeństwa swoim dzieciom, ale z drugiej strony trochę przeraża
        mnie takie traktowanie "pracowników". Bo nawet jeśli zatrudniacie
        opiekunkę, to nie przestaje być ona osobą prywatną - to wszystko
        sytuacje hipotetyczne, ale myślę, że żadna z nas nie chciałaby się w
        takiej znaleźć - np. jesteście uczciwymi nianiami, zajmującymi sie
        dziećmi z sercem i wg wytycznych rodziców i w pewnym momencie
        odchodzicie od dziecka aby , za przeproszeniem puścić sobie bąka i
        robicie to w przedpokoku gdzie rodzice u mieścili dyktafon - fajnie?
        i drugi przykład = dziecko śpi w swoim pokoju, niania (zgodnie z
        umową z rodzicami) ma w tym czasie wolne i przeprowadza (ze swojego
        telefonu oczywiście) bardzo intymną rozmowę z chłopakiem
        (narzeczonym, mężem), a po jakimś czasie dowiaduje się (przypadkiem
        lub nie) że była monitorowana - nie wiem jak wy ale ja nie
        chciałabym znaleźć się w takiej sytuacji. Oczywiście, że te
        przykłady są nieco wydumane i może przesadzone i zawsze można
        powiedzieć, że to wina niani, że prowadzi takie rozmowy w miejscu
        pracy, ale z drugiej strony..ze swoich obowiązków wywiązywała się
        bez zarzutu. Całe szczęście, że ja w swojej karierze studenckiej
        opiekunką byłam jedynie dorywczo, a dziecko miało lat 12, więc mama
        miala dokladną relację bez monitoringu
        • moniam_1 Re: nagrywajcie opiekunki ZAWSZE 16.04.08, 09:15
          TO że nagrywanie opiekunki łamie w pewien spoósób jej prawo do prywatności i
          stoi w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego nie oznacza że za każdym
          razem taka opiekunka musi być poinformowana o nagrywaniu!Usprawiedliwione moze
          być nagrywanie bez poinformowania opiekunki jeśli jest cień podejrzeń ze strony
          rodziców, że taka osoba może łamać prawo.A łamaniem prawa jest także znęcanie
          się psychiczne i fizyczne nad dzieckiem, lub pozostawianie malucha bez
          opieki.Taka niania wtedy też nie zachowuje się w zgodzie z zasadami współżycia
          społecznego i uchylenie zasady prawa do prywatności może być w tym wypadku
          usprawiedliwione.Takie nagranie może również stanowić dowód w sądzie!
          Niedopuszczalne jest tzw. nagrywanie prewencyjne,bez podejrzeń że coś jest nie
          tak wtedy taką osobę trzeba poinformować, że będzie nagrywana!To tyle z punktu
          widzenia prawa i sędziegosmile

          Pozdrawiam
          Monika
          • kamilutek Re: nagrywajcie opiekunki ZAWSZE 16.04.08, 21:20
            Szczerze mówiąc (pisząc) czytam to wszystko z przerażeniem. Rozumiem
            wszystkie mamy i po części opiekunki. Sama jestem matką a przez
            pewien okres swego życia byłam opiekunką w sumie 4 dzieci i również
            ukończyłam studia o kierunku " wychowania przedszkolnego i nauczania
            początkowego". Myślę, że są różne metody sprawdzania opiekunek, bo
            sama tego doświadczałam np. z polecenia. Najlepszą opinię dają
            poprzedni pracodawcy. I szczerze pisząc to, że ktoś jest po studiach
            o niczym nie świadczy.....Doskonale rozumiem mamy, które kochają
            swoje dzieci i nie chcą je oddać pod opiekę osoby
            nieodpowiedzialnej, która świadomie, bądź nie -zrobi krzywdę. Każda
            osoba decydująca się na pracę z dziećmi musi być osobą
            z "powołaniem". Myślę, że czułabym się dziwnie wiedząc, że jestem
            nagrywana, ale jeśli chcę pracować z dziećmi i oddaję im całą siebie-
            to czego mam się bać? Wiem jedno, że jeśli mi trafiłaby się taka
            niania opisana w 1 poście nie darowałabym nie tylko jako matka ale
            jako nauczyciel i opiekunka- ta osoba powinna ponieść konsekwencje
            tym bardziej, że swoją przyszłość planuję w pracy z dziećmi. Myślę,
            że konieczna jest interwencja na uczelni, i nie obchodzi mnie to,że
            miała problemy w dzieciństwie- może pracować w innym zawodzie i tym
            bardziej powinna zdawać sobie sprawę (z własnego doświadczenia)
            jakie spustoszenie emocjonalne może spowodować takie zachowanie
            dorosłego wobec małego dziecka. Z doświadczenia wiem, że najlepiej
            sprawdzają się osoby polecane i znane innym ale to nie przeszkadza w
            osobistym sprawdzeniu "efektów pracy niani". Myślę, że nie warto
            czekać aż u dziecka pojawią się jakieś nas niepokojące symptomy.
            Jeśli niania jest doświadczona nauczy dziecko nowych piosenek,
            wierszyków, stworzy z dzieckiem przepiękne prace plastyczne a jeśli
            jej podopieczny jest malutki, będzie w stanie opowiedzieć czy
            gaworzy i jakie dźwięki wydaję, bo w końcu spędza Z nim ( a nie koło
            niego) bardzo dużo czasu. Konieczne jest również ustalenie reguł np.
            nie oglądamy telewizji lub 1 bajkę dziennie. Nie korzystamy z
            komputera itp. To pozwoli uniknąć nieporozumień. Nie chciałabym aby
            mamy wpadły w panikę i na potęgę "prześwietlały" swoje opiekunki,
            gdyż niektóre naprawdę kochają dzieciaczki i to co robią. Gorąco
            Pozdrawiam.
            • yogisia pytanie wyjątkowo techniczne 17.04.08, 00:04
              i pewnie wyda się wam głupie ale ja faktycznie nie wiem. Jak nagrać
              kilkugodzinny pobyt niani z dzieckiem w domu. Na co? Na kasetę?
              Jaką? Oświećcie mnie, proszę!
              • mojesloneczka Re: pytanie wyjątkowo techniczne 17.04.08, 14:19
                Jestem w tej szczęśliwej sytuacji,że sama zajmuję się synkiem dopóki
                nie pójdzie do przedszkola (jeszcze jakieś 1,5 roku). Rozumiem mamy
                które po prostu muszą zostawic swoje Maluchy pod opieką niani ze
                względów finansowych i też komfortu psychicznego. Nie wszyscy
                wytrzymują tą monotonię i rutynę jaka towarzyszy opiece małych
                dzieci (pieluchy, spacer, pranie, prasowanie, sprzatanie itd.) Ja
                też czasem myślę sobie ,że lepiej byłoby iśc do pracy, porozmawiac z
                kims dorosłym, miec czas dla siebie, ale nie wytzrymałabym ani
                jednego dnia myśląc o synku - czy tęskni za mną, czy płacze, czy
                śmieje się nie do mnie....
                Wracając do tematu opiekunek - kontrolowałabym nową opiekunkę przez
                pewien czas, dopóki nie nabrałabym do niej zaufania, bo na to trzeba
                sobie zapracowac i to niezależnie czy jest się nianią czy księgową
                czy też ekspedientką. Co do kwesti moralności stawiam na szali dobro
                dziecka i samopoczucie niani i zawsze wygrywa dobro dziecka. Taka
                jest prawda. Zbyt dużo słyszałam już rewelacji na temat opiekunek.
                Zaufałabym jedynie na dzień dobry osobie sprawdzonej przez kogoś
                bliskiego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka