hanalui Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 17:07 To moze ja cos dodam od siebie. Kiedy pracowalam w Polsce bylam jedyna z nielicznych osob w ponad 200os firmie ktora w wieku powyzej 26 lat nie ma meza i potomstwa. . W rodzinie to samo...w tym wieku nalezalo miec juz conajmniej 1, a optymalnie 2 lub 3 dzieci , bo wszystkie kuzynki i kuzyni tak mieli. Wszyscy krakali, podsuwali znajomkow, randki w ciemno i durne opowiesci jak to juz trzeba miec rodzine bo jestem za stara Obecnie mieszkam za granica. Bylam jedna z nielicznych osob w mojej ok 200 os firmie ktora w wieku 30 lat ma juz meza (zwykle ludzie maja stale zwiazki lub luzne zwiazki co pol roku wymieniane na nowe )i tez jedno z nielicznych ktora w wieku 32 lata zdecydowala sie na dziecko. . Na porodowce bylam jedna z najmlodszych . Odpowiedz Link Zgłoś
winieta Siwe włosy 21.05.08, 17:27 A co komu przeszkadzają siwe włosy ? Dlaczego taką niechęć wzbudzają ? Zaczęłam siwieć tuż po 30. Na potęgę I nie przeszkadza mi to, mam piękne srebrne pasemka Odpowiedz Link Zgłoś
beniusia79 Re: Siwe włosy 21.05.08, 19:15 dzis sa inne czasy, ludzie pozniej sie starzeja. to, kiedy kobieta chce urodzic dziecko powinno byc jej sprawa a nie innych. moze majac 30 lat nie byla jeszcze na to gotowa? dlaczego nie draznia cie siwiejacy tatusiowie? nie zauwazylam u swoich 40-sto letnich kolezanek, zeby planowaly dzieciom cale zycie. wrecz przeciwnie.. moze towarzystwo w jakim sie obracasz planuje swoim dzieciom przyszlosc, moze nie ma to nic wspolnego z wiekiem? Odpowiedz Link Zgłoś
phlora Re: Siwe włosy 21.05.08, 22:16 Matko kochana! Czy tak trudno zrozumieć o czym jest dyskusja? Siwe włosy to tylko synonim pewnego, niemłodego, wieku. A tu co drugi(a) się wymądrza, że jedni siwieją wcześniej, a inni później. Odpowiedz Link Zgłoś
prof_uj Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 19:18 Matka zostalam w wieku 42 lat, dobrze ustawiona kariera, dziecko mialo wszystko, co uwazalam za wskazane/najlepsze dla jego rozwoju: szkoly i zajecia dodatkowe ale i tak w klasie maturalnej postanowilo zdawac na kierunek, ktorego w moim "spisie" nie bylo. Musialo nadrobic zaleglosci programowe (klasa humanistyczna) aby zdawac poszerzona chemie i biologie... Czy zaluje tego "zalamania" moich planow? Nie bo dzieki tym wszystkim wysilkom moje duze dziecko pozostalo elastyczne i moglo dokonac swiadomego wyboru co chce dalej robic ze swoim zyciem, wtedy gdy do tego dojrzalo a nie wtedy gdy MEN tego od niego oczekiwalo. Odpowiedz Link Zgłoś
maminka-2 Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 19:38 No proszę jak to punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Bo mnie to żal tych dwudziuestoletnich mausiek, które same życia nie przeżyły, nie wybawiły się, świata nie zobaczyły, a już się zakopały w pieluchach. Przypuszczam, ze łapały chłopa na dziecko, biduleDDDD Ich dzieci także pozostaną przy wykształceniu podstwowym, bo ich nie stać na zajęcia dodatkowe. Koło trzydziestki mają już zmarchy, siwe włosy i znaczne ubytki w zębach. Zera intelektualne, więc dzieci się ich wstydzą. Nic dziwnego, wtedy, kiedy inni studiowali, one siedziały w piaskownicy, a w wolnych chwilach oglądały odmóżdżające serialiki. Widzę takie młode-stare mamuśki w przedszkolu mojego synka i żal mi ich. W moim wieku będą już zapewne babciami - i wizualnie, i mentalnie i zapewne realnie też. No bo jaki wzorzec będą miały ich dzieciaki? "Łap córuś pierwszego lepszego, podstaw mu się i za mąż wyjdź, jak najwcześniej". Żenada. Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 20:22 Późnego macierzyństwa bronią panie lat 38+, które mają małe dzieci, niewiele za sobą ale wiele przed sobą. Brakuje głosów pań, które urodziły około 40 i obecnie mają dziecko 15-16 letnie. Ciekawie by było posłuchać. Odpowiedz Link Zgłoś
mala03 Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 21:36 Ktoś prosił, aby odezwały się mamy 15-16 latków, które rodziły swoje dzieci jako nieco starsze - mój młodszy syn ma tyle lat a urodziłam go jako 36 latka (prawie 37)- widzę same plusy tej decyzji: nadal czuję się młodo i tak naprawdę teraz nie różnię się od sporo młodszych mam - czasami mam poczucie, ze mam więcej energii i mniej zmaerszczek)), poza tym nikt tu o tym nie pisał, ja dowiedziałam się o tym po urodzeniu synka, ciąża jest "odmładzaczem" dla organizmu, przestawienie się gospodarki hormonalnej jest lepszy niż wszystko inne. Syn nie widzi różnicy, że ma starszą mame od innych mam - kiedyś był zaskoczony tą informacją, nie wierzył w to! Leksykon diet Odpowiedz Link Zgłoś
mamamamba Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 23:03 oczywiscie, w ciazy zegar biolgiczny ustaje- odp dlaczego gwiazdy ekranu decyduja sie na dzieci po 30-40 ?! Odpowiedz Link Zgłoś
mamamamba Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 23:01 jak widac nie umieja uzywac kompa Odpowiedz Link Zgłoś
alinaw1 Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 20:25 A ja jestem pośrodku i nie nadaję się do tutejszych statystyk. Pierwsze dziecko urodziłam po 34 urodzinach, drugie po 38. Obie ciąże mocno oczekiwane i chciane. Pewnie, ze fajnie byłoby urodzić za młodu- choćby z powodów biologicznych. U mnie przyczyna była prosta: Późno wyszłam za mąż (i to wcale nie dlatego, że odkładałam, bo robiłam karierę w korporacji). Dziś mam siwe włosy, skończyłam 40, mam drugi urlop wychowawczy, do pracy nie wrócę, niczego nie planuję dla swych dzieci. Bardzo bym chciała, by były otwarte na innych i miały szczerą wiarę. Tylko tyle, a moze aż tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
alicja_warsaw Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 22:27 kornelu - posłuchaj co powiem. Byłam w trzeciej klasie liceum jak zaszłam w ciążę. Szybki ślub, a po półtora roku po pierwszej urodziłam drugą córkę. Tym sposobem mając 20 lat miałam dwoje dzieci. Szkołę musiałam kończyć zaocznie, studia też, zresztą podobnie mój mąż, ponieważ jako głowa rodziny musiał zacząć pracować. Byłam taka głupia, 18-latka - sama jeszcze dzieciak - rzucona na głęboką wodę, nikomu nie życzę, naprawdę! Na nikogo nie mogłam liczyć, wszyscy uważali, że jesteśmy młodzi to sobie poradzimy.Było nam ciężko, ale daliśmy radę. Niczego nie żałuję, ale wiele bym zmieniła, postąpiła zupełnie inaczej. Teraz moje córki mają po 23 i 24 lata; są dorosłe i żyją własnym życiem. Jedna córka pracuje i studiuje w USA - pracuje żeby studiować; druga córka pracuje, studiuje i mieszka z narzeczonym, za którego w przyszłym roku zamierza wyjść za mąż. Moje córki są cudowne, mądre i dojrzałe. I na pewno byłyby też takie gdybym je urodziła po trzydziestce, ponieważ to akurat zależy od rodziców a nie od tego w jakim są wieku. Natomiast mi zdecydowanie coś umknęło - szaleństwo i beztroska młodości, proces dojrzewania psychicznego, zbieranie doświadczeń i mądrości życiowych. Gdybym teraz mogła wybrać jeszcze raz zdecydowałabym, że chcę mieć dzieci ok. 35 roku życia. I uwierz mi - nie chodzi o status materialny. Chodzi wyłącznie o mądrość życiową, którą człowiek nabywa z wiekiem, oczywiście nie każdy niestety. Fakt, że rodzic planuje życie swojemu dziecku - to oczywiście moje zdanie - mniej lub bardziej precyzyjnie, świadczy o tym, że rodzic się stara myśleć o przyszłości. Oczywiście, że należy zachować zdrowy rozsądek, dziecko musi mieć czas na zabawę. W żadnym wypadku nie trzeba nikomu robić z tego powodu wyrzutów - to indywidualna sprawa każdego rodzica. Wiem z doświadczenia, że życie wnosi swoje korekty a dzieci w pewnym momencie zaczynają żyć własnym życiem. I żadne misterne plany rodziców nie mają znaczenia; jednak podwaliny, które rodzice położyli kiedyś tam w przyszłości nie są bez znaczenia, dzieci zabiorą to ze sobą w dorosłe życie. Pozdarwiam wszytskie "siwe mamy". Gratuluję mądrości życiowej! Odpowiedz Link Zgłoś
klarak Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 22:28 "Normą staje się matka siwiejąca, pod czterdziestkę". No bez żartów! Mam 41 i nie wiem co to siwy włos. Co to za kult młodosci znowu? Moja mama miała 41 lat jak mnie urodziła w 1967! Dziewczyny, nie swirujce Odpowiedz Link Zgłoś
syla_77 Re: Siwe matki maluchów 21.05.08, 22:48 Mamy w okolicach czterdziestki to nie są staruszki, tylko dojrzałe, w pełni świadome swojego macierzyństwa kobiety. Faktycznie, to chyba jakiś chory kult młodości, skoro babeczki w kwiecie wieku uważane są za podstarzałe mamuśki. Ja urodziłam dziecko w wieku trzydziestu lat - może też już byłam za stara? Odpowiedz Link Zgłoś
skaflok Re: Siwe matki maluchów 22.05.08, 01:03 ja moge wypowiedziec sie z perspektywy dziecka : ) od razu napisze : ja mam 21 lat, brat 19, siostra 15 moja mama urodzila mnie jak miala wlasnie 21 lat (: i wg mnie to bardzo fajnie, bo siostra juz odchowana praktycznie, brat za rok konczy technikum elektryczne a ja juz sie wyprowadzilem i ani jednego siwego wlosa na maminej glowce nie widac. z tego co wiem bylysmy wszyscy zaplanowani a o powody nie pytalem nigdy ;D chyba mama uwaza, ze fajnie miec dzieci czy cos. poza tym jeszcze tańczy(i to jak!!) z synami na imprezkach rodzinnych i potanczy jeszcze wiele lat mama ma wykształcenie średnie handlowe i o ile wiem z przekazow to wychowanie dzieci jej nie przeszkadzalo w pracy zawodowej tata jest kierowca ciezarowki. w momencie kiedy ja sie rodzilem mieszkali na stancji, siostra urodzila sie juz w naszym M-5 wiec widac ze nie trzeba sie ustawiac jak kwoka na grzedzie 40 lat tylko miec glowe na karku a teraz abarot. mama mnie rodzi majac 42 lata ja mam teraz 21 a mama 63 omg az mnie zmroziło, bo to juz wiek, w ktorym ludzie zaczynaja przenosic sie do innego swiata. ja mam 30 - mama ma 72 - jak dożyje. dziekuje autorowi tego watku, bo zdalem sobie sprawe jakie mam szczescie i postaram sie, zeby mama dożyła wnuków pozdro dla wszystkich przyszlych mam, i nie zwlekajcie za długo !! kazdy rok zwłoki to rok mniej z dzieckiem !! Odpowiedz Link Zgłoś
zabers Re: Siwe matki maluchów 22.05.08, 09:26 W sumie racja. "Siwa matka" (zaznaczam - z wyboru) może nie zdążyć nacieszyć się dziećmi, wnukami. Jeśli dożyje, będzie już w tak dojrzałym wieku, że o współuczestnictwie w ich życiu będzie mogła tylko pomarzyć. Oddzielna, naturalnie, sprawa to problem tych "siwych matek", którym życie nie dało mozliwości zostac nimi wcześniej. Tu należałby się szacunek i podziw, że nie poddały się, nie zrezygnowały (z czystego wygodnictwa) z dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
polandfirst1 Re: Siwe matki maluchów 22.05.08, 04:23 a zebys wiedzial. Najlepiej jest jednak poobserwowac te starszawe mamusie w ...Ameryce.Totalna klapa. Ja to nazywam "last minute mothers"-matki ostatniej szansy. I kompletnie nie radza sobie z macierzynstwem-sa strasznie wymagajace, odbierajac przy tym dziecku dziecinstwo, bywaja nadgorliwe, nadopiekuncze. To tragedja tutaj... Odpowiedz Link Zgłoś
bioo Re: Siwe matki 22.05.08, 12:32 ja rzeczywiscie urodziłam jako bardzo siwa kobieta...a mialam 28 lat i wszystkie włosy zupelnie siwe i tak jest nadal, nie farbuje bo moje srebrzyste maja fajny i inny kolor niz powaszechne kolory kobiet tuz po 30-stce Odpowiedz Link Zgłoś
ania.silenter z punktu widzenia dziecka "starych" rodziców 22.05.08, 12:53 moja mama miała 37 lat, a tata 47 kiedy się urodziłam. Miałam i mam z nimi wspaniały kontakt. W wieku 35 lat dalej mogę polegać na mojej mamie (tata zmarł 4 lata temu). Miałam wspaniałe dzieciństwo. Wiek rodziców nie świadczy zupełnie o niczym - znam wspaniałych rodziców, zarówno 20,30 jak i 40-latków. Odpowiedz Link Zgłoś
ma_thro_na Re: Siwe matki maluchów 22.05.08, 12:58 Drogie Mamy, jakiś tatus Was podpuścił no i zaczęła się licytacja, która mama lepsza. Miłość dla dzieci jest najważniejsza a nie wiek w jakim je rodzicie. zresztą gdzie ten tata widział siwe matki jak teraz nawet babek siwych nie widać.A 60-letnie panie, do których ja należę, trzymają się świetnie, wieku nie pozna. Korenl pyta:Czy ta zapobiegliwość, to > ustawianie im życia na modłę superzorganizowanych matek nie będzie > miała wpływu na ich życie? owszem będzie miała wpływ- pozytywny. Odpowiedz Link Zgłoś
fede Re: Siwe matki maluchów 22.05.08, 15:21 Ja jestem mama 2,5letniego malucha(LEONA)a mam 25lat.Zawsze chcialam urodzic dziecko wczesnie,uwazam ze kazda kobieta ma swoj czas nie dyskriminujac kobiet ktore wogole takiego czasu nie doswiadcza bo nigdy sie na dzieci nie decyduja.Urodzilam mojego synka we Wloszech panie w karcie wpisaly 28lat pomylily sie - nie mam siwych wlosow ale wsrod pan ktore rodzily wiekszosc byla przed 40 (pierwsze dziecko).Pamietam tez czasy z dziecinstwa kiedy moi rowiesnicy zazdroscili mi pieknej i mlodej mamy(45lat). Jestem matka ktora myslala podczas ciazy ze jest gotowa do roli matki,jestem jedynaczka tak wiec nianczylam jako dorastajaca dziewczyna wszyskie dzieciaki z okolicy, pracowalam jako opiekunka za granica i w Polsce,wydawalo mi sie ze bede SUPER MAMA, a tak nie jest.Tak wiec nie wiek, nie doswiadczenie tak do konca ma znaczenie....M Odpowiedz Link Zgłoś
edzior1 Re: Siwe matki maluchów 22.05.08, 18:57 Nie przeczytalam jeszcze wszystkich postow ale chyba wiekszosc i mam takie spostrzezenie ze wypowiadaja sie glownie matki( chociaz temat zaczal ojciec) i to na temat innych matek, czy mezczyzni nie wychowuja dzieci? czy sluza tylko jako dawcy nasienia? nikt nie zastanawia sie nad starszymi( w mniemaniu niektorych forumowiczow) ojcami, siwymi ojcami?, ah te stereotypy... Odpowiedz Link Zgłoś
tangerka 20 - latki za to swoje dzieci tłuką i maltretują 22.05.08, 20:48 wystarczy zobaczyć codzienne doniesienia: pobity 3 - latek, skatowany niemowlak, 23 - latek zmasakrował dziecko konkubiny, pijana 20 - letnia matka zostawiła dzieci bez opieki ... Może to jest margines, ale to, o czym mówi autor wątku, to też jest jakiś margines nadgorliwych rodziców wśród setek zupełnie normalnych. Osobiście wolałabym być dzieckiem dorobionych 40 - latków, którzy zapewnią dobry start i właściwą opiekę, będą chuchać i dmuchać, niż spłodzonym po alkoholu na imprezie niechcianym dzieckiem pary zupełnie nieprzygotowanych do życia 20 - latków, którym dziecko przeszkadza, irytuje, jest podrzucane komu się da albo jest ciągane na imprezkę o 24 w nocy (fakt autentyczny - młodziutka matka z niemowlakiem w nosidełku na imprezie w klubie krótko po północy z drinkiem w ręku, już zdrowo zawiana - dziecko spało przy ogłuszającym ryku muzyki!). Jak się widzi takie obrazki to się zaczyna zastanawiać, czy nie należałoby wprowadzić cezury wiekowej na rodzicielstwo i odbierać dzieci zbyt młodym rodzicom i powierzać starszym bezpłodnym parom. Odpowiedz Link Zgłoś
amanasunta Moja siostra urodzi za 5 miesiecy... 24.05.08, 21:50 a ma skonczone(przed miesiacem) 17 lat.Bede stara 24 letnia ciotka.Niezle co . Odpowiedz Link Zgłoś
brume11 Re: Siwe matki maluchów 22.05.08, 22:45 pewnie w większości ci ich męzowie są z odzysku, a one szczęsliwe że ich jeszcze ktoś zechciał i zechciał zrobić dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 brume11 23.05.08, 15:42 te siwe mają z odzysku w/g ciebie ? czy jakiś problem dotyczący ciebie samej poruszasz ? Odpowiedz Link Zgłoś
tamara5 Re: Siwe matki maluchów 22.05.08, 23:07 Ostatecznie nawet fajny wątek, choć ja kwalifikuję się do tych "siwych" matek. Może jest i więcej mam starszych, choć u mnie tj. u synka w przedszkolu jest raczej po równo, starsze i młodsze. W moim środowisku jednak nie wypada mieć dziecka przed trzydziestką i średnio wychozi, że mamy mają ok. 33-35 lat. Jest rtaka masa rzeczy do zrobienia, świata do zobaczenia, tyle klubów do odwiedzenia, mieszkań i nowej lepszej pracy do opicia, tyle jeszcze czasu na dziecko, pieluchy i małą stabilizację, że decyzja o dziecku jest ciągle odkładana. Owszem, mogę się matrwić, że nie dożyję wnuków, ale nawet jakbym sobie fundnęła bobasa po maturze to też nie jest pwiedziane, że mnie coś nie trafi po drodze. Oczywiście bałam się, że z wiekiem rośnie ryzyko wad genetycznych ale chyba jeszcze się zmieściłam. Patrzę jednak na dzieci chore, dotknięte wadą genetyczną, które wg badań powinny rodzić się mamom starszym, i widzę, że ich matkami są młode kobiety. Wydaje mi się, że te "siwiejące" matki, które wiedzą jakim ryzykiem jest obciążone ich macierzyństwo, robią różne badnia prenatalne i wiedząc wcześniej o istnieniu choroby u dziecka, decydując się na zakończenie takiej ciąży, natomiast młode kobiety nie biorą takiego w ogóle zagrożenia pod uwagę i bywa, że częściej jednak rodzą dzieci z wadami. Takie są moje obserwacje. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalaena1977 Re: Siwe matki maluchów 23.05.08, 00:52 Trochę mi przeszkadza takie domniemanie "decydowanie się na dziecko po czterdziestce". Ale przecież w wielu wypadkach późne macierzyństwo nie jest wynikiem świadomej decyzji kobiety (tak jak wczesne bywa efektem wpadki). Nie da się począć dziecka nie mając odpowiedniego partnera, coraz częstsze są tez problemy z płodnością, czasem nakłada się jedno na drugie. Odpowiedz Link Zgłoś
kobieta_wyzwolona Re: Siwe matki maluchów 23.05.08, 02:49 Ktos napisal, ze dyskusja sie sprowadza do koloru wlosow. I rzeczywiscie - nie on decyduje o tym, jakimi rodzicami jestesmy. Wiele osob zostawia sobie "siwy" kolor bo jest on w rzeczywistosci pieknym srebrnym kolorem nie do uzyskania zadna farba. Siwienie to sprawa genetyczna i czesto widzi sie siwych nawet dwudziestoparolatkow/parolatki. Pozne macierzynstwo ma jednak mnostwo zalet - jestesmy dojrzalsi, bogatsi w doswiadczenia, wyszalelismy sie, nie musimy sie dorabiac, bo jestesmy ustawieni zawodowo, mozemy swiadomie wiecej czasu poswiecic wlasnym dzieciom, bo za niczym nie musimy gonic. Wg ostatnich badan mlode osoby maja dzieci z wpadki, natomiast osoby po 30 maja dzieci planowane. W USA i Kanadzie mnostwo kobiet swiadomie rodzi pierwsze dziecko miedzy 40-45 r. zycia. Takie dziecko rodzicow odmladza, zarowno fizycznie jak i psychicznie, bo musza wejsc w swiat nowego przybysza. Wyglupiaja sie tak samo, jak majac 20 kilka lat, bo przeciez zadbac o kondycje fizyczna w dzisiejszych czasach jest wyjatkowo latwo. Z moich obserwacji wynika, ze mnostwo rodzicow 20-kilku letnich jest dzis strasznie powaznymi rodzicami a po mlodzienczych szalenstwach u nich ani sladu. Wiadomo, ze tak sie dzieje, kiedy za szybko wchodzi sie w doroslosc. Poza tym dzis sie zyje o wiele, wiele dluzej. Norma jest dozycie powyzej 75 r. z. pod warunkiem ze dbamy o zdrowie. Tu, gdzie mieszkam osoby w tym wieku graja w golfa, jezdza na rowerze, uprawiaja jogging. Kobiety decyduja sie na posiadanie kolejnego dziecka po 45 r.z. i jest im z tym dobrze. Osobiscie znam kilka takich rodzin. Dlatego uwazam, ze nie ma po co sobie skracac zycia zbyt wczesnym posiadaniem dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
emeryt21 Re: Siwe matki maluchów 23.05.08, 07:49 W calej tej dyskusji przewija sie pytanie czy miec dziecko wczesniej czy pozniej.Odpowiedz zawiera stare przyslowie:mezczyzna powinie najpierw zbudowac dom,posadzic drzewo i cos tam jeszcze. Pytam zatem czy po tym wszystkim bedzie jeszcze taki mlody??? Ja mialem dzieci w mlodym wieku i efekt tego byl taki,ze nie mialem nic tylko dzieci.Pracowalismy ciezko z zona i nie mielismy nadal niczego.Kiedy juz dzieci podrosly zaczynalismy cos miec,zyc latwiej.To jednak bylo za pozno.Bylismy zmeczeni zyciem i nasza rodzina rozpadla sie,mielismy sie dosc.Rodzina kojarzyla nam sie z ciezkim wysilkiem a nie z przyjemnoscia zycia w rodzinie...... Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Siwe matki maluchów 23.05.08, 09:46 a moze to dzieci tych siwych matek powinny sie wypowiedziec? hmmm? Mnie matka urodzila jak miala 32 lata. Zadnej roznicy pokoleniowej nie widze, tzn widze, ale nie wiem jaka by mialaby byc ta roznica gdyby matka mnie zfabrykowala w wieku lat 16. Chuda nigdy nie byla ale byla wyksztalcona, na studia mnie wysylala ale akurat na inny kierunek (nie posluchalam sie wiec nie wiem czy sobie cos planowala). Wlosy nadal farubuje. I co jeszcze? eeeeee? nie wiem Wydaje mi sie ze wszelkie wspolne problemy jakie mamy raczej nie z jej wieku sie biora ale charakteru ( i Jej i mojego) Odpowiedz Link Zgłoś
kornel113 Re: Siwe matki maluchów 23.05.08, 09:59 To fakt, że granica młodości przesunęła sie w ostatnich dwóch dekadach o jakieś 10 lat. Dzisiejsi 35 - latkowie mają samopoczucie i mentalność dawnych 25 - latków, a 45 - latkowie uważaja sie wciąz za bardzo młodych ludzi, często tak sie ubierają i tak zachowują, a mężczyznom w tym wieku wydaje się, że mogą związać się ze studentką. Ale to jest przesunięcie kulturowe, a nie biologiczne. Biologicznie starzejamy się według starego zegara i nic tu nie zmienia fakt, że wydłuża się przeciętny czas życia. Po prostu dłużej jesteśmy starzy. Ponadto nieco mnie drażni argumentacja, że najpierw trzeba się wyszaleć, pochodzić po klubach i imprezach i pojeździć, a potem dziecko. Takie rozumowanie zakłada, że dziecko jest ciężarem, a jeśli tak - to po co w ogóle nakładać sobie ciężar, na imprezy można chodzić do późnego wieku, wyjeżdżać także. To że dzisiaj matki w wieku 20 lat wydają nam się patologiczne, a tak wczesne macierzyństwo (nawet przed 30, jak pisze jedna z uczestniczek tej dyskusji) - obciachem i wsiowym obyczajem, wynika, jak mi sie wydaje, z tego ogolnego infantylizmu, mentalnego rozejścia się wieku biologicznego i odczuwanego. To zreszta ciekawe, bo dzisiejsze 12-13 latki (obojga płci), często zachowują się jak 16-17 latki, szybko dorosleją. Problem w tym, że tu następuje jakies zastopowanie, bo i dwudziestoparolatki też tak się zachowują. Myślę że następuję generalna ucieczka od zdefioniowanych ról społecznych. Mężczyźni po 30 mieszkająz rodzicami (nie z przyczyn finansowych), kobiety w wieku 30 lat mówią,że sa za młode na dzieci (sam słyszałem). Dziecko jako ciężar, nie pozwalający na samorealizacje - to ważny sygnał cywilizacyjnych zmian. Nie oceniam, stwierdzam. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Siwe matki maluchów 23.05.08, 12:24 Wiek biologiczny jest sprawa względna i nijak ma sie do wieku metrykalnego.To po pierwsze. Po drugie z wpisu Kornela bije na odległość frustracja i pewna zazdrość względem osób które według własnego klucza ustawiły sobie priorytety. Zazdrość o świadomy wybór, a nie wybór dokonany pod wpływem nacisku otoczenia. Kornel zapewne zasuwa sfrustrowany w robocie po 10 ha, ma roztytą zapuszczona, choć MłODA żonę i na siłe stara sie udowodnic sobie i swiatu ze zrobił dobrze. A nie zrobił, nie zrobił nie dlatego ze zduplikował sie przed siwieniem a dlatego ze sam wewnętrznie nie popiera swojej drogi, gdyby czuł sie komfortowo w swoim wyborze ten watek nie miałby miejsca. Ja jestem jeszce relatywnie wedlug przyjetych przez Kornela standardow mloda osoba, choc nie do konca bo 30-tka cyknela...i moje podejscie do zycia drazni najbardziej osoby ktore wladowalay sie wczesnie w pieluchy.Teraz ich zycie to problem jak zarobic srednia krajowa i czy starczy na wyjazd do Łeby na tydzień... Jak mowie ze jade na 2 tygodnie do Meksyku, to tylko widze zazdrosc w oczach , maskowana nieskutecznie udawanym wspolczuciem i slysze tekst; A moze zajelabys sie czyms bardziej przyszlosciowym, zalozyla rodzine, twoj zegar tyka...... No ale to moj zegar a nie ich, co ciekawe ja nigdy nie pytam czy nie warto zamiast nowej garderoby w piwnicy /6 tys/ jechac z mlodymi do Tunezji..bo to nie moja sprawa...po prostu mnie nic nie gniecie...a ich gniecie....ewidentnie. Odpowiedz Link Zgłoś
wronka30 Re: Siwe matki maluchów 28.05.08, 14:44 Nie rozumiem co cie tak urazilo w wypowiedzi kornel, napisala grzecznie i madrze, nikogo nie krytykujac. Ty za to od razu wyskakujesz z jakas zazroscia. Masz problem kobieto ze soba. Dla mnie mozesz caly swiat zwiedzic kilkanascie razy w ciagu roku, ja mam swoje zycie swoje plany i pragnienia, swoje priorytety. Acha, najlepiej zaplanuj dziecko po menopauzie. Choc kto wie moze to i tak dla ciebie za wczesnie. Powodzenia zycze Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: Siwe matki maluchów 23.05.08, 20:33 "To fakt, że granica młodości przesunęła sie w ostatnich dwóch dekadach o jakieś 10 lat. Dzisiejsi 35 - latkowie mają samopoczucie i mentalność dawnych 25 - latków, a 45 - latkowie uważaja sie wciąz za bardzo młodych ludzi, często tak sie ubierają i tak zachowują" A Ty nie masz aby, Kornel, zaburzonej wizji świata? Ja mam 33 lata, mój mąż 43. Mamy 6letnią córkę. Mąż chodzi w dżinsach i zwykłych koszulkach. A Ty chciałabyś, zeby zaczął ganiać w trzyczęściowych dwurzędowych garniturach i pod krawatem typu śledź? Stanowczo powinien poniechać jazdy na rowerze, bo nie uchodzi i przesiaść sie do lincolna? Wszak w dojrzałym wieku lat 43 to bardziej mężczyźnie przystoi? I w żadnym wypadku nie powinien grać z córką w nogę, bo widział to kto? Ja pewnikiem też zamiast krótkich kiecek i sandałów powinnam wbić sie w burą lejbę stosowną dla matrony i trumniaki? Przebywam zazwyczaj w towarzystwie ludzi około czterdziestki. I oni *są* młodzi. Dziewczyny w moim wieku też. Ale panowie w okolicach trzydziestki to zazwyczaj smarkacze, z którymi ani nie bardzo mam o czym pogadać, ani nawet nie mówimy tym samym jezykiem. Ja dojrzałam emocjonalnie do macierzyństwa mając lat 26. Wczesniej zwyczajnie nie czułam sie dość dorosła, zeby być matką. Sama byłam dzieciakiem. I tego sie będę trzymać. I uwazam, ze decyzję podjęłam prawidłową. I nie ze względu na kariere czy forsę, ale na odczucia wewnętrzne, czyli emocje. A Ty prezedstawiasz zagadnienie, jakby człowiek po czterdziestce miał sie już koniecznie szykować do trumny, bo w tym wieku to już doniczegowaty wielce. "kobiety w wieku 30 lat mówią,że sa za młode na dzieci" I niektórym to tak już do końca zycia zostaje... Uogólniasz. Niektóre kobiety faktycznie są wtedy jeszcze za młode. I tyle. A niektóre w ogóle sie nie nadają. A są i takie, co mając lat 20 dorastają do macierzyństwa. A weź jeszcze pod uwagę drobiazg, że teraz kobieta mająca dziecko ma problem ze znalezieniem/utrzymaniem pracy. To nie bez znaczenia. Pracodawca chętniej przyjmie spowrotem wykwalifikowana pracownicę po macierzyńskim niż mniej wykwalifikowaną po wychowawczym. Finansowo nieopłacalne często jest posiadanie dzieci. I nie chodzi o *robienie kariery* tylko o banalne utrzymanie pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Siwe matki maluchów 23.05.08, 10:09 Ogólnie jestem przeciwna późnemu zawieraniu małżenstw, późnemu rodzeniu dzieci. Piszę z własnego doświdaczenia. Moja mama urodziła mnie gdy miała 42 lata. Byłam dzieckiem starszych konserwatywnych rodziców, odczułam bardzo różnicę wieku. Kiedy wyszłam za mąż nie mogłam liczyć na żaden kontakt z mamą, na porady życiowe (przepaść mentalna), mama była schorowana, nie mówiąc o najmniejszej pomocy przy dzieciach. Trudy wychowania małych dzieci trzeba było połączyć z opieką nad chorującymi i starzejącymi się rodzicami. Dzieci w zasadzie dziadków nie miały, co odczuły psychicznie bardzo boleśnie. Każda kobieta która zdecyduje się na na późne urodzenie dziecka będzie zadowolona z siebie, będzie się oceniała dobrze, będzie się uważała za nowoczesną i super-hiper. Z boku jednak wyglada to zupełnie inaczej. Dobrze wychowane dziecko nigdy nie powie rodzicom, że są za starzy dla niego, choć tak pomyśli. Tak niestety jest, czy się to komuś podoba czy nie. Dodatkowo, w dzisiejszych czasach rodzice po 50-tce są pierwszymi kandydatami do zwolnienia z pracy, o ile ją w ogóle mają. Gdzie tu miejsce na bezstresowe wychowanie poźnego dziecka, nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: Siwe matki maluchów 23.05.08, 13:19 kol.3 - to nie jest reguła, moja mam mnie urodziła jak miała 26 lat, ojciec miał wtedy 40. Muszę przyznać, że z ojcem było łatwiej, bo on już miał trening z moim bratem. Akurat tak się złożyło, że mama zachorowała jak urodziłam swoje pierwsze dziecko i wychowanie dziecka łączyłam z opieką nad nią a nie nad ojcem. Ojciec ma teraz 75 lat, jeździ samochodem i jeszcze cały czas chce mi pomagać bo ma jeszcze na to siłę. Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Siwe matki maluchów 23.05.08, 18:11 Droga Oso, jednak młodsze mamy statystycznie chorują rzadziej. Odpowiedz Link Zgłoś
mimiwp coś sobie kolo wydumałeś i rozdmuchujesz sztucznie 23.05.08, 10:02 tylko nie wiem po co. chyba, zeby się wątek rozwinął. pieprzysz jakieś pierdy, ze to niby nagminne, a tak naprawdę to zjawisko to margines - mam na mysli matki po 40 z zaplanowaną przyszłością dziecka i dzieckiem wpisanym w kalendarz. Generalnie nie mam nic przeciwko mamom po 40, planowaniu przyszłości dziecka, organizowaniu sobie życia, ustawieniu sie przed macierzyństwem (bo nie ma to jak nie mieć kasy na pieluchy, jedzenie, kosmetyki i zabawki, nie?) i używaniu kalendarza. Nie rób scen chłopie! Odpowiedz Link Zgłoś
artjoasia do wszystkich przeciwników 23.05.08, 10:04 No cóż, zamierzenie autora wątku jest dla mnie nieodgadnione i mętne nieco. Nie wiem, czy bardziej kłuje go w oczy późne macierzyństwo, czy raczej to, że niektórzy mają więcej kasy, a czasami w dodatku bywają snobami. Cała późniejsza dyskusja też jest raczej zagadkowa. Czy sugerujecie, że kobiety po 35 roku życia powinny być poddawane przymusowej sterylizacji? Czy może lepszy będzie ustawowy nakaz aborcji? A jeżeli nie o to Wam chodzi - to właściwie O CO?!??? Odpowiedz Link Zgłoś
golfstrom Re: Siwe matki maluchów 23.05.08, 10:54 A ja zaczęłam siwieć, kiedy miałam 20 lat. Urodizłam, gdy miałam 29 (czyli niedawno), ale wtedy już farbowałam włosy. Czy to negatywnie wpłynie na przyszłość mojego dziecka??? Proszę o poradę Odpowiedz Link Zgłoś
kadewu1 Re: Siwe matki maluchów 23.05.08, 11:53 Dopiszę się: jestem dzieckiem rodziców, będących dziećmi czterdziestolatków. DZiadków pamiętam dobrze, ojciec mamy był dla mnie największym autorytetem. Fakt, moje o 10 lat młodsza siostra praktycznie dziadków nie miała. Mam 34 lata, mój synal dwa. Tak chciałam. W formie jestem równie dobrej, jak powiedzmy 15 lat temu. Siwieję umiarkowanie, za to już od liceum . Dziecku życia nie wymyślam i na studia nie wysyłam Zrobi, co będzie chciał. Mam dziś więcej luzu, niż kiedyś. Nie dorobiłam się wielkiego majątku, w korporacji nie pracuję, choć pewne minimum mądrości życiowej już zebrałam. Podsumowując, mierzi mnie nasza polska "cudowna" cecha: wtrącanie się w czyjeś życie, komentowanie jego wyborów życiowych (z lepszych przykładów podam taki: usłyszałam kiedyś pytanie, jak długo starałam się o dziecko. Odpowiedziałam zgodnie z prawwdą: 20 minut). Chcesz mieć dzieci przed dwudziestką, proszę. Chcesz po czterdziestce - voila. Byle by nie musiało do tego dokładać państwo (opieka społeczna...). Nie ma wieku idealnego na rodzicielstwo. KmJ Odpowiedz Link Zgłoś
krystyna1947 Re: Siwe matki maluchów 23.05.08, 15:03 A ja mam trojke dzieci. Pierwsze dziecko urodzilam mlodo w wieku 21 lat. Pamietam ten okres koszmarnie zupelnie nie nadawalam sie do macierzynstwa o czym niestety przekonalam sie dopiero po porodzie. Musialam pogodzic nauke z wychowaniem syna,ciagle klotnie z mezem o czas poswiecany dziecku kazde z nas chcialo sie jak najmniej wysilic i tak przelecialy mi pierwsze lata syna nie potrafilam sie nawet nimi cieszyc bo potrzebowalam czasu dla siebie. Poprawa nastapila kiedy syn mial 4 lata na nastepne dziecko dlugo nie moglam sie zdecydowac wspominajac koszmar pierwszych lat. W koncu po 10 latach zdecydowalam sie na kolejna ciaze pelna watpliwosci ale chec nastepnego dziecka zwyciezyla. U mnie akurat to byl strzal w dziesiatke. Nareszcie opieka nad dzieckiem sprawiala mi przyjemnosc,moglam zajac sie nim tak jak chcialam ( wychowawczy) i przebywanie z dzieckiem sprawialo mi duzo radosci .Po 2 latach zdecydowalismy sie na kolejne.W wieku 34 lat zostalam mama nastolatka i dwoch maluchow. Akurat w moim przypadku pozne macierzynstwo( macierzynstwo po trzydziestce) to bylo to . Jako mloda matka zupelnie sie niesprawdzalam chociaz wtedy wydawalo mi sie ze wszystko jest tak jak byc powinno .Szkoda mojego starszaka, ktory nie mial takiej mamy jak jego mlodsi bracia. A co do wygladu mam lepszy styl, fryzure i o dziwo lepsza figure niz kilkanscie lat temu.Moze dlatego ,ze kiedys bylam upiornie chuda ( po urodzeniu pierwszego dziecko) a obecnie nabralam troche ciala i nie wygladam jak szkieletor. Moge pozwolic sobie na kosmetyczke i fryzjera kiedy mam ochote inaczej sie uczesac ale mysle ,ze glowny atut to nareszcie wyprawcowany styl wiem w czym mi dobrze w jakiej fryzurze najlepiej wygladam.Siwych wlosow niet. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 kolejna "babcia" się kłania 23.05.08, 15:35 mam trzyletnie dziecko i jestem przed 40, zresztą trochę to niegrzeczne tak nas nazywać bo wtedy co młoda matka to "siksa" czy jak ją nazwać ? niełdnie bo celuje w to na co nie mamy wpływu, na wiek w/g mnie sa plusy i minusy wczesnego jak i późnego macierzyństwa, jak ze wszystkim zresztą, jesli rodzi się dziecko w wieku 35 lat tak jak ja to trzeba mieć tę świdomość, że jak nasze dziecko osiagnie wiek dojrzały to my wiekowo już będziemy zaawansowani i pomimo najszczerszych chęci możemy nie mieć sił na pomoc w róznych rzeczach np. intensywnej opiece nad wnukiem, z drugiej strony decydując się na dziecko trochę później mamy świadomość jakich błędów chociażby w wychowaniu dziecka chcemy uniknąć, jakiego człowieka chcielibysmy ukształtować, to jest dla mnie ogromny plus, mamy sami większy bagaż doświadczeń, mamy wiecej czasu i cierpliwości (przynajmniej ja), nie zamierzam natomiast organizować zycia mojemu dziecku od początku do końca, bo to jest człowiek, który już teraz ma swoje potrzeby, a nawet zdanie a wraz z wiekiem sama zdecyduje co chce np robić itd., poraża mnie niechęć starszych mam do tych młodych i odwrotnie, wieje tutaj taką wrogością... co prawda spotkałam się już z taką wręcz agresją podczas pobytu w szpitalu ze strony dwudziestoletnich kobiet, które powiedziały wprost ze takie "chrupki" nie powinny już w ciążę zachodzić, hmmmm czy to niedojrzałość emocjonalna, czy hormony ciążowe czy po prostu brak wychowania ? moje koleżanki mają już dzieci w gimnazjum, liceum, i fajnie tylko że na etapie 0-6 lat dziecko wychowywały babcie, bo mama albo studiowała, albo pracowała non stop, znam skrajny przypadek kiedy dziecko "wróciło" do domu mając 5 lat i wtedy pojawił się problem gdzie ma spać itd. bo tak było u babci a rodzice je odwiedzali, od tej koleżanki zresztą zawsze słyszałam jak to zegar mi bije, jajniki mi sie starzeją i za chwilę będzie za późno ))a ja obiecałam sobie, że dla mojego dziecka zawsze będę miec czas, zawsze odpowiem na wszystkie pytania i tak teraz jest aha męża posiadam, siwych włosów jeszcze nie mam, ale jakby co to ufarbuję całościowo ze względu na tego Pana Tatusia - założyciela wątku żeby chłopina takich traumatycznych doznań nie miał jak do tej pory , bo teraz to pasemka (też już podobno nie dla "chrupków") pozdrawiam WSZYSTKIE mamy Odpowiedz Link Zgłoś
wensday Re: Siwe matki maluchów 23.05.08, 18:02 hmmm... dzieci jeszcze nie mam, ale mogę się wypowiedzieć jako dziecko siwej mamy. Mojego brata mama urodziła gdy miała 26 lat, mnie gdy miała 32 a mojego młodszego brata gdy miała 36. Zawsze powtarzała, że najlepszym moementem ne urodzenie dziecka była 30tka, bo jak miała 26 to chciała jeszcze szaleć i sie bawić nie mówiac o tym, że studiowała, a 36 to juz była troche zmeczona. Zmęczenie w sumie można usprawiedliwić starszą dwójką dzieci. Z moich obserwacji, tzn z obserwowania moich znajomych i znajomych moich rodziców, wynika, że to nie wiek matki decyduje o tym czy dzieciak ma zaplanowane życie, ale od charakteru matki i ojca. Często jest tak, że matka by dałą dziciakowi spokój, żeby miał czas pobawić sie w piaskownicy a ojciec wymaga aby dzieciak był lepszy w siatkóke, koszykówke, piłkę nożną, karate... od dzieci jego kolegów. Więc wieszanie przysłowiowych psów na "niewyżytych" , siwiejących, samotnych matkach po 40tce wydaje mi sie grubą przesadą. Za to jedynym "przeciwskazaniem" dla mnie do tak późnego macierzyństwa, nie jest przepaśc pokoleniowa, ale to, że okres buntu dzieciaka przypada na czas, gdy owi "starzy" rodzice zaczynaja się starzeć. Widzę to po mojej sytuacji. Zarówno ja i moi bracia dawaliśmy rodzicom w kość. Przy starszym bracie rodzice jakoś przełkneli kłótnie awantury całonocne imprezy itp, przy mnie troche mniej , ale bylam w stanie to zrozumieć, bo jako jedyną cóeczkę zawsze roztaczali nade mną większy parasol... natomiast jak mój młodszy brat zaczął dojrzewać to rodzice byli już po 50tce, zaczynali chorować i nie mieli cierpliwości znosić typowo nastoletnich zachowań mojego młodszego brata. Zresztą bardzo wielu rodziców moich znajomych ma ten problem i sami mówią o tym, że w wieku 40 lat nie sadzili, ze te 10 lat do 50 spowoduje taki spadek sił i energii. Odpowiedz Link Zgłoś
kol.3 Re: Siwe matki maluchów 23.05.08, 18:28 Pierwsze dziecko urodziłam jeszcze młodo (30), drugie staro (38). Macierzyństwo w młodszym wieku ma takie plusy, że mama chce się jeszcze bawić, chce polecieć spotkać się ze znajomymi, dziecko jej troszkę w tym przeszkadza, wobec tego wymaga od dziecka wcześniej nocnikowania, samodzielności, mniej jest dziumdziania i martwienia się o każdą duperelę. Dziecko wcześniej się usamodzielnia. Paradoksalnie egoizm młodych rodziców jest korzystny dla dziecka, bo bardziej się od niego wymaga samodzielności i dawania sobie rady. Natomiast starsze rodzicielstwo, poswięcanie dziecku większej ilości czasu, roztkliwianie się, lęki pojawiające się wraz z doswiadczeniem życiowym sprawiają, że dzieci są bardziej wychuchane, wyniańczone, przypilnowane, nie puszczane tak łatwo same, bo się im może co przytrafić i w sumie wyrastają na bardziej niesamiedzielne, gorzej sobie radzące. Co wcale nie oznacza że nie są rewelacyjne i najukochańsze na świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
magdek2 Re: Siwe matki maluchów 23.05.08, 20:06 nie zgodzę się z tym, moje dziecko piło od razu z kubka a nie z jakiś wynalazków i wcześnie zaczęła tak pić, je sama od dawna, z toalety również korzysta sama, myje sama ząbki, sama śpi w swoim łożeczku od początku, nie ma dziumdziania, nigdy nie było mówienia typu dziubu dziubu, ale nosi np. kapelusz jak jest słońce co dla niektórych jest syndromem zbyt starej matki, dla mnie to raczej syndrom matki myślącej, mam zabezpieczony dom (leki, srodki czystości, okna itd), ponieważ myślę, że grzebanie w muszli lub lizanie kostki zawieszonej w toalecie nie jest objawem usamodzielniania się )) tak jak skakanie po parapecie lub zasypianie za zasłonką wieczorem to moje spostrzeżenia wynikające z obserwacji... Odpowiedz Link Zgłoś
alagas Re: Siwe matki maluchów 23.05.08, 21:08 To chyba nie chodzi o wiek, ale o człowieka. Obserwuję obecnie dwie pary czterdziestolatków, którzy zaczęli niedawno swoje rodzicielstwo. Pierwsi, mimo czterdziestki - szaleni i pełni życia. Biegają z dzieciakami (zdecydowali się od razu szybko na dwójkę), bawią się z nimi, wygłupiają. Fakt, ustawieni finansowo, mogą dziecku zapewnić lepsze warunki życia, ale miłości i bycia razem im nie brakuje. Dzieciaki wesołe, radosne, otwarte. Druga para to typowi "starzy rodzice". Trzęsący się nad swoją córką, nie wypuszczają jej do innych dzieci, nie pozwalają na szaleństwa. Mała ma być grzeczna, czysta i najlepiej się nie odzywać, żeby nie przeszkadzać dorosłemu życiu rodziców. To dziecko jest zawsze smutne, wszystkich i wszystkiego się boi, dużo później niż jej rówieśnicy zaczęła chodzić, mówić, jest całkiem niesamodzielna. Ale to nie jest cecha wyłącznie starszych rodziców. Młodzi też potrafią być tacy. A jak już zaczną podrzucać dzieci dziadkom, to jaka różnica, czy wychowują dziadkowie, czy starsi rodzice? I jeszcze dodam coś na temat planowania życia dzieciom. Mój syn (22 lata) powiedział mi kiedyś, że dziękuje nam za dzieciństwo, które było wspaniałe i szczęśliwe. Porównywał z kolegami, którzy własnie byli "zaprogramowani". Współczuł im. Zwłaszcza, że jak tylko dorośli, rzucili wiele z tych rzeczy, które rodzice im tak solidnie wtłaczali. Moi chłopcy dostawali to, co chcieli. Dawaliśmy im możliwośc wyboru. Stwarzaliśmu warunki, ale resztę musieli zrobić sami. I wspaniale im to wyszło, stali się samodzielni. Przez czas szkoły i studiów organizowali sobie zajęcia, zdobywali doswiadczenia i znajomości. Po studiach nie było problemu z pracą, bo już byli poszukiwanymi i znanymi na rynku specjalistami. Młodszy w wieku 17 lat sam pojechał pociągiem do Austrii relacjonować dla gazety młodzieżowej zawody sportowe. Sam sobie załatwił przejazd, hotel, wejściówki. My tworzyliśmy tylko przyjazną atmosferę, pomagaliśmy finansowo, udostępnialiśmy swoje doświadczenia. Dawaliśmy wędkę, a nie rybę. Odpowiedz Link Zgłoś
szalona_nastolata Re: Siwe matki maluchów 25.05.08, 09:44 Alogas, swietnie, ze tak postepowaliscie. Ja jestem corka tzw. starszych rodzicow. Rodzice czekali na mnie i na brata bardzo dlugo. Ja sie pojawilam na swiecie, gdy mama miala 43 lata, brat 2 lata pozniej. Tak samo jak Alogas moi rodzice poprowadzili nas prawidlowo. Jak porownuje z moimi rowiesnikami, ktorzy mieli zdecydowanie mlodszych rodzicow, to widze, ze ich rodzice mieli jednak malo doswiadczenia zyciowego, malo rozumu - przepraszam, jesli kogos obrazilam. Nigdy nie przyszlo by mi do glowy, zeby wstydzic sie rodzicow, bo byli starsi od innych rodzicow moich rowiesnikow. Wrecz przeciwnie, dzieki temu, ze byli troche starsi od innych rodzicow, wychowali nas duzo lepiej. Moich rodzicow kocham ponad wszystko: za ich niezwykla madrosc, umiejetnosc wychowania mnie i brata na tzw. ludzi, a przede wszystkim bycie dla nas wspanialymi przyjaciolmi wczesniej i teraz. Wyglupiali sie z nami zawsze, duzo nam czytali, duzo z nami rozmawiali, dzieki temu, ze mieli juz swoje zycie zawodowe i jakies dobra (np. mieszkanie), gdy sie pojawilismy na swiecie, mogli nam poswiecic sporo czasu i milosci. Nie byli nadopiekunczy i zaborczy. Widzialam, jak wygladaja rodziny moich kolezanek: zestresowani rodzice, wiazacy koniec z koncem, zniecierpliwieni, zmeczeni. I co z tego, ze moze mogli wskakiwac na drzewa szybciej od moich rodzicow, skoro nie czerpali radosci z faktu posiadania dziecka, skoro dziecko kojarzylo im sie z pogorszeniem standardu zycia, zmeczeniem, wyrzeczeniami, itp., itd. My z bratem wyroslismy na samodzielnych, swietnie radzacych sobie ludzi, mimo ze mamy juz wlasne zycia, uwielbiamy spedzac czas razem z naszymi rodzicami, zawsze jakis fragment wakacji spedzamy razem w conajmniej czworke. Wielu moich rowiesnikow mialo fatalny - i ma nadal - kontakt z rodzicami, nie lubia odwiedzac swoich rodzicow, a jesli juz to przychodza po pieniadze. Dobrze bylo, jak byli mali, maksymalnie do 2-3 klasy podstawowej, potem zaczely sie zle relacje. My nie uciekalismy z domu, nie buntowalismy sie przeciwko rodzicom, nie ma zadnej luki miedzypokoleniowej. Moja przyjaciolke mama urodzila, gdy miala 39 lat - tez ich relacje sa swietne, po prostu dwie kumpele. Mam kolezanke, ktora w wieku 20 lat zaszla w ciaze i juz widze, ze bedzie popelniac te bledy, ktore popelniali jej rodzice. Jest bowiem zyciowo niezaradna, niedoswiadczona, poszla na zywiol, choc oczywiscie wydaje jej sie, ze to tak swietnie byc mama. Tyle ze na imprezy targa tego biednego dzieciaka, ktory spi we wrzasku i smrodzie papierosow. Dla mnie gadanie, czy pani urodzila majac siwe czy nie siwe wlosy jest strasznie glupie. Rodzic musi byc madry zyciowo, moc zapewnic dziecku podstawowe potrzeby a dziecko musi byc kochane. Trzeba umiec mu przekazac mnostwo wiedzy, nauczyc go wyborow, ocen, a na to trzeba miec czas. Nigdy nie chcialabym byc dzieckiem rodzicow, ktorych rola sprowadza sie do zrobienia posilkow, ubrania mnie i zajecia sie mna co najwyzej na odczepnego, bo byli ciagle zmeczeni. A tak bylo w wiekszosci domow moich znajomych. I co ciekawe ci rodzice mysleli, ze wszystko gra, tyle ze nikt nie nazwalby tego fajna rodzina. I potem dziwia sie, ze nie znaja swoich dzieci, ze dzieci nie chca im pomoc czy tez utrzymywac kontaktow. Moje dzieci przyjda na swiat tez pozno, o ile 40-tka to pozno. Do tego czasu na pewno naucze sie zycia, a to potem zaprocentuje w relacjach z moimi pociechami. Kaska Odpowiedz Link Zgłoś
tulejka_lejka Re: Siwe matki maluchów 23.05.08, 23:14 Według mnie najważniejsze jest to żeby dziecko miało mądrych rodziców i bezpieczny dom a ile matka ma lat zupełnie nie ma wpływu. W mojej rodzinie są i mlode i głęboko dojrzałe matki a dzieci i jednych i drugich - fantastyczne Odpowiedz Link Zgłoś
anrenata Re: Siwe matki maluchów 24.05.08, 04:54 Ja jestem siwą mamą,mam dwóch synków,ale nie dobiegam 40- tki,poprostu wcześnie zaczęłam siwieć. Odpowiedz Link Zgłoś
myroad Re: Siwe matki maluchów 24.05.08, 10:44 Czas na macierzynstwo to idywidualna sprawa kazdej kobiety tylko irytuja mnie stwierdzenia i zpewnienia starszych kobiet że mimo np 40 lat wygladaja młodziej niż np 25 latka . Przeciez to niemożliwe , można sie pomylic o np 3-4 lata w ocenie wieku danej osoby ale nie o 10 ...Wiek widać a jezeli kobiecie to niby nie przeszkadza to skad te dziwne przekanania ? Odpowiedz Link Zgłoś
artjoasia Re: Siwe matki maluchów 24.05.08, 10:57 Niekoniecznie. Ja jestem przez obcych ludzi uważana za osobę o 10 - 15 lat młodszą (ZAWSZE), chociaż ani nie farbuję włosów (siwych prawie nie widać), ani nie maluję gęby (zmarszczek zero), no i jestem chudzielcem - a jest jakieś takie powszechne przekonanie, że stara baba musi być koniecznie gruba i rozlazła. Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: Siwe matki maluchów 24.05.08, 11:33 No właśnie i dokładnie. Ja moze nie o 15, ale też cudnie i młodo wygladam, bo chuda jestem jak szczypiorek, malutka i biuścik mam prawie nieobecny. Jak miałam 24 lata, to mnie przy zakupie tytoniu czy piwa o dowód prosili. Teraz robi wrazenie pełnoletniej, ale tez nieraz pytają, na którym roku studiuję. Fajne to)) A zmarszczki mam. Śmiechowe i takie od myślenia na czółku Odpowiedz Link Zgłoś
artjoasia Re: Siwe matki maluchów 24.05.08, 12:06 Nooo! Szopki z dowodem też miałam prawie do 30-tki. I jeszcze "dziewczynko, ustąp miejsca pani!"... Na szczęście nauczyłam się przybierać taki mało zachęcający wyraz twarzy, do tego prawie czarny łeb - i wszyscy tylko patrzą, gdzie zakamuflowałam miotłę... Odpowiedz Link Zgłoś
bj32 Re: Siwe matki maluchów 25.05.08, 10:00 Gigigi... Ja opanowałam minę "czoło niesplamione myślą, a w oczach tęsknota za rozumem". Patrzę czyli jak dresiarz i chętnych do zaczepek nie mam. My, małe, musimy se radzić Odpowiedz Link Zgłoś
joanna666 Re: Siwe matki maluchów 25.05.08, 14:52 Oj, można sie pomylić w ocenie wieku. Bardzo... Kiedyś miałam sie spotkać (zawodowo) z pewnym "osobnikiem", który miał mieć wówczas 49 lat (kolega czytał jego CV, to wie na pewno. Wchodzę do pomieszczenia, gdzie było więcej osób i jedna z nich zwraca sie do mnie bardzo bezpośrednio - nie wiedziałam, kto to jest. Zdążyłam tylko pomyśleć, że teraz młodzi ludzie są przesadnie na luzie, nic szacunku dla starszych nie mają Za chwile okazało się, że to właśnie ten ktoś, z kim miałam sie spotkać. Starszy ode mnie kilkanaście lat, pięćdziesiątka na karku - a wygląd (w porywach) przed trzydziestką. Naprawdę! Cały czas później mu sie przypatrywałam i dostrzegłam kilka siwych nitek we włosach (więc nie farbuje). Inny spektakularny przykład: moja znajoma (jest już babcią od dawna). Pomagała córce w wychowaniu wnuka. Notorycznie wszyscy nieznajomi uważali, ze to jej dziecko... (miała wtedy pod pięćdziesiątkę) Znajoma jest teraz po sześćdziesiątce, nadal jest aktywna zawodowo (trener jeździectwa - doskonała forma fizyczna wymagana). Trudno mi ocenić, na ile teraz wygląda, ale na pewno nie więcej niż 45-50 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
delfina77 Re: Siwe matki maluchów 24.05.08, 23:40 Oj, mozna sie pomylic w ocenie wieku osoby o wiecej niz 10 lat Znam 2 takie osoby, jedna jest moja dentystka - to stateczna mezatka z dwojka dzieci, ma zdaje sie pod czterdziestke a nie wyglada na wiecej niz 25. Sa takie osoby, po prostu maja to chyba w genach i tyle. Nie ma czego zazdroscic Odpowiedz Link Zgłoś
kolanka2005 Re: Siwe matki maluchów 24.05.08, 11:43 Witam.Mam 51 lat jestem babcią 3 letniej wnuczki.Moje włosy zaczynaja siwieć -jak dobrze,że jestem babcią.Syn ma 28 lat a synowa 26.Uważam,że rodzicami są młodymi,ich dziecko ma także młodych dziadków.Czasami ktoś spyta mi się-co jeszcze sie przytrafiło? Jestem szczęśliwa,że mogę uczestniczyć w zyciu tego małego brzdąca aktywnie.Takim dzieciom potrzeba duzo uczucia.A takie zorganizowane życie pozbawia je tego.Jest ciagła gonitwa a nie każde dzieci wytrzymują to.Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś