monikaaleksandra
18.06.08, 15:24
Ratujcie, od prawie roku próbujemy kłaść nasze dziecko spać przed
10.00. Nic z tego. Próbowalismy wszystkiego, z wcześniejszym
budzeniem, któe tylko tyle powodowalo, ze pośniadaniu dziecko szło w
uroczą kimę na podłodze w kuchni albo na trawniku w ogródku pod
krzakiem i to, co nam pozostawało to tylko przenieść do łóżka. Teraz
córka ma dwa lata i wcześniej niż o 23 nie chodzi spać. Wieczorem
dostaje takiego powera, że nie możemy za nią nadążyć. rozkręca się
dopiero około 17.00 gdy wstanie z popołudniowej drzemki. Nioe ma
szans, żeby jej nie usypiać w dzień, bo przyśnie byle gdzie, wolę
już normalnie ją położyć.
Poza tym, że chodzi tak późno spać i wstaje o 11.00, nic jej nie
dolega, świetnie się rozwija. Karmię ją piersią, popołudniowe
zasypianie przy cycu to obowiązek. Nie zamierzam jej odstawić, tylko
uporać się jakoś z tą "sowią naturą". Jak ją położę wcxześnikej do
spania, to jest w stanie nawet 2 godziny leżeć i gadać, choć udaję
że śpię, zasupia dopiero o około 23.00, jak się wygada.
Nie mam czasu na obejrzenie czegokolwiek w telewizji lub filmu (nie
włączamy TV przy dziecku), nie mogę popracować przy komputerze,
napisać maila, nic, bo Mała jest w szale zabawy i chce bawić się z
nami a nie sama! A ja nie będę odmawiać jej zabawy. Kiedy wychodzimy
gdzieś z mężem, to opiekunkę potrafi "zamęczyć" aż do naszego
późnego powrotu.