Dodaj do ulubionych

Nie lubię babci

23.06.08, 18:04
Tak dzisiaj moja 3,5 latka powiedziała przez telefon
do swojej jedynej babci, której nie widziała dwa tygodnie.
I to były jej jedyne słowa, powtórzone kilka razy.
Już wcześniej się pytałam co mam zrobić w takiej sytuacji,
gdy mała nie chce zostawać z dziadkami, mówi do nich sio,
i w ogóle mama się obraża, ja się denerwuję i tak w kółko.
Rodzice opiekowali się córą od malenkości, od roku chodzi do
przedszkola. Nigdy nie chciała być z nimi.

Obserwuj wątek
    • babcia47 Re: Nie lubię babci 23.06.08, 18:09
      widocznie ma powód..pytałaś dlaczego?
      • asis09 Re: Nie lubię babci 23.06.08, 18:18
        Pytałam. Odpowiedz brzmiała:
        bo nie lubię, bo tak chcę, bo babcia jest brzydka,
        bo ja chcę być z Tobą...
        • mamciulka-nikulka Re: Nie lubię babci 23.06.08, 19:01
          To taki wiek... mojej opiekunki wnuczek też niedawno przechodził ten okres,
          babcia była bee i mówił do niej ciągle: babcia ić do placy! Córka odbiera
          obecność babci jako stratę ciebie - jest babcia nie ma ciebie. To naturalne.
          Przejdzie jej i babcia będzie najukochańsza. Chyba, że jest jakiś poważny powód
          tego nielubienia?
          • asis09 Re: Nie lubię babci 23.06.08, 19:26
            Od dłuższego czasu wydaje mi się że jest właśnie jakiś
            poważniejszy powód. I nie potrafię go rozgryżćsad
            Napewno przy dziadkach moje dziecko miało większą dyscyplinę
            / karmienie na siłę, klapsy kapciem, obrażanie się jak nie chciało
            się przywitać itp/.
            Takie metody wychowawcze stosowane były przez starsze pokolenie i musiałam się z
            tym liczyć, że tak będzie.
            Ale od pół roku dziadki nie mają wpływu na wychowywanie/córa chodzi
            stale do przedszkola/ i myślałam, ze bedzie się cieszyć na ich widok.
            Czy dziadki ZAWSZE muszą rozpieszczać żeby byli "mile widziani"???
            Co mam z nimi zrobić a co z córą?
            • asis09 Re: Nie lubię babci 23.06.08, 19:28

              > Co mam z nimi zrobić a co z córą?

              Narazie zaczęłam ograniczać kontakty żeby nie było scen
              • jankowski_1983 Re: Nie lubię babci 25.06.08, 15:57
                No i dobrze zrobiłaś.
            • szarsz Re: Nie lubię babci 23.06.08, 19:59
              asis09 napisała:
              > / karmienie na siłę, klapsy kapciem, obrażanie się jak nie chciało
              > się przywitać itp/.

              Też bym nie lubiła takiej babci. I też bym nie chciała do niej
              jeździć. Popieram Twoje dziecko. W pełni
              • mofodogg Re: Nie lubię babci 26.06.08, 08:45
                Zadzwon do SUPER NIUNI!!!!!!!!!
              • marva Re: Nie lubię babci 26.06.08, 14:13
                Ja tez takiej babci bym nie lubiła. Nie rozumiem karmmienia na siłę.
                Owszem moja teściowa zabawia podczas jedzenia (co już mnie wkurza),
                zagaduje i tym sposobem mały zje niemalże wszystko co mu da, ale na
                siłę nigdy chyba go niekarmiła (a może nie wiem o tym po prostu).
                Gdyby go lała kapciem albo obrażała sięo byle co to nie
                zostawiałabym z Nią synka. Ja mam raczej odwrotny problem. Dziadki
                ciągle toczą z Nami wojny o to, że mały dostanie karę, że płacze z
                tego powodu itp. Dla Nich zawsze jest słodki i kochany i nie widzą
                złego zachowania.
            • szarsz Re: Nie lubię babci 23.06.08, 20:00
              asis09 napisała:
              > Czy dziadki ZAWSZE muszą rozpieszczać żeby byli "mile widziani"???

              Nie muszą. Ale muszą traktować dziecko jak człowieka.
            • daisy Re: Nie lubię babci 23.06.08, 22:11
              asis09 napisała:

              > Od dłuższego czasu wydaje mi się że jest właśnie jakiś
              > poważniejszy powód. I nie potrafię go rozgryżćsad
              > Napewno przy dziadkach moje dziecko miało większą dyscyplinę
              > / karmienie na siłę, klapsy kapciem, obrażanie się jak nie chciało
              > się przywitać itp/.
              > Takie metody wychowawcze stosowane były przez starsze pokolenie i musiałam się
              > z
              > tym liczyć, że tak będzie.


              Prawdę mówiąc, aż trudno uwierzyć w to, co piszesz. Nie możesz rozgryźć,
              dlaczego twoja córka nie chce przebywać z ludźmi, którzy ją karmią na siłę i
              biją butami???
              Strach pomyśleć, co oni musieliby robić, żebyś ty też przestała ich lubić.
              A gdyby to opiekunka zmuszała, biła i obrażała się na dziecko, to też byś nie
              widziała problemu?
              Naprawdę, to mi się nie mieści w głowie.
            • babcia47 Re: Nie lubię babci 24.06.08, 08:12
              > Takie metody wychowawcze stosowane były przez starsze pokolenie i
              musiałam się
              > z
              > tym liczyć, że tak będzie.
              niezasłużone uogólnienie..nie starsze pokolenie, a bezmyślni
              ludzie...należę do tego starszego pokolenia ale takich metod nie
              stosowałam wobec swoich dzieci a tym bardziej nie będe wobec
              wnuka..moja babcia, urodzona jeszcze w wieku XIX-tym również nie
              stosowała ich, ani wobec dzieci, ani sporego stadka wnuków!!!
            • mamutka2007 Re: Nie lubię babci 25.06.08, 14:56
              Ja też bym nie chciała bawic sie czy spedzac czas z kims kto mnie bije i zmusza do czegos czego nie chce
              Dziecko tez ma prawo do swoich pogladow...
              • mofodogg Re: Nie lubię babci 26.06.08, 08:39
                Dlatego ja zawsze szczerze popieralem Pana Giertycha, nie ma to jak wychowanie
                prawem twardej dloni. I widzisz jaki pozniej wyrasta w pelni uksztaltowany
                mlodzieniec, mozna by nawet powiedziec kwiat mlodziezy polskiej. On kiedys tez
                nie chcial chodzic do Babci.
            • jankowski_1983 Re: Nie lubię babci 25.06.08, 15:53
              asis09 napisała:

              > / karmienie na siłę, klapsy kapciem, obrażanie się jak nie chciało
              > się przywitać itp/.

              I Ty nie potrafisz rozgryźć powodu? Przecież on jest oczywisty: przemoc wobec
              dziecka, brak szacunku do niego, traktowanie gorzej, niż porządni ludzie
              traktują zwierzęta domowe.
              Na miejscu Twojego dziecka też bym nie lubił babci. Więcej: nielubienie to jest
              i tak łagodna reakcja. Najbardziej naturalną reakcją byłby strach połączony z
              nienawiścią.
              Jeśli dziadkowie nie potrafią zaakceptować, że dzieciom należy się minimum
              szacunku, to należy ograniczyć ich kontakty z dziećmi do sytuacji, w której
              będzie obok ktoś, kto będzie im patrzył na ręce. Jak i to nie pomoże i nawet
              przy Tobie też będą stosowali swoje "metody wychowawcze", to należy zadbać o to,
              żeby dziecko nie miało z nimi żadnego kontaktu.
            • rikol Re: Nie lubię babci 25.06.08, 20:31
              To dziecko jest poddane przemocy ze strony dziadkow. Nic dziwnego, ze ich nie
              lubi. Ich nie zmienisz, ale mozesz zmienic siebie i swoje reakcje. Np. mozesz
              zabronic im karmienia na sile i bicia, i jesli ktores z nich zaczyna cos takiego
              robic, zegnasz ich i wychodzisz (albo ich wypraszasz). Oni musza zrozumiec, ze
              jestes autonomiczna osoba. Musza cie szanowac.
            • bubster Re: Nie lubię babci 27.06.08, 09:33
              rozpieszczać nie
              ale traktować z szacunkiem
              córka nie potrafi Ci powiedzieć, że nie chce iść do babci bo babcia
              ją bije za niejedzenie

              jak powedział Korczak "Dziecko powinno jeść tyle, ile chce, ani
              mniej ani więcej' (nie wiem czy to dokładny cytat).
          • mofodogg Re: Nie lubię babci 26.06.08, 08:34
            Na przyklad dobra babcia dusi wieczorami twoje dziecko poduszka. Moze tak byc, moze.
        • tsoprano rozwydrzone dziecko masz i tyle 26.06.08, 12:15
      • marva Re: Sio! 26.06.08, 14:08
        Jakbym swojego syna słyszała! Generalnie jest tak, że jak zostaje z
        babcią i dziadkiem jak my w pracy to jest ok, jak tylko my wracamy
        z pracy to zaczyna akcje typu: nielubie ciebie (do babci) a sio,
        itp. I też nigdy nie chce z Nimi zostać bo zawsze woli z mamą lub
        tatą...
    • babcia47 Re: Nie lubię babci 23.06.08, 19:23
      > i w ogóle mama się obraża, ja się denerwuję i tak w kółko.
      ..mozliwe, że cos jednak jest na rzeczy..moze "dziadkowie" wymagają
      lub zabraniają, bez uzgodnienia z Toba rzeczy, które w domu są
      normalne i na porzadku dziennym..może babcia apodyktycznie i bez
      sensownego wytłumaczenia dziecku powodu czegoś zabrania albo co
      gorsza gani lub zawstydza..może stosuje szantaż emocjonalny lub
      kazde słowo "bierze do siebie"..sam fakt obrażania się za takie
      słowa małego dziecka na to może wskazywać..za czas spedzony z
      dzieckiem oczekuje wdzięcznosci i pochwały od całego świata a nie
      zadaje sobie trudu by Ciebie słuchac i dowiedziec sie czegos na
      temat rozwoju dziecka..uważa, że same "dobre chęci" wystarczą..a
      wszystko co wychodzi poza jej oczekiwania uważa że jest skierowane w
      nią osobiscie..moze wyładowuje swoje frustracje na dziecku karząc je
      przez wykluczenie, "gniewanie się" i niezrozumiałe dla dziecka
      zakazy???
      • mofodogg Re: Nie lubię babci 26.06.08, 08:44
        Ludzie pacnijcie sie w te puste baniaki, robicie afere jak by dziadkowie dziecko
        o kant stolu glowka tlukli. DZIADKOW DO PROKURATURY PODAJ NAJLEPIEJ, A WTEDY I
        TY I DZIECKO BEDZIECIE MIELI PROBLEM Z GLOWY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • babcia47 Re: Nie lubię babci 26.06.08, 22:09
          a sio! trollu..
    • agawikk Re: Nie lubię babci 24.06.08, 13:16
      NIKOMU nie pozwoliłabym traktować tak mojego dziecka.
    • ap3333 Re: Nie lubię babci 24.06.08, 13:43
      Powyższe komentarze, aczkolwiek słuszne, chyba nie pomagają w żaden sposób
      rozwiązać Twojego problemu. W końcu wytykanie Ci, że nie powinnaś zostawiać
      dziecka z rodzicami, skoro tak z nim postępują, to żadna rada. Skoro byłaś
      zmuszona zostawiać dziecko z dziadkami, to widocznie nie miałaś innego wyjścia -
      w końcu nie każdego stać na nianię i nie każdy ma super rodziców z odpowiednim
      podejściem do dzieci. Mała chodzi teraz do przedszkola i nie musisz jej
      zostawiać z dziadkami, więc spróbuj przeczekać. Może nie ograniczaj kontaktu,
      ale raczej spróbuj być przy córeczce, kiedy jest u dziadków i obserwuj obie
      strony. Może uda Ci się delikatnie wskazać dziadkom, czego mała się boi i czego
      nie lubi, co można zmienić. No, i nie pozwól małej bić. I przede wszystkim nie
      reaguj na obrażanie się babci, bo niepotrzebnie stracisz nerwy, próbując
      wszystkich pogodzić (wiem coś o tym) - chce się obrażać, niech będzie obrażona.
      W końcu dorosły człowiek powinien zrozumieć, że dziecko nie zastanawia się, czy
      może kogoś urazić czy nie. A babci też zapewne bardzo zależy na kontaktach z
      wnuczką. I nie przejmuj się też pojawiającymi się tu uszczypliwymi uwagami pod
      Twoim adresem, jaką to jesteś wyrodną matką - łatwo jest coś takiego napisać,
      gorzej wczuć się w sytuację kogoś, kto z jednej strony jest pod presją
      psychiczną ze strony własnych rodziców, których nie chce urazić, bo pewnie
      starali się być dobrymi dziadkami, z drugiej sam jest rodzicem i musi bronić
      swojego dziecka.
      • asis09 do ap3333 24.06.08, 14:56
        Dziękuję za te słowa. Ja od rana sobie popłakuję, bo jestem między
        młotem a kowadłem.
        Próbując dzisiaj jakichkolwiek rozmów dowiedziałam się, ze ta cała
        sytuacja to moja wina - bo jestem za dobra dla dziecka.
        Bo powinnam krzyczeć, uderzyć / raz na miesiąc mi się zdarzy/,
        wymagać, wymagać, wymagać. I przestać małą chwalić bo wyrośnie z niej królewna.
        Na marginesie wolę królewnę niż zakompleksioną jak mama dziewczynęsad
        I wtedy mała będzie chodziła jak w zegarku, a nie za kilka lat
        mi na głowę.
        • ap3333 Re: do ap3333 24.06.08, 16:17
          Ale w tej sytuacji to chyba nikt nie da Ci dobrej rady. Co prawda nie wyobrażam
          sobie, jak można być "za dobrym dla dziecka" - pozwalasz dziecku na ataki
          niekontrolowanej złości i agresję? ustępujesz, kiedy próbuje coś na Tobie
          wymusić wrzaskiem albo biciem? nie ustaliłaś zasad, które dziecko musi
          respektować? nie uczysz jej, żeby szanowała potrzeby innych? Jeśli na te pytania
          odpowiadasz sobie negatywnie, to nie widzę tu problemu. Problem najwyraźniej ma
          babcia, ale z tym to już Ty sobie nie poradzisz, jeśli ona nie wykaże dobrej
          woli. Więc skoro jesteś przekonana, że wszystko robisz dobrze, to nie pozwól się
          emocjonalnie szantażować. W końcu to Ty jesteś za dziecko odpowiedzialna, a nie
          dziadkowie. I chwal dziecko zawsze, kiedy tylko na to zasłuży, bo dzięki temu
          może nie będzie "chodzić jak w zegarku", ale na pewno będzie szczęśliwsza i
          lepiej sobie da radę w trudnych sytuacjach. A krzykiem to można najwyżej kogoś
          ogłuszyć, a nie wychować. I wiesz co, może pomoże Ci, jak zrobisz sobie takie
          małe ćwiczenie z zakresu psychoterapii: spróbuj przyjrzeć się swojej relacji z
          rodzicami tak jakbyś patrzyła z boku i zastanów się, co byś chciała powtórzyć w
          stosunkach ze swoim dzieckiem, a czego za wszelką cenę chciałabyś uniknąć. I
          trzymaj się tego później. Pozdrawiam.
          • babcia47 Re: do ap3333 24.06.08, 18:40
            dokładnie j/w..problem leży w Twoich relacjach z mamą i babcia
            Twojej córki, który jestem w stanie doskonale zrozumieć, bo sama
            byłam i do dziś jestem w podobnej sytuacji, tj. mama stosuje podobne
            metody wobec mnie (choć juz siwe włosy musze farbowaćsmile i zawsze ich
            próbowała wobec moich dzieci (na szczęście nie dawała klapsów, bo tu
            juz bym urwała kontakt radykalnie).Musisz zdac sobie sprawe z tego,
            ze Twoim elementarnym obowiazkiem jest zapewnienie poczucia
            bezpieczeństwa, konsekwentnego i stabilnego sposobu wychowywania
            wobec córki. Jeżeli babcia ma z tym problem, że postepując tak a nie
            inaczej wzbudziła do siebie niechęć dziecka to jest jej problem!! Na
            szacunek i miłość trzeba sobie zasłużyc a nie wymagać..te uczucia
            nie są automatycznie przypisane do wieku czy stopnia pokrewieństwa a
            są zależne od sposobu postepowania z innymi ludźmi..O ile Tobie
            trudno jest sie przeciwstawić mamie (tak odczuwam z Twoich postów)
            to dziecko, nie mając zahamowań, wyraża to wprost ("król jest nagi"
            czyli babcia źle postępuje, krzywdzi mnie).. dla dobra córki i babci
            powinnaś ograniczyć kontakty z "dziadkami" i jasno a konkretnie
            wyjaśnic im powód takiego zachowania..musisz się zdobyć na "odciecie
            pępowiny" dla dobra tego dziecka i "dziadków" Jako matka dorosła i
            odpowiedzialna za swoje dziecko to Ty wyznaczasz standardy i
            reguły..nie babcia!! Wiem,z własnego doswiadczenia, że ta "operacja"
            będzie trudna zarówno dla Ciebie jak i dla mamy, która dalej próbuje
            traktowac Cie jak małą, niedoświadczona dziewczynkę, narzucając
            swoją wolę i poglądy na wiele spraw, w tym wychowanie TWOJEGO
            dziecka..ale w tym przypadku to Ty masz pełnię praw i obowiązek
            ustawienia takich relacji w rodzinie, które przyniosa kazdemu
            przyjemnośc z obcowania ze sobą..wbrew pozorom pozwolą
            również "dziadkom" zachować lub odzyskaą uczucia wnuczki
        • ruch.a.czas Musisz stanowczo przykręcić śrubę rozpaskudzonej 25.06.08, 15:34
          babci.

          Więcej wymagaj, więcej dystansu i stuprocentowa kontrola.

          To może być dla Ciebie trudne, ale zdaje się, że to jedyny właściwy
          kierunek. Zresztą opinie masz tutaj w sumie dość zgodne.
          • a_lucka Re: Musisz stanowczo przykręcić śrubę rozpaskudzo 25.06.08, 16:14
            To nie jest jedyny wlasciwy kierunek! Jest to metoda autorytarna,
            bardzo szkodzaca dziecku psychicznie (rodzicowi zreszta tez). Druga
            metoda, tez nienajlepsza, to metoda ulegla. Istnieje trzecia, dzieki
            ktorej rodzic z dzieckiem moze... och, o tym pisze w swoim ponizszym
            komentarzu.
            • ruch.a.czas Re: Musisz stanowczo przykręcić śrubę rozpaskudzo 25.06.08, 16:50
              Jakiś kosztujący czas a może i pieniądze kurs ma dopiero "odkryc
              przyczyne"?

              Bez sensu, przecież już zdiagnozowano w tym wątku przyczyny.

              Ja nie zalecam przecież założycielce wątku zerwania stosunków ze
              starszym pokoleniem, lecz daleko posuniętą ostrożność i znacznie
              większą determinację w wierze we własną autonomię.

              Prościej. Małe dzieci mają być częstowane troskliwą miłością, a nie
              krzykami. Inaczej są niespokojne i mogą wywalić kał do łóżka. A już
              mocz to z całkiem dużym prawdopodobieństwem.
        • jacek226315 Re: do ap3333 25.06.08, 22:35
          asis09:
          > Na ogol zgadzam sie z Toba,ale mam zastrzezenia do jednego Twego
          zdania mianowicie"Na marginesie wole krolewna niz zakompleksiona jak
          mama dziewczyne" Tylko badz ostrozna bo mozna przecholowac.Moja
          bratowa chuchala w swoja corke ciagle wmawiala jej jaka Ty
          piekna,jak madra,trzymala ja na kolanach jako dorosla 20 letnia
          kobiete,efekt taki ,ze teraz bratanica ma prawie 40 lat i nie daj
          Boze powiedziec przy niej ,iz ktos jest mily czy ladny-tez jest
          zakompleksiona ale w druga strone
          • jacek226315 Re: do ap3333 25.06.08, 22:37
            jeszcze mam pytanie ,a co maz na to?
            • mofodogg Re: do ap3333 26.06.08, 08:47
              A slyszalas dowcipy o tesciowychsmile
        • aga_tomtom Re: do ap3333 26.06.08, 08:51
          Bicie dziecka nie jest spospbem dydaktycznym, ale wyrazem twojej
          nieporadnosci. W takic momentach uczysz coreczke, ze racje ma ten
          silniejszy i zastraszasz ja, a nie uczysz zmiany niepoprawnego
          zachowania. Te klapsy sa tak samo fatalym pomyslem obojetnie czy
          zdarzaja sie codziennie, raz na tydzien, raz na miesiac, czy raz na
          rok.

          Musisz wiecej porozmawiac z corka, a nie zniechecac sie przy jej
          pierwszej odpowiedzi, ze babcia jest niedobra. Zapytaj sie, czemu,
          co babcia zrobila, co tobie sie nie podobalo. Zazadaj od mamy i ojca
          zaprzestania tatyk z ktorymi sie nie zgadzasz, czyli m.in. bicia
          twojej corki butem, czy karmienia na sile.
        • rosemary4 Re: do ap3333 26.06.08, 12:24
          Ja mam sześciolatkę i zawsze słyszę, że rozwydrzona, jak tylko
          córka zareaguje inaczej niż babcia sobie zażyczy; że na za duzo jej
          pozwalam. Teraz tak sobie pomyślałam. Gaba ma charakterek, ale jest
          też wrażliwą dziewczynką. Potrafi warknąć, tupnąć, powiedzieć, że
          nie będzie jadła ryby, bo już dziś w przedszkolu jadła. Nie używa
          brzydkich słów, nie bije, nie pluje itd... A ja zawsze wtedy
          słyszę, że ona jest niedobra, niewychowana. Bardzo chętnie poczytam
          co inni moga napisac o tej sytuacji.
          Jak ja sobie z tym radzę, są chwile , że faktycznie córka mówi, że
          nie chce dziś jechać do babci i jeżeli faktycznie nie musimy, to
          nie jedziemy. A ew uzgadniam z małą, że będę z nia cały czas.
          Zawsze staram się byc obiektywna i jeżeli trzeba, to ukarzę, jeżeli
          trzeba, to stane w obronie córki.
          Ale swoją drogą ciekawy temat.

          • rikol Re: do ap3333 26.06.08, 14:27
            Bardzo dobrze, ze dziewczynka protestuje, jak jej wpychaja rybe na sile. Za 10
            lat bedzie potrafila odmowic narkotykow czy innych rzeczy, ktore ktos jej
            zaproponuje. Za 20 lat bedzie potrafila wynegocjowac podzial obowiazkow domowych
            ze wspollokatorami czy z mezem. Bedzie potrafila tez negocjowac podwyzke w
            pracy. Uleglosc to bardzo zla cecha. Takie dziecko robi to co mu kaze
            ktokolwiek, kto akurat z nim jest.
          • jacek226315 Re: do ap3333 26.06.08, 14:36
            rosemery4 napisala:
            >......Potrafi warknac,tupnac....
            No to kochana to jest objaw histerii,co to znaczy by dziecko tupalo,
            pozwol na to czy przymknij oko to sie doczekasz
            • rosemary4 Re: do ap3333 27.06.08, 12:47
              Nie zgadzam się na to - otrzymuje od nas jasny przekaz i karę
              adekwatną do ilości tupania. Ale nie jestem w stanie zareagowac
              zanim ten objaw się pojawi.
        • marva Re: do ap3333 26.06.08, 14:15
          O matko! Myślę, że ograniczenie kontaktów do absolutnegominimum
          będzie tu najlepszym rozwiązaniem....
          Moje dziecko ma kochanych dziadków....
        • malutka_kropka82 Re: do ap3333 26.06.08, 15:24
          Asis, ja Ci powiem tylko, że jesteś dobrą matką, bo chwalenie dziecka jest
          podstawą jego samooceny w przyszłości. Nie daj sobie wmówić, że jest inaczej.
          Pozdrawiam
    • ajakubas Re: Nie lubię babci 25.06.08, 14:30
      Hej, Mam 36 lat i też nie lubię swojej babci ... odkąd pamiętam. Mimo że moi
      rodzice, a zwłaszcza tata (babcia nic w tym kierunku nie robiła) próbowali mnie
      pozytywnie do zmotywować, to nie udało im się. Nie ma w naszych relacjach ani
      ciepła ani życzliwości. Z kolei, jako matka obserwuję relacje swojego 3,5
      letniego syna z dziadkami (dwie babcie i dwóch dziadków) oraz prababciami (trzy
      prababcie). Są one bardzo nierówne. Rozpływa się wręcz na widok Mamy mojego Męża
      oraz mojego Taty. W ich towarzystwie może przebywać i rozmawiać godzinami.
      Toleruje moją Mamę i mojego Teścia. Nie zauważa w ogóle Babci mojego Męża.
      Natomiast widząc moje obie Babcie zapytał czy to są czarownice i odmówił
      przyjęcia od Nich słodyczy. Nic z tym nie robię ... Serce nie sługa ... Każdy ma
      prawo do własnych sympatii i antypatii... To że jest się czyimś krewniakiem, nie
      oznacza że tę osobę trzeba lubić. Chociaż przyznaję, gdy rodzina się lubi jest
      łatwiej...
    • rrosemary Re: Nie lubię babci 25.06.08, 14:38
      no rzeczywiście problem wygląda tak, że to konflikt między mamą a babcią, a
      raczej głównym problemem jest babcia.
      Dzieci przeważnie nie zastanawiają się czy kogoś urażą czy nie, są szczere,
      jeśli mała nie lubi babci i nie chce tam jeździć to coś z babcią jest nie tak.
      Jak wykazało "forumowe śledztwo" to metody i zachowania babci nie są godne
      pochwały.
      Z pewnością jesteś bardzo dobrą mamą i dobro małej jest dla Ciebie priorytetem i
      bardzo dobrze, tak trzymać! Na pewno stworzyłaś małej dobre warunki do rozwoju,
      różne zasady, powtarzające się czynności tak by miała poczucie bezpieczeństwa.
      Jeśli ktoś inny opiekuje się dzieckiem powinien przestrzegać jego domowych reguł
      ew. wyjaśnić mu że np "tak wiem, że w domu bawisz się w berka, ale u mnie nie
      możesz, pobawmy się w co innego".

      Inną rzeczą jest to co piszesz - jesteś już dorosła a twoja matka mówi Ci, że
      źle wychowujesz córkę. Wtrąciłaś też coś o kompleksach. Domyślam się, że twoje
      życie to nieustanna krytyka matki, wmawianie Ci że sobie nie poradzisz, szantaże
      emocjonalne etc. Nie wiem jak silne są szkody jakie poniosłaś przez takie
      wychowanie, ale może warto udać się do psychologa po poradę?
      Osobiście nie wierzę, że wielokrotne rozmowy z babcią coś dadzą. Znam takie
      przypadki aż za dobrze. Jeśli babcia całe życie w ten sposób komunikowała się z
      najbliższymi ludźmi to nie wierzę w jej przemianę.
      Jedyna szansa to to byś Ty uporała się ze swoim demonem i potrafiła postawić się
      swojej matce, a przede wszystkim nie denerwować się gdy ona się obraża (spójrz
      racjonalnie, czy to normalne, że dorosły człowiek obraża się za słowa 3latki??)
      powodzenia życzę, chociaż sama pewnie bym urwała kontakt i wzięła do opieki
      jakąś miłą panią.
    • marsupilami25 Re: Nie lubię babci 25.06.08, 15:19
      Nie chce sie zapedzic w swojej wypowiedzi, ale dla mnie sytuacja nienormalna to
      obrazanie sie na zachowanie 3,5 letniego dziecka. Jesli mala dostaje od nich
      klapsy ( co za wspaniala metoda na nie wychowanie krolewny!), to nie dziwie sie,
      ze nie ma ochoty ich ogladac. Jedyne co mi przychodzi do glowy to ogranicz poki
      co kontakt.
    • titta Re: Nie lubię babci 25.06.08, 15:34
      A dlaczego musi lubiec? Czemu jej na to nie pozwalasz? Widocznie
      babcia charakterem jej nie odpowiada.
      Ja swojej powiedzialam kiedys, ze jest stara czarownica. I uciekalam
      gdy mnie u niej zostawiano. Babcia odwdzieczyla mi sie mowiac, ze sa
      dwie rzeczy ktorych nigdy w domu nie zaakceptuje: male kaczeta i ja.
      (dla wyjasnienia: chodowala kaczki i swiezo wylegniete maluchy
      trzymala dla bespieczenstwa w kuchni, co bylo mocno uciazliwe wink.
      Dzis, po 30 latach, jestem ukochana wnuczka, a "wojne" z dziecinstwa
      wspomina z rozrzewnieniem smile
      A dlaczego jej nie lubilam? Mialysmy obie dominujacy charakter; ona
      lubila porzadek i "czyste, grzeczne dzieci, bez glosu". A ja robilam
      i mowilam co mi sie podoba i uwielbialam sie wluczyc godzinami po
      drzewach i strychach smile Poza tym zmuszala mnie do picia kawy
      zborzowej i jedzenia mocno przyprawionych dan (dzis je uwielbiam smile.
      I niedelikatnie czesala.

      Daj corce troche luzu. Dowiedz sie dlaczego babci nie lubi.
      Potraktuj ja ze zrozumieniem odpuszczajac, gdzie mozna i tlumaczac
      tam gdzie trzeba sie dostosowac. Moze cos jednak z babcia fajnego da
      sie robic? (z moja fajnie karmilo sie kaczki wink
      • titta Re: Nie lubię babci 25.06.08, 15:53
        Oj doczytalam watek. Nieciekawie. Dodam wiec, ze dzis wiem, ze moja
        babcia miala stanowczy zakaz bicia mnie, podnoszenia glosu i
        karmienia na sile. A ciagoty takie miala... Ale mojej mamie bylo
        latwiej, bo to byla tesciowa... Choc nie raz uslyszala, ze mnie
        rozpieszcza i sie to na niej zemsci. Trzeba sie niestety na to
        uodpornic i twardo postawic zasady.
    • london_in_use Re: Nie lubię babci 25.06.08, 15:44
      A ja mam prawie trzydziestke na karku i tez nie lubie swojej babci.

      Bo gdy mialam szesc lat i "wyprowadzalam na spacer" w trawie mojego
      myszkoskoczka, babcia tak sie zagalopowala, ze na niego nadepnela...

      Jak ja ryczalam...

      big_grinDDD
    • a_lucka [...] 25.06.08, 16:11
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • zoskaanka Re: Nie lubię babci 25.06.08, 20:13
        głupoty pierniczysz w imię obrzydliwego spamu - kosz
    • wenussa Re: Nie lubię babci 25.06.08, 18:51
      Jak słyszę co rano jak babcia, która przychodzi zająć się wnuczkiem gdy rodzice
      wychodzą do pracy wydziera się niemiłosiernie na to dziecko, to nie dziwię się,
      że nie każdy wnuk kocha swoich dziadków. Przeklina na niego, pogania, wylewa
      swoje frustracje..
    • minkipinki Re: Nie lubię babci 25.06.08, 22:37
      A moją najukochańszą babcią jest babcia mojego męża. Moja prawdziwa nigdy mnie
      tak nie chwaliła i mam wrażenie tak nie kochała jak ta. Kiedy ją poznałam, miała
      90 lat i zawsze traktowała jak swoją ukochaną wnuczkę i o wiele bardziej
      rozpieszczała niż prawdziwa. Trzeba dziecko bezwarunkowo kochać, żeby
      odwzajemniło to samo uczucie i wcale nie dziwię się twojemu.
    • madissa Re: Nie lubię babci 25.06.08, 23:15
      Miałam ze 3 latka, może mniej, kiedy mój Dziadek, człowiek prosty i
      sprawiedliwy, przylał mi pasem, na dodatek przy wszystkich. Zasłużyłam sobie
      porządnie, bo za nic nie chciałam się po dobroci oderwać od ciotki, którą
      radośnie szczypałam, targałam za uszy, włosy itd. - tak wynika z opowieści
      rodzinnych. Cóż, wtedy po tym laniu wpadłam wręcz w histerię - nigdy wcześniej
      (i później) nie dostałam pasem! A z dziadkiem - do końca jego życia, tak
      całkiem podświadomie, byłam z nim bardzo na dystans...
    • naprawdetrzezwy No i? 26.06.08, 08:21
      Nie wiesz co robić?

      Najlepiej nie zmuszać żadnej ze stron do robienia czegoś, co byłoby niemiłe
      dowolnej z nich.

      A myślałaś, że co, masz siłą zmusić do tego, by się lubili?
      ;>
    • mw144 Re: Nie lubię babci 26.06.08, 08:48
      asis09 napisała:

      > / karmienie na siłę, klapsy kapciem, obrażanie się jak nie chciało
      > się przywitać itp/.
      Ja swojego psa tak nie traktuję, a co dopiero dziecko, i Ty się
      zastanawiasz czemu córka nie lubi babci? A poza tym dziecko ma prawo
      do swoich sympatii i antypatii i nic babci do tego, tym bardziej, że
      sobie zasłużyła. Nie zostawiałabym z takimi dziadkami dziecka sam na
      sam nawet jak musiałabym w jakichś nagłych wypadkach skorzystać z
      pomocy niani.
      • jesienna-pani Re: Nie lubię babci 26.06.08, 09:44
        A moja 6-cio letnia wnuczka mnie uwielbia i ja ją też. Ale nigdy nie
        karmię na siłę, nie stosuję żadnej przemocy, chociaż wymagam szacunku
        i staram się utrzymać jaką taką dyscyplinę kiedy jesteśmy same. Jak
        jest córka, zawsze ona ma ostatnie słowo. Za to stale się zachwycam
        rysunkami, grą na pianinie, powtarzam jaka jest cudna i mądra i
        otrzymuję tyle samo miłości i serdeczności. To wspaniała,
        niepowtarzalna relacja jakiej się nie doświadcza nawet będąc mamą.
        • maminka-2 Re: Nie lubię babci 26.06.08, 11:14
          no cóż, kiepska z ciebie matka. bezradna. bezsilna. z tej bezsilności bijesz
          dziecko ("tylko" raz na miesiąc), z tej bezradności nie wiesz, co zrobić w
          banalnej codziennej sprawie. dzieci często mówią "nienawidzę cię", "nie lubię
          taty", "mama fe". czy to znaczy, że naprawdę nienawidzą, nie lubią? nie. to
          znaczy, ze z czymś się nie zgadzają. zostawiasz dziecko z babcią, więc mowi, że
          jej nie lubi, bo woli zostać z tobą. proste jak cep.
          jeśli takich podstawowych spraw dotyczących psychiki dziecka nie znasz, to może
          kup sobie ze dwie książki, choćby starego spocka i przeczytaj.
          i błagam, nie bij dziecka!

          p.s. aby prowadzić samochód trzeba zdać egzamin, dlaczego do licha każdy może
          się bezkarnie rozmnażać????
          • ap3333 Re: Nie lubię babci 26.06.08, 14:29
            Ale rada! Po prostu pomogłaś tej dziewczynie rozwiązać problem. A dlaczego nie
            napisałaś po prostu - "idź się utop", byłaby to tak samo cenna rada. Oczywiście,
            Ty zawsze wiedziałaś, jak z dzieckiem postępować, jesteś silną matką, co to
            nigdy nie ma doła, nerwy ma jak postronki, a serce jak gołębica (szkoda tylko,
            że zero wyrozumiałości dla innych ludzi). Obyś nigdy nie miała okazji, by się
            boleśnie przekonać, jak złudne bywa czasem przeświadczenie o własnej wszechwiedzy.
        • jankowski_1983 Re: Nie lubię babci 26.06.08, 12:59
          jesienna-pani napisała:

          > Za to stale się zachwycam
          > rysunkami, grą na pianinie, powtarzam jaka jest cudna i mądra i
          > otrzymuję tyle samo miłości i serdeczności.

          Bo to właśnie o to chodzi: o minimum życzliwości. Jeśli się kogoś próbuje
          zgnębić, to się otrzymuje w zamian nienawiść. Jeśli się jest w stosunku do kogoś
          życzliwym, to się otrzymuje miłość.
          Niektórzy wierzą, że zarówno dobro, jak i zło wracają do sprawcy trzy razy
          mocniejsze. I coś w tym jest.
    • oska001 Re: Nie lubię babci 26.06.08, 11:25
      I może nie ma w tym nic dziwnego! dziadkowie są zazwyczaj starzy, moralizują,
      tak naprawdę nie umieją nic wnukom zaproponować. Moi synowie nie znoszą mojego
      ojca. A wcale się im nie dziwię, on zupełnie inaczej wychowywał mnie i brata,
      wnuków straszy biciem i na nic nie pozwala. Dzieci szanują tego, co im coś daje,
      dziadków niekoniecznie. Na miłość dzieciaka trzeba po prostu zapracować, więzy
      krwi nie wystarczą. Porozmawiaj raczej z babcią, może robi coś, czego córka nie
      znosi.
      • jankowski_1983 Re: Nie lubię babci 26.06.08, 12:55
        oska001 napisała:

        > Dzieci szanują tego, co im coś daje
        > ,
        > dziadków niekoniecznie.

        To nawet nie chodzi o dawanie. Moi dziadkowie od strony ojca nie byli w stanie
        zaakceptować tego, że jestem alergikiem, więc przy mnie się nie pali. Ponieważ
        moi rodzice nie należą do ludzi, którzy dają sobie włazić na głowę, więc
        postawili sprawę jasno: u nas w domu nie ma palenia, z papierosami wychodzi się
        na korytarz. Dziadkowie zareagowali w ten sposób, że przestali do nas w ogóle
        przyjeżdżać.
        Czasem jednak widywałem dziadków. Wtedy zazwyczaj cały czas gadali o moich
        siostrach i braciach ciotecznych.
        Nic dziwnego, że żadnej więzi emocjonalnej czy szacunku być nie mogło.
        Dziadkowie od strony ojca pozostali dla mnie na zawsze obojętni, dużo większą
        więź miałem z sąsiadami-emerytami, którzy się mną opiekowali pod nieobecność
        rodziców.

        Nie rozumiem, skąd to przekonanie, że rodzina musi się lubić. Nie musi.
        • anajas Re: Nie lubię babci 26.06.08, 13:44
          Niestety nie wszystko jest proste jak cep: moja 4-letnia córka ma dwie babcie i
          jedną prababcię. Moją mamę uwielbia, moją babcię - więcej niż uwielbia, mojej
          teściowej - nie trawi. Też mówi że jej nie lubi i nie chce z nią zostać ani do
          niej iść. Teściowa jest dobrą babcią - dba o nią na swój sposób (niekoniecznie
          zgodny z moim, ale wiem że nie krzywdzi dziecka), mała nigdy się z nią nie
          nudzi, dużo i często wychodzą na spacery. Niestety - teściowa ma inny sposób
          bycia niż moja mama i dziecko po prostu ma porównanie. Woli moją mamę która ją
          rozpieszcza, tuli itd., niż teściową która jest mniej wylewna i traktuje wnuczkę
          bardziej "jak dorosłą". Mnie samą boli kiedy córeczka mówi babci że jej nie
          lubi, a ja wiem że ona ją bardzo kocha, tym bardziej że to jej jedyna wnuczka.
          Niestety nic nie poradzę na zachowanie dziecka, choć wiem że babcia cierpi.
    • kamil922 Re: Nie lubię babci 26.06.08, 15:22
      > Tak dzisiaj moja 3,5 latka powiedziała przez telefon
      > do swojej jedynej babci, której nie widziała dwa tygodnie.
      > I to były jej jedyne słowa, powtórzone kilka razy.
      > Już wcześniej się pytałam co mam zrobić w takiej sytuacji,
      > gdy mała nie chce zostawać z dziadkami, mówi do nich sio,
      > i w ogóle mama się obraża, ja się denerwuję i tak w kółko.
      > Rodzice opiekowali się córą od malenkości, od roku chodzi do
      > przedszkola. Nigdy nie chciała być z nimi.
      >


      Jesteś okropną matką! Zadajesz głupie pytanie - co mam zrobić ? -
      nic ! Nie lubi baby i koniec. Po co zadajesz tak durne pytanie ?
      Może zmusisz córkę, siłą zostawisz ją z babcią, a potem będziesz
      ograniczać swoje kontakty z dzieckiem do czasu, aż siłą przymusisz
      dziecko do przywyczajenia dziewczynki do babci.
      Jakim prawem możesz mieć dziecko, skoro jesteś tak
      beznadziejną "matką" - właściwie to nie jesteś ani matką,
      ani "matką" tylko kimś kto "zajmuje" się dzieckiem - zabaweczką,
      której nie umie obsługiwać.

      Bardzo smutne.


      ------------
      www.zaustralii.bloog.pl
      • ap3333 Re: Nie lubię babci 26.06.08, 16:03
        A kto tobie dał prawo do osądzania i obrażania innych?
        • asis09 Kilka słów ode mnie 26.06.08, 16:44
          Niektóre tematy na forum wywołują burzę. I tak jest właśnie z tym wątkiem.
          Dzięki temu uzyskałam kilka cennych wskazówek, które już wcześniej widziałam,
          ale może powiem tak-szukałam potwierdzenia.
          1. mama przesadza, nie powinna w ten sposób postępować
          2. nie mam szans - nie zreformuję jej, nie zmienię, zresztą z tatą jest tak samo
          3. moje dziecko urodziło się w ciężkiej zamartwicy i wymagało rehabilitacji,
          obserwacji itp.
          Nie wyobrażałam sobie obcej osoby, która zajmowałaby się córą
          4. moi rodzice są po 6-tce i nie wiem ile im życia zostało. Ja między młotem i
          kowadłem....
          Nikomu nie życzę znależć się w takiej sytuacji.

          5. niektóre, niektórzy z Was pozwalają sobie na osądzanie mnie.
          Nie znając dokładnie sytuacji, mnie proszę o pozostawienie sądów
          może właśnie Sądowi i spojrzenie na siebie z boku. NIE WIERZĘ w ideał matki/ojca.


          • irbise Re: Kilka słów ode mnie 26.06.08, 17:26
            Asis!!! Nie przejmuj sie idiotami,którzy nie maja pojęcia o wychowaniu dziecka. Jesteś mądrą, troskliwą i wspaniałą mamą!! Dziewczyny dały Ci tu wiele cennych rad, wykorzystaj je!! Ale nade wszystko nie zważaj na posty takich osób jak np kamil coś tam, są żenujące...
            Jestem pewna, ze teraz sobie świetnie poradzisz!! Uważam takze, że na zreformowanie pewnych osób nigdy nie jest za późno, a rozmowa z nimi to podstawa... Ja rozmawiałabym do skutku z rodzicami. Może kiedy ochłoniecie wspólnie to Twoi rodzice spojrzą inaczej na całą sytuację. Jestem pewna, ze Twoi rodzice bardzo kochają małą i w końcu zrozumieją... Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie!!!!
          • jacek226315 Re: Kilka słów ode mnie 26.06.08, 17:36
            asis09
            no a co maz na to?
            • asis09 Re: Kilka słów ode mnie 26.06.08, 18:09
              Mąż od roku buduje domwink
              O sytuacji wie, no może bez wszystkich szczegółów.
              Nauczona doświadczeniem uważam, że przed mężem należy
              mieć tajemnice, bo może się wszystko obrócić o 180 stopniwink))
              • ap3333 Re: Kilka słów ode mnie 26.06.08, 19:49
                To niefajnie - w nikim bliskim nie masz oparcia... To trochę dziwne, że ojciec
                nie angażuje się w sprawy dotyczące dziecka. Przecież ta tajemnica nie dotyczy
                Ciebie, tylko małej. Ale w końcu to Twoja rodzina...
          • basia_84 Re: Kilka słów ode mnie 27.06.08, 10:35
            Kochana,

            Nie słuchaj ignorantów! Tylko dobra mama szuka porady, pomocy, pyta
            by nie popełniać błędów. Twoje dzieciątko jeszcze ci za to
            podziękuje. Zobaczysz. Jesteś dobrą mamą.

            Na twoim miejscu, kiedy babcia upomni się o odwiedziny wnuczki,
            powiedziałabym jej, że odwiedzicie ją wspólnie, kiedy zrozumie, że
            ty ABSOLUTNIE NIE ŻYCZYSZ SOBIE traktowania TWOJEGO dziecka w sposób
            który ci nie odpowiada!

            To twoje dziecko i masz prawo wychowywać je po swojemu. A dziecku
            należy się miłość i szacunek. Dając mu je teraz ono uczy dawać się
            je innym.

            Wyjaśnij dokładnie, że TWOJE dziecko ma prawo jeść tyle ile chce i
            nie można go zmuszać do jedzenia (do własnego gustu też ma prawo).
            Dziecko ma żołądek wielkości własnej piąstki! - Moja mama nieraz
            zmuszała mnie do jedzenia 3-4 kanapek, gdy byłam pełna po jednej.
            Nie raz kończyło się to wymiotami!

            Wyjaśnij, że NIKT nie ma prawa podnieść ręki na twoje dziecko! Nikt,
            ani obcy ani z rodziny. Ani kapciem, ani pasem, ani ręką, ani nawet
            kwiatkiem. Nikt i niczym. - Ale sama też się do tego zawsze stosuj.

            Jeśli twoi rodzice tego nie zrozumieją to trudno.
            Powiedz tak: takie są moje zasady i wobec mojego dziecka macie
            obowiązek ich przestrzegać. Jeśli nie, to ja małej do widywania się
            z wami zmuszać nie będę! To w tym momencie jest wasza decyzja. Sami
            zdecydujecie czy wnuczka w przyszłości będzie was pamiętała jako
            ukochanych dziadków z którymi o wszystkim pogada, czy jako złych
            dziadków którzy są niedobrzy i niesprawiedliwi! Zastanówcie się i
            powiedzcie mi jaką podjeliście decyzję.
      • zefiryna.czarna Re: Nie lubię babci 27.06.08, 05:38
        A ty miales matke czy babcie sadystke, ze sie tak wyzywasz na autorce watku?
        Tyle pogardy w twojej wypowiedzi. Jakis problem masz z wlasnymi emocjami,
        przepracuj to z psychologiem albo i z psychiatra... Bo to chyba zbyt mocna
        reakcja na post. A opinia co najmniej pochopna.
      • basia_84 Re: Nie lubię babci 27.06.08, 10:18
        kamil922 napisał:
        > Jesteś okropną matką! Zadajesz głupie pytanie - co mam zrobić ? -
        > nic ! Nie lubi baby i koniec. Po co zadajesz tak durne pytanie ?

        Jak okropnym i okrótnym człowiekiem trzeba być by coś takiego
        powiedzieć! I to komu? Mamie która szuka pomocy, porady, a może
        usprawiedliwienia dla własnego sumienia że dobrze robi ograniczając
        kontakty babci z dzieckiem. Na pewno babci za to dodatkowo ją
        opie***a, daje jej dodatkową porcje "jesteś zła, jak możesz" itd.

        Bardzo ci się chwali że pytasz gdy nie wiesz. Że szukasz opini czy
        postępujesz dobrze. To właśnie różni cię od złych matek. Dziecko
        zawsze ma powód by kogoś nie lubić. Gdyby to była błachostka to
        zapomniało by o tym już następnego dnia.
    • szarrak Re: Nie lubię babci 26.06.08, 23:54
      mamą nie jestem, bo mam 18 lat, ale powiem Ci na pocieszenie, że ja też nie
      lubię jednej z moich babć. wydaje mi się, że to naturalne, to znaczy fakt, że
      można nie żywić do kogoś sympatii mimo, że dana osoba jest (nieraz bliskim)
      krewnym. nigdy nie umiałam uzasadnić mojej niechęci, choć teraz mi się wydaje,
      że po prostu za dużo mogłam, pozostając pod jej opieką, a jednocześnie patrzyłam
      na to, jak np. strofuje mojego dziadka (dziadka lubię bardzo). połączenie
      skrajnej nadopiekuńczości z wtrącaniem się w nie swoje sprawy obrzydziło mi ją
      chyba na długie lata. poza tym uważam, że jest dość fałszywa, ma typowo
      drobnomieszczańskie nawyki. teraz, jako duża dziewczynka, spotykam się z nią co
      tydzień-dwa (mieszkamy bardzo blisko siebie), czasem zadzwonię, by sprawdzić,
      czy wszystko ok, ale ograniczam te kontakty do grzecznego minimum. z tego, co
      pamiętam, nigdy za nią nie przepadałam, pewnie dlatego, że nigdy nie traktowała
      mnie poważnie, zawsze robiła wszystko za mnie - niby powinnam jej być wdzięczna,
      ale z drugiej strony - za co? za to, że jak miałam cztery lata, to sprzątała po
      mnie zabawki, bo "tak będzie szybciej"?
      przepraszam, że się rozpisałam, ale poważnie: nie przejmuj się, ogranicz kontakt
      z babcią do minimum, wypytaj dokładnie córy, za co babci nie lubi, bo być może
      to nie tylko "klapsy kapciem", ale coś więcej. może nie powinnam dawać rad, jako
      niedoświadczona, ale: czasem tak po prostu bywa.
      • gazdziikowa Re: Nie lubię babci 27.06.08, 11:33
        a mnie zastanawia jedno, trudność w rozgryzieniu dlaczego córka nie lubi babci.
        Teraz już sie nie dziwię, dlaczego cześć dorosłych osób nie ma ochoty utrzymywać
        bliższych kontaktów z rodziną. Dlaczego tego typu zachowania w stosunku do
        dzieci są ignorowane. Czy każdy musi przejść koszmar wmuszania jedzenia w
        dzieciństwie? Dziwi mnie rozgoryczenie i rozczarowanie dziadków, albo opiekunów,
        którzy twierdzą, ze dla dziecka się zaharowywali, zadbali o jego szkołę, o
        zajęcia poza szkolne, o fajne ubrania, a teraz dzieci ich olewają. Problem
        polega na tym, że z relacji dzieci wynika co innego, nikt nie zadbał o ich
        godność i szacunek.

        Do autorki wątku, twoje dziecko nie musi lubić babci, nawet nie ze względu na
        klapsy kapciem (ale sobie wymyśliła), przecież może jej nie pasować charakterem.
        Powiedz, że nie życzysz sobie takiego traktowania TWOJEGO dziecka, a nawet
        ogranicz kontakty z dziadkami, oni nie mają tu nic do powiedzenia.
    • myroad Jesteś uzalezniona od rodzicow 27.06.08, 13:27
      Wyobraz sobie ze obca baba bije twoje dziecko w piaskownicy co w
      tedy robisz ?? to samo co ze swoja mamusia ?? tłumaczysz że ma takie
      poglady ?
      Przejrzyj na oczy !!
      Martwisz sie że twoim rodzica jest przykro że nie wiadomo ile
      jeszcze pozyja i dajesz im krzywidzic dziecko ?? P A R A N O J A
      • basia_84 Re: Jesteś uzalezniona od rodzicow 27.06.08, 15:10
        myroad napisała:
        > Wyobraz sobie ze obca baba bije twoje dziecko w piaskownicy co w
        > tedy robisz ?? to samo co ze swoja mamusia ?? tłumaczysz że ma
        takie
        > poglady ?
        > Przejrzyj na oczy !!
        > Martwisz sie że twoim rodzica jest przykro że nie wiadomo ile
        > jeszcze pozyja i dajesz im krzywidzic dziecko ?? P A R A N O J A

        Czytaj uważnie! Matka dziecka szukała tutaj potwierdzenia dla
        słuszności swojej decyzji czyli odnośnie ograniczenia kontaktów
        dziecka z dziadkami! Chciała sprawdzić czy obce osoby
        stwierdzą "dobrze że ograniczasz ich kontakty" czy "nie rób tego".

        Wiekszość z nas zgadza się z autorką wątku, że słusznie ten kontakt
        ograniczyła i że na takie zachowanie pozwalać nie wolno. Zarówno
        wobec dziecka, jak i wobec niej samej jeśli chodzi o nieustanną
        krytykę jej metod wychowawczyć (że rozpieszcza zamiast karać, łoić
        itp.).

        Trzeba czytać ze zrozumieniem zamiast krytykować. Ja juz po
        przeczytaniu pierwszej wypowiedzi zorientowałam się że to o to
        chodzi a czytając późniejsze tylko się w tym upewniłam.

        Na prawdę czytajcie ze zrozumieniem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka