alexolo
26.06.08, 00:35
kochani mój mały ma 5 lat ogólnie jest chudym ..żywym ..
ruchliwym.. niejadkiem.
od kilku miesiecy mieszkamy z moim nowym partnerem.... ktory jest
ojcem dla mego i swego syna...
ostatnio narasta konflikt... bo mój syn ma upatrzone potrawy i za
nic w świecie nie chce spróbowac nic nowego.. ( w jego jadłospisie
sa.. kluski ,pierogi, nalesniki...rosół i pomidorowa danonki.. parówki
i kakao ) nic wiecej moz e nie istniec.. jedynym owocem które czasem
zje to jabłko...a warzywem ..to marchewka (ale z wielkim bólem)
kiedys nie był tak wybredny.
ja unikając nerwów małego ..placzu ....godze sie ..i raczej gotuje
pod małego... lub specjalnie dla niego.
nigdy sie nie zdazyło aby syn zjadł na obiad to co my.
mój partner wymysla rozne sposoby aby urozmaicic malemu diete...ale
ciagle jest to samo... on nie zje bo nie lubi bo on tego nie
je....!!!!
mój partner... na to . to w takim razie wstan i idź do pokoju...i
tu sypie sie tysiace kar" "zero tv, nie czytamy bajek, nie jemy
czekolady.... zero roweru..... ja sie zameczam bo dziecko głodne
siedzi w pokoju i płacze......ale nie poddaje sie ... i powtarza z
uporem ż e on nie zje bo nie lubi!!!!!
ta sytuacja staje sie stresujaca i wykańcza mnie powoli... nie moge
pozwolic aby maly tak stresowal sie przy posilkach... jednoczesnie
uwazam że mój artner tez ma racje ... mały powiniemnn jesc to co
wszyscy a nie tylko to co lubi...
rany ... czy i jak zmusic małego do normalnego jedzenia...jak
zachecic do próbowania potraw,,,, czy te kary sa dobrym pomyslem....
czy macie inne sposoby....jak było /jest u was?????????