Dodaj do ulubionych

myślałam że zawału serca dziś dostanę

27.09.08, 18:18
Miejsce akcji: plac zabaw
Mój prawie dwulatek biega jak niezaganiany, w końcu obrał cel,
biegnie w kierunku huśtającego się na huśtawce dziecka. Przed samymi
butami udało mi się go dorwać, bo oczywiście wołanie po imieniu,
darcie japy żeby się zatrzymał nie dało żadnego rezultatu (reszta
osób na placu patrzyło na mnie jak na wariatkę, moje dziecko nawet
wzroku nie odwróciło w moim kierunku). Wzięłam na bok, tłumaczę jak
krowie na rowie, nic, ryki, wyrywanie się, puściłam go, pod huśtawkę
z powrotem biegiem, jakby rekord świata chciał pobić, znowu go
dorwałam, znów tłumaczę, wnowu wyrywanie się, ryki jakbym go zatłuc
chciała. Nie reaguje kompletnie na nic, nikogo nie słucha, wasze
dzieci też tak mają, bo mnie powoli szlag jasny trafia. Po 5 czy 6
takich podejściach wkur*wiłam się wzięłam go pod pachę (bo
oczywiście wyprowadzić się nie dał z placu zabaw) i do domu, w taki
oto sposób najczęściej kończą się wyjścia z domu bez wózka. Z
wózkiem jeszcze lepiej bo drze się tak jakby go ze skóry obdzierano.
Mam dość, chwilami mam ochotę wystawić go za drzwi żeby go sobie
ktoś zabrał, a z drugiej strony jak coś chce to lukier płynie
strumieniami, i potrafi buzi przyjść i dać, ale jak na dwór wyjdzie
to szatan w niego wstępuje. Wasze dzieci też tak mają czy mi się
jakiś egzemplarz trafił?
Obserwuj wątek
    • joll28 Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 27.09.08, 19:18
      Ja na szczęscie tak nie mam ale polecam nie chodzić przez jakiś czas
      na plac zabaw.Pozdrawiam i życzę cierpliwości.
      • zuzka4063 Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 27.09.08, 19:28
        Ja mam dziewczynkę ale identycznie się zachowuje właśnie na placu zabaw.Kiedyś
        nawet została uderzona huśtawką w przeponę,że nie mogła oddychać.Najgorsze jest
        to,że nie ma żadnych urazów i za chwilę znowu chcę np.do tej samej huśtawki.Ja
        po prostu nie chodzę z nią jeszcze za często na plac zabaw tylko do parku,albo w
        ogóle gdzieś na spacery.Tam jest znacznie spokojniejsza i co na jważniejsze sie
        słucha.
    • alizee6 Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 27.09.08, 20:04
      EEEeeeee..... normalka, w tym wieku niektóre dzieci tak mają, mój synek też,
      przypadek opisany przez ciebie plus wybieganie na jezdnię pod nadjeżdżający
      samochód, itp.... nie powiem przy ludziach staram się być spokojna i opanowana,
      biorę gościa pod pachę i takiego wyjącego zanoszę do domu. Za to w domu koleś
      sobie odpoczywa a ja jestem tak wypompowana jakbym stoczyła walkę z
      najstraszliwszym potworem. Dlatego polecam wózek, choć wiem, że takie drące i
      prężące się stworzenie trudno zapakować do wózka, już jednak lepiej jechać niż
      takie wijące się nieść (a mój waży ponad 15 kg i ma siłę konia). Ale ostatnio
      mój syneczek zaczął wychodzić z wózeczkiem dla lalek na spacery, w wózeczku jest
      misio i pieluszka i..... trzyma się tego wózeczka jak stróża jakiegoś i jak
      mówię STÓJ, to on się zatrzymuje i w ogóle z tym wózeczkiem nie dość, że uroczy
      to taki grzeczniutki. Może spróbuj zabierać mu jakąś ulubioną zabawkę. Jak
      jesteśmy na placu zabaw zostawia swój wózeczek gdzieś tam z boku, ale nie daj
      bóg podejdzie do niego jakieś dziecko to biegnie i z wrzaskiem odgania intruza.
      Tak to dziwnie te dwuletnie ludzie mają, trza to chyba przeżyć wink)))
      • magdalas Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 27.09.08, 20:44
        moja corka o dziwo słucha co się do niej mówi, ale też nie zawsze.
        Dzisiaj wpadła w histerię jak ją zabrałam od kotka którego molestowała
        na dworze. Ale w takich sytuacjach mówię ze kotek śpi i jakoś dajemy
        radę.
        A tak z innej beczki, to ja wpadając pod huśtawkę (byłam trochę
        starsza i się zagapiłam poprostu) nabawiłam się dożywotniej blizny na
        ustach (na szczęście lekarz dobrze zaszył i nie widać za bardzo)
        • anusia1912 Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 27.09.08, 21:02
          Hehehe jakbym czytała o swoim synku!!!!!! Normalnie szok że jeszcze oprócz
          młodego tacy są na świeciebig_grin U nas identycznie z małym dodatkiem:próby
          wybiegnięcia na ulice, i wyskoki z wózka..masakra!
    • mama-ola Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 27.09.08, 21:26
      Mój synek jest akurat z tych ostrożniejszych, więc pod huśtawki nie
      biegł z premedytacją, ale z posłuszeństwem też bywa koszmar. Czasem
      tylko siąść i płakać.

      A "patrzącymi jak na wariatkę" się w ogóle nie przejmuj, każdy kto
      miał małe dziecko, wie jak to jest...
      • magiczna_marta Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 27.09.08, 23:00
        Jezuuu, całe szczęście że nie tylko mój taki, bo już myślałam że
        mnie los pokarał za moją młodość takim szatanem.

        Co do wózka, no właśnie staramy się go wyeliminować ze zwględu na to
        że w styczniu Młodemu urodzi się brat i chyba musiałabym być
        Robocopem żeby z 2wózkami na spacer wychodzić.

        Aaaa, sprawy zabawek jeszcze nie poruszyłam ,też tak macie że
        najfajniejszą zabawą jest wysypywanie zawartości kosza z pluszakami
        i innymi takimi, po czym delikwent przestaje się zestawem
        interesować, po tym jednak jak posprzątam, zabawki są na nowo bardzo
        atrakcyjne, do czasu ponownego rozpieprzenia ich po całym domu?

        A wieczorem mój szatan grzeczniutki, chyba już nie miał siły,
        przyszedł grzecznie się położył koło mnie i męża i poszedł w kimke.
        Normalnie w takich chwilach kiedy wygląda jak aniołeczek trudno mi
        uwierzyć jaki potrafi być niemożliwy, a jednak.
        • lambert77 Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 07:40
          smile jakbym o swoim czytał... no poza tym chodzeniem spać grzecznie
        • martusia_25 Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 11:46
          U nas jedną z ulubionych zabaw jest rzucanie zabawek za siebie (samo
          wywalenie ich z torby nie wystarcza), dopóki nie osiągną odpowiednio
          dużego promienia rozrzutu. Ale jescze lepsze jest wyciąganie
          zawartości szuflad z ubraniami i rzucanie jej za siebie. Po
          wyczerpaniu zawartości pierwszej szuflady rozpoczyna się opróżnianie
          następnej i następnej. Oczywiście odzież leżąca na podłodze nie jest
          warta zainteresownia.
    • zuzka4063 Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 27.09.08, 23:20
      Jeśli chodzi o rozrzucanie zabawek,to ja po prostu nie sprzątam.Ma swój pokój,w
      którym wygląda jakby tajfun przeleciał.Zdarzało się,że prawie bym sie o nie
      pozabijała.Dopiero wieczorem mała robi wielkie sprzątanie,nie powiem też jej
      pomagam,bo trwałoby to do północy.Jeśli zaś zabawki przynosi,poza swoje
      terytorium,to szybko je odnosi,bo ja wkraczam do akcji.
      • mama-ola Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 27.09.08, 23:26
        Mój syn generalnie nie sprzątał do tej pory zabawek. Leżał ten
        bajzel całe dnie i noce. Szczerze mówiąc, dopiero po postach na
        forum zorientowałam się, że mamy tu pewne zaniedbania. Pod
        nieobecność małego zrobiłam z tydzień temu przegląd dóbr i
        spakowałam 4 wielkie reklamówki zabawek, z których wyrósł albo
        którymi się znudził. I schowałam. Resztę zaczęło być jakoś łatwiej
        ogarnąć. No i wdrażam dziecię do sprzątania... Na przykład
        informując, że przed bajką musi pozbierać z dywanu i powrzucać do
        pudła, bo inaczej nie włączę TV.
    • makurokurosek Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 28.09.08, 10:44
      Nie nie miałam takich sytuacji, nie musiałam wydzierać sie na dziecko.
      prawdopodobnie wynika to z faktu, że będąc z dwulatką na placu zabaw nie
      siedziałam na ławeczce tylko chodziłam krok w krok za nią. Jedni wolą siedzieć i
      wrzeszczeć inni nie doprowadzać do takich sytuacji
      • magiczna_marta Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 28.09.08, 22:11
        makurokurosek napisała:

        > Nie nie miałam takich sytuacji, nie musiałam wydzierać sie na
        dziecko.
        > prawdopodobnie wynika to z faktu, że będąc z dwulatką na placu
        zabaw nie
        > siedziałam na ławeczce tylko chodziłam krok w krok za nią. Jedni
        wolą siedzieć
        > i
        > wrzeszczeć inni nie doprowadzać do takich sytuacji

        Przepraszam bardzo, może zanim cokolwiek napiszesz to się 2 razy
        zastanów, bo nie życzę sobie takich komentarzy na mój temat! Nie
        masz o mnie zielonego pojęcia i nie wiesz czy siedzę na ławeczce i
        dre japę na dziecko czy popierdzielam jak głupia za nim po placu
        zabaw. Wybacz, ale w 6 miesiącu ciąży po półtorej godzinie takiego
        biegania też mogłam się zmęczyć i wolniej poruszać przez co mógł
        uzyskać przewagę i nie zdążyłam go wcześniej powstrzymać przed
        podbiegnięciem do huśtawki niż przed samymi butami dziecka właśnie z
        tego przybytku korzystającego! Aha, moje dziecko nie chodzi tylko
        non stop biega, ciekawe ile Ty (idealna mamusiu) dałabyś radę!
        • makurokurosek Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 28.09.08, 23:12
          Wybacz, ale w 6 miesiącu ciąży po półtorej godzinie takiego
          > biegania też mogłam się zmęczyć i wolniej poruszać przez co mógł
          > uzyskać przewagę i nie zdążyłam go wcześniej powstrzymać przed
          > podbiegnięciem do huśtawki niż przed samymi butami dziecka właśnie z
          > tego przybytku korzystającego

          To wyjaśnienie jest ok do pojedynczego przypadku, a nie do sytuacji opisanej
          przez ciebie czyli kilkukrotnego podbiegania dziecka do huśtawki.

          "Aha, moje dziecko nie chodzi tylko
          > non stop biega, ciekawe ile Ty (idealna mamusiu) dałabyś radę!"

          Większość dzieci w tym wieku biega, a jednak tylko nielicznych rodzice nie sa w
          stanie upilnować. Ciekawe czy to wina dzieci czy może rodziców. Jeżeli z powodu
          ciąży nie jesteś w stanie zapewnić należytej opieki dziecku może warto aby ktoś
          inny z nim wychodził

          "nie wiesz czy siedzę na ławeczce i
          > dre japę na dziecko czy popierdzielam jak głupia za nim po placu
          > zabaw"

          To ty w pierwszym poście napisałaś, ze sie na dziecko wydzierałaś
          • magiczna_marta Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 08:27
            > To wyjaśnienie jest ok do pojedynczego przypadku, a nie do
            sytuacji opisanej
            > przez ciebie czyli kilkukrotnego podbiegania dziecka do huśtawki.

            Zejdz na ziemię a nie bujaj w obłokach. Poczytałąm trochę Twoich
            postów, wszędzie jesteś równie przemądrzała, wszystko wiesz
            najlepiej, żyj sobie w swoim wyimaginowanym świecie, gdzie jesteś
            rodzicem idealnym, a normalnych ludzi zostaw w spokoju i daruj sobie
            odpisywanie w tematach jakie zakłądałam czy w przyszłości zakłądać
            będę.

            > Większość dzieci w tym wieku biega, a jednak tylko nielicznych
            rodzice nie sa w
            > stanie upilnować. Ciekawe czy to wina dzieci czy może rodziców.
            Jeżeli z powodu
            > ciąży nie jesteś w stanie zapewnić należytej opieki dziecku może
            warto aby ktoś
            > inny z nim wychodził

            Jakieś badania robiłaś w tym temacie? Może przedstawisz jakieś
            dowody na poparcie swoich słów, a nie wypisujesz jakieś "oczywiste
            oczywistości"- tylko dla siebie ofkors.

            > To ty w pierwszym poście napisałaś, ze sie na dziecko wydzierałaś

            I to jest Twoim zdaniem równoznaczne z tym że sobie siedziałam na
            ławeczce i darłam się na dziecko...brawo geniuszu, idz się podziel
            swoją "wiedzą" gdzieś indziej, bo u mnie tylko budzisz śmiech.
            • makurokurosek Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 09:15
              ciekawe dlaczego moja odpowiedz wzbudziła w tobie tyle agresji, jeżeli jest tak
              bez postawna to czemu sie tak irytujesz.
        • pingwinek13 do magicznej marty 29.09.08, 09:25
          hej aj też jestem w 6 miesiący ciąży i wiem co to znaczy biegać z
          brzuchem za 2 latkiem jesteś dzielna i trzymaj się! No a "idealne"
          mamy zawsze się znajdą tylko czy rzeczywiście takie są? Nikt nie
          jest idealny najważniejsze kochać swoje maleństwo z całych siłsmile
          Pozdrawiam!
      • aurita Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 09:01
        makurokurosek napisała:

        > prawdopodobnie wynika to z faktu, że będąc z dwulatką na placu zabaw nie
        > siedziałam na ławeczce tylko chodziłam krok w krok za nią.

        Podstawowym obowiazkiem rodzica jest nauczenie dziecka samodzielnosci. To co
        robisz jest toksyczne.
      • mariken hehe 29.09.08, 09:07
        >będąc z dwulatką na placu zabaw nie
        > siedziałam na ławeczce tylko chodziłam krok w krok za nią

        gratuluję pomysłu, bardzo samodzielne dziecko sobie wychowujesz...
        • makurokurosek Re: hehe 29.09.08, 09:23
          wbrew twoim przewidywaniom w obecnej chwili jest bardzo samodzielną trzylatką,
          a mnie ominął zawał serca z powodu tego ze niedopilnowane dziecko wpadło pod
          huśtawkę, czy spadło z drabinki. większość placów zabaw dostosowana jest do
          samodzielnej zabawy dzieci trzyletnich, dwulatek nie jest na tyle sprawny by
          całkowicie sam wspinać się na drabinki, potrzebuje asekuracji rodzica, nie
          pomocy we wspinaczce ale asekuracji. Wolę być jak to napisała twoja
          poprzedniczka toksycznym rodzicem niż płakać z powodu wstrząsu mózgu
          spowodowanego upadkiem z drabinki.
          • magiczna_marta Re: hehe 29.09.08, 09:29
            @makurokurosek- ja już wszystko rozumiem, Ty po prostu nie czytasz
            ze zrozumieniem.
            To ja Ci to tak wytłumaczę, "jak krowie na rowie".
            Problem nie leży w samodzielności dziecka tylko w tym że się
            absolutnie nikogo nie słucha.
            • makurokurosek Re: hehe 29.09.08, 09:48
              jeżeli nie potrafisz dotrzeć do dwulatka, to jak planujesz go dalej wychowywać.
              Nie mówię , że jest to łatwe ale w wychowywaniu dziecka nie ma łatwych okresów,
              a czasu na znalezienie drogi do dziecka jest mało, jeżeli teraz nie potrafisz do
              niego dotrzeć to sadzisz że za rok będzie prościej. Teraz jest ci trudno, a za
              rok czy dwa będzie łatwiej? Teraz jest bunt dwulatka, później przyjdzie bunt
              spowodowany pojawieniem się rodzeństwa, bunt czterolatka. Dziecko rośnie i staje
              sie coraz bardziej niezależne, jeżeli teraz nie nauczysz sie z nim komunikować
              to za kilka lat może sie okazać że nie wiesz już jak to robić.
            • makurokurosek Re: hehe 29.09.08, 10:09
              jeszcze jedno, to nie dziecko nie słucha to ty nie potrafisz do niego mówić tak
              aby słyszało.
              • magiczna_marta Re: hehe 29.09.08, 10:57
                @makurokurosek- naoglądałaś się Superniani i teraz świrujesz...
                bez komentarza
                • makurokurosek Re: hehe 29.09.08, 11:48
                  nie oglądam superniani, nie mamy telewizora. Wystarczy, że poczytam forum
                  wychowanie czy poobserwuje zachowanie dzieci i ich rodziców na placu zabaw.
              • figrut Re: hehe 29.09.08, 15:01
                Wiesz makurokurosek, piszesz bzdury o których nie masz zielonego pojęcia. Pewnie
                nie mieści się Tobie w głowie, że jest masa dzieci (szczególnie dwulatków) które
                nie tyle nie słuchają, co nie chcą usłyszeć co się do nich mówi. Mój średniak za
                notoryczne wybieganie na ulicę dostał w końcu kilka solidnych klapsów których po
                dzień dzisiejszy nie miałam okazji pożałować - tak, tak, minęły cztery lata od
                tamtego momentu, a ja nadal NIE ŻAŁUJĘ. Starsza córka i młodszy syn nigdy mi
                takich numerów nie wycinali, ale średniak w tym wieku był NIE DO OPANOWANIA.
                Wolę dziecko z "poklapsową traumą", niż dziecko pod kamiennym pomnikiem. Dla
                czego akurat tak a nie inaczej zareagowałam i dla czego nie żałuję tamtych
                klapsów tłumaczyć po raz setny zamiaru nie mam. Gdyby ponownie zaistniała taka
                sama sytuacja, powtórzyłabym to ponownie bez sypania się popiołem w celach
                pokutnych.
          • mariken gratulacje, fantastycznie 07.10.08, 21:08
            moja niemal dwulatka (22mies) o zgrozo sama wchodzi na zjeżdżalnie,
            sama z nich zjeżdza, wchodzi na huśtawki i konstrukcje z lin, wspina
            się i biega po schodach. jak się przewróci - wstaje sama, otrzepuje
            spodnie i idzie dalej, chyba dlatego, że nie lecę z palpitacją serca
            i łzami, jak niektóre mamusie.
            cóż, są dzieci sprawne i takie, które trzeba prowadzić na placu
            zabaw za rączkę i w kasku, bo nie daj boże coś sobie zrobią.
    • pingwinek13 Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 28.09.08, 11:03
      kochana nie jesteś sama podbieganie do huśtawek to jedno z
      ulubionych zajęć mojego synka (2 latka 1 miesiąc). Szczerze mówiąc
      to pocieszyłaś mnie że nie jestem sama i nie tylko ja mam
      tak "broje" dzieko> Wołania też nie pomagają i często pouszczamy
      plac zabaw z krzykiem no chyba że go zagadam że idziemy do traktora
      albo do pieska( takie tam małe sztuczki- tylko wtedy muszę szukać
      jakiego kundla na osiedlu big_grin)Myśle że minie to wkońcu naszym
      dzieciaczkom ponoć 2 latka to naprawdę trudny okres dla rodziców
      także trzymaj się i bądź cierpliwa w tłumaczeniu że "tak nie wolno
      bo... " Pozdrawiam!
    • leokadia206 Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 28.09.08, 13:11
      chyba tak jest z 2latkami... moj ostatnio doprowadza mnie do
      rozpaczy non stop. Jak cos idzie nie po jego mysli to drze sie jak
      szalony. Np wczoraj idziemy na spacer a on chce samochodem a nie
      wozkiem i afera!!! ale jaka , drze sie jak opetany bo on chce do
      auta. Nie reaguje ale on jeszcze bardziej sie drze. Po 15 min nie
      wytrzymuje, wkladam go na sile do wozka i z takim dracym sie ide
      na "uroczy " spacer. Ludzie sie ogladaja ja ide sobie z wozkiem a on
      spazmy histeria. Po paru metrach od domu juz sie uspokaja bo piesek,
      slim ak, i cos tam jeszcze go interesuje i spowrotem grzeczny synus.
      I tak kilka razy dziennie, ale mam nadzieje ze jak skojarzy ze jak
      po takich histeriach i tak nie jest po jego mysli to przestanie...
      • katerina1983 Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 28.09.08, 14:49
        Witam! Mój Synuś(20miesięcy) to wcielenie diabła, na placu zabaw
        biega, szaleje, skacze aż Mu pot po czole spływa, to o dziwo nie
        wbiega pod huśtawki, bo jakoś chyba zrozumiał, że może stać Mu się
        coś złego-kiedyś Mu tłumaczyłam i dziś, kiedy tylko chce podejść do
        huśtawki, to tylko przypominam Mu czym to grozi. Ale czytając forum
        trochę się pocieszyłam, że nie tylko ja mam takiego Urwisa... A
        cierpliwość w moim wykonaniu bywa ograniczona...smile
    • lambert77 Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 07:38
      jakbym o swoim czytał big_grin ma dwa lata z hakiem i nie ruszam się z
      dumu bez wózka smile tak na wszelki wypadek gdyby postanowił wpaść
      nagle w histerię bo np kończymy już zabawę na placu albo nie
      pozwalam mu wybiec pod samochód
      • magiczna_marta Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 08:34
        @lambert77- na ile tak przeciętnie trwa histeria u waszym przypadku?
        • lambert77 Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 10:02
          od 5 minut do 15 - 20 ale narzekać potrafi jeszcze z godzinę lub
          dwie smile... wsadzam do wózka przypinam pasami bo gotowy sobie zrobić
          krzywdę i jadę z nim do domu. Po jakimś czasie mu przechodzi ludzie
          dziwnie się gapią na zasadzie no tak biedne dziecko z ojcem wyszło
          na spacer facet sobie nie radzi itd itd. Przyznaję czasami mam
          ochotę ściągnąć mu pory i dać mu powód do płaczu tak żeby przez
          tydzień nie usiadł ale staram się jakoś panować nad sobąbig_grin a nie
          jest to łatwe.
      • aurita Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 08:36
        Ja sie z moim szkrabem umawiam przed wejsciem na plac zabaw ze jezeli nie bedzie
        sie sluchac to idziemy do domu. I przestrzegam tylko raz a nie 5 razy:
        konsekwencja!!!!

        A ze drze sie to nie szkodzi: znaczy sie plucka ma zdrowe wink
        • lambert77 Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 10:05
          oooo ja ze swoim też się ze swoim umawiam. Szkoda tylko że po
          przekroczeniu bramy placu on już nie pamięta. Czasami bywają dni że
          się bawimy wracamy do domu jest oki a czasami mam ochotę poprostu
          zabrać się i zostawić pasożyta ale jakoś nie mogę chyba jednak
          miłość ojcowska jest silniejsza od mojego wkur..wienia na niego big_grin
          • aurita Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 19:23
            > zabrać się i zostawić pasożyta ale jakoś nie mogę chyba jednak
            > miłość ojcowska jest silniejsza od mojego wkur..wienia na niego big_grin


            smile
    • mammajowa Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 08:33
      ja bym olała krzyki, wzieła pod pache i zmienila miejsce pobytu. no i zakupila
      szelki/smycz na nadgarstek. na wszelki wypadek.
      • kasik2222 Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 12:16
        u mnie tak samo dziewczynka 23 miesiąca, wbiega pod huśtawki, włazi
        na zjeżdzalnie, wyłazi z wózka, wspina się na drabinki, wybiega na
        ulicę - to na dworzu. W domu zawsze obierze jakiś cel wysoki i włazi
        gdzie się da. Nie reaguje na żadne tłumaczenia, jakby nie rozumiała
        co mówię, ale wiem ze rozumie. Nie przychodzi jak zawołam, czasem
        nie zareaguje wogóle czasem krzyknie nie - rozdzierająco. Nie
        wykonuje rzadnych poleceć, nie uczy się na własnych błędach. Jakiś
        koszmar, czy wyrośnie z tego?
    • omim Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 14:06
      Hmmm. Bunt dwulatka...

      My teraz w to wchodzimy. Ni stąd ni zowąd potrafi się drzeć w
      niebogłosy... najgorsze jest to, że brak jakiegokolwiek zrozumienia
      u innych. Patrzą na Ciebie i myslą: "ale to dziecię biedne jest, tak
      cierpi, a matka nie reaguje..."
    • crazygirl11 Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 14:50
      To ja jeszcze zapytam przy okazji: jak to jest z chodzeniem za rękę? Mój syn ma
      19 miesięcy i kiedy próbuję po wyjęciu z wózka wziąć go za rękę i pospacerować,
      to wyrywa ją, a później jeszcze pociera, jakbym przynajmniej wciskała mu do łapy
      pokrzywy (mały gad!).
      Wczoraj się załamałam: kobieta z bramy obok wyszła z auta, wysadziła dziewuszkę,
      ta stanęła, poczekała, aż mama wypakuje zakupy, a kiedy do niej podeszła,
      dziewuszka wyciągnęła rączkę i poszła z mamusią do domu! Noooo nie! Chciałam
      biec za babką, czy by się na dzieci nie chciała zamienić, ale jeszcze poczekam wink
      To jak jest u Was?
      • lambert77 Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 14:59
        tak samo jak u Ciebie i też dziwnie się patrze na te wszystkie
        grzeczne dzieci smile... zastanawiam się gdzie błąd popełniłem.
        • crazygirl11 Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 15:11
          Kolejny przykład z tegorocznego urlopu nad morzem. Rozlokowaliśmy się, tak jak
          większość rodziców z dziećmi, przy wieeeeeelkiej kałuży na plaży. Obok nas
          rodzice z dziewuszką w wieku naszego synka. Patrzę i oczom nie wierzę: ona
          brodzi, BRODZI (!!!) w wodzie. Po pół godziny miała delikatnie wilgotny brzeg
          sukieneczki, a my po pół godzinie zmienialiśmy czwartą koszulkę naszemu
          czortowi, bo co chwilę efektownym rzutem lądował cały w tej kałuży...
          Może melisa? Duuuużo melisy to byłoby rozwiązanie smile
          • magiczna_marta Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 15:15
            E tam melisa, od razu Nervosol albo setka wink
            • crazygirl11 Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 15:17
              Setka to chyba dla mamusi (albo dwie tongue_out)
              • magiczna_marta Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 15:22
                no kurna ja nie mogę, bom w ciąży, ale Ty kochana nie oszczędzaj
                się wink
                • crazygirl11 Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 15:26
                  hyhy - to ja za siebie i ciebie. A! I tym razem życzę córeczki-aniołeczki tongue_out
                  Ale jak trafi się chłopak, to zawsze możesz próbować wykorzystać nieuwagę
                  położnych w szpitalu tongue_out może da się podmienić tongue_out tongue_out
                  • magiczna_marta Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 15:30
                    no właśnie 2 chopak będzie podobno, byliśmy na 3d i było wyraźnie
                    widać więc tylko cud może mnie uratować przed męską masakrą w domu
                    • crazygirl11 Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 15:33
                      łooooohohooooooo... smile
                      No to ekstra big_grin
                      • magiczna_marta Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 15:38
                        prawda?
                        po prostu któregoś dnia wywiozą mnie do psychiatryka i pędzie po
                        ptokach wink
                        a tak poważnie to mam nadzieję że zanim ten młodszy zacznie mieć
                        fazy to Kubie przejdzie
                        • crazygirl11 Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 15:45
                          To może dla równowagi kupcie sobie psa, płci suka smile (żartuję)
                          • magiczna_marta Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 21:01
                            crazygirl11 napisała:

                            > To może dla równowagi kupcie sobie psa, płci suka smile (żartuję)

                            Mamy kotkę smile
          • martusia_25 Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 16:19
            Melisa nie działa. Sprawdzałam.
      • magiczna_marta Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 15:09
        > To ja jeszcze zapytam przy okazji: jak to jest z chodzeniem za
        rękę?

        Jak ma dobry humor to czasami parę metrów się za rękę przejdzie,
        częściej jest opcja wyrywania się albo siadania na betonie i ryków
        ku kosmosowi.
        • eps Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 21:18
          mój tez tak kiedys miał i czasami nadal miewa.
          jeśli chodzi o hustawke to wytłumaczyłam kilak razy bardziej obrazowo bo pod
          huśtawką i walnełam go delikatnie nią w głowe żeby wiedział o co chodzi i
          bodajze po jednej demonstracji problemu i 2 przypomnieniach na sucho zajażył.
          raz tez nagminnie mi uciekał jak wołałam. wiec przeszkoliłam skubańca i jak
          zwiał to za każym razem ładowałam go do wózka, krępowałam pasami i czekałam aż
          skończy wyć i sie wywijać, jak robił sie spokojny to wypuszczałam i tak w kółko.
          po 5 zniewoleniu załapał i teraz chodzi jak zegarek.
          młodszy siedzi w wozku, starszak trzyma sie posłusznie wózka i moge tak z nim
          przejść pół miasta i nie puści jak nie pozwole.
          oczywiscie nie kaze całego spaceru przejśc przy wózku ale jak jest jakies
          niebezpieczeństwo lub mam potrzebe i zawołam to posłusznie przychodzi.
          • corneliss Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 29.09.08, 22:50
            masz standardowy egzemlarz, nic nadzwyczajnego wink ja tez taki mam i co... lepiej
            wyprowadzic na plac i miec oko na dziecko lub do parku - tam spokojniej, bo
            inaczej to samo bedziesz miec na zakupch w markecie; moj wychodzil z wozka
            sklepowego...
            bywamy na placyku tak czesto jak sie da, u innych dzieci lub na basenie- basen
            jest swietny dla takiego zywiolu smile
    • tika.1980 wyrośnie 30.09.08, 08:51
      Moja córka raczej jest grzeczna, tzn. słucha mnie. Ale zdarzała nam sie niezła
      akcja na placu zabaw. Najczęściej problem pojawiał się, gdy chciałam wracać do
      domu. Wtedy moje dziecko nagle głuchło, dostawało jakiegoś przyspieszenia.
      Czasem wracała zalana łzami. Piszę w czasie przeszłym, bo tak sie zdarzało, gdy
      miała 2 latka. Za miesiąc moja panienka skończy 3 lata, ale takie zachowania u
      niej od pół roku to już przeszłość. Musisz więc przeczekać. Masz żywe dziecko,
      ciekawe świata. Gdy wychodzi na dwór rozpiera je energia i cieszy się innymi
      dziećmi, zabawkami, których w domu nie ma. Póki co tłumacz, rozmawiaj, nie
      odstępuj na placu. Może przed wyjściem na plac wytłumacz synkowi jakie będą
      konsekwencje jego niewłaściwego zachowania. Potem w trakcie zabawy przypominaj
      mu o rozmowie. A mimo wszystko musisz być przygotowana na to, że jeszcze nie raz
      wyjdziesz z placu zabaw na sygnale alarmowym.
      A tak z moich obserwacji na placu wynika, że często te "grzeczne- posłuszne"
      dzieci wymuszają na swoich opiekunach kolejne minuty zabawy. Ci natomiast
      ustępują maluchowi, żeby nie robić zamętu i nie prowokować płaczu dziecka. Tylko
      do czego to prowadzi?
    • asiulek_y Re: myślałam że zawału serca dziś dostanę 01.10.08, 08:54
      U mnie na podobne akcje zadziałała tylko jedna metoda tzn. przy pierwszej takiej
      akcji wytlumaczylam mu, ze tak nie wolno, bo go dziecko uderzy. Przy powtorce
      powiedzialam, ze mu mowilam ze nie wolno i ze jak jeszcze raz tak zrobi to
      pojdzie do domu. Przy trzeciej powiedzialam mu, ze go ostrzegalam i
      zaprowadzilam go z wielkim rykiem do domu. Teraz jak slyszy, ze pojdzie do domu,
      to juz jest grzeczny wink powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka