Dodaj do ulubionych

Problem z babciami - tez tak macie??

09.11.08, 20:02
Moim problemem jest zachowanie synka po powrocie od dziadków.No
tragedia. Moje dziecko aniołkiem nie jest i pewnie nigdy nie
będzie,to żywe dziecko którego wszędzie pełno, ale to nie znaczy, że
nie ma być grzeczne. Normalnie, jak jest w domu, to jak już dochodzi
do jakiegośproblemu szybciutko to sobie wyjaśniamy i jest ok, na
spacerach to samo, mały wie, że jak coś powiem to tak ma byc i już,
czasem próbuje się stawiac, ale dochodzimy do porozumienia wink Nie
było problemu z pożyczaniem zabawek, zawsze przepraszał jak komuś
coś przypadkiem zrobił, nie było mowy aby zrobił coś specjalnie. Ale
to wszystko się zmienia jak jedziemy do babci (bez znaczenia
doktórej). Dziadkowie widują wnusia raz w miesiącu, czasem rzadziej,
i jak juz ich odwiedzamy to jesteśmy tam kilka dni. Mały ma tam
pozwalane na wszystko, dosłownie na wszystko, nawet jak kiedyś
uderzył babcie twarz to babcia tylko małemu powiedziała, że tak nie
wolno, ale jak się synek popłakał to babcia jego zaczęła przepraszać
(czyż to nie chore??). Dziadkowie szczycą się tym że synus to u nich
w ogóle nie płacze. No pewnie, bo czemu ma płakać jak mu na wszystko
pozwalają. Jak mam im w końcu wytłumaczyć, że tak nie można, że tym
pozwalaniem robią wielką krzywdę dziecku i mi, bo ja przez kolejny
tydzień naprawiam to co zepsuli dziadkowie, a z wyjazdu na wyjazd
jest coraż trudniej. Tez macie takie problemy?? Co z tym robić?/ Jak
wytłumaczyć dorosłym niby rozsądnym ludziom takie błędy bo mi już
argumentów brakuje.
Obserwuj wątek
    • anitka_dzidzi Re: Problem z babciami - tez tak macie?? 09.11.08, 20:13
      Ja miałam do momentu w którym solidnie opie...... babcię jedną i drugą. Teraz
      mam święty spokójsmile
      • alizee6 Re: Problem z babciami - tez tak macie?? 09.11.08, 20:22
        anitka_dzidzi napisała:

        > Ja miałam do momentu w którym solidnie opie...... babcię jedną i drugą. Teraz
        > mam święty spokójsmile

        Myslę, że nie ma co opier.... babć i dziadków, jak widują wnusia raz w miesiącu
        to daj spokój. Gorzej gdyby tak dziecko miało dziadków na co dzień. Pomyśl jaką
        to dziecko ma frajdę może u dziadków wszystko, jak świetnie zapamięta ten czas.
        Oczywiście mówiąc "wszystko" nie mam na myśli "wszystkiego". Kontakt z dziadkami
        jest niesamowicie ważny dla dziecka i jeśli to "szaleństwo" to tylko kilka dni w
        miesiącu, nie robiłabym z tego problemu.
        • bast3 Re: Problem z babciami - tez tak macie?? 09.11.08, 21:30
          Najchętniej to przestałabym do dziadków jeździć, ale synek ich
          uwielbia, tak więc jeździmy. No trochę jest problem, bo po powrocie
          niebezpiecznie jest nawet wyjść na spacer bo mały ciągle ucieka, a
          przecież pełno aut w około. Trwa to około tygodnia, potem 2 tygodnie
          spokoju by znów wrócić do dziadków i znów od początku.
    • mutti_hautameki Re: Problem z babciami - tez tak macie?? 09.11.08, 21:31
      a ja tłumaczę , że tak jest u babci, a w domu jest inaczej. Sprawdza się
      • bast3 Re: Problem z babciami - tez tak macie?? 09.11.08, 21:33
        A ile ma Twój maluszek?? Mój ma 2 latka i 3 miesiące.
        • alizee6 Re: bast3 10.11.08, 07:49
          he he to spokojnie, ja też mam synka 2,2 i ucieka na spacerach, to taki wiek i
          nie wiązałabym tego z dziadkami. Ale faktycznie wracając do tematu dziadków im
          będzie starszy tym będzie lepiej. Dziecko w końcu samo będzie wiedziało co mu
          wolno a co nie. Przerabialam ten temat z babcią, a mam jeszcze niespełna 5
          letnią córeczkę, ach ile to babcia mi dobrych rad dawała w sprawie dziecka, a
          rób tak i tak, a tego nie, a po co? Trochę się starłyśmy. Ale jak mała jechała
          do dziadków to miała luz. Dziś w ogóle nie zwracam na to uwagi, w końcu
          dzieciaki nie skaczą dziadkom po głowach, choć dziadkowie pozwalają na prawie
          wszystko.Chciałabym pomimo moich osobistych "ale" aby dzieci kochały swoich
          dziadków i kojarzyły ich jak najlepiej. Tak więc droga bast3 głowa do góry,
          dzieciństwo naszych dzieci tak szybko mija, a my sie czasami niepotrzebnie
          wkurzamy smile
    • ewa9623 Re: Problem z babciami - tez tak macie?? 09.11.08, 21:40
      A ja myślę, że trzeba z dziadkami po prostu porozmawiać. Ale tak trochę na
      około... Troszkę się pożalić, że wnusio żyć nie daje, że w tym rozrabianiu sam
      sobie utruwa życie, że surowy ton nie jest niczym złym i stosowanie go bardzo
      pomaga maluchowi w odnalezieniu się w świecie; poznaje granice, których
      przekraczać nie należy.... Wiem (z autopsji), że pewnie będzie ciężko, ale
      trzeba wciąż próbować.... Trzymam kciuki wink
    • osa551 Re: Problem z babciami - tez tak macie?? 09.11.08, 22:20
      Moje dziecko u dziadków zachowuje się skandalicznie i wiem, że dziadkowie sami
      sobie na takie zachowanie wnuczki zapracowali.

      Dopóki we własnym domu i przedszkolu zachowuje sie ok, to naprawdę mnie wali w
      jakim stopniu wchodzi dziadkom na głowę. Moja córka rozróżnia co jej wolno w
      domu a co u dziadków.
      • guderianka Re: Problem z babciami - tez tak macie?? 10.11.08, 08:49
        Po powrocie od babci następuje "prostowanie" wink Słowo to powstało,
        gdy ja byłam dzieckiem i dużo czasu spędzałam z dziadkami. Ferie,
        wakacje, weekendy. Gdy wracałam do rzeczywistości z rodzicami na
        codzień w tle bywało ciężko.
        To normalne że dziecko zachowuje sie inaczej. Dzieci są elastyczne,
        przyjmują zasady jakie obowiązują w danym domu, zwłaszcza gdy są to
        zasady mniej trudne do spełnienia niż w domu u rodziców wink
        Przestawienie się na nowe-a racze powrót do starych wymagań i
        ciasnych granic -to bunt u dziecka. I nic w tym dziwnego.
        Czas się przyzwyczaić i "prostować" dziecko, gdy tylko wraca od
        dziadków wink
      • vanilliamoon Re: Problem z babciami - tez tak macie?? 10.11.08, 09:41
        zauwazyłam to samo, moje bachory/ wkurzyły mnie dzis, więc zastosuję taka nazwę
        smile/ jak sa w domu, czy w przedszkolu to wiedzą co wolne a co nie, jak sa u babci
        i dziadka to hulaj dusza piekła nie ma. Ale to dziwne bo mnie u dziadków
        słuchają, dziadków w ich domu nie smile, hmmm
        • bast3 Re: Problem z babciami - tez tak macie?? 10.11.08, 23:44
          A mnie mały właśnie nie słuch o dziadków totalnie. Pewnie dlatego,
          że jak ja coś mówię czy każę to zaraz przybiega babcia czy dziadek i
          wnusia "ratują" od znęcającej się matki.
          Najgorsze jest to, że wracam do domu i zostaję z tym problemem sama
          (mąż ciągne na delegacjach), a babcie mi jeszcze super rad przez
          telefon udzielają jak się pożalę. Tak to nie narzekam, bo poza tym
          koszmarnym tygodniem popowrocie jest ok, dajemy radę,ale ten tydzień
          to zawsze ostro daje mi popalić.
    • alin9 Re: Problem z babciami - tez tak macie?? 11.11.08, 11:07
      Bast3 rozumiem Cię ale piszę z perspektywy czasu.Kłóciłam się z rodzicami(teraz
      żałuję pewnych sytuacji).Jak Ktoś napisał są u dziadków a dzieciństwo mija
      szybko.Właśnie.My też mamy z dziećmi zasadę że u dziadków można a w domu nie.I
      wiedzą co nie.Syn ma dopiero 7 lat a już tak chętnie nie chodzi do dziadków jak
      kiedyś.Dlatego teraz swoje "ale" zostawiam dla siebie.Do czwartego roku życia to
      mnie cholera brała po wizycie u dziadków(a są tylko jedni).Teraz zluzowałam i
      przy córkach tego błędu nie popełniamsmileCzasami trzeba Im dyskretnie zwrócić na
      coś uwagę.Nie chcą źle ale czasem serio przesadzają.Radzę Ci mieć dla Dziadków
      duuuużą dozę tolerancjismilePozdrawiam.
    • spa76 Re: Problem z babciami - tez tak macie?? 12.11.08, 15:44
      -ustal listę zasad na stosowaniu których bezwzględnie Ci zależy
      -przedstaw ją dziadkom i wytłumacz że chodzi Ci o to aby wnuk
      bezpiecznie rósł i wyrósł na dobrego człowieka, który z szacunkiem
      odnosi się do innych ludzi - nie są to zakazy dla samych zakazów - i
      zalezy ci na ich pomocy
      -wytłumacz im, że sytuacja kiedy inne zasady obowiązują w domu a
      inne u nich wprowadza w głowie dziecka straszne zamieszanie
      - jak zaakceptują te zasady i zgodzą się współpracowac poucz ich, że
      to wymaga konsekwencji - nie można mówić 'nie wolno ci skakać z
      segmentu' z usmiechem na ustach ani przepraszać za to, że się
      skarciło, w razie czego dyskretnie zwracaj uwagę na bieżąco

      jesli to nie pomoże - co jest prawdopodobne - to zagroziłabym
      ograniczeniem kontaktów i w razie czego przyjeżdzała do dziadków
      rzadziej
      • bast3 Re: Problem z babciami - tez tak macie?? 12.11.08, 17:39
        Mi to się najbardziej nie podoba to, że mały jak mu babcia czegoś
        zabroni to ja uderzy, a siłe ma jak na 2 latka dużą. Tego nie ma u
        nas w domu, wczeniej nie robił czegoś takiego. Dlatego ciągle
        zwracam babciom uwagę aby nie godziły się na takie zachowania, no
        ale cóż, niewiele to efektu przyniosło.
        Kolejnym duzym problemem jest uciekanie na spacerach. W domu mały
        przy nodze nie chodzi ale kiedy powiem, że ma się zatrzymać to
        czeka, przy każdej drodze staje. U babci gania jak oszalały a babcia
        za ni (z jednej strony to śmieszne, ale z drugiej to bardzo
        niebezpieczne). Po powrocie przez tydzień jest tutaj tak samo.
        Reszte niepoprawnych zachowań da się szybiej wyeliminować, no i nie
        są takie szkodliwe.
        • spa76 Re: Problem z babciami - tez tak macie?? 12.11.08, 22:06
          jak dla mnie podałas przykłady zachowań, których absolutnie nie
          można tolerowac i każdemu opiekunowi powinno się zapalic czerwone
          światełko.

          kurcze, babcia nie rozumie, że to, że wnusio ucieka na ulicy grozi
          wypadkiem? i chce, żeby wyrósł na takiego gnoja co słabszego potrafi
          skopać dla zabawy? a co dziadkowie mówią jak im zwracasz uwagę?
          • bast3 Re: Problem z babciami - tez tak macie?? 13.11.08, 21:10
            Odpowiedzi babć są takie, że albo dramatyzuję, albo, że dziecka
            stresowac nie można bo się pochoruje, albo, że rodzice śa od
            wychowywania a dziadkowie od rozpieszczania
    • jacopi Re: Problem z babciami - tez tak macie?? 13.11.08, 07:41
      Z tymi dziadkami to niestety juz tak jest. Z doświadczenia wiem, że
      rozmowa nie zawsze przynosi efekty a czasem doprowadza do większego
      konfliktu "bo jak to ja tak uwielbiam wnuka a ktoś mi mówi, że robię
      coś żle". Na pewno łatwiej jest z własnymi rodzicami, z teściami
      troche gorzej. Ja mam podobny problem, niestety mamy z teściowa
      odmienne spojrzenie na wychowanie dziecka, ja pracuję a babcie na
      zmianę siedzą z dzieckiem. Wiem, że mała bawi sie wszystkim co
      możliwe np. płytami, pieniędzmi itp. A potem jak bacia wychodzi to
      jest krzyk, że nie można. a babcia ma satysfakcję, że dziecko chce
      do baby bo jej na wszystko pozwala. Nie mówiąc juz o takich sprawach
      jak karmienie słodyczami, wożenie dziecka non stop w wózku na
      dworze. No cóż nie wiem jak sobie z tym poradzić. Mała ma 1,5 roku.
      Może za rok pójdzie do żłobka. Zobaczymy.
      • margo_kozak Re: Problem z babciami - tez tak macie?? 13.11.08, 21:00
        ja dalam spokoj bo to walka z wiatrakami, ale nieraz mnie trzepie jak widze, ze
        pozwalaja mu na co chce.
        wiem, ze dla jaska jest to niesamowita frajda przebywanie z nimi.
        o dziwo, moje dziecko wie na ile moze sobie pozwolic przy babci a na ile przy mnie.
        czasami probuje mnie przy nich, ale szybko mu przechodzi.
        i to jest chyba najwazniejsze.
        • madzia-81 Re: Problem z babciami - tez tak macie?? 13.11.08, 21:19
          Jestem tego samego zdania co spa76. W ostateczności ograniczyć dziadkom "widzenia", przynajmniej na początku. Nie sądzisz, że przy takim trybie 2 tygodnie wariactwa i dwa tygodnie normalności można się nieźle zmęczyć? Ja bym zwariowała a co dopiero powiedzieć o dziecku. Później jak dziadkowie zrozumieją swoje błędy i dziecko nabierze ogłady to myślę, że już nie powinno być takiej wojny. U nas nie ma rozgraniczenia na dwa domy. Jak nie wolno to nie wolno i koniec. Pozdrowionka i głowa do góry.
          • eliszka25 Re: Problem z babciami - tez tak macie?? 13.11.08, 21:49
            tez uwazam, ze rodzice sa od wychowywania, a dzadkowie od rozpieszczania. jednak
            do pewnych granic. przede wszystkim stanowczo wytlumacz, ze absolutnie nikt nie
            ma prawa podwazac twojego autorytetu przy dziecku. babcia i dziadek tez nie.
            jezeli ty cos powiesz, to tak ma byc. koniec kropka. zwracaj uwage dziadkom do
            skutku. wiem, to wkurzajace, ale wiem tez z autopsji, ze innego wyjscia raczej
            nie ma. postaw sprawe jasno, ze ok, u dziadkow dziecko jest "na luzie", ale sa
            zasady, ktore maja byc przestrzegane i u nich. m.in. to, co opisalas z biciem
            babci i uciekaniem. na cos takiego bym sie w zyciu nie godzila i zwracalabym
            normalnie babci uwage jak malemu dziecku, jak trzeba to i krzyknac na babcie
            potrafie (w ekstremalnych przypadkach), bo pewnych rzeczy nie toleruje i juz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka