Dodaj do ulubionych

trzylatka do kina?

19.01.09, 20:22
Chcę się wybrać z trzyletnią córeczką do kina na "Pioruna" - żona
mojego taty idzie z moim czteroletnim bratem i zaprosiła nas. Jak
myślicie, czy to wypali? Córeczka była już trzy razy w teatrze
lalek, bardzo jej się podobało i zachowywała się idealnie, ale kino
to trochę co innego - głośniejszy dźwięk, obrazy, a nie żywi ludzie,
w sumie chyba ciemniej na widowni, nie ma przerwy w połowie. Będzie
umiała wysiedzieć, a co najważniejsze, nie przestraszy się?
Obserwuj wątek
    • kasia236 Re: trzylatka do kina? 19.01.09, 20:34
      Mój synek był w kinie jak miał 3,5.
      Usiedział,był grzeczny i bardzo mu się podobało.
    • zona_mi Re: trzylatka do kina? 19.01.09, 21:17
      Zależy Ci na tym, by "wysiedziała", czy znajdujesz inny sens
      zabrania dziecka do kina - na przykład żeby zrozumiało o co chodzi,
      nadążyło za biegiem akcji itd?

      Trudno wyczuć w jaki sposób postrzega Twoje dziecko, ale zabranie
      mojego ponad czterolatka na Alwina było pomyłką - nie ogarniał
      ekranu, bał się dźwięków, w ogóle nie wiedział o co chodzi w filmie.

      PS. Moja córka (11) twierdzi po obejrzeniu, że trzylatek jest za
      młody na "Pioruna" wink

      • asia_i_p Re: trzylatka do kina? 20.01.09, 10:40
        Że całkowicie nadąży za akcją, na to nie liczę. Zależałoby mi na
        tym, co było w teatrze - że sprawia jej to wyraźną przyjemność, nie
        boi się, a przynajmniej nie za dużo, skupia się, śledzi i
        zapamiętuje na poziomie sceny, potem, kiedy rozmawiamy, widać że te
        pojedyncze sceny zrozumiała.
        "Emil" we wrocławskim Teatrze Lalek był idealny - w ogóle się nie
        bała, chętnie potem rozmwaiała, widziała jakies tam związki między
        scenami. Na "Calineczce", swoim pierwszym przedstawieniu, trochę się
        bała (ale, o dziwo, nie czarownicy, tylko żab - fajnie się potem z
        tego lęku leczyła, kazała sobie kilkakrotnie opowiadać spektakl,
        najpierw miało w ogóle nie być żab, potem małe, a na końcu średnie).
        O "Mikołajkach" nie wspomnę, bo to inny typ przedstawienia, taki
        bardziej interaktywny.
        To mi się w sumie wyłonił jeszcze jeden problem - akcja filmu musi
        być do spamiętania dla mnie wink, bo ja potem muszę odtwarzać (Kajtuś
        z tatusiem i mamusią poszli do teatru - i musi być wszystko, łącznie
        z ubikacją i piciem soczku w trakcie przerwy, a także pełną treścia
        całego przedstawienia).
    • loola_kr Re: trzylatka do kina? 19.01.09, 21:33
      Mój syn pierwszy raz był niedawno na "Madagaskarze", pod koniec już się nudził
      (w marcu kończy 3 lata). na Piorunie byłam z 8-latką bo stwierdziłam, ze syn za
      mały. Koleżanka byłą z nami na Madagaskarze z 2,5-latką, siedziała grzecznie ale
      na Piorunie trochę się męczyła.
      • liwilla1 Re: trzylatka do kina? 20.01.09, 12:54
        moj synek tez byl na Madagaskarze. chociaz zwykle trudno mu usiedziec w miejscu,
        malz twierdz ze tym razem byl zachwycony i wytrzymal prawie caly seans (bez
        ostatnich 15 minut). jednak mam zastrzezenia do samego filmu - po pierwszej
        czesci myslalam, ze bedzie to podobna lajtowa bajka o zwierzakach z odrobina
        "doroslego" humoru. tymczasem wczoraj obejrzalam w domu sciagnieta kinowke - wg
        mnie zbyt mocno pojechano z tematem, a bajka przestala byc bajka dla dzieci, a
        raczej dla nastolatkow i doroslych. teraz mysle, ze teatrzyk pacynkowy to o
        niebo lepszy pomysl dla takiego smarka. (w czerwcu skonczy 3 lata)
    • o-linda Re: trzylatka do kina? 20.01.09, 13:14
      Moja córka kończy 3 lata teraz w lutym, a w grudniu poszliśmy z nią
      na "Pioruna" właśnie. Nigdy wczesniej w kinie nie była, ale
      obejrzała już kilka długich bajek na DVD i bardzo ją interesowały..
      Wahałam się, czy to aby nie za wczesnie i nie za trudne,
      ale "Piorun" bardzo się małej podobał, siedziała mi na kolanach, od
      czasu do czasu tłumaczyłam jej o co chodzi,ale cały film
      wysiedziała, żywo zainteresowana. Momentami zatykałam jej uszy, bo
      dźwięk w dzisiejszych multipleksach jest niesamowity, ale długo
      jeszcze po seansie przeżywała historię pieska, opowiadała koleżankom
      w przedszkolu, gdzie była i kiedy tylko jej się przypomni, to woła,
      że chce jeszcze.
      Ale my raczej zabieramy ją do teatru lalek, na kino jeszcze czas
      przyjdzie. Na "Madagaskar" uważam, że za wcześnie.
    • faq Re: trzylatka do kina? 20.01.09, 14:18
      zalezy smile trudno ocenic, Ty znasz swoje dziecko..
      moja trzylatka chadza do kina i teatru regularnie - pierwszy raz w teatrze byla
      jako dwulatka i choc nie 'wysiedziala' bardzo jej sie podobalo. Dzis nie boi
      sie, umie sie zachowac.
      Po Piorunie wyszla z wypiekami, teraz musze sie bawic w Pioruna i dziewczynke wink
      film jak najbardziej zrozumialy od strony emocjonalnej dla trzylatka, Madagaskar
      uwielbia, wiec musielismy oczywiscie obejrzec czesc druga smile bardzo zadowolona.
      Dla odmiany Garfield ja znudzil, podobnie jak i kug fu panda.
      Jak sie jej film podoba to trezba napisy do konca obejrzec smile
      A tak naprawde mniej straszne sa filmy i kino niz teatr i psychodeliczne lalki wink
      • faq Re: calineczka 20.01.09, 14:22
        po tym przedstawieniu corka stwierdzila, ze najstraszniejsza byla wlasnie
        calineczka - dla mnie tez laleczka chucky ;_)
        • asia_i_p Re: calineczka 20.01.09, 15:32
          A gdzie byłyście? Moja we wrocławskim Teatrze Lalek najbardziej bała
          się żab.
          • asia_i_p Re: calineczka 20.01.09, 15:35
            A jak jej powiedziałam, ze bajka jest o tym, ze Calineczka się
            zgubiła, to powiedziała, że przecież się nie zgubiła, bo ta pani
            (aktorka animująca lalkę) przez cały czas się nią opiekowała.
            • faq Re: calineczka 24.01.09, 18:28
              na tym samym
              przedstawieniu bylysmy smile
              a i jeszcze sie wiatru bala smile
              a potem byla z przedszkolem i szpanowala, bo dzieci sie baly a ona nie tongue_out
    • beatazet Re: trzylatka do kina? 24.01.09, 22:56
      Córka była na Madagaskar 2 i podobało jej się. W kinie już wcześniej była, ale
      innym, na innych bajkach-kreskówkach typu Bolek i Lolek, tak chyba z godzinkę
      niecałą. Za to latem w teatrze bała się. Ciemności i gadających postaci ( lalki
      animowane), bo teatru na powietrzu w dzień się nie bała.
    • franczii Re: trzylatka do kina? 25.01.09, 09:02
      Moj 2,5latek byl na Madagaskarze2 i tak mu sie spodobalo, ze poszlismy drugi
      raz. Nie bal sie nic a nic, troche siedzial, troche stal, troche sie
      przemieszczal w naszym rzedzie ale generalnie patrzyl z zainteresowaniem w
      ekran, czasami na glos komentowal, sala byla w polowie pusta, seans o 15,
      mielismy miejsca prawie w samym koncu sali wiec nikomu nie przeszkadzal.
      Oczywiscie calej historii nie zalapal ale pamieta imiona bohaterow, ma swojego
      ulubienca i widac bylo, ze dobrze sie bawi. Teraz nas meczy, kiedy znow do kina
      pojdziemy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka